malagos Posted December 4, 2013 Posted December 4, 2013 Ale to fajnie, ze Argo w domu! Powodzenia, piesku! Quote
PaSja Hera Posted December 4, 2013 Posted December 4, 2013 Tak,tak Pan biegal po domu i nie mogl sie nacieszyc :lol:. Czekam na fotki,jak tylko bede miala wrzuce.Dziekuje wszystkim za pomoc i wparcie. Teraz tylko Omarka wyleczyc,bo leje sie z niego strasznie :( Quote
andzia69 Posted December 4, 2013 Author Posted December 4, 2013 koszt transportu ...600 zł (samochód na benzynę) :( pan zwrócil 450 zl, resztę musimy dopłacić :( Quote
PaSja Hera Posted December 5, 2013 Posted December 5, 2013 Ale najważniejsze,za Argo już nie marznie u ludzi na podwórku,przecież on nie wchodził do budy :(Pchał się za domownikami,ale zamykali mu drzwi przed nosem.Podrapał drzwi,chciał być w domu,NO I JEST! Quote
Linssi Posted December 5, 2013 Posted December 5, 2013 A nowy pan Argo pisal cos o Argo? Jak sie odnalazl w nowym domku? Strasznie jestem ciekawa Quote
PaSja Hera Posted December 5, 2013 Posted December 5, 2013 [quote name='Linssi']A nowy pan Argo pisal cos o Argo? Jak sie odnalazl w nowym domku? Strasznie jestem ciekawa[/QUOTE] Argo caly czas chodzi za swoim Panem,przynosi pilke ,zeby mu rzucać.Jak trochę ochłoną Argo musi poddać się kąpieli itp.Pani Renatajest w stałym kontakcie z Panem Andrzejem,jak tylko coś więcej będę wiedzieć napisze. [quote name='Malgoska']te zdjęcia to z nowego domku?[/QUOTE] Tak to zdjecia z nowego domu :) Quote
Olena84 Posted December 10, 2013 Posted December 10, 2013 Mam 55zł z bazarku prosze o numer konta! Quote
ewab Posted December 10, 2013 Posted December 10, 2013 [quote name='Olena84']Mam 55zł z bazarku prosze o numer konta! Świętokrzyskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami „Zwierzak” ul. Wesoła 51/307 25-363 Kielce 68 1240 1372 1111 0010 2812 7861 Dziękujemy:) Quote
słodkokwaśna Posted December 11, 2013 Posted December 11, 2013 Fajny ma domek Argo:) Jeszcze tylko domek dla Omara musi się znaleźć.A jak on się teraz czuje ? Czy lepiej? Quote
andzia69 Posted December 11, 2013 Author Posted December 11, 2013 (edited) [quote name='słodkokwaśna']Fajny ma domek Argo:) Jeszcze tylko domek dla Omara musi się znaleźć.A jak on się teraz czuje ? Czy lepiej? psychicznie może ciut lepiej, ale dalej nietykalski tył i ogon ma ...wydaje mi się, że oprócz czyraczycy on po prostu dostal po tyle - samochód albo np. łopata ...no ale tz EwyB się musi ogarnąć, przestać sam chorować, bo ciężko choremu tz oporządzić psy jak EwaB pracuje i jeździ w psiowych sprawach; pewnie niebawem będzie kolejna wizyta...tu się cicho zrobiło, większosć o psiakach zapomniała, bo Argo poszedl do domku, a Omar się na razie nigdzie nie wybiera :( Oddałam pani 150 zł za transport Argo z uzbieranych pieniążkow na chłopaków Wydatki: Omar: - 1 wizyta u wet. Omara - 100 zł - 2 wizyta - 66 zł - rtg, sedacja, uśpienie - ok. 150 zł - karma + olej - ok. 120 zł - leki dla Omara - 39 zl + ??? Argo: - ... szczepienie na wściekliznę i odpchlenie/odrobaczenia, Nifuroksazyd - 60,90 (53 u wet. i 7,90 nifuroksazyd) - ...transport - 150 zł Ewab - uzupelnij wydatki Omara Edited December 14, 2013 by andzia69 Quote
DONnka Posted December 11, 2013 Posted December 11, 2013 Podczytuję cały czas wątek chłopaków :) Andzia69, pamiętaj, że macie dla Omara do wykorzystania 2 stówki od SKARPETY OWCZARKOWEJ :razz: Dane do fakturki podam jeśli jeszcze nie macie ;) Quote
Macia Posted December 12, 2013 Posted December 12, 2013 Ja też cały czas podczytuję co u psiaków, ale niestety niewiele mogę pomóc. Same się dorobiłyśmy czterech owczarków w ciągu tygodnia i jest ciężko. Teraz niestety taka pora, że tych dramatycznych sytuacji będzie więcej. Ale będę tutaj zaglądać. Quote
ewab Posted December 12, 2013 Posted December 12, 2013 [quote name='wilczy zew']Omar miał prześwietlany tył?[/QUOTE] Jeszcze nie - najpierw czekaliśmy na zmetabolizowanie pierwszej narkozy, potem TZ się rozchorował. Pewnie w tym tygodniu będzie miał RTG. Quote
andzia69 Posted December 13, 2013 Author Posted December 13, 2013 Omar za TM :( Dzisiaj po wielkich trudach udało się go znieczulić i w narkozie był szykowany do rtg i ewentualnej operacji po wynikach RTG. Jak juz leżał po pierszym zastrzyku, to z okolicy ogona zaczęło się wylewać coś przypominające wodę z ropą i krwią :( :( no ale nic to...miał mieć zrobione rtg, żeby stwierdzić skąd były te odpryski wyjęte przy pierwszym czyszczeniu ran, no i weterynarze mieli postanowić co dalej... To opis bardziej fachowy: Badaniem klinicznym w znieczuleniu stwierdzono-deformacje okolicy kości krzyżowej, liczne przetoki(sączące ropą i krwią),deformacja całej okolicy odbytu i zwieraczy-przetoki także w okolicy skóry podbrzusza i ud. Nieprawidłowa rotacja kończyny prawej tylnej- odwodzenie niewielkiego stopnia, znacznie ograniczona ruchomość. Badaniem rtg stwierdzono-złamanie w spojeniu miednicy (stare, zrośnięcie z uskokiem ,pod nieodpowiednim kątem),drobne fragmenty kostne - prawdopodobnie z odłamów w tkankach miękkich kończyn miednicznych. Znacznie wypełniona okrężnica masami kałowym o średnicy od 8-11cm-zespół okrężnicy olbrzymiej nabytej na skutek utrudnionego oddawania kału, poprzez zwężony kanał miednicy. Dodatkowo znaczna spondyloza kręgosłupa w ostatnich kręgach lędźwiowych kręgosłupa. Pies wykazywał utrudnione oddawanie stolca pomimo leków rozmiękczających kał i diety. Z uwagi na problem z wypróżnianiem(oddawanie kału w małej ilości,co kilka dni) i życie z ciągłym bólem zalecono eutanazję pacjenta. jest nam źle, że tak się to skończyło :( :( ale ten 9-letni pies cierpiał :( i najgorsze to to, ze nie bardzo było co zrobić :( tyle tylko, ze ostatnie dni nie spędził błąkając się po ulicach, skazany na wiejskich chlopów lub jadące samochody, głodny, z problemami...no ale to mala pociecha :( :( Bardzo dziękujemy wszystkim za pomoc, za slowa otuchy, za wsparcie...czasem się nie udaje Quote
Malgoska Posted December 13, 2013 Posted December 13, 2013 [quote name='andzia69']Omar za TM :( Dzisiaj po wielkich trudach udało się go znieczulić i w narkozie był szykowany do rtg i ewentualnej operacji po wynikach RTG. Jak juz leżał po pierszym zastrzyku, to z okolicy ogona zaczęło się wylewać coś przypominające wodę z ropą i krwią :( :( no ale nic to...miał mieć zrobione rtg, żeby stwierdzić skąd były te odpryski wyjęte przy pierwszym czyszczeniu ran, no i weterynarze mieli postanowić co dalej... To opis bardziej fachowy: Badaniem klinicznym w znieczuleniu stwierdzono-deformacje okolicy kości krzyżowej, liczne przetoki(sączące ropą i krwią),deformacja całej okolicy odbytu i zwieraczy-przetoki także w okolicy skóry podbrzusza i ud. Nieprawidłowa rotacja kończyny prawej tylnej- odwodzenie niewielkiego stopnia, znacznie ograniczona ruchomość. Badaniem rtg stwierdzono-złamanie w spojeniu miednicy (stare, zrośnięcie z uskokiem ,pod nieodpowiednim kątem),drobne fragmenty kostne - prawdopodobnie z odłamów w tkankach miękkich kończyn miednicznych. Znacznie wypełniona okrężnica masami kałowym o średnicy od 8-11cm-zespół okrężnicy olbrzymiej nabytej na skutek utrudnionego oddawania kału, poprzez zwężony kanał miednicy. Dodatkowo znaczna spondyloza kręgosłupa w ostatnich kręgach lędźwiowych kręgosłupa. Pies wykazywał utrudnione oddawanie stolca pomimo leków rozmiękczających kał i diety. Z uwagi na problem z wypróżnianiem(oddawanie kału w małej ilości,co kilka dni) i życie z ciągłym bólem zalecono eutanazję pacjenta. jest nam źle, że tak się to skończyło :( :( ale ten 9-letni pies cierpiał :( i najgorsze to to, ze nie bardzo było co zrobić :( tyle tylko, ze ostatnie dni nie spędził błąkając się po ulicach, skazany na wiejskich chlopów lub jadące samochody, głodny, z problemami...no ale to mala pociecha :( :( Bardzo dziękujemy wszystkim za pomoc, za slowa otuchy, za wsparcie...czasem się nie udaje strasznie smutne:( a czy lekarze przypuszczają co było przyczyną takiego stanu Omara? Quote
andzia69 Posted December 13, 2013 Author Posted December 13, 2013 [quote name='Malgoska']strasznie smutne:( a czy lekarze przypuszczają co było przyczyną takiego stanu Omara?[/QUOTE] prawdopodobnie strzaskana miednica, która źle się "poskładała" i tu powstawał problem z jelitami, które gdzies tam wpadaly nie tam, gdzie trzeba, podobno pomimo wyproznień od czasu do czasu miał jelita wielkosci jak...krowie - taki wór (jak mi łopatologicznie próbowano wytlumaczyc). I jak się ten wor zakorkuje, to miał problem z wyprożnieniem, bolało go (pomijam juz te czyraczycę). Miał "zapadnięty czy wpadnięty odbyt . Te odpryski były właśnie z tej miednicy. Połowy pewnie nie zapamiętałam tej wiedzy ...no ale to najważniejsze, ze on cierpi i nie ma za bardzo jak mu pomóc zapamiętam do końca życia :( Gdyby był cień szansy, ze jakoś to się operacyjnie poskłada, miednicę "naprawi" to byśmy walczyli... Quote
DONnka Posted December 13, 2013 Posted December 13, 2013 O matko, tego się nie spodziewałam :shake: Biedny Omar :( Jak pomyślę, ile wycierpiał.... :( Śpij spokojnie chłopaku, już nic nie boli ... :candle: Będziemy o tobie pamiętać ! Andzia69, ewab, trzymajcie się :glaszcze: Czasem to jedyne, co można zrobić... Quote
andzia69 Posted December 13, 2013 Author Posted December 13, 2013 wiecie, ze my łatwo się nie poddajemy (Frajdę pewnie wielu by uśpilo, Hyzia i wiele innych też :()... ale czasem lepiej dla dobra psa podjąć taką decyzję, choć serce boli :( bo nikt się nie spodziewał takiego obrotu sprawy... pamiętam sunieczkę, malą, 1,5 roczną, która miala wypadek...byla strzaskana miednica...inny wet powiedzial, ze się z tego wyliże i będzie dobrze...sunia gryzła, nie dawala nic koło siebie zrobić przez dłuższy okres czasu :( pamietam jak w końcu zaczęła ufać, dawała się głaskać, sprzątać u siebie w kenelce - siedziala w kenelce, bo musiała miec ograniczony ruch ze względu na tą miednicę...po ponad miesiącu bralam ją na ręce, glaskalam, ona się cieszyła...jak ją wzięłam pewnego dnia na ręce i akurat przyszla nasza wetka (to bylo jak prowadziliśmy schronisko) to zobaczylam, ze ma coś jak wielką przepuklinę w pachwinie...no to do gabinetu, rtg i...niestety też musiałam podjąć tą okropną decyzję. Okazało się, ze ona po pierwszym rtg powinna byla być poddana eutanazji, bo miednica byla tak przesunięta, ze utworzyla się jakby "dziura" i w tej dziurze uwięzły jelita! i również nic się z tym nie dalo zrobić...najgorsze było to, ze w momencie kiedy się otworzyła, zaufała...trzeba było ją uśpić :( to okropne... Quote
Olena84 Posted December 13, 2013 Posted December 13, 2013 Jak zobaczyłam tytuł mnie zatkało aż:( Quote
bela51 Posted December 13, 2013 Posted December 13, 2013 Tak mi przykro, a jeszcze bardziej, gdy pomysle, ze tyle cierpiał i wszystko na nic :placz: Biedny Omar:-( Quote
wilczy zew Posted December 14, 2013 Posted December 14, 2013 [quote name='andzia69']:(:(:(jest nam źle, że tak się to skończyło :( :( ale ten 9-letni pies cierpiał :( i najgorsze to to, ze nie bardzo było co zrobić :( tyle tylko, ze ostatnie dni nie spędził błąkając się po ulicach, skazany na wiejskich chlopów lub jadące samochody, głodny, z problemami...no ale to mala pociecha :( :( [/QUOTE] uważam,że to bardzo dużo,iż nie był sam ale z ludźmi,którzy chcieli dla niego jak najlepiej... Quote
egradska Posted December 14, 2013 Posted December 14, 2013 Tak mi przykro, mialam nadzieje, ze piesek najgorsze ma juz za soba:-( Jedyne pocieszenie, ze bol juz minal bezpowrotnie, ale slabe to pocieszenie. Omar:candle::candle::candle: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.