Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Oczywiście sunię bierzemy na nas.
Za lecznice my płacim, choć liczymy na Waszą pomoc na miejscu a od dogomaniaków na rozbicie swoich skarbonek ;)

Posted

tylko potrzebuje jakis wskazowek, bo to moja- nasza pierwsza podopieczna w szpitaliku :)
oprocz tego, ze bede u niej kilka razy dziennie, bede smyrac, kochac karmic i wyprowadzac, jak pozwola- to jestem zielona.

Posted

andzia69 napisał(a):
tzn gdzie i za ile????


Zabieramy ja dzis do całodobowej lecznicy ze szpitalikiem w Łodzi. Koszt jaki udało mi sie wynegocjować to 20,00 za dobę + leki.
Wet ktory ma w tej lecznicy wiele do powiedzenia ( byc moze własciciel) wie ze sunia jest pod opieka fundacji i obiecał nas " po ludzku" cenowo traktować.

Posted

Ja wiem, że złudnym może być fakt że sunia jest w miarę bezpieczna ale nadal potrzebna nam pomoc dla suni.

I potrzebna nam będzie dla niej buda.

Posted

Wiem, że sunia już bezpieczna :multi:
A jakieś fotki? I wieści? Bo ja tu dziś zestresowana jestem!

Wczoraj pozyskałyśmy 2 sunie :)
Sunia smalcowa okazała się super, więc mam nadzieję że i ta okaże się THE BEST!

Posted

Fotki zrobila niewiasta wczoraj popoludniu, ale my dotarlysmy dopiero o 22.30 z lecznicy do domu wiec pewnie nie pomyslala juz o wstawieniu fotek. Wstawi napewno, postaram sie zeby fotki byly na biezaco.

Porabalam watki i zamiast napisac relacje z wczoraj tu napisalam na łodzkim watki bullowatych. Czy jest jskas mozliwosc przekopiowania tego na ten watek?

Posted

Fotki zrobila niewiasta wczoraj popoludniu, ale my dotarlysmy dopiero o 22.30 z lecznicy do domu wiec pewnie nie pomyslala juz o wstawieniu fotek. Wstawi napewno, postaram sie zeby fotki byly na biezaco.

Porabalam watki i zamiast napisac relacje z wczoraj tu napisalam na łodzkim watku bullowatych. Czy jest jakas mozliwosc przekopiowania tego na ten watek?

Posted

sunia jest THE BEST myslę ze jest bardzo wdzięczna za wyciagniecie z tamtego miejsca , rozdaje buziaki.

Dzis bedzie miała robione wszystkie badania.

Posted

[quote name='olgaj']
Porabalam watki i zamiast napisac relacje z wczoraj tu napisalam na łodzkim watku bullowatych. Czy jest jakas mozliwosc przekopiowania tego na ten watek?

pewnie jest wiec kopiuję:

proponuje od poczatku :smile:

1. Wszystkie pieniazki wplacamy na konto fundacji AST

2. Bazarka zrobic nie umiem, ale poprosze o to dzis kogos, jak sie zgodzi poprosze o przeslanie zdjec na maila ( adres podam pozniej , bo nie znam):evil_lol:

3. Teraz imie - sunke nazwalam NANA i prosze nie zglaszac sprzeciwow, bo nic innego mi do glowy nie przychodzilo ;-)

4. Jesli chodzi przesylanie pieniązków to chyba potrzebny bedzie dopisek DLA NANY- ale mysle, ze doddy nam powie.

Teraz relacja z akcji NANA kontra SYLWIA i OLGA :smile:

Najpiewrw oczywiscie dluga droga do Ozorkowa z Łodzi i strach czy sunka jest jeszcze zywa. Żyje i ma sie powiedzmy tak sobie. Cieszy sie na nasz widok , ale oczka nie wygladaja kolorowo i ruchy tez trudno nazwac skoordynowanymi. Hop do auta i do Łodzi.
Troszke sie balam, ze Nana moze nie umie jezdzic samochodem, ale okazalo sie, ze sunia swietnie sobie radzi, wygladala przez okno zainteresowana cala droge. No i oczywiscie na poczatku, jak tylko usadowily sie obie z Sylwia, Nana dala jej soczystego buziaka w policzek i juz kupila Sylwie na zawsze :smile:
Potem zostawilysmy Sylwie na Teofilowie i pojechalysmy do lecznicy.
No i tam sie dopiero zaczelo. Bylo super dopoki pani doktor nie przystapila do badan. Jakim prawem ktos jej swieci po oczach, czego chce od jej uszy, o nie- tego bylo juz za wiele, jak na jej nerwy. Dobrze, ze niewiasta21 przyszla do lecznicy, bo lezalysmy na niej obie calym cialem w rogu gabinetu bo tam wreszcie udalo nam sie ja dopasc :smile: a wetka probowala pobrac wymaz. Po tych zapasach na podlodze, kazdy odniosl jakies straty. :smile:
Ja wrocilam tak posiniaczona, ze wygladam jakbym sie z myslami biła cala noc. Nana obrazona, ze ja jeszcze dwa razy na koniec strzykawka potraktowali, poszla na spacer w celu wiadomym :smile: Zaprowadzilismy nane do szpitaliku i zostawilysmy. No i takim sposobem, Sylwia jest ta dobra, a ja jestem ta terrorystka, ktora robila zamach na jej wolnosc :smile:
Potem jeszcze raz wieczorem do lecznicy, wyprowadzilysmy ja na spacer, biedna gloduje, bo dzis rano miala miec badanie krwi. Wyniki beda wieczorem.
Wieczorem jeszcze sylwia na spacerze obserwowala ja bacznie i faktycznie ruchy sa nieskoordynowane. Biedna ledwo oczka otwiera. No nic zobaczymy co dzis wykaża badania.

Nana to żywiolowy, temperamentny pies, ustalilysmy z Sylwia, że to pitka :smile: teraz chory ale mysle ze to wulkan.
Garnie sie do ludzi i straszny z niej pieszczoch. W gabinecie caly czas wywalal koła do gory zeby ja mizac.
ieczorem bylysmy u niej z moim kubkiem i fiona niewiasty. Niby nie zwracala uwagi, pozwolilysmy sie obwachac, ale ja raczej ostroznie oceniam nana. Nie bylo w tym zapoznawaniu sie merdania ogonem, byla czujna i napieta. Wolalysmy jeszcze nie ryzykowac.

Informacje beda na bieżaca.

Posted

no to super wiesci,ze i druga sunia okazała sie super piesiem!!!:loveu:

a relacje miedzy psami najlepiej sprawdzać bez smyczy - na smyczy pies zawsze bedzie napiety a nawet bardziej! Najlepiej załozyc kagance - dobrze zapiąć - i puscić luzem - zawsze inaczej sie wtedy pies zachowuje.

ciotka doddy - dobrze godom czy cos mi się pomeliło?:lol:

Posted

Andzia moj pies jest slepy, ja sie boje mu takie doswiadczenia fundowac, bo potem moge miec problem, moze zaczac nerwowo reagowac na cos co bedzie dla niego niepokojace. Dlatego narazie " z pewna taka niesmiałością " :) to robilysmy.

Poza tym nasza kochana NANA tak nawala glowa, ze ..... naprawde zaluj, ze widzialas jak dzielnie napitalala nas wszystkie w lecznicy :)

Posted

olgaj napisał(a):
Andzia moj pies jest slepy, ja sie boje mu takie doswiadczenia fundowac, bo potem moge miec problem, moze zaczac nerwowo reagowac na cos co bedzie dla niego niepokojace. Dlatego narazie " z pewna taka niesmiałością " :) to robilysmy.

Poza tym nasza kochana NANA tak nawala glowa, ze ..... naprawde zaluj, ze widzialas jak dzielnie napitalala nas wszystkie w lecznicy :)


Olgaj - ależ ja ci nie kazałam eksperymentować :eviltong: tylko mówię,ze psy zupełnie inaczej zachowuja sie na smyczy, a inaczej gdy są puszczone luzem!:lol:

Posted

Z oczami chyba jest problem, bo widać to na pierwszy rzut oka...

Czy istnieje taka możliwość, że rozwiesiłybyście ogłoszenia o jej znalezieniu w miejscu znalezienia?
Nawet gotowe, wydrukowane plakaty, byśmy Wam przesłały pocztą jeśli nie macie drukarki.

Posted

Właśnie staram się dowiedzieć o koszty bud w hodowli prodigi amstaffów. Oni mają fajne budy, sensowne, z dobrymi rozwiązaniami.

Czekam na maila od nich.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...