sylrwia Posted June 1, 2007 Posted June 1, 2007 Zadam pytanie z innej beczki:p A co z dalszą Twoją edukacjią? Średnia szkoła? Studia? Czesto jest tak, że dzieci wyjerzdzają na studia a rodzicom zostaje pies.:eviltong: Quote
Kori Posted June 1, 2007 Posted June 1, 2007 Ja sobie tego ostatniego nie przeliczyłam :roll: I nie wiem jak to będzie. Studia z psem? - w domu nie moge jej zostawić.... Quote
agata :) Posted June 1, 2007 Author Posted June 1, 2007 Nie wiem po co odpowiedź na to pytanie, ale proszę: jako średnią szkołę wybiorę LO oczywiście (Broń Boże technikum) do którego mam zresztą blisko. Lekcje będę miała tam niewiele dłużej niż teraz (klasa sportowa - lekcje do 17). Potem studia - zootechnika we Wrocławiu, a po studiach kurs na groomera. W liceum niewiele się zmieni, będę miała niewiele mniej czasu niż teraz, a teraz czas na wszystko spokojnie znajduję. Na studia przeprowadzę się do Wrocławia i psiora wezmę. A potem kurs groomerski to już zupełnie z psem spokojnie :) Domyslam sie ze o to chodzilo w tym pytaniu, jednak jesli cos zle zrozumialam to odpowiem jeszcze raz. Quote
madalenka Posted June 1, 2007 Posted June 1, 2007 Jestes w podstawowce?? Teraz idziesz do gimnazjum? Tak? Skad wiesz, ze tak latwo uda ci sie przeprowadzic do Wroclawia?? Oczywiscie, zycze ci, zeby ci sie udalo, jednakowoz mysle, ze nie jest tak latwo znalezc jakies mieszkanie bedac studentem, majac na dodatek na utrzymaniu dwa psy ... Quote
agata :) Posted June 1, 2007 Author Posted June 1, 2007 Dziękuję za życzenia :roll: Ale chyba nie trzeba od razu tak ostro :shake: Tak, teraz właśnie idę do gimnazjum (no jużżżż, proszę można wyzywać od g...niar...) Nigdy nie wiemy na 100% co nam się przydarzy. Napisałam tylko swoje założenia, zamiary, plany na przyszłość. Co do studiów i psa - mój brat studiuje oligofrenopedagogikę , ma dwójkę dzieci, żonę, pracę na etat pełny oraz 1/4 etatu oraz swojego psa. I jakoś nie ma problemu ;) Tylko proszę mi nie pisać, "skąd wiem że tak będzie", bo jak już wyżej pisałam nigdy nic nie wiemy... A tym bardziej uświadamiać, że pies to wielki obowiązek, no naprawdę :shake: Quote
cockermanka Posted June 1, 2007 Posted June 1, 2007 Przy takim nastawieniu rodziców nie będzie Ci łatwo o drugiego psa... (wiem coś o tym - na swojego pierwszego psa czekałam kilkanaście lat,czyli do usamodzielnienia). Zacznij zbierać pieniądze na psiaka,w miare możliwości bierz udział w Młodym Prezenterze,a ze swoją sunią zacznij np.trenować agillity,taniec z psem czy obedience... Nie zawsze jest tak,że marzenia się spełniają natychmiast po tupnięciu nóżką....czasem trzeba poczekać... Quote
agata :) Posted June 1, 2007 Author Posted June 1, 2007 I bynajmniej nie oczekuję na natychmiastowe spełnienie mojego życzenia, choć bądź co bądź miło by było ;] Z sunią juz trenuję agility, baa, staram się, bo mamie przeszkadzają przeszkody rozstawione w moim pokoju :roll: Na młodego - miejmy nadzieję - pojade do Ustronia. Nawiasem mówiąc, marzy mi się własnie cocker - czarny lub sobolek :) Quote
sylrwia Posted June 1, 2007 Posted June 1, 2007 agata :) napisał(a):Nie wiem po co odpowiedź na to pytanie, ale proszę: jako średnią szkołę wybiorę LO oczywiście (Broń Boże technikum) do którego mam zresztą blisko. Lekcje będę miała tam niewiele dłużej niż teraz (klasa sportowa - lekcje do 17). Potem studia - zootechnika we Wrocławiu, a po studiach kurs na groomera. W liceum niewiele się zmieni, będę miała niewiele mniej czasu niż teraz, a teraz czas na wszystko spokojnie znajduję. Na studia przeprowadzę się do Wrocławia i psiora wezmę. A potem kurs groomerski to już zupełnie z psem spokojnie :) Domyslam sie ze o to chodzilo w tym pytaniu, jednak jesli cos zle zrozumialam to odpowiem jeszcze raz. agata :) napisał(a):Dziękuję za życzenia :roll: Ale chyba nie trzeba od razu tak ostro :shake: Tak, teraz właśnie idę do gimnazjum (no jużżżż, proszę można wyzywać od g...niar...) Nigdy nie wiemy na 100% co nam się przydarzy. Napisałam tylko swoje założenia, zamiary, plany na przyszłość. Co do studiów i psa - mój brat studiuje oligofrenopedagogikę , ma dwójkę dzieci, żonę, pracę na etat pełny oraz 1/4 etatu oraz swojego psa. I jakoś nie ma problemu ;) Tylko proszę mi nie pisać, "skąd wiem że tak będzie", bo jak już wyżej pisałam nigdy nic nie wiemy... A tym bardziej uświadamiać, że pies to wielki obowiązek, no naprawdę :shake: Piszesz, ze klasa sportowa, a co z treningami?? Córka mojej koleżanki chodzi do szkoły - klasy sportowej przed lekcjami trening, po obiedzie trening, w sobote i niedziele także. Lekcje do 17?? od 8?? :crazyeye: To szkoda psa, rozumiem na krótka mete mozna tak ale na dłużej?? Przecież potem potrzeba czasu na odrobienie zadań domowych, przygodowania do matury też troche czasu pochałaniają. :roll: A pies to naprawde obowiązek. Co innego jak jest wielu domowników, ale jak sie mieszka samemu to o wiele bardziej sie to odczuwa. :razz: Nie zawsze człowiek dostaje sie do takiej szkoły jaką chce ani na takie studia jakie sobie wymarzył. :lol: Zootechnika a pedagogika specjalna (olinofreno;) ) to niebo a ziemia. Bedac na pedagogice jak ktos jest obrotny to i prace moze miec i jeszcze jednen kierunek studiów.:evil_lol: Znaleśc chate na studia i do tego z psem to nie lada wyczyn (choc nie mowie ze nie osiagalny):evil_lol: Nie wydaje mi się aby ktoś tu pisał ostro ani "lał" na Ciebie z góry bo jesteś w podstawówce, to Ty raczej masz jakieś takie dziwne podejście. Zacznij w Młodym Prezenterze pobawisz sie w wystawianie, zobaczysz ile kasy idzie na dojazdy. :eviltong: Quote
agata :) Posted June 1, 2007 Author Posted June 1, 2007 sylrwia napisał(a): Zacznij w Młodym Prezenterze pobawisz sie w wystawianie, zobaczysz ile kasy idzie na dojazdy. :eviltong: To powiedz to moim rodzicom :roll: :cool3: Quote
sylrwia Posted June 1, 2007 Posted June 1, 2007 agata :) napisał(a):To powiedz to moim rodzicom :roll: :cool3: To nie rozumiem po co te marudzenie jeśłi uważasz, ze Twoi rodzice to tyrani i ... (cokolwiek chcesz sobie wpisz). :cool1: Nikt za Ciebie nei załatwi relacji z rodzicami:shake: Quote
dog_master Posted June 1, 2007 Posted June 1, 2007 Agata, co do wystaw, może po prostu poproś ich, żeby pojechali z Tobą na niedługo, żeby się nie zniechęcili. Zaciągnij ich na jakieś pokazy, psów ratowniczych czy coś, żeby zobaczyli, że nie jest tak nudno :) Ważne, żeby nie przesadzić ["zostańmy jeszcze chwilę...!"]. Quote
agata :) Posted June 1, 2007 Author Posted June 1, 2007 Oczekiwałam podpowiedzi jak to zrobić, i od niektórych dostałam, ale mowienie "Zacznij w młodym prezenterze" chyba podpowiedzią nie jest :roll: Quote
Frytela Posted June 2, 2007 Posted June 2, 2007 Agata ja Ciebie rozumiem, jestem starsza bo ide teraz do 3 gimnazjum. Też miałam wielkie problemy z rodzicami, żeby mi pieska kupili, tata owszem zgadzał się i to nawet szybko, ale mama -> szkoda gadać. Quote
cockermanka Posted June 2, 2007 Posted June 2, 2007 agata :) napisał(a):ale mowienie "Zacznij w młodym prezenterze" chyba podpowiedzią nie jest :roll: cóż...myślę,że każdy sposób jest dobry,żeby pokazać rodzicom jak bardzo pasjonują Cię wystawy i wystawianie... Quote
agata :) Posted June 2, 2007 Author Posted June 2, 2007 Też uważam że to wspaniała myśl, bo takie teoretyczne wywody nic nie dadzą, ale nie mam możliwości żeby często jeździć, bo dla moich rodziców, zwłaszcza dla taty, to nuda i dręczenie zwierząt. Mamę da się już prędzej zabrać, ale jej większość czasu nie ma w domu bo do września będzie jeździć na kilkudniowe delegacje. A sama nie pojadę :( Chyba że znajdzie się ktoś z okolic kto pomoże z transportem :cool3: Quote
cockermanka Posted June 2, 2007 Posted June 2, 2007 Poszukaj dogomnaiaków ze swojego rejonu - może uda Ci się w ten sposób zorganizować dojazdy na wystawy. Quote
agata :) Posted June 2, 2007 Author Posted June 2, 2007 Dzięki za radę :) A Ty gdzie się w najbliższym czasie wybierasz? Quote
Amber Posted June 2, 2007 Posted June 2, 2007 agata -> Kłopot polega na tym, że twoi rodzice, nie chcą zapewne brać sobie kolejnego "problemu" na głowę, bo nie uwierzę, że wszystko przy swoim psie robisz sama (chociaż by w sensie opłat), a poza tym jesteś jeszcze bardzo młoda i twoi rodzice boją się, że "pieski" ci przejdą (każda dziewczynka w twoim wieku ma jakieś hobby - problem jest taki, że często się ono nudzi) i obowiązki spadną na nich. Wierzę, że twoja pasja jest prawdziwa, więc mogę tylko ci powiedzieć, że idziesz dobrą ścieżką tj. żywo interesujesz się tematyką, dbasz o swojego pieska, nie ograniczasz się tylko do zwykłej opieki nad psem, ale ciekawi cię kynologia i wystawy. Jeżeli twoi rodzice nie chcą zabierać cię na wystawy, to np. namów jakąś ciocię albo wujka, może wtedy rodzice zauważą, że bardzo ci zależy, bo moim zdaniem główny problem polega na tym, iż oni nie biorą twoich zainteresowań na serio. Utarło się, że jeden pies to norma, ale jak ktoś ma już dwa lub więcej to coś z nim nie tak ;) No i jeszcze słówko do pozostałych dogomaniaków: Dla mnie absurdem jest mowa, do dziewczyny, która idzie dopiero do gimnazjum, o studiach itp. Może jeszcze ktoś tu jeszcze wspomni o nocnych zmianach i problemach wieku starczego :lol: . Wiadomo, że planowanie jest ważne i nie ma co brać zwierzaka, jak ktoś wyjeżdża na te studia i nie wie co będzie, ale ona ma jeszcze przynajmniej 6 lat do namysłu ;). Wiele osób, które znam wynajmują mieszkania, studiują, pracują i mają normalnie psy, więc ten argument też jest nieco wydumany. Gdyby każdy myślał tak jak niektórzy tu, to psów nie miał by nikt, bo co jak co, ale nauka w gimnazjum jest "nieco" mniej absorbująca niż studia czy praca. Quote
agata :) Posted June 3, 2007 Author Posted June 3, 2007 Dzięki Amber :) Na razie postaram się zorganizować sobie jakieś dojazdy. Co do cioć i wujków w grę wchodzi tylko jedna ciocia która wystawia(ła) gończaka, ale ona teraz jest w Meksyku. Zobaczę co się jeszcze da zrobić. Problemem jest też to, że mówiąc szczerze, to oni się mną za bardzo nie interesują :razz: i jeśli coś chcę robić, słyszę "poczekaj do września" (wtedy mama wróci na stałe). Ale nie o tym ten temat ;) Racja, nie wszystko robię przy psie, bo nie wszystko mogę robić, ale np. sama jej gotuję (swoją drogą krojenie kurzych żołądków to ochyda ;)) nie kupuję sobie chipsów, lodów itp tylko kliker dla psa, nie siedzę godzinami na ławce pod blokiem tylko biorę psa na łąki. Robię co jest w granicach moich możliwości, i naprawdę nie wiem jak zmienić nastawienie moich rodziców do kynologii :shake: Quote
Czarne Gwiazdy Posted June 3, 2007 Posted June 3, 2007 jakąś ciocię albo wujka, może wtedy rodzice zauważą, że bardzo ci zależy Co byś powiedziała, gdyby twoja 11-letnia córka chciała jechać do innego miasta np. na zlot motocykli? Albo na targi ogrodnicze... albo coś innego w ten deseń? Ciężko będzie pod tym względem. Super sytuacją byłaby taka, aby agatka znała jakiegoś hodowę, którego znają jej rodzice i mają do niego zaufanie. Mogłaby jeździć z nimi na shows, a rodzice by się nie stresowali i nie denerwowali, że nudno i dużo pieniędzy. Quote
Incunabula Posted June 3, 2007 Posted June 3, 2007 Czarne Gwiazdy napisał(a):Co byś powiedziała, gdyby twoja 11-letnia córka chciała jechać do innego miasta np. na zlot motocykli? Albo na targi ogrodnicze... albo coś innego w ten deseń? Cóż, ja w wieku 12-13 lat sama jeździłam na koncerty do innego miasta. Za zgodą i wiedzą rodziców. Wszystko jest kwestią dojrzałości i zaufania :cool1: . Myślę, że to jest do zorganizowania... Przecież można jechać jakąś większą grupą, dogadać się ewentualnie z jakimś hodowcą... Quote
agata :) Posted June 3, 2007 Author Posted June 3, 2007 Chętnie zabierałabym ze sobą swoją koleżankę która także kynologią się interesuje ale na razie nie ma auta. Jest w podobnej sytuacji jak ja, tylko że ona przynajmniej będzie miała rodowodowego psa w sierpniu. Ewentualnie mogłabym jeździć z nią i jej psem którego zresztą mam wystawiać (obiecała mi :roll:) ale to dopiero we wrześniu, a w międzyczasie tyle wystaw jest :( Quote
Czarne Gwiazdy Posted June 3, 2007 Posted June 3, 2007 Morrisonka napisał(a):Cóż, ja w wieku 12-13 lat sama jeździłam na koncerty do innego miasta. Za zgodą i wiedzą rodziców. Wszystko jest kwestią dojrzałości i zaufania :cool1: . Myślę, że to jest do zorganizowania... Przecież można jechać jakąś większą grupą, dogadać się ewentualnie z jakimś hodowcą... Ja bym samej 12 latki na koncert w innym mieście w żadnym wypadku nie piścił i uważam, że jest to bardzo nieodpowiedzialne zachowanie. Chyba, że z zaufaną osobą dorosłą jako opiekunem. Quote
Amber Posted June 3, 2007 Posted June 3, 2007 Co byś powiedziała, gdyby twoja 11-letnia córka chciała jechać do innego miasta np. na zlot motocykli? Albo na targi ogrodnicze... albo coś innego w ten deseń? Byłabym bardzo zadowolona, że moje dziecko ma jakieś zainteresowania. Mnie rodzice zabierali wszędzie, właśnie na jakieś targi, zloty no i na wystawie psów też oczywiście jako dziecko byłam. Ale przecież jeżeli rodzice nie chcą lub nie mają czasu, żeby z dzieckiem pojechać to mogą je puścić z wujkiem albo ciocią, lub innym odpowiedzialnym opiekunem. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.