*Gajowa* Posted June 14, 2007 Posted June 14, 2007 Wątek został dzis zalożony a brak w nim ważnych aktualnych informacji z dnia wczorajszego - Tundra została wysterylizowana . Quote
lamia2 Posted June 14, 2007 Author Posted June 14, 2007 *Gajowa* napisał(a):Wątek został dzis zalożony a brak w nim ważnych aktualnych informacji z dnia wczorajszego - Tundra została wysterylizowana . No to pewnie zaraz pojawi się trzeci wątek "wysterylizowana Tundra szuka domu" :evil_lol: Quote
*Gajowa* Posted June 15, 2007 Posted June 15, 2007 Ponieważ nie przekazano dziś żadnych wieści oto one : Tundra bardzo powoli dochodzi do siebie, drugi dzień praktycznie śpi i nie chce wyjść z kojca mimo, że drzwi są otwarte. Jest wyprowadzana na smyczy troszkę na siłę a ona po chwili wraca i kładzie się. Nie ma apetytu-prawie nic nie je i siusiu robi raz dziennie. Trochę mnie to martwi ale moze to przez ten upał... Quote
lamia2 Posted June 16, 2007 Author Posted June 16, 2007 *Gajowa* napisał(a):Ponieważ nie przekazano dziś żadnych wieści oto one : Tundra bardzo powoli dochodzi do siebie, drugi dzień praktycznie śpi i nie chce wyjść z kojca mimo, że drzwi są otwarte. Jest wyprowadzana na smyczy troszkę na siłę a ona po chwili wraca i kładzie się. Nie ma apetytu-prawie nic nie je i siusiu robi raz dziennie. Trochę mnie to martwi ale moze to przez ten upał... Gajowa, sterylka była bardzo ciężka, ona miała w brzuchu 16 szczeniąt. Wszystko będzie dobrze, trzeba dać jej troszkę więcej niż zwykle czasu. Quote
*Gajowa* Posted June 16, 2007 Posted June 16, 2007 Tundra nie wychdzi z kojca, nie sika, nie robi kupki . Dzis troche więcej zjadła. Rano zdjełam jej kołnierz /myslałam, że z jego powodu nie chce chodzić/ i wyprowadziłam 5 metrów przed kojec ale Tundra zawróciła i natychmiast zajeła sie brzuszkiem już w kojcu. Musiałam szybko założyć kołnierz. Jest jej bardzo trudno w kołnierzu wejść i wyjść z budy - 2 razy weszła i tylko z moją pomocą zdołała wyjść. Kołnierz po wyjściu był cały porozpinany i nie spełniał już swojej roli. Quote
ANETTTA Posted June 16, 2007 Posted June 16, 2007 ..............................czy ja dobrze rozumie sterylka była robiona .....miedzy innymi po to aby pozbyc sie tych 16 szczeniat ...... Quote
lamia2 Posted June 16, 2007 Author Posted June 16, 2007 [quote name='*Gajowa*']Tundra nie wychdzi z kojca, nie sika, nie robi kupki . Dzis troche więcej zjadła. Rano zdjełam jej kołnież /myslałam, że z jego powodu nie chce chodzić/ i wyprowadziłam 5 metrów przed kojec ale Tundra zawróciła i natychmiast zajeła sie brzuszkiem już w kojcu. Musiałam szybko założyć kołnież. Jest jej bardzo trudno w kołnieżu wejść i wyjść z budy - 2 razy weszła i tylko z moją pomocą zdołała wyjść. Kołnież po wyjściu był cały porozpinany i nie spełniał już swojej roli. Czekaj niech ja pomyślę, sterylka była w środę, czyli minęła trzecia doba, pownno zatem zmierzać ku lepszemu. Gajowa jak masz możliwość to zaobserwuj czy piła w niedzielę. Choroba lepszy byłby kubraczek niż kołnierz. Ma zrobione zabezpiecznia przed rozpruciem, może nie musi nosić tego kołnierza cały czas, skoro czuje dyskonfort. ..............................czy ja dobrze rozumie sterylka była robiona .....miedzy innymi po to aby pozbyc sie tych 16 szczeniat ...... Nie wiem czy przed zabiegiem wiadomo było, że Tundra jest w ciąży, tak czy inaczej została wykonana sterylka aborcyjna. Quote
*Gajowa* Posted June 17, 2007 Posted June 17, 2007 Tundra czuje się coraz lepiej - dziś kilka razy wychodziła z kojca, na krótko coprawda ale potrzeby fizjologiczne załatwiła w lesie. Wszystko się normuje powoli - wode pije suchą karmę je ale tylko z ręki i smakuje jej Acana. Wczoraj wieczorem było wesele dosyć daleko ale fajerwerki na wiwat wystraszyły Tundrę i znów wpakowała się do budy i nie mogła wyjść. Dobrze, że zajrzałam jeszcze na dobranoc i pomogłam jej wyjść bo kołnierz prawie został w budzie w stanie rozłożonym :evil_lol: . Quote
lamia2 Posted June 17, 2007 Author Posted June 17, 2007 *Gajowa* napisał(a):Tundra czuje się coraz lepiej - dziś kilka razy wychodziła z kojca, na krótko coprawda ale potrzeby fizjologiczne załatwiła w lesie. Wszystko się normuje powoli - wode pije suchą karmę je ale tylko z ręki i smakuje jej Acana. Wczoraj wieczorem było wesele dosyć daleko ale fajerwerki na wiwat wystraszyły Tundrę i znów wpakowała się do budy i nie mogła wyjść. Dobrze, że zajrzałam jeszcze na dobranoc i pomogłam jej wyjść bo kołnież prawie został w budzie w stanie rozłożonym :evil_lol: . Super wieści, a swoją drogą to moja bernardynka i kaukazica moich teściów (czyli duże psiory) też panicznie boją się huków :evil_lol: . Dobrze, że je i pije, wraca do zdrowia. Czasami tak się dzieje, że organizm dłużej wypłukuje środek usypiający. Gajowa jak możesz zobacz jej szwy, ona ma szwy rozpuszczalne ale czy nie są zaczerwienione i czy się dalej interesuje brzuchem, moim zdaniem już nie powinna. Quote
*Gajowa* Posted June 18, 2007 Posted June 18, 2007 Szew wygląda dobrze nie ma zaczerwienienia ale Tundra sie nim interesuje. Dziś zdjęłam na trochę kołnierz żeby go doprowadzić do porządku /znów wlazła do budy/ i sunia juz zabierała się do lizania. Zamknęłam częściowo wejście do budy deską - moze nie sforsuje tego zabezpieczenia. Tundra jest w kojcu zadaszonym z drewnianą podłogą więc buda nie jest potrzebna. Co do wystrzałów to ma prawo się bać - RTG przednich łapek wykazał obecność dużej ilości śrutu - ktoś do niej strzelał w przeszłości ...:-( Quote
lamia2 Posted June 18, 2007 Author Posted June 18, 2007 [quote name='*Gajowa*']Szew wygląda dobrze nie ma zaczerwienienia ale Tundra sie nim interesuje. Dziś zdjęłam na trochę kołnież żeby go doprowadzić do porządku /znów wlazła do budy/ i sunia juz zabierała się do lizania. Zamknęłam częściowo wejście do budy deską - moze nie sforsuje tego zabezpieczenia. Tundra jest w kojcu zadaszonym z drwenianą podłogą więc buda nie jest potrzebna. Co do wystrzałów to ma prawo się bać - RTG przednich łapek wykazał obecność dużej ilości śrutu - ktoś do niej strzelał w przeszłości ...:-([/quote] O Matko to straszne, mnie też kiedyś Olka "wcisnęła" sunię nafaszerowaną śrutem, była u nas 1,5 roku i zmarła na gruczorakolaka. Co do Tundry, to myślę, że jej już nawet to lizanie nie zaszkodzi, teraz trochę swędzi bo się goi. A jak wyglądają jej guzki, bo one w następnej kolejności do ciachnięcia? Quote
*Gajowa* Posted June 18, 2007 Posted June 18, 2007 Podobno guzki okazały sie przepukliną i jeżeli dobrze zrozumiałam nie będzie trzeba ciąć... Przednie łapki dodatkowo były połamane i zrosły się niezbyt prawidłowo - ile ta bidula musiała wycierpieć. Bardzo chciałabym jej ten kołnierz zdjąć ale decyzji w tej sprawie nie podejmę... Quote
lamia2 Posted June 18, 2007 Author Posted June 18, 2007 [quote name='*Gajowa*']Podobno guzki okazały sie przepukliną i jeżeli dobrze zrozumiałam nie będzie trzeba ciąć... Przednie łapki dodatkowo były połamane i zrosły się niezbyt prawidłowo - ile ta bidula musiała wycierpieć. Bardzo chciałabym jej ten kołnież zdjąć ale decyzji w tej sprawie nie podejmę...[/quote] ja dziś rozmawiałam z wetem który robił zabieg i nic mi nie mówił, że to przepuklina, jutro do niego zadzwonię się dopytam. Gajowa, myślę, że kołnierz najpóźniej w środę można zdjąć, jakby się lizała, to można szwy posmarować wodnym roztworem gencjany (to niesmaczne więc lizać się nie chce). Co do reszty, komentować nie będę bo mnie mod zbanuje :mad: Quote
*Gajowa* Posted June 19, 2007 Posted June 19, 2007 Dziś Tundra sama zadecydowała i pozbyła się kołnierza. W czasie burzy sforsowała zabezpieczenie i wlazła do budy - nie wiem jak ona to zrobiła bo wejście było o połowę mniejsze. Bedąc w budzie wylizała sobie wszystko co miała wylizać i teraz ma spokój i wygodę. Jest w dobrym nastroju, apetyt ma ogromny /nareszcie!/ podskakuje i zaczepia mnie do zabawy. Quote
lamia2 Posted June 20, 2007 Author Posted June 20, 2007 *Gajowa* napisał(a):Dziś Tundra sama zadecydowała i pozbyła się kołnierza. W czasie burzy sforsowała zabezpieczenie i wlazła do budy - nie wiem jak ona to zrobiła bo wejście było o połowę mniejsze. Bedąc w budzie wylizała sobie wszystko co miała wylizać i teraz ma spokój i wygodę. Jest w dobrym nastroju, apetyt ma ogromny /nareszcie!/ podskakuje i zaczepia mnie do zabawy. No i super !!! nic nie powinno się dziać, szwy będą się pięknie goiły nawet jeśli sobie wyliże supełki nici to i tak nie ma mowy o jakimś uszkodzeniu. Bardzo się cieszę, że wszystko wraca do normy tzn. ma apetyt i chęci do zabawy :) No to chyba Tundra szuka teraz nowego domku :cool3: Quote
lamia2 Posted June 20, 2007 Author Posted June 20, 2007 Acha zapomniałam napisać, że ten guz to była faktycznie tylko przepuklina pępkowa, ale już zlikwidowana :) Sunia jest piękna i zdrowa i wysterylizowana i szuka wspaniałego domku :) Quote
lamia2 Posted June 21, 2007 Author Posted June 21, 2007 ANETTTA napisał(a):czyli teraz tylko domek domek potrzebny Tak, szukamy domku dla Tundry :) Quote
*Gajowa* Posted June 21, 2007 Posted June 21, 2007 Tundra szuka domku - ona jest taka niekłpotliwa, cichutka, spokojna. Nie umie korzystać z wolności drzwi kojca sa otwarte prawie cały dzień ale ona nie wychodzi , tylko w celu załatwienia potrzeb , nie zdarzyło sie jej znabrudzić w kojcu. Tundra terroryzuje pozostałe psy nie pozwala im zblizyć sie do kojca - warczy ostrzegawczo a jak któreś podejdzie bliżej oszczekuje go z miną mordercy . Na brzuszku zrobiło sie odparzenie - Tundra jest raczej grubiutka i pomiedzy fałdkami brzuszka skóra jest zaogniona. Quote
lamia2 Posted June 22, 2007 Author Posted June 22, 2007 *Gajowa* napisał(a):Tundra szuka domku - ona jest taka niekłpotliwa, cichutka, spokojna. Nie umie korzystać z wolności drzwi kojca sa otwarte prawie cały dzień ale ona nie wychodzi , tylko w celu załatwienia potrzeb , nie zdarzyło sie jej znabrudzić w kojcu. Tundra terroryzuje pozostałe psy nie pozwala im zblizyć sie do kojca - warczy ostrzegawczo a jak któreś podejdzie bliżej oszczekuje go z miną mordercy . Na brzuszku zrobiło sie odparzenie - Tundra jest raczej grubiutka i pomiedzy fałdkami brzuszka skóra jest zaogniona. Jeśli jest taka możliwość, to dobrze by było zasypać jej to Alantanem albo inną zasypką dla niemowląt. Gajowa a gdzie ona teraz jest, u Beki? Quote
beka Posted June 22, 2007 Posted June 22, 2007 Tundra jest na razie u Gajowej ( u mnie miała byc ale życie pisze scenariusz inne niż byśmy sie spodziewali......). Quote
lamia2 Posted June 22, 2007 Author Posted June 22, 2007 beka napisał(a):Tundra jest na razie u Gajowej ( u mnie miała byc ale życie pisze scenariusz inne niż byśmy sie spodziewali......). Aaaaa, dzięki :razz: , bo tak się zastanawiałam skąd Gajowa tak dużo wie o Tundrze :evil_lol: Quote
*Gajowa* Posted June 22, 2007 Posted June 22, 2007 Niestety nie mam żadnej zasypki ale dzis oglądałam brzuszek i jest znacznie lepiej. Dziś przez okno podglądałam Tundrę jak wyszła z kojca, załatwiła się a później brykała jak młody cielaczek - tak zabawnie to wygladało... Jutro już się żegnamy :-( . Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.