miśkowa Posted May 27, 2007 Author Posted May 27, 2007 Bary był kiedyś postrachem kotów,jego były właściciel mówił,że jak w zasięgu jego łańcucha szedł kot to kończył jako jego posiłek,a teraz Bary uwielbia koty,liże je i pozwala sobie wchodzić na głowę a nawet siedzieć w jego budzie. Quote
miśkowa Posted May 27, 2007 Author Posted May 27, 2007 Ta buda tak bylejak wygląda bo Bary jak zostaje sam to ze stresu ją dewastuje,ale ogólnie jest ciepła i porządna,między ściankami ma styropian i watę,a od środka własnoręcznie obiłam podłogę i ściany wykładziną. Quote
miśkowa Posted May 27, 2007 Author Posted May 27, 2007 Jutro rano będę dzwonić po elbląskich wetach w sprawie sterylki,jak dowiem się co i jak to tu napiszę. Quote
miśkowa Posted May 28, 2007 Author Posted May 28, 2007 Zadzwoniłam już do pierwszego weta którego najbardziej polecała mi Rybcia (sterylizował jej suczkę),ale akurat jest w trakcie operacji i kazali zadzwonić za godzinę,więc siedzę,czekam i się stresuję. Quote
miśkowa Posted May 28, 2007 Author Posted May 28, 2007 Uff,załatwiłam sprawę,pierwszy wet odmówił,ale drugi po przedstawieniu mi niebezpieczeństw takiego zabiegu zgodził się i jedziemy jutro na 18.Zapytałam o cenę -w granicach 200 zł,czyli nie aż tak dużo jak myślałam.Biedna Sunia,mam nadzieję że wszystko pójdzie dobrze. Quote
Gosiapk Posted May 28, 2007 Posted May 28, 2007 [quote name='Rybc!a']A tu zdjęcie z Barym! Chyba sie nie lubią bo języki sobie pokazują ;) Quote
Gosiapk Posted May 28, 2007 Posted May 28, 2007 miśkowa napisał(a):Były właściciel Barego nie chciał go oddać,ale jak go postraszylismy policją i TONZ-em to zmiękł i go oddał.Bary był tak słaby,że ledwo chodził,chwiał się na nogach i czuć było każdą kostkę kręgosłupa.Miał oklapnięte uszy jak Sunia na początku i wyglądał żałośnie,widać było przez skóre kości czaszki,taki szpiczasty łepek.Weterynarz powiedział że jedzenie trzeba mu dawkować bardzo powoli.Pochłaniał wszystko błyskawicznie.A teraz jak dostanie zupkę z makaronem i warzywami to wybiera z niej tylko mięsko ;)niestety nie mam jego fotek z pierwszych dni u rodziców,ale teraz wygląda jak najprawdziwszy spasiony onek ;) Aż nie mogę o tym czytać. Ludzie są :angryy: Jesteś wspaniała, że przekonałaś rodziców. No a na jego wybrednośc teraz to aż z przyjemnością popatrzeć :) Quote
Gosiapk Posted May 28, 2007 Posted May 28, 2007 miśkowa napisał(a):Bary był kiedyś postrachem kotów,jego były właściciel mówił,że jak w zasięgu jego łańcucha szedł kot to kończył jako jego posiłek,a teraz Bary uwielbia koty,liże je i pozwala sobie wchodzić na głowę a nawet siedzieć w jego budzie. Nie miał biedak wyjścia umierał z głodu, jadł co mógł. Quote
miśkowa Posted May 28, 2007 Author Posted May 28, 2007 Wcale nie było mi łatwo przekonać moją mamę do wzięcia Barego,tata chciał,ale mama długo się nie zgadzała,zgodziła się dopiero jak jej powiedziałam że jak ona go nie weźmie to ja go zabieram do siebie do bloku.Naprawdę miałam zamiar to zrobić,na szczęście nie musiałam,nie wyobrażam sobie Barego w moim mieszkaniu,jest ogromny i w ogóle nie potrafi chodzić na smyczy.Sunia na początku się go bardzo bała,ale teraz jak wysiada z samochodu to pierwsze co robi to biegnie przywitać się z Barym i oczywiście wylizać mu pysk;) Niedawno jak Sunia miała cieczkę to przyjechaliśmy do rodziców na weekend i biedny Bary uganiał się za nią pół dnia,aż musieliśmy go dla jego dobra uwiązać,nie miał szans jej dopaść bo jest stary i powoli tylne nogi odmawiają mu posłuszeństwa.Na drugi dzień nie mógł się podnieść,ale wkrótce doszedł do siebie. Quote
miśkowa Posted May 28, 2007 Author Posted May 28, 2007 Dziewczyny,pocieszcie mnie że wszystko będzie dobrze,strasznie się boję że Sunia nie przeżyje tej operacji :( ,zastanawiam się ciągle czy dobrze robię,jak jej się coś stanie to dzieci się zapłaczą :( Quote
meribel Posted May 28, 2007 Posted May 28, 2007 Ta Twoja Sunia miała wielkie szczęście. że znalazła u Ciebie domek. Sunia jest śliczna. Myślę, że dobrą decyzje podjełaś. Teraz tak trudno o dobre domki dla psinek. Lekarz musiał uprzedzić o niebezpieczeństwie, które teoretycznie istnieje. Przeważnie jednak wszystko się udaje. Trzymam kciuki za Sunie. Trzymajcie się cieplutko. Quote
Gosiapk Posted May 28, 2007 Posted May 28, 2007 Nie ma powodu do obaw. Moja sunia najstarsza tez jest wysterylizowana, a do tego miała 3 inne operacje (guzów sutków) i wszystkie szczęśliwie się zakończyły. Dobry lekarz to podstawa. Sunia będzie cała i zdrowa po kilku dniach od operacji. Quote
miśkowa Posted May 28, 2007 Author Posted May 28, 2007 Wkleję zaraz link z innego wątku na którym dokładnie opisałam jak doszlo do tego że Sunia jest teraz w ciąży(chyba). Quote
miśkowa Posted May 28, 2007 Author Posted May 28, 2007 Jestem z Braniewa.W styczniu wzięłam z elbląskiego schronu małą sunię i jak miesiąc temu miała cieczkę to zwiała.Wyszłam na chwilkę do sklepiku przed dom,a w tym czasie do moich dzieci przyszli koledzy,dzieci otwozryły drzwi,a ona wykorzystała to i czmychnęła.Niestety drzwi od klatki schodowej były otwarte i wyleciała na dwór,a tam już od kilku dni czekało stado adoratorow.Akurat wracałam ze sklepiku,rzuciłam zakupy na ławkę i zaczęłam ją wołać,niestety nie reagowała,psy ją obstąpiły,zaczęła uciekać,one za nią a ja za nimi,ale nie miałam szans,zniknęły między blokami.Łaziłam,szukałam,ale nie było po nich śladu więc wróciłam załamana do domu.Myślałam że zapędzą ją gdzieś daleko i nie znajdzie drogi do domu i będzie się błąkać gdzieś zaciążona.Na szczęście wróciła sama po pół godzinie okropnie zmęczona.Od razu tego dnia poszłam z nią do wetai wet powiedział że są dwa rozwiązania-zastrzyki hormonalne trzy razy co drugi dzień,lub za miesiąc przyjść na sterylkę aborcyjna.Wybrałam to drugie bo i tak miałam zamiar ją wysterylizować.Wczoraj poszłam ją umówić na sterylkę.Lekarz ją zbadał,stwierdził że ciąża jest i ze nie zrobi sterylki bo to niebezpieczne dla suki.mam przyjść do niego uśpić ślepy miot,ale raczej nie będę w stanie tego zrobić.Poszłam do drugiego weta i też odmówił Quote
miśkowa Posted May 28, 2007 Author Posted May 28, 2007 Opisałam tą historię na wątku Zadry i jej szczeniaczków i dogomaniaczki mi doradziły żebym poszukała w Elblągu weta który zrobi sterylkę,a nawet obiecały pokryć część kosztów :) I dlatego Sunia jutro jedzie na sterylkę. Quote
Celina12 Posted May 28, 2007 Posted May 28, 2007 Kochana-wiem,że się boisz..to normalne. Musisz jednak wierzyć,że nic złego Sunię nie spotka.Ja też się obawiałam kastrując mojego 10-cio letniego jamnika-musiał mieć ten zabieg-chora prostata.Wszystko poszło super-dłużej się wybudzał...a i pamiętaj nie odbieraj od weta niewybudzonej Suni. Trzymam kciuki -czekam na wieści-o której operacja jest? Jesteśmy i będziemu myślami przy WAS..przesyłamy wiele dobrych fluidów..moje trzy jamniki zaciskają łapki... Quote
olenka_f Posted May 28, 2007 Posted May 28, 2007 miśkowa bedzie dobrze i już, sunia szybciutko dojdie do siebie a potem jeśli znów pójdzie sobie na samodzielny spacerek to prócz stresu czy sama wróci nie będzie kłopotów:cool3: Quote
miśkowa Posted May 28, 2007 Author Posted May 28, 2007 Dzięki Celinka;) Operacja jest o 18.Wet powiedział że po godzinie będzie można ją odebrać,ale to chyba jeszcze będzie niewybudzona,więc poczekam aż się obudzi.Jutro jak wrócimy to wszystko tu opiszę. Quote
miśkowa Posted May 28, 2007 Author Posted May 28, 2007 Oleńka,masz rację,będzie spokój i najważniejsze że pod klatką nie będzie czekało na nią stado napalonych psów;) ,ja z ciupagą wychodziłam.Sunia nigdy się nie oddalała sama od domu aż do tej ucieczki.Raz tylko najedliśmy się pzrez nią strachu jak po miesiącu pobytu u nas zostawiłam ją na chwilkę samą na dworze i zniknęła nam na 5 godzin.Okazało się że siedziała cały czas w klatce obok na samej górze. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.