MagdaB Posted November 27, 2013 Posted November 27, 2013 Dobrze, że ludzie chcą pracować. Powodzenia im wszystkim życzę :). Quote
ania91sc Posted November 27, 2013 Posted November 27, 2013 Mam nadzieję, że wszystko dobrze się ułoży... Powodzenia dla Hermesa i nowej rodzinki :) Quote
choba Posted November 27, 2013 Posted November 27, 2013 Trzymamy kciuki, żeby udało się pokonać problemy :kciuki: Quote
Patrycja* Posted November 29, 2013 Author Posted November 29, 2013 No i jest problem z Elmo. Behawiorysta, z którym kontaktowali się Państwo stwierdził, że " jest to bomba z opóźnionym zapłonem która zawsze może wybuchnąć". Na szczęście rodzina doszła do wniosku, że to była wielka pomyłka i szukają rozwiązania dalej. Będą kontaktować się z jeszcze jednym behawiorystą. Jednak Pani, która wzięła Elmo szuka pomocy gdzie tylko się da i poprosiła o pomoc również mnie. Ja nie posiadam takiej wiedzy, żeby móc się wypowiedzieć, ale obiecałam, że popytam. Poniżej wklejam to co napisała Pani Elmo na jednym z forum prosząc o pomoc: "Mam problem z agresywnym sznaucerkiem Hermesem. Gryzie domowników i gości bywających w domu. Ale przejdę do konkretów. Przed dwoma tygodniami adoptowałam sznaucera miniaturowego ze schroniska w Katowicach. Pies był potwornie wychudzony i świeżo po kastracji. Dosłownie ledwo powłóczył łapkami. Podobno w schronisku był 25 dni. Pies ma 3 lata. W domu mam już jednego sznaucera 12-letnią sukę po sterylizacji. Mam ją od szczeniaka kupiona z licencjonowanej hodowli. Nigdy nie miałam z nią problemów. Adoptowany pies pogryzł już 2 synów męża i szwagierkę. Syn wczoraj miał założone 2 szwy na przedramieniu. Wszyscy jesteśmy dla psa delikatni mówimy w domu stonowanymi głosami. Napady agresji i gryzienia mają miejsce kiedy: 1. Młodszy syn skakał jak szalony machał rękami (2dzien pobytu psa w domu) 2. Mąż zwracał uwagę młodszemu synowi że ma pójść spać i wyglądało to tak jakby pies chciał bronić małego i ugryzł męża w kolano (9 dzien w domu) 3. Starszy syn (22 lata) poszarpywali się z młodszym pies zaatakował starszego syna 4. Starszy syn podszedł do swojej dziewczyny która trzymała agresywnego sznaucerka na rękach i chciał ją pocałować pies go zaatakował i ugryzł w przedramię. 5. Szwagierka wczoraj (13 dzien w domu) chciała przytulić młodszego syna pies dotychczas przymilny dla szwagierki pogryzł ją w przedramię 6. Kiedy całuj mnie mąż w obecności psa, pies warczy na niego ale nie ugryzie. Psami głownie ja się zajmuje i chodzę z nimi na spacery. Pies warczy kiedy je z miski nie można podejść do niego. Także kiedy podchodzi się do jego legowiska gdzie on akurat jest to agresywnie warczy, przejawiając chęć ugryzienia. Kiedy jestem ze zwierzętami sama w domu nie ma agresji z jego strony tylko sporadyczne warczenia Proszę o pomoc i dobre rady bo w przeciwnym razie będę musiała się poddać i oddać psa tam skąd go wzięłam. Moje środki na fachowca w tresowaniu psa są ograniczone. Biorąc psa myślałam, że będzie to wspaniały kompan dla mojej starszej sznaucerki. Nie wyobrażałam sobie że ta rasa psów może być tak agresywna." Quote
Patrycja* Posted November 29, 2013 Author Posted November 29, 2013 I jeszcze parę informacji od Pani: " Pies wygląda na bitego. Ktoś zanim trafił do nas musiał się nad nim znęcać. Wygląda jakby miał w przeszłości od bicia przetrącony kręgosłup. Ma potwornie smutne oczy. Rzadko kiedy biega wesoło na spacerkach. Na lewym udzie dużą bliznę po jakimś zranieniu, które musiało mieć miejsce jakieś najdalej 2 miesiące wstecz. Wszystkie agresywne zachowania mają miejsce tylko w domu na zewnątrz jest spokojny i nie agresywny zarówno wobec ludzi jak i innych psów. W ogrodzie obszczekuje przez płot ludzi idących chodnikiem. Potwornie szczeka kiedy ktoś przychodzi do domu czy to gość czy domownik (na mnie nie szczeka kiedy wracam)." Oby udało mu się pomóc, bo nie wyobrażam sobie, że mógłby teraz wrócić do schroniska :( Quote
ania91sc Posted November 29, 2013 Posted November 29, 2013 Bidulek :( Co On musiał przejść wcześniej... Quote
danyww Posted November 29, 2013 Posted November 29, 2013 Patrycja czytając opis Elmo dokładnie mam przed oczyma nieżyjącego już mojego sznupka. Był z chodowli, nie był bity bo miałam go od szczeniaka. Przeżył z nami 11 lat. Kochał mnie bardzo ale też potrafił ugryźć do krwi. Po prostu ja i domownicy dostosowaliśmy się do jego zachowań bo ponad 20 lat temu nie było u nas behawiorystów. Mam nadzieję, że Elmo da się z tego wyprowadzić. Quote
Patrycja* Posted November 29, 2013 Author Posted November 29, 2013 Tylko, że Pani pisała, że Elmo sprawia wrażenie ciągle spiętego i niepewnego. Jak podchodzi do niej to rzadko macha ogonkiem i ogólnie wygląda ciągle na smutnego... Quote
danyww Posted November 29, 2013 Posted November 29, 2013 [quote name='Patrycja*']Tylko, że Pani pisała, że Elmo sprawia wrażenie ciągle spiętego i niepewnego. Jak podchodzi do niej to rzadko macha ogonkiem i ogólnie wygląda ciągle na smutnego...[/QUOTE] Biedne te wszystkie psiaczki, które nie potrafią poradzić sobie ze swoimi emocjami. Cierpią one i ich opiekunowie :shake: Quote
MagdaB Posted November 30, 2013 Posted November 30, 2013 [quote name='danyww']Biedne te wszystkie psiaczki, które nie potrafią poradzić sobie ze swoimi emocjami. Cierpią one i ich opiekunowie :shake:[/QUOTE] Patrycja, tak jak rozmawiałyśmy dziś. Pozwólmy państwu na spotkanie z tym drugim behawiorystą. Zobaczymy co powie i zaleci. Póki co wolałabym się nie dawać wskazówek. Oby osoba, która teraz przyjdzie do Elmo była bardziej kompetentna. Ja doskonalę rozumiem, że przy agresywnym psie nie można powiedzieć, że na pewno się mu uda pomóc, ale tutaj nie zostało zrobione nic. Pies jest na pewno bardzo zestresowany i niepewny siebie. Wygląda na to że czuje, że musi być odpowiedzialny za cała rodzinę, bo wszystkich broni. W takim wypadku należy podjąć działania żeby jego poziom stresu spadł, poczuł się pewnie i wiedział, że nie musi wszystkich i wszystkiego bronić. Biedna psinka :placz:. Quote
malawaszka Posted November 30, 2013 Posted November 30, 2013 o tej osobie co go obejrzała i wydała taki osąd to się nie wypowiem... beznadzieja... jeśli będzie trzeba to poszukamy mu domu spokojniejszego - bez dzieci bo tu moze być dla niego za dużo zamieszania - dziecko machające rękami, szamoczący sie ludzie w zabawie, ale psiak to źle rozpoznaje, może potrzebny mu spokojny opiekun, a na pewno potrzebny mu czas Quote
choba Posted November 30, 2013 Posted November 30, 2013 Oj, się wszystko pokomplikowało... A miało być tak pięknie... Oby ten drugi behawiorysta coś poradził i udało się chłopaka uspokoić - trzymam mocno kciuki za Elmo :kciuki: Quote
Patrycja* Posted December 2, 2013 Author Posted December 2, 2013 Elmo jest już trochę spokojniejszy i pomału widać postępy. Spotkanie z behawiorystą miało odbyć się dziś ale zostało przeniesione na czwartek. Mam nadzieję, że tym razem Państwo dostaną jakieś konkretne wskazówki, a nie tylko sugestie aby uśpić psiaka :( swoją drogą behawiorysta okazał się trenerem, więc nie wiem na jakiej podstawie wystawił taką opinię i nawet nie zaproponował próby pomocy psiakowi... Jeżeli okaże się, że Elmo nie nadaje się do domu gdzie jest tyle osób będziemy mu szukać nowego domu. Ale to już będzie ostateczność. Widać, że jego nowa Pani poświęciła mu naprawdę bardzo wiele więc oby udało się chłopaka doprowadzić do porządku. Quote
Patrycja* Posted December 8, 2013 Author Posted December 8, 2013 Dostałam wiadomość od Pani od Elmo a właściwie od Hermesa, że spotkanie z behawiorystą odbyło się i psiak rokuje bardzo dobrze :loveu: oczywiście dużo pracy przed Panią, ale jest bardzo chętna do tej pracy i to najważniejsze. Ta wizyta bardzo dużo jej wyjaśniła. A ja jestem przeszczęśliwa, że udało się znaleźć rozwiązanie :) aż strach pomyśleć, że Ci Państwo mogli posłuchać tej pierwszej osoby, która wyraziła opinię... Pani pisała, że jeden dzień, a już duże zmiany w psiaku. Ćwiczy z nim zakładanie kagańca, czesanie, szczekliwość. Pies jest spokojniejszy, szanują jego wolę i nie dają się mu zawładnąć. Jej syn dawniej atakowany przez pieska teraz biega po salonie i nie wzbudza jakiejkolwiek agresji w psie. Także same dobre wiadomości. Zapytałam również co zalecił behawiorysta (o co prosiła mnie MagdaB). Poniżej wklejam odpowiedź: "Behawiorysta zakazał głaskania patrzenia na psa (w oczy), mówienia do niego w domu tylko pokazywanie co ma zrobić, karmienie ręką, przeniesienie legowiska w inne miejsce. Całkowity zakaz brania psa na ręce noszenie, tulenie. Stałe korygowanie głosem takie głośniejsze eeeee(nie słowem) Czesanie psa mieciutka szczotką włosianą. W domu pies chodzi w takiej cieniutkiej obroży ze smyczą żeby go korygować. Cwiczymy też codziennie zakładanie kagańca na sznupę, pokazała jak to robić. Pokazała jakie gesty wzrok postawa oblizywanie się zapowiadają agresywne napędzanie się i ewentualne atakowanie. Jest poprawa. Dziennie poświęcam dla psa ze 4 godziny." Hermes nie mógł trafić lepiej :):):) Quote
MagdaB Posted December 8, 2013 Posted December 8, 2013 Gdyby to była inna rodzina, Hermes albo wróciłby do schronu, albo zostałby uśpiony. Oby praca dała efekty. Trzymam kciuki za cała rodzinkę. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.