Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

[quote name='betka']"Panowie Trzej" już go nie chcą? [B]Po szkoleniu i diagnostyce trzeba mu będzie szukać nowego domu?[/B][/QUOTE]

Możliwe, że tak [B]Beatko[/B]
Pan, którego dziabnął nie jest już do niego tak przyjaźnie nastawiony
Pan, który jest jego formalnym właścicielem wprawdzie twierdzi, że żal mu się z Argo rozstawać, że jakby się udało go "naprostować" to mógłby wrócić, ale kto to wie ... Szczere chęci czasem nie wystarczą. Poza tym nie wiadomo, ile potrwa szkolenie i diagnostyka i co jeszcze wyniknie :roll:

Edited by DONnka
Posted

Czy zgłoszą to ugryzienie? Byłby znowu problem z obserwacją.
Mam nadzieję, że jego zachowanie spowodowane jest jakimś bólem fizycznym (wiem - brzmi to okropnie, ale taki powód jego zachowania byłby prawdopodobnie do opanowania). Czy panowie mu przyłożyli? - skąd te przekrwione oczy? Wiadomo coś?

Posted (edited)

[quote name='betka'][B]Czy zgłoszą to ugryzienie? Byłby znowu problem z obserwacją. [/B]
Mam nadzieję, że jego zachowanie spowodowane jest jakimś bólem fizycznym (wiem - brzmi to okropnie, ale taki powód jego zachowania byłby prawdopodobnie do opanowania). [B]Czy panowie mu przyłożyli? - skąd te przekrwione oczy? Wiadomo coś?[/B][/QUOTE]

Nie było o tym mowy
Chcieli tylko, żeby szybko go zabrać, bo stanowił w ich odczuciu zagrożenie :roll:
A te przekrwione oczy podobno ma od 3 dni
Z opowiadania nie wynikało, żeby go w jakikolwiek sposób skarcili....
Zamknęli go w osobnym pomieszczeniu, które podobno zdemolował :/


[quote name='andzia69']wiecie co...naliczyłam, ze odkąd go znaleziono to w tej chwili jest w 7!!!!!! miejscu![/QUOTE]

O mateńko ... :shake:
Nic dziwnego, że ma mętlik w głowie :roll:
Wspomnę o tym w następnej rozmowie z hotelikiem

Edited by DONnka
Posted

Dostałam maila z hotelu:
Po kilku dniach będziemy mogli cokolwiek powiedzieć...
Pan, który go adoptował łączy atak z przekrwionymi oczami jakie zaobserwował w ostatnich dniach, dziś przekrwienia nie były widoczne, dokładnie oka pod powiekami nie oglądaliśmy ponieważ chcemy, aby psiak nabrał do nas zaufania, jak na razie jest niedotykalski.
Pozostajemy w kontakcie...

Jutro zadzwonię znowu do hotelu, może dowiemy się ciut więcej ;)

Posted (edited)

madziakato napisał(a):
Czy ktoś się orientuje, o jakich kosztach trzeba myśleć- mówię o diagnostyce? ja nawet nie wiem, jakie badania należałoby wykonać w takim przypadku?

Zapewne najpierw jakies ogólne, ale gdy bedzie podejrzenie, ze to problem neurologiczny, to chyba TK głowy.
Czy ktos wie gdzie robią najblizej i z jakimi kosztami trzeba sie liczyc ?
Edit. Cos udało mi sie znaleźć ( oprócz ceny )
http://www.klinikadlazwierzat.pl/tomografia/

Edited by bela51
Posted

Argus/Niko w hoteliku, Omar niestety nie zyje:-(

Stwz mi mowila, ze slyszala o jakiejs promocji na tomograf, ale tutaj, na Slasku, o ile dobrze pamietam byla mowa o kwocie 560 zl (normalnie jest ok 1000). Trzeba by sie dowiedziec o ceny w okolicach Krakowa, moze na forum Krakvetu by podpowiedzieli

Posted

beataczl napisał(a):
troche sie pogubilam..ktory psiak w hoteliku i co z tym drugim co jest na 1 stronie..?


Do hotelu trafił Argo/Niko, ten drugi, czyli Omar niestety jest już za TM


  • Andzia69, zaktualizuj proszę na 1# stronie także info o biednym Omarku :candle:

  • Posted

    egradska napisał(a):
    Argus/Niko w hoteliku, Omar niestety nie zyje:-(

    Stwz mi mowila, ze slyszala o jakiejs promocji na tomograf, ale tutaj, na Slasku, o ile dobrze pamietam byla mowa o kwocie 560 zl (normalnie jest ok 1000). Trzeba by sie dowiedziec o ceny w okolicach Krakowa, moze na forum Krakvetu by podpowiedzieli


    Rozmawiałam dzisiaj z czarną andą - koszt TK w stolycy ;) w lecznicy Legwet to około 600 zł, więc mam nadzieję, że u nas nie będzie drożej :roll:
    Anda mówiła mi również, że w/g Niej jest duże prawdopodobieństwo, że zachowanie Argo ma związek z wnętrostwem, że koniecznie trzeba chłopaka wykastrować a niewykluczone, że problemy się skończą

    Posted (edited)

    bela51 napisał(a):
    DONnko, ten link jest do lecznicy w Mikołowie, własnie tam mają tomograf. MOze ta promocja jest u nich ?
    Trzeba tam zadzwonic. Ale rzeczywiscie, moze problemy po kastracji ustapią i to byłaby najlepsza wiadomosc.
    http://www.klinikadlazwierzat.pl/tomografia/


    Zadzwoniłam do Mikołowa i sytuacja wygląda tak:
    - koszt tomografii komputerowej zamyka się w kwocie 600 zł
    Jest to u nich zwyczajowa cena, nie promocyjna, ale pies powinien mieć skierowanie od weta prowadzącego, bo wtedy unika się dodatkowych kosztów badania ogólnego kwalifikującego do zabiegu. Ponadto wymagane są świeże badania krwi: morgologia + ASPAT, ALAT, kreatynina, mocznik
    Dokładniejszy od TK jest rezonans magnetyczny, ale jego cena wynosi już 1200 zł :roll:

    Ja myślę, że Argo/Niko musi najpierw obejrzeć dobry weterynarz "pierwszego kontaktu" i nie zaszkodzi zrobić mu badania krwi, a potem zobaczymy ...

    Edited by DONnka
    Posted

    DONnka napisał(a):
    Rozmawiałam dzisiaj z czarną andą - koszt TK w stolycy ;) w lecznicy Legwet to około 600 zł, więc mam nadzieję, że u nas nie będzie drożej :roll:
    Anda mówiła mi również, że w/g Niej jest duże prawdopodobieństwo, że zachowanie Argo ma związek z wnętrostwem, że koniecznie trzeba chłopaka wykastrować a niewykluczone, że problemy się skończą


    od początku mówiłam o ciachaniu tego psa....no ale jakoś żaden z "właścicieli" tego nie zrobił, a osoba wydająca Argo nie przymusiła tego ...a może własnie problem by się rozwiązał

    od czegoś trzeba zacząć...koszt badań krwi z biochemią u nas to ok. 80 zł

    nie wiem też...czy ktos nie popełnial blędu...w sumie ten pies tak naprawdę mial wielu "właścicieli" :( moze to pies jednego pana ?
    no nic - można zrobić zwykle badania krwi, moczu, mozna zrobić rtg głowy...wszystko można - tylko skarpeta psa niezbyt bogata...o ile nie piszczy biedą :(

    ja bym zrobiła to co napisałam i ciachanie jajców...chyba, ze wyjdzie cos nie tak we krwi lub wet cos innego zauważy - jeśli będzie jakiś guz (w co wątpię) to rtg to pokaże

    Posted (edited)

    No i znowu klątwa dała o sobie znać:(
    Andzia zgadzam się z Tobą .Najpierw badania krwi(chociaż nie wszystko pokażą)a potem kastracja.
    Myślę, iż Argo ma też problemy natury psychologicznej ,po prostu nie umie się odnaleźć w tych nowych domach,bo jest obok ludzi a nie z nimi.
    Potrzeba mu stabilizacji i jednej osoby ,która poświęci mu mnóstwo czasu i uczuć.
    To chyba pies jednego pana ,tak jak Rey i nadmiar ludzi go dekoncentruje...nie wie kto jest jego tym jedynym i kochanym opiekunem.Takie psy są bardzo oddane i silnie związane uczuciowo tylko z jedną osobą.
    Mój Lordzik był taki ,tolerował wszystkich ale kochał tylko mnie.Nigdy nie cieszył się na widok znajomych itp.
    Za to mnie oddawał wszystko....
    Bardzo mi szkoda Argo,bo sobie wyobrażam co czuje ta psina przenoszona z miejsca w miejsce,ale przynajmniej to wszystko wypłynęło dosyć wcześnie ,za nim by się bardziej zadomowił .


    Jeszcze tak sobie przypomniałam przypadek psa ludzi ,co go mieli od szczeniaka i w wieku 6 lat pogryzł dotkliwie pana.
    Pojechali do weta i zapadł wyrok :angryy:do uśpienia !
    Chcieli go do mnie na kilka dni na kwarantannę przed uśpieniem oddać i w ten sposób poznałam jego historię.Wypytałam o okoliczności pogryzienia i co się okazało . Pan go gwałtownym ruchem za obrożę wtedy złapał i pies w tej samej chwili mocno go ugryzł ,ale tylko raz .
    To ich poprosiłam o wizytę u innego weta i gruntowne wybadanie szyi itp .....i za kilka dni pani zadzwoniła ,że pies ma silne zapalenie ucha środkowego ,no i najważniejsze ....Wyrok został odroczony.Czyli ugryzł z bólu.

    U Argo też tak może być. W jakich okolicznościach doszło do pogryzienia?


    Niestety nie mogę go teraz wspomóc finansowo ,ale mam mnóstwo książek do oddania z podrzuceniem ich do Kielc.

    Edited by słodkokwaśna
    Posted

    DONnka napisał(a):

    ......................................................

    Ja myślę, że Argo/Niko musi najpierw obejrzeć dobry weterynarz "pierwszego kontaktu" i nie zaszkodzi zrobić mu badania krwi, a potem zobaczymy ...


    andzia69 napisał(a):
    od początku mówiłam o ciachaniu tego psa....no ale jakoś żaden z "właścicieli" tego nie zrobił, a osoba wydająca Argo nie przymusiła tego ...a może własnie problem by się rozwiązał

    od czegoś trzeba zacząć...koszt badań krwi z biochemią u nas to ok. 80 zł
    .....................................................

    ja bym zrobiła to co napisałam i ciachanie jajców...chyba, ze wyjdzie cos nie tak we krwi lub wet cos innego zauważy - jeśli będzie jakiś guz (w co wątpię) to rtg to pokaże


    słodkokwaśna napisał(a):
    No i znowu klątwa dała o sobie znać:(
    Andzia zgadzam się z Tobą .Najpierw badania krwi(chociaż nie wszystko pokażą)a potem kastracja.
    .............................................................................
    U Argo też tak może być. W jakich okolicznościach doszło do pogryzienia?


    No to jesteśmy wyjątkowo zgodne :razz:
    Taki jest plan :)
    W tzw. międzyczasie diagnostyka pod kątem behawioralnym
    A potem zobaczymy ...

    Edyta, jaka klątwa :crazyeye:
    Nawet mnie nie strasz ...
    A co do okoliczności ugryzienia, to z opisu Pana wynika, że bez ostrzeżenia i bez wyraźnego powodu :roll::
    Panowie stali i rozmawiali, jeden z Panów odwrócił się i chciał wyjść z pomieszczenia, a wtedy Argo złapał go za przedramię raz, puścił i od razu drugi raz i już puścić nie chciał. Trzeba mu było rozwierać pychol :(

    Posted

    mam nadzieję, ze żaden z panów nie pił...i żaden w żartach np. nie powiedzial bierz go czy cos w tym stylu


    ja jeszcze myślę o padaczce...no ale chyba niemozliwe, żeby nikt z tych panów do tej pory nie zauważył...sama nie wiem, co o tym myśleć...wiadomo, ze w tym drugim domu złapał panią (była wypita) - ale ją uderzył (po zdjęciu ręki sądząc) a nie gryzł

    wg mnie ten pies nie wiedział chyba za bardzo kto jest jego panem, nie czul się bezpiecznie przy non stop zmieniających się ludziach - może źle myślę, ale tak myślę

    Posted

    andzia69 napisał(a):
    mam nadzieję, ze żaden z panów nie pił...i żaden w żartach np. nie powiedzial bierz go czy cos w tym stylu


    ja jeszcze myślę o padaczce...no ale chyba niemozliwe, żeby nikt z tych panów do tej pory nie zauważył...sama nie wiem, co o tym myśleć...wiadomo, ze w tym drugim domu złapał panią (była wypita) - ale ją uderzył (po zdjęciu ręki sądząc) a nie gryzł

    wg mnie ten pies nie wiedział chyba za bardzo kto jest jego panem, nie czul się bezpiecznie przy non stop zmieniających się ludziach - może źle myślę, ale tak myślę


    Nie sądzę, przecież wiedzieli o wcześniejszym incydencie :roll:
    A jeśli miałoby być tak jak napisałaś na końcu, to sprawdziłoby się to, czego ja się na samym początku czepiłam przy ocenie domu :roll:
    DONnka napisał(a):
    Faktycznie, byliśmy całą ekipą w składzie 3 osoby (egradska, ja i wolf122) + pies, oczywiście owczarek (Max) ;-)
    ......................................................
    W moim odczuciu jedynym minusem jest fakt, że Argo formalnie będzie psem jednego, ale tak naprawdę będzie przebywał po kolei z trzema w cyklach 8-godzinnych :roll: Mam nadzieję, że to nie przeszkodzi w zbudowaniu pozytywnej dwustronnej więzi z tym, który będzie za niego odpowiedzialny, co według mnie stanowiłoby najlepsze zabezpieczenie dla Argo na wszelki "słuczaj" teraz i na wieki wieków amen ;-)
    Dobra, na tym kończę swoje wywody...
    Więcej niech napisze egradska :smile:


    Ech, w tym wypadku wolałabym nie mieć racji :shake:

    Posted

    A może on reaguje na ukryte słowa-komendy i atakuje kiedy je usłyszy.
    Jak trafiły do mnie owczarki Laura i Filon ,to natknęłam się na ogłoszenie z okolic o zaginionych owczarkach.
    Pan w nim zaznaczył iż mogą być niebezpieczne ,bo są nauczone reagować atakiem na jakieś ukryte polecenia.

    Posted

    Jestem i ja...

    Egradska jak przeczytałam smsa od Ciebie byłam jeszcze w pół przytomna po narkozie...szczerze?wybudził mnie w sekundzie :huh: Dobrze,żem nie zerwała się na równe nogi...

    Nie ma co narzekać tylko trzeba teraz mocno się postarać,żeby wszystko się udało. Kurcze,zawsze te finanse muszą najbardziej blokować...:(

    Arguś jestem z Tobą całym sercem :glaszcze:

    Posted

    bela51 napisał(a):
    Ciekawe jak Argo/Niko sie miewa?
    Chyba trzeba jutro zadzwonic.


    Też się zastanawiam ...
    Od dwóch godzin próbuję się dodzwonić do hotelu :roll:
    Chyba odbierają telefony tylko w "godzinach pracy " biura
    Napiszę maila, a jutro spróbuję zadzwonić wcześniej

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

    ×
    ×
    • Create New...