Eriu Posted September 15, 2007 Author Posted September 15, 2007 Anetto, futerko mają rzeczywiście mięciutkie, ale miziać się po nim nie dają, bo to są takie dzikusy ;). Poprzedni mój szylek Wacław to była przytulanka, spał mi w rękawie itp. Samturia, wiedzą ich panie co dobre (co do tych misek) ;). A nie ma mnie ostatnio, bo trochę chora jestem i mam sporo na głowie. Za chwilę wybieram się z moczem Beziaka do analizy, bo mała ma taki problem, że za często sika. Aktualnie powinna trzymać jakieś 5-6 godzin, a trzyma 3-3,5. To i tak nieźle, bo jak się przeziębiła to trzeba było co godzinę lecieć. A ile ja się dziś namęczyłam, żeby ten mocz zebrać. Ja lecę za Bezą z tacką na trawniku, a ta mi ucieka. Ale w końcu się udało, tylko nie wiem czy nie za mało. I witam w tej galerii :D. Agaciaaa, może sugerowała, żebym coś ugotowała, ale chyba dla niej :p Bo to żarłok niesamowity. Matusz5, dziękujemy ślicznie :). Pinczerka, dzięki. Ostatnio są trochę zaniedbane, bo nie zawsze mam jak je wypuścić, ale czekam na czasy aż Beza trochę się ustatkuje. Pianka, no ba, ona taka jest troskliwa. Wczoraj jak mnie choróbsko z całym impetem zaatakowało, to nawet spokojna była i przychodziła się położyć zaraz koło mnie i ze mną spać. :) No a teraz lecę na to miasto z moczem w torebce :cool1: Quote
agaciaaa Posted September 15, 2007 Posted September 15, 2007 Eriu napisał(a):Agaciaaa, może sugerowała, żebym coś ugotowała, ale chyba dla niej :p Bo to żarłok niesamowity. No oczywiście że dla niej :evil_lol: Moja Sara też straszny żarłok :shake: A tak w ogóle to dzień dobry ;) Quote
Patikujek Posted September 20, 2007 Posted September 20, 2007 Łojej ale cisza aż echo, echo, echo niesie:evil_lol: Szynszyle są boskie, a ja poproszę więcej Bezunii Quote
Eriu Posted September 20, 2007 Author Posted September 20, 2007 Mówisz i masz ;). A tak serio to ostatnio głowy nie miałam do Dogomanii, bo zajęłam się przyswajaniem zasad BARFu. Możliwe, że przejdziemy na ten sposób żywienia. Ostatnio sprzyjała pogoda, więc zabierałam psa do TZa, gdzie chodziliśmy na spacery z psami. A oto fotki z jednego z nich: -Szaleństwa na crossie Zmachana Tina "A co to tam jest" Pogoń dzikusów ;) Zdjęcie uroczej trójki :D Quote
Eriu Posted September 20, 2007 Author Posted September 20, 2007 Ja z Tińciakiem Strasznie mi się to zdjęcie podoba, mimo, że nic nie widać, a psy na kompie też wyglądają na zamazane. Na aparacie to jakoś lepiej wyglądało. Ogółem mimo, że Beza ma dopiero 6 miesięcy, to już pewne zdarzenia ze wczesnego szczenięctwa dają znać o sobie. Przykładowo Beza boi się czarnych dużych psów, bo jeden ją kiedyś wystraszył, tak samo jest z bokserami. Dziś nawet ujadała na boksera, który podszedł za blisko jej i jej kumpeli do zabawy. Bo jak się okazuje o tą jedną kumpelę Beza jest dość zaborcza. Nie wiem jednak, czy dlatego teraz się to pojawia, bo mała wchodzi w okres burzy i naporu ;). A ponoć wtedy wszystkie reakcje są wyostrzone. Quote
Dobcia Posted September 20, 2007 Posted September 20, 2007 Hey!!! Ale ona rośnie:loveu: BARF nie jest taki straszny i skomplikowany, jak się z początku wydaje;) A Beze musicie obserwować, żeby szybko wykryć i zapobiec niepokojącym zachowaniom, by nie weszły jej w nawyk. Powodzenia;) Quote
agaciaaa Posted September 20, 2007 Posted September 20, 2007 Cześć :) fajne fotki :loveu: ale Beza malutka jest przy Tinie ;) Quote
Pianka Posted September 21, 2007 Posted September 21, 2007 http://images12.fotosik.pl/103/afc58914e20a3900.jpg Wilk goni Beze:-o:evil_lol: Quote
Eriu Posted September 21, 2007 Author Posted September 21, 2007 Dobcia, no właśnie obawiam się tego i się zastanawiam, czy nie zacząć odczulać ją na czarne zwierzaki. W końcu moja kumpela ma czarnego piesa i może ją poproszę o współpracę. Choć wiem, że to jest dużo roboty - takie odczulanie. A zaborcza o tą jedną (tylko o nią) koleżankę zawsze była, od szczeniaka. Tyle, że mnie nie wtedy nie było na miejscu, żeby cokolwiek z tym robić. A to Wy barfujecie? Agatko, ona jest malutka przy niej, ale upierdliwa to dla niej potrafi być :D Generalnie dzięki Tinie to widzę, że Beza bardzo lubi ONki. Pianka, u nich jest tak, że Tina goni ją, a potem Beza próbuje nadążyć za Tiną ;). A no i jeszcze się Wam pożalę na temat załatwiania się na dworze. Bo z Bezą było tak, że wiadomo - na początku sikała bardzo często jak to szczeniak, tylko, że za specjalnie jej to nie przechodziło. Jak wróciłam z Anglii to mama nadal z nią wychodziła co godzinę, czasem dwie, a wieczorem mała miała rozłożone gazety. J ak przyjechałam to zaczęłam się zastanawiać, czy może czegoś nie ma z nerkami albo pęcherzem. No to zrobiliśmy badanie moczu, niby tam wyszedł lekki stan zapalny, przepisano nam takie tabletki i tyle. Z dnia na dzień widać było poprawę, tak że jak wyjechaliśmy nad morze to mała zostawała sama w domku po męczących spacerach na 4 godziny, przesypiając to bez kałuży. No ale, przeziębiła się i wszystko wróciło. Tyle, że ostatnio zrobiłam badanie moczu - wyniki bardzo dobre, a pies? Wychodzę z nią 7 razy dziennie, a i tak czasem zdarzają się wpadki. Ostatnio jak wstaję to zastaję czasem albo siku albo kupę, a pierwszy spacer mamy o 6 rano. Nadal bawię się w te smakołyki w nagrodę za sik na dworze, ostatnio nawet parówki zabieram. A wieczorami nie ma już gazet, ale spacery muszą być częstsze gdzieś co półtorej godziny, dwie. I teraz powiedzcie mi, czy to jej przejdzie? Czy to jest normalne w wieku pół roku, że tyle muszę z nią jeszcze wychodzić? I może macie jakieś rady? Quote
Pianka Posted September 21, 2007 Posted September 21, 2007 Mój sąsiad swojego psa przez rok uczył załatwiania się na dworze. Borok jeden. Mojej Dianie wystarczyło 2 miesiące, żeby już nie było wpadek:cool3: Quote
agaciaaa Posted September 21, 2007 Posted September 21, 2007 Cześć :) wiesz, ja z Sary załatwianiem sie też miałam troche problemów.. teraz ma 7 miesięcy i mimo, że wpadki są już raczej rzadkością, to i tak wychodze z nią często. Czasem prosi, ale nie zawsze. A Twoja Beza prosi o wyjście? Bo to bardzo ułatwia sprawe. Quote
Eriu Posted September 21, 2007 Author Posted September 21, 2007 Pianka, bo Diana to pies - ideał :D. Błyszczy inteligencją :D ;). Agatko, to mnie trochę pocieszyłaś, bo myślałam, że to tylko ja tak umiem, a raczej Beza ;). Z tym proszeniem to też różnie. Czasem siądzie przed szafą ze smyczą i piszczy, a czasem nie ma jej chwile, a tu na korytarzu kupa. Z nią to też tak jest, że za siad sporo rzeczy dostaje. I ten siad to się takie podstawowe zachowanie zrobiło. Był taki okres, że właśnie siadem prosiła o wyjście. A bądź tu mądra i zgadnij, czy tak sobie siadła, czy dlatego, że chce wyjść. Teraz staram jej się czas przedłużać powoli między jednym spacerem a drugim. Moim celem jest choćby te 6 godzin. Narazie stoimy na pewnych 3. Quote
agaciaaa Posted September 21, 2007 Posted September 21, 2007 Moja Sara piszczy jak chce wyjść. Na początku to było takie jakieś niewyraźne, jakby sama nie wiedziała o co jej chodzi ;) ale zawsze jak piszczała to z nią wychodziłam, żeby zrozumiała, że to działa. No i teraz prosi, ale nie zawsze. Jak np. wstaje po dłuższym spaniu, to nie czekam aż zapiszczy, tylko z nią wychodze. W ogóle do 6 miesiąca lała w domu :roll: Ona miała przez jakiś miesiąc, zanim trafiła do nas, innego właściciela i podejrzewam, że on to zaniedbał i dlatego potem było tak trudno.. Quote
Dobcia Posted September 21, 2007 Posted September 21, 2007 [quote name='Eriu']Dobcia, no właśnie obawiam się tego i się zastanawiam, czy nie zacząć odczulać ją na czarne zwierzaki. W końcu moja kumpela ma czarnego piesa i może ją poproszę o współpracę. Choć wiem, że to jest dużo roboty - takie odczulanie. A zaborcza o tą jedną (tylko o nią) koleżankę zawsze była, od szczeniaka. Tyle, że mnie nie wtedy nie było na miejscu, żeby cokolwiek z tym robić. A to Wy barfujecie? Ano BARFujemy;) przynajmniej do przeprowadzki do Krk, bo tam nie będę mieć za bardzo czasu na gotowanie, więc znów wrócę na żywienie mieszane;) To bardzo dobry pomysł, z tym odczulaniem. Niech mała zobaczy, ze nie każdy czarny pies jest zły;) A co do siqu... Negro się szybko nauczył prosić o wyjścia, ale był bardzo wrażliwy. Jak sie czegoś wystraszył albo coś go zaniepokoiło na tyle, ze się zestresował... to kałuża gotowa. Ale ok. 8-9msc z tego wyrósł;) Quote
Pimpek Posted September 21, 2007 Posted September 21, 2007 Śliczne zdjęcia :loveu: http://images24.fotosik.pl/85/76c0ced48f37c804.jpg Nic sobie nie zrobiły ?:cool3: Quote
pinczerka_i_Gizmo Posted September 21, 2007 Posted September 21, 2007 http://images12.fotosik.pl/103/afc58914e20a3900.jpg Hehe super zdjęcie, mała wygląda tu jak struś pędziwiatr :evil_lol: :loveu: Quote
Eriu Posted September 22, 2007 Author Posted September 22, 2007 Agatko, dobrze, że już z tego wybrnęła, czego i sobie z Bezą życzę :roll:. Dobcia, mam nadzieję, że tego neta założysz w Krakowie, bo będę Cię zalewać pytaniami ;). Na sam początek: suplementujesz to jakoś? Czy całkowicie naturalnie? Pimpkowa, tylko raz się zdarzyło, że Tina zadrapała Bezie lekko ucho, ale to było kiedyś. Teraz to się memlają, gemlają i nikomu się krzywda nie dzieje :). Gizmowcu, dobrze, że Tina nie dostała roli wilka (ah te kowadła) - TZ by mnie ukatrupił ;). Samturia, to sposób żywienia oparty na surowym jedzeniu głównie na kościach mięsnych. Do tego są jeszcze warzywa i owoce, podroby oraz mięso. Quote
Pimpek Posted September 22, 2007 Posted September 22, 2007 [quote name='Eriu'] Pimpkowa, tylko raz się zdarzyło, że Tina zadrapała Bezie lekko ucho, ale to było kiedyś. Teraz to się memlają, gemlają i nikomu się krzywda nie dzieje :). Acha, no bo na jednym ze zdjęć Tina goniąc Bezę miała taką minę jakby goniła swój obiad ;) Quote
pinczerka_i_Gizmo Posted September 23, 2007 Posted September 23, 2007 Dzień dobry :) Jak się miewacie? I jak sikanko? Quote
Dobcia Posted September 23, 2007 Posted September 23, 2007 [quote name='Eriu']Dobcia, mam nadzieję, że tego neta założysz w Krakowie, bo będę Cię zalewać pytaniami ;). Na sam początek: suplementujesz to jakoś? Czy całkowicie naturalnie? Postaram się podłączyć net jak najszybciej;) Gdy zaczynałam, to najpierw zagotowywałam wszystko, bo Negro dostawał sensacji żołądkowych. Teraz je już surowe. Z tym, że on ma ogromny apetyt, i co drugi dzień dostaje papkę z warzyw i ryżu, bo inaczej chodzi za mną i piszczy o dokładkę:p Ryż gotuje a na samym końcu wrzucam zmielone warzywa, surowe. I z początku właśnie w qupie miał te witaminki nie strawione, teraz już nie;) A z dodatków to oliwa z oliwek codziennie łyżeczka i żółtko raz w tygodniu. Nic mi się więcej nie przypomina, ale jak coś byś jeszcze chciała wiedzieć to oczywiście pytaj;) Quote
Eriu Posted September 23, 2007 Author Posted September 23, 2007 Pimpek, kto tam tą Tinę wie ;). Agatko, dobry wieczór :cool3: Gizmusiowa, nie jest źle. Wprawdzie przywitał mnie dziś rano w przedpokoju komplet, jaki może ten pies wydać, ale w dzień nie jest z nią źle. Pozostaje mi liczyć, że będzie lepiej :). Dobcia, ja się właśnie tych sensacji najbardziej boje. Mała wczoraj miała pierwszy posiłek w postaci surowego skrzydełka z kurczaka - trzymałam jej w rękach, to na początku wylizała, a potem się zorientowała, że to gryźć można ;). Zjadła ze smakiem, tylko dziś całe przedpołudnie przespała. Nie wiem, czy to od tego, czy może gorszy dzień miała. A tak to już dwa razy dostała papkę warzywną. Wprawdzie nie wcinała tego z jakimś wielki apetytem, ale efektem była czysta miska :). Quote
Dobcia Posted September 23, 2007 Posted September 23, 2007 Myślę, że nie od skrzydełka taka senna była. A jak nie miała żadnych sensacji, to już ich mieć nie powinna;) Dzielna mała!:) Azuś je wszystko, i surowe i gotowane i karmę i nigdy nic mu z tego powodu nie dolegało. W końcu psy są różne;) Moje też chętnie jadły warzywka, a tego się najbardziej obawiałam:) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.