Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='egradska']Wisze na telefonie i zbieram info. Do Zuzi nie dzwonilam, ale jest nr w profilu, moze od razu do Niej zadzwonic, z watku wynika, ze miejsce jest, pytanie tylko, czy dalaby rade z Argo.
Kolezanka polecila mi tez Mondo cane, maja oddzial w Jeleniej[/QUOTE]

Mondo cane może pomóc w odbiorze w razie w...ale nie mają miejsca. 2 psy trzymają w Bogatyni - a z tego co czytalam gdzieś, to pan Marek z Bogatyni podniósl sie na 600 zl/miesiąc, bo parę psiakow było zabieranych w związku z tym.

Posted

[quote name='andzia69']Mondo cane może pomóc w odbiorze w razie w...ale nie mają miejsca. 2 psy trzymają w Bogatyni - a z tego co czytalam gdzieś, to pan Marek z Bogatyni podniósl sie na 600 zl/miesiąc, bo parę psiakow było zabieranych w związku z tym.

Brałyśmy pod uwagę Pana Marka,ale ceny kosmiczne.Nie damy rady :shake:. Dostałam jeszcze tą propozycję.Kobitka poznała historię Argo i mogłaby się podjąc opieki i pracy nad nim.Zna ktoś? http://www.podlasem-hoteldlapsow.com.pl/index.html#Start

Posted

A jakie są problemy z Argo? Takie,że chłopak musi zaufać kobietom. Tutaj w Kielcach zajmowały się nim same kobity,czesały go,karmiły i nogdy nie atakował.Dlaczego tak się stało nie wiem...teraz Argo wywieziony,po raz kolejny porzucony nakręci się i będzie dramat.Młody pies i tyle na raz musiało się mu przytrafić :(

Posted

Dziewczynki, trzeba ustalic, kto odpowiada za pieska, kto jest osoba decyzyjna. W swietle prawa wychodzi mi na to, ze to osoba, ktora podpisala umowe z krotkotrwalym wlascicielem ( a nie on sam, skoro umowe zlamal i na wlasna reke oddal psa komus innemu). Czy ta osoba uszanuje decyzje, ktora podejma dziewczyny, ktore go znalazly i pomogly na starcie?

Posted

[quote name='egradska']Dziewczynki, trzeba ustalic, kto odpowiada za pieska, kto jest osoba decyzyjna. W swietle prawa wychodzi mi na to, ze to osoba, ktora podpisala umowe z krotkotrwalym wlascicielem ( a nie on sam, skoro umowe zlamal i na wlasna reke oddal psa komus innemu). Czy ta osoba uszanuje decyzje, ktora podejma dziewczyny, ktore go znalazly i pomogly na starcie?[/QUOTE]

Uszanuje.Pani Renia dzwoni do mnie co chwilę z płaczem,chce psiaka zabierać na już.

Posted

w takim razie spytajmy u Jamora i w miejscu wskazanym przez Bele (oba hotele maja dobre opinie, wiec krzywda mu sie nie stanie) a dziewczyny z Szydlowca na pewno znaja te pania z hotelu POD LASEM, zaraz napisze do Kamy z prosba o opinie.
Moze nie zaszkodzi zapytac takze dexterki, zanim Argo pojechal, miala miejsce.

Posted

[quote name='egradska']w takim razie spytajmy u Jamora i w miejscu wskazanym przez Bele (oba hotele maja dobre opinie, wiec krzywda mu sie nie stanie) a dziewczyny z Szydlowca na pewno znaja te pania z hotelu POD LASEM, zaraz napisze do Kamy z prosba o opinie.
Moze nie zaszkodzi zapytac takze dexterki, zanim Argo pojechal, miala miejsce.[/QUOTE]

Dzięki ,zapytaj.Nie mogę doczekać się opinii.:loveu:

Posted

ten "pod lasem' nie ma dobrej opinii u dziewczyn z Szydłowca, nie wiem, nie byłam i nie widzialam...ale nie wiem, czy kurtka damy radę uzbierać kasę...
a ile u Jamora?
Dexterka ma wolne miejsce - za 380 zł

Posted (edited)

w hotelu "pod lasem" - nie byłam i nie mam zamiaru - i opinii - ze względu na traktowanie psów czy ich warunki bytowe nie wydam n 100 % , swoje wiem , a głównie wystarczy mi że kiedyś te osoby prowdzace hotel miały pseudohodowlę owczarków ,
wiec do takiego hotelu psa nie dałabym ,
ale Wasza decyzja ,

ceny hoteli gdzie właściciel sie przyłoży i coś zrobi dla psa - z tych które znam to min.. 450 zł /dla psa wielkości ON/ , zapewne są i tańsze ,
i pomyślcie tez o zdjęciach do adopcji - już przerobiłam dwa hotele że zdjęc sie nie można było doprosić, albo dostajesz zdjęcie na "odpierdziel się" po czekaniu nie wem ile i pies gnije w hotelu a kasa leci

Edited by kama210
Posted

[quote name='kama210']w hotelu "pod lasem" - nie byłam i nie mam zamiaru - i opinii - ze względu na traktowanie psów czy ich warunki bytowe nie wydam n 100 % , swoje wiem , a głównie wystarczy mi że kiedyś te osoby prowdzace hotel miały pseudohodowlę owczarków ,
wiec do takiego hotelu psa nie dałabym ,
ale Wasza decyzja ,

ceny hoteli gdzie właściciel sie przyłoży i coś zrobi dla psa - z tych które znam to min.. 450 zł /dla psa wielkości ON/ , zapewne są i tańsze ,
i pomyślcie tez o zdjęciach do adopcji - już przerobiłam dwa hotele że zdjęc sie nie można było doprosić, albo dostajesz zdjęcie na "odpierdziel się" po czekaniu nie wem ile i pies gnije w hotelu a kasa leci[/QUOTE]

Dokładnie wiem o czym piszesz.Ehh co z tym Argo zrobić?? To taki cudowny pies :(

Posted

Dowiedzialam sie, ze ten hotelik krakowski tez prowadzi pani (chyba dobrze w przypadku Ago), z kolejnego zrodla uslyszalam pochlebna opinie na jego temat. Uwazam, ze Krakow bylby lepszy takze z tej przyczyny, ze to jednak duze miasto z wieksza mozliwoscia adopcji. Trzeba by sie dowiedziec, co z Agro, czy w ogole tam jeszcze jest (sorry za ten pesymizm, ale mam alergie na takich ludzi jak krotkotrwaly wlasciciel::shake: ) i zabrac go tam, gdzie na pewno bedzie bezpieczny i poczuje sie bezpiecznie.

Posted

W końcu dostałam się do kompa...

Sytuacja wygląda następująco. Renia dodzwoniła się w końcu do osoby u której pies jest. Pan mieszka z żoną,gdzie Argo ma z nią styczność. Według tego człowieka pies zachowuje się super...Stoi na łańcuchu ,bo atakuje ich 4 miesięcznego psa i cały czas wyje... Pan myślał o tym,żeby zabrać psa do Niemiec i tam dać go jakiemuś człowiekowi.

Argo jest cały czas ogłaszany i ludzie dzwonią.Jedna Pani ,która chciała go bardzo i wszystko jej pasuje ma właśni SUNIE W CIECZCE! Wszyscy ludzie z dziećmi itd.
Odezwał się też Pan ,któremu Renia powiedziała całą historię Argo...Pan podziękował i skończyła się rozmowa.Zadzwonił jeszcze raz i kolejny. Pan mieszka w Bytomiu,tam też pracuje i chciałby Argo zabrać do siebie.Pies mieszkałby w mieszkaniu służbowym,gdzie oprócz niego pracują jeszcze dwaj mężczyźni. Pan po rozmowie zasypał Renie fotkami ,gdzie psiak miałby przebywać,spać itd.
W tej chwili to chyba jedyny ratunek dla tego psa.On stoi na łańcuchu,cały czas .Nie wyobrażam sobie tego,że miałby huk petard przeżywać na łańcuchu w szopie!

Dodam,że Pan chce jechać sam po Argo jutro. Mieli psa,którego odziedziczyli po lokatorach (!). Owczarek 12 letni. Zgadzają się na wizytę i częste odwiedziny. Kastracja nie stanowi dla nich żadnego problemu.

Napiszcie proszę co o tym sądzicie? Może by spróbować i jak okaże się wszystko ok...

A i jeszcze Pan ,który podpisywałby umowę deklaruje,że jakby z jakichkolwiek względów pies nie mógł tam zostać,zabiera go ze sobą do mieszkania ,które posiada...

Doradzcie,może to dobre wyjście??? Sama nie wiem?

Posted

jeśli pan chce jechać po psa - 300 km w jedną stronę! to dobre swiadczy o panu...
skoro opiekowali sie psim staruszkiem - to też...

mam nadzieję, że faktycznie jeśli z jakichś względów nie mógłby juz pan pracować, to weźmie psiaka ze sobą


co z tego, ze do Bolesławca pojechala doświadczona w adopcjach osoba, zrobiła od razu przedadopcyjną, pan zaplacił! 450 na transport!...skoro wyszło jak wyszlo :( nikomu juz wierzyć nie można - to komu wydawać psy!!!????
a w agresję nie uwierzę! Pasja nei napisala jeszcze, że pani Renata chciala zdjęcie tej niby pogryzionej ręki matki pana - no jakoś się nie doczekała!

pana z Boleslawca trzeba na czarną listę wrzucić!

Posted

Wg mnie to wyjscie awaryjne/ Nie wiem dlaczego nie chcecie go od,dac dp hotelu i spokojnie szukac domu?
jesli pojedzie do Bytomia, to podaj namiary, w sobote moge zrobic wizyte.

Posted

[quote name='andzia69']jeśli pan chce jechać po psa - 300 km w jedną stronę! to dobre swiadczy o panu...
skoro opiekowali sie psim staruszkiem - to też...

mam nadzieję, że faktycznie jeśli z jakichś względów nie mógłby juz pan pracować, to weźmie psiaka ze sobą


co z tego, ze do Bolesławca pojechala doświadczona w adopcjach osoba, zrobiła od razu przedadopcyjną, pan zaplacił! 450 na transport!...skoro wyszło jak wyszlo :( nikomu juz wierzyć nie można - to komu wydawać psy!!!????
a w agresję nie uwierzę! Pasja nei napisala jeszcze, że pani Renata chciala zdjęcie tej niby pogryzionej ręki matki pana - no jakoś się nie doczekała!

pana z Boleslawca trzeba na czarną listę wrzucić![/QUOTE


Dokładnie,miał przysłać fotkę pogryzionej ręki i chyba mu się zapomniało!!! Nie wierzę też w opinię szkoleniowca i nie wątpię w brak uczuć krótkotrwałego właściciela. W nic i nikomu już nie wierzę,ale przecież musimy coś robić,żeby te zwierzęta miały lepiej...

Posted

[quote name='bela51']Wg mnie to wyjscie awaryjne/ Nie wiem dlaczego nie chcecie go od,dac dp hotelu i spokojnie szukac domu?
jesli pojedzie do Bytomia, to podaj namiary, w sobote moge zrobic wizyte.[/QUOTE]

Bela pan może po Argo przyjechać jutro,albo po nowym roku,więc co radzisz?

Posted

Wizytę zrobić zawsze warto, tym bardziej, że już jest osoba z Bytomia - Bela. Ale czemu nie chcecie dać go do hoteliku i na spokojnie szukać, a nie na łapu capu? Nie rozumiem tej sytuacji z mieszkaniem służbowym.

Posted

[quote name='Cantadorra']Wizytę zrobić zawsze warto, tym bardziej, że już jest osoba z Bytomia - Bela. Ale czemu nie chcecie dać go do hoteliku i na spokojnie szukać, a nie na łapu capu? Nie rozumiem tej sytuacji z mieszkaniem służbowym.[/QUOTE]

Ja też mam obawy...Renata rozmawiała i dlatego piszę i chcę usłyszeć Wasze opinie. Ja też byłabym spokojna jakby się to po kolei zrobiło.

Posted

Nie jestem w stanie nic radzic, bo dom moze byc kolejnym niewypałem. Tez byłabym za hotelem.
nie jestem w stanie wczesniej zrobic wizyty, bo jutro dopiero wracam do Bytomia.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...