Coffee&Nera Posted May 28, 2007 Posted May 28, 2007 Boze... ludzie albo mi sie wydaje albo z dnia na dzien dziwniejsze i chyba bardziej niebezpieczne dla zwierząt tworzą kagance... Dawniej to byly kagance takie z metalowymi prętami i tyle i sie zylo. Jedynie ten kaganiec fizjologiczny jest dobrym pomyslem, nobla dla osoby która go wymyslila... Quote
ulvhedinn Posted May 28, 2007 Posted May 28, 2007 Prawdę mówiąc, dużo zależy od psa. U mnie Aksica np. może w kagańcu pić, sapać, spać i rozrabiać i kompletnie jej nie przeszkadza, że coś tam ma na mordzie, z wyjątkiem tego, że nie da się łapać różnych rzeczy dziobem ( no chyba, że małe i wcisną się przez pręty;) ). Ale juz Pałek kagańca nie cierpi, owszem na krótkim dystansie mu zakładam, ale nie będę przez 10 godzin patrzeć na psa, który z rozpaczą nie wie, co ze sobą zrobić. Najczęściej siedzi sztywno z nosem wbitym w ziemię i płacze. Mimo 13 lat przyzwyczajania do kagańca, mimo, ze ma najwygodniejszy z możliwych, po prostu nie umie znieść czegokolwiek na paszczy. Kiedyś musiałam go wieść 2 godziny w namordniku (upierdliwy kanar) - skończyło się paskudnym atakiem padaczki :-( ze zdenerwowania.... Quote
Coffee&Nera Posted May 28, 2007 Posted May 28, 2007 Ulv no wlasnie zalezy tez od psa i jego przyzwyczajenia do takiej rzeczy jak kaganiec... A jak sądzicie czy doroslego psa mozna również nauczyc do kaganca? A jak tak to jakimi sposobami byscie radzili? Quote
Aten@ Posted May 28, 2007 Posted May 28, 2007 Nerul napisał(a):Ulv no wlasnie zalezy tez od psa i jego przyzwyczajenia do takiej rzeczy jak kaganiec... A jak sądzicie czy doroslego psa mozna również nauczyc do kaganca? A jak tak to jakimi sposobami byscie radzili? można. powolutku, zaczynając od wsadzenia smakołyka do środka i zachęcając psa, żeby wyjął go sobie. I tak stopniowo, krok po kroczku. Później zakładając psu na kilka sekund kaganiec, podając przez niego nagrodę i zdejmując, oczywiście nagradzając po zdjęciu :) stopniowo wydłużając ten czas. EDIT: widzę, że mało składnie to napisałam, ale mam nadzieję, że się domyślisz, o co chodzi :) Quote
Coffee&Nera Posted May 28, 2007 Posted May 28, 2007 Jak widze chyba znacie sie na kazdym temacie psio-kagancowym a ja jeszcze zielona w tym jestesm. I jak widze dosc czasu bedzie zajmowalo przyzwyczajenie pieska do kaganca, ale jak wiadomo- dla chcącego nic trudnego ;) Quote
Dobcia Posted May 28, 2007 Posted May 28, 2007 Powodzenia;) To zależy od psa, moje nie były przyzwyczajane do kagańca jako małe psy, ale już jako dorosłe i wszystko poszło gładko;) Myślę też, ze warto czasem zabrać psa w kagańcu na zwykły spacer, tak żeby nie kojażył mu się tylko z przykrymi sytuacjami, jak np. wizyta u weta;) Quote
Coffee&Nera Posted May 28, 2007 Posted May 28, 2007 Ooo to jest wlasnie czeste- pies kaganiec sobie kojarzy z weterynarzem a to najczesciej u psów z czyms strasznym... A jak uwazasz Dobciu czy mozna by na spacerze pobawic sie z psem np. w ganianie za piłeczką z mordką w kagancu zeby wiedzial ze kaganiec to cos dobrego czy moze lepsze smakołyki? Quote
marmara_19 Posted May 28, 2007 Posted May 28, 2007 jesli sie ma mlodego zwariowanego psa i dobrze dobrany kaganiec to najlepiej zalozyc mu to "cos" odrazu przed wyjsciem na spacer... pies kaganca nei zauwazy bo bedzie zaafaerowany wyjsciem na spacer i bieganiem:D alfie zlaozylam kaganiec 1 raz jak miala rok.. i tak w nim chodzila.. baksowi zalozylam kaganiec po jakis 2 meisiacach odkad u nas byl.. a byl to dorosly znaleziony pies... i tez w nim chodzil jak musial;p cekin mial zalozony skorkowy kaganiec jak mial pol roku i jechalismy w gory.. mimo, ze kaganiec byl dosyc maly to peis go nie zauwazal.. Quote
Coffee&Nera Posted May 28, 2007 Posted May 28, 2007 Czyli uwazacie ze to dobry pomysl? Hmm spróbuje :D:D Quote
dagusiek Posted May 28, 2007 Posted May 28, 2007 Nerul-ja nawet nie wiedzialam o tym ze pies w autobusie musi miec kaganiec:oops: a najgorsze jest to ze kanar mi powiedzial ze jezeli pies jest bez kaganca to trzeba miec go na rekach wiec ja mu odopwiedzialam ze go moge wziac na te rece to mi odpowiedzial ze za pozno:angryy:. mogl chociaz dac upomnienie a nie od razu mandat...:mad:. Quote
Coffee&Nera Posted May 28, 2007 Posted May 28, 2007 Zalezy na kogo natrafisz naprawde, nieraz kanary są mile ale niektóre takie niemile ze cos. A jakim autobusem jechalas? jeżeli jakims bardziej znanym jak 18, 19 czy 0 no to częsciej oni tam są niz np. w podmiejskich. Ale fakt moglas powiedziec ze niewiedzialas... Quote
dagusiek Posted May 28, 2007 Posted May 28, 2007 ja wracalam 8 bo wracalam z dzialki, i pies byl tak padniety ze ledwo co stal:lol:.akurat byla babka z gosciem, strasznie wredni... ja im tumaczylam ze nic nie wiedzialam o kagancach to kazali mi przeczytac regulamin mpk:angryy:.a najgorsze jest to ze na nastepnym przystanku mialam wysiadac:angryy:. bezczelni...:mad::evil_lol: Quote
Coffee&Nera Posted May 28, 2007 Posted May 28, 2007 Prawda- niemogli zrozumiec ze osoba mogla niewiedziec... Dusia jak widze kolejna Rzeszowianinka- zapraszam do tematu o spodkaniach z naszych okolic... Co ty na to? Quote
dagusiek Posted May 28, 2007 Posted May 28, 2007 chyba juz bylam na tym watku... ale jest jeden maly problem... mojego psiaka rok temu potracilo auto i niestety...:-(:placz:.jak bede miec nastepnego psa to na pewno przyjde...;) o ile wogule go bede miala... Quote
Coffee&Nera Posted May 28, 2007 Posted May 28, 2007 A ten piesek z autobusu to nie byl twój? Wiesz pozatym spokojnie mozna przyjsc i bez psa, nieraz tak bylam :D:D Quote
dagusiek Posted May 28, 2007 Posted May 28, 2007 moj moj.... tylko ze to bylo z poltora, dwa lata temu(to zdarzenie w autobusie)... a pomysle nad tym...:cool3: chyba ze jeszcze wydre kogos kto ma psa...:cool3: Quote
Coffee&Nera Posted May 28, 2007 Posted May 28, 2007 Jak cos to o tym w temacie spodkan... A co do innych srodków transportu np. samolotu to jakbyscie sobie poradzili wlasnie z "zapakowaniem psa" i co polecacie? Quote
Dalmatynkaa Posted May 28, 2007 Posted May 28, 2007 Ja do samolotu w życiu bym psa nie wzięła :angryy: Ostatnio dzowiłam do różnych lini lotniczych, bo chciałam wziąść ze sobą psa na wakacje. Po pierwsze w niektórych liniach psy są wiezione tam gdzie bagaż, jak się spytałam czy jest tam w miare bezpiecznie to usłyszałam, że tak, ale zdarzają się czasem wypadki, że jakieś zwierzątko nie przeżywa. Nie wiem czy to był żart czy nie, ale pani mi powiedziała, że koniecznie do klatk trzeba dołączyć miskę z wodą (przecież to się wyleje). Quote
Aten@ Posted May 28, 2007 Posted May 28, 2007 Dalmatynkaa napisał(a):Nie wiem czy to był żart czy nie, ale pani mi powiedziała, że koniecznie do klatk trzeba dołączyć miskę z wodą (przecież to się wyleje). są specjalne, zawieszane miski do klatek, z których się nie wyleje. Quote
Sonika Posted May 28, 2007 Posted May 28, 2007 Dalmantynka to normalne. Niestety większy psiak musi pozdrózowac w tym miejscu co bagaże. Takie przepisy i nic z tym nie zrobisz. ;) :shake: Dlatego na wakacje bym nie brała psiaka, zbyt duzo stres. Co innego jak wyjeżdzamy na stałe lub na długi okres czasu, wtedy innego wyjścia nie mamy. Co do atobusów, to mój pies jest prawie zawsze w kagańcu. To prawie tyczy się sytuacji, gdzie w autobusie/tramwaju nie ma w ogole ludzi lub jest ich badzo mało. Quote
Dalmatynkaa Posted May 28, 2007 Posted May 28, 2007 Aten@ napisał(a):są specjalne, zawieszane miski do klatek, z których się nie wyleje. Ja jestem jeszcze z tyłu za całą techniką, wiem, że sa takie zawieszane, ale nie wiedziałam, że są takie z których się nie wylewa :crazyeye: Quote
Blow Posted May 28, 2007 Posted May 28, 2007 przepisy są niestety przepisami:(z tego co wiem,pies ZAWSZE musi podrózować w luku bagażowym:/w życiu bym nie naraziła psa na taki stres:cry: no chyba,że miałabym sytuacje wymieniane powyzej;) co do kanarów i niewiedzy: kto się angażuje i udziela na WOSie(cholera!zawodowe zwyrodnienie mózgu!;))na pewnowie,że nieznajomość prawa SZKODZI:(i nie jest to niczyja wina,tylko osoby niedoinformowanej...a kanar?on tylko czeka na takie osoby:diabloti: ci loodzie nie mają serducha;) trochę wcześniej było na temat kagańców opaskowych itd. są przypadki,kiedy taki kaganiec jest jak znalazł;)na przykład moja:D otóż mój pies jest łagodna bestia i nikt temu nie zaprzeczy:diabloti: jestem w 100000000% pewna,żeNIGDY ale to PRZENIGDY nie ugryzie człowieka(wiem,wiem...to tylko zwierzę;))w każdymrazie my używamy kagańca opaskowego bo: -jest tonajmniej zabudowany kaganiec jak to tylko możliwe(a mój pies nie dzierży zabudowy pyska;) -może też pełnić funkcję obroży uzdowej(tylko,ze nie zaciska)co nieraz jest przydatne,bo mój dzieciak lubi pociagnąć;) -można regulować z każdej strony,co jest fajne bo mój pies nosi kaganiec jak najluzniej się da(może w nim dyszeć szczekać,pić,jeść,podnosić przedmioty-generalnie ma pełną swobodę pyska) bo wiem,że nie ugryzie,namordnik jest tylko ze względu na przepisy a nikt nie może się przyczepić ze założony jest zaluzno bo takowych przepisów nie ma:) dlatego też uważam że w naszym przypadku jest to rzecz jak najbardziej wygodna:) Quote
Coffee&Nera Posted May 28, 2007 Posted May 28, 2007 Dalmatynkoo zawsze jak pies powyzej 8 kg jest to jest w bagazu w psim transporterku. A jak pies mniejszy niz 8 to leci z panią... Quote
Dalmatynkaa Posted May 28, 2007 Posted May 28, 2007 Mi pani przekazała informację, że każdy pies musi podróżować razem z bagażami. Boże, jak sobie pomyśle, jak te klatki i te wszystkie bagaże tam przelatują, z jednej strony na drugą, z góry do dołu to mi się słabo robi... Quote
Blow Posted May 28, 2007 Posted May 28, 2007 spoko loko;)to wszystko musi być jakoś przytwierdzone,zabezpieczone:cool3: mnie bardziej martwi,że pies po raz pierwszy w życiu znajdzie się w takiej sytuacji,będzie sam,będzie ciemno,będzie hałas,n\będzie stres,bedzie strach i przy tym wszystkim będzie sam jak palec bez mojego wsparcia:cry: może przesadzam ale mnie to bardzo rusza:D Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.