Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

A Tunia boi się tylko Twojej Córci Martens, czy w ogóle obcych?... Biedne dzikuski - stres jest bardzo męczący. Może spróbować podawać im jakiś uspokajacz? Np. stress-out - niedrogi i nieuzależniający, bo ziołowy. Tylko na efekty trzeba trochę dłużej poczekać, bo zaczyna działać po min. tygodniu stosowania.

Posted

Kochani przepraszam powinnam wpłacić swoją deklaracje za grudzień 13r na Tusie- Lusie , zaraz to zrobie. Miałam kłopoty w domku, sunia mojej Mamy odeszła Figa
[*] -31.12.13r, (przeżyła 14 lat ) przedtem były kroplówki, zastrzyki , jazdy do wetki, walczyłyśmy niestety..... nerki, czyli podobna sytuacja jak u Tuni wysoki mocznik i kreatynina. Miałam co robić a przez to wszystko wyleciała mi z głowy ta wpłata.

Posted

A Mortes niestety sieje panikę :eviltong: Lusia/Tusia czasowo ma przerwę w socjalizacji - taką świąteczno-noworoczną. Będzie dobrze, ale wszystko, co dobre dojrzewa powoli. Trzeba dać dziewczynom czas i wspierać z całych sił - Agasz się nie poddaje :)

Posted

Roszpunka napisał(a):
A Mortes niestety sieje panikę :eviltong: Lusia/Tusia czasowo ma przerwę w socjalizacji - taką świąteczno-noworoczną. Będzie dobrze, ale wszystko, co dobre dojrzewa powoli. Trzeba dać dziewczynom czas i wspierać z całych sił - Agasz się nie poddaje :)


A nie wiem czy coś pokręciłam, ale jakoś tak mi się wbiło do głowy że chciałaś wziąć Tunię od Izy na DT chyba, co?

Posted

Hałabajówka napisał(a):
A nie wiem czy coś pokręciłam, ale jakoś tak mi się wbiło do głowy że chciałaś wziąć Tunię od Izy na DT chyba, co?


Jestem fanką Tuni, kilkakrotni była u mnie "na przedszkolu" ale nie deklarowałam się jako DT dla sunieczki, zresztą ani wcześniej, ani teraz nie było takiej możliwości.

Posted

Roszpunka napisał(a):
Jestem fanką Tuni, kilkakrotni była u mnie "na przedszkolu" ale nie deklarowałam się jako DT dla sunieczki, zresztą ani wcześniej, ani teraz nie było takiej możliwości.


A tak tylko pytam bo wiem własnie że była u Ciebie jakoś, myślałam że to zapoznawcza wizyta czy coś w ten deseń.

Posted

Problemem Lusi jest głównie strach przed smyczą. widzę,że chciałaby już wyjść na dwór - psiak żyjący na wolności już drugi miesiąc w domu...Z powtórnego zaszeleczkowania nic nie wyszło, założyłam jej obróżkę a wczoraj dopięłam kawałek smyczki.Sunia zamarła...a potem panika, uciekała nawet przede mną. Schowała się na swoim posłanku i nie wyszła nawet na siku, a kolację zjadła dopiero w nocy...:-(. zastanawiam się nad jakimś lekarstwem muszę pogadać z wetem. może uspokojona szybciej zaakceptowała by zmiany. Myślę też o obróżce półzaciskowej,bo szelki wywołują zbyt dużą panikę. czy nie ma ktoś na zbyciu? trzymajcie kciuki za Lusię i jej "powrót do życia".

Posted

obiezyswiat75 napisał(a):
Poprosiłam o pomoc Wujka co się zna. Wujek obiecał zajrzeć :)

Po takiej zapowiedzi powinienem tu zabłysnąć kto wie czym:D Niestety tak dobry nie jestem:roll:

Jeśli chodzi o problemy obrożowo - smyczowe:
agasz, masz rację, że obroża będzie mniej stresująca niż szelki bo nie opina jej całego tułowia.
Co do przyzwyczajania do smyczy to spróbuj najpierw od przywiązania jej wstążki do obroży. Wstążka taka półcentymetrowa, jak do kwiatów. Praktycznie nic nie waży, a po zetknięciu z ciałem ledwo odczuwalna. Na początek niech to będzie na tyle krótki kawałek by nie mogła go sobie przydepnąć i się tym zestresować. Jak (już) będzie dobrze to dowiąż jej drugi kawałek w innym miejscu obroży. I tak kolejny i kolejny. Niech ma wstążki wokół obroży, które będą ją delikatnie dotykać i odwrażliwiać na dotyk (przyszłej smyczy) w tym miejscu. Niech tak chodzi przez całą dobę, siedem dni w tygodniu. Z czasem wstążki można wydłużać aż nie zastąpisz ich swoim wspomnianym kawałkiem smyczy, a później całą smyczą. Krótko mówiąc - drobnymi kroczkami do celu.

Na uspokojenie możesz jej kupić obrożę z feromonami uspokajającymi lub takie same feromony do rozpylenia w domu. Osobiście nie sprawdzałem, ale mają dobrą opinię. Podobnie jak Kalm Aid (płyn do podawania).
Z domowych sposobów to można jej wetrzeć w boki głowy krople lawendowe (rumiankowe też mogą być) bo działają uspokajająco.
Stress Out działa, ale cudów nie czyni. Pies faktycznie spokojniejszy, ale to tak mniej więcej panikę można zredukować do silnego strachu. Piszę to bynajmniej na podstawie zachowania psa, któremu podawaliśmy to przez kilka miesięcy.

Mam nadzieję, że na coś się powyższe przyda:)

Posted

obiezyswiat75 napisał(a):
Bardzo dziękuję :)

Nie ma za co:)

obiezyswiat75 napisał(a):
Nie mogę na razie odpisać Ci na PW bo testuję nową maszynkę do wysyłania zaproszeń :)
jak się maszynka zatrzyma to odpiszę :)

:crazyeye: Ciekawe KTO jest tą maszynką:evil_lol:

Posted

obiezyswiat75 napisał(a):
No coś Ty?
nie słyszałeś o maszynce do wysyłania zaproszeń, którą LeCoyotte zrobił?

http://www.dogomania.pl/forum/threads/241780-komu-można-wysyłać-zaproszenia?p=21726754#post21726754

same się zaproszenia wysyłają :)

A faktycznie!!! Pierwsze widzę:) Ale cudo! Już sobie zapisałem do zakładek i kiedyś nie zawaham się jej użyć:)
Pewnie dlatego w piątek i sobotę dostałem 12 zaproszeń na bazarki:roll:

Posted

Maciek777 napisał(a):
A faktycznie!!! Pierwsze widzę:) Ale cudo! Już sobie zapisałem do zakładek i kiedyś nie zawaham się jej użyć:)
Pewnie dlatego w piątek i sobotę dostałem 12 zaproszeń na bazarki:roll:


no widzisz? maszynka działa idealnie :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...