kabaja Posted November 7, 2013 Posted November 7, 2013 a wiadomo już kiedy mała zmienia dt .Dla niej to będzie przeżycie . Quote
auraa Posted November 7, 2013 Author Posted November 7, 2013 Prawdopodobnie w niedzielę. Czekam na wiadomość. Quote
auraa Posted November 7, 2013 Author Posted November 7, 2013 Pokaż się mała. Sunia ma dług w lecznicy:-( Quote
kabaja Posted November 8, 2013 Posted November 8, 2013 ja ogarnę się finansowo w weekend to przeleje dla suni . A czy wiadomo co z tym szczeniakiem z komórki ? Quote
auraa Posted November 10, 2013 Author Posted November 10, 2013 Ja muszę się ogarnąć, bo ostatnio na nic nie mam czasu. Pies ze stodoły poszedł do domu na drugą wieś. Ponoć dom jest w porządku a pies kiedy się ośmielił zaczął rządzić więc dobrze, że obyło się bez naszej pomocy. Mam zdjęcia szczeniaka i warunkiów jakich przebywa. Nie jest dobrze. Quote
auraa Posted November 10, 2013 Author Posted November 10, 2013 Sunia dziś zmieniła miejsce pobytu. Gajowa zawiozła ją do nowego domu tymczasowego, który miejmy nadzieję zostanie juz domem stałym. Trzymajcie kciuki! Chcę bardzo podziękować Gajowej, która jako pierwsza zadeklarowała pomoc w momencie kiedy można było małą zabrać z lecznicy. :loveu: Wszyscy wiemy, ze miała u niej doskonałą opiekę i zmiana nastąpiła tylko ze względu na opcję, ze w nowym domu tymczasowym sunia zostanie na stałe. W Umowie Natasza ma trzy miesiące na podjęcie decyzji czy podoła stałej opiece. Prosiłyśmy jednak aby szybciej sie zdecydowała. W wypadku kiedy jednak nie adoptuje suni, wówczas zobowiązała się, że sunia pozostanie u niej do momentu znalezienia domu stałego. Quote
kabaja Posted November 10, 2013 Posted November 10, 2013 trzymaj się malutka :lol: mam nadzieje ,że będą wieści z dt . Dobrze ,że jeden pies znalazł dom ,ale martwi mnie jeszcze ten szczeniak . Quote
Abrakadabra Posted November 10, 2013 Posted November 10, 2013 Jestem na apel Agusizet, zapisuję wątek i proszę o wytyczne w zakresie potrzebnej pomocy. Quote
auraa Posted November 10, 2013 Author Posted November 10, 2013 Potrzebne jest wsparcie na pokrycie długu w lecznicy i dalsze leczenie. Otrzymałam informację o wysokości kosztów leczenia. Bez pomocy fundacji byłoby to 1396zł. Ze zniżką - 841 zł Brakuje 301zł. Nie zapominajmy, ze 19 listopada, sunia będzie miała zdjęty gips a nie wiadomo co kryje się pod gipsem. To było powazne złamanie i zabieg nie był prosty. Nie wiadomo, czy nie będzie potrzebna rehabilitacja, oby nie! Quote
teresaa118 Posted November 11, 2013 Posted November 11, 2013 Kojec dla jednej kury, czy co? No bo chyba nie dla psa. To jest sredniowiczny loch! Quote
kabaja Posted November 11, 2013 Posted November 11, 2013 auraa napisał(a):Potrzebne jest wsparcie na pokrycie długu w lecznicy i dalsze leczenie. Otrzymałam informację o wysokości kosztów leczenia. Bez pomocy fundacji byłoby to 1396zł. Ze zniżką - 841 zł Brakuje 301zł. Nie zapominajmy, ze 19 listopada, sunia będzie miała zdjęty gips a nie wiadomo co kryje się pod gipsem. To było powazne złamanie i zabieg nie był prosty. Nie wiadomo, czy nie będzie potrzebna rehabilitacja, oby nie! mam przeczucie ,że jutro dług będzie wynosił 201 zł;) początki bez gipsu będą pewnie dla małej trudne Pewnie jakaś forma rehabilitacji będzie potrzebna ,ale zobaczymy jaka zdejmą gips może wystarczy zwykły spacer ,jak po operacji więzadła . Quote
kabaja Posted November 11, 2013 Posted November 11, 2013 kojec wydaje być rozmiarowo dobry dla chomika a nie dla psa .Czy pisak ciągle tam siedzi czy tylko na chwile .Wiemy coś o psiaku ,ile ma miesięcy ,jest z zachowania ,widać ,że będzie dużym psem jak właściciel wyobraża sobie ego utrzymanie ja teraz nie chce mu dawać jeść .Czy istniej opcja ,żeby go oddał? Quote
auraa Posted November 12, 2013 Author Posted November 12, 2013 Rozmawiałam z Krysią. Ponieważ pies ze stodoły znalazł dom, karmę od agusizet przeznaczyła dla szczeniaka. Co tydzień wozi mu ilość przewidzianą na kilka dni. Szczeniak ponoć jest wypuszczany ale to nie zmienia faktu, że ma za małą budę i Maciek cały czas walczy z facetem o zrobienie nowej budy i powiększenie kojca. Obawiam się, że to jest walka z wiatrakami bo facet obiecuje ale jest ciągle pijany i nic nie robi. Psa na razie nie odda, chyba że mu się da ze stówe na wódkę. Tego jednak nie zrobimy bo to kolejny pies, którego od niego trzeba by zabrać. W ubiegłym roku Krysia wyciągnęła od niego huskiego Teodora. Facet obiecywał, że kolejnego psa nie weźmie. Teraz twierdzi, że szczeniaka mu przynieśli i co on biedny miał zrobić? Teraz zabrałyśmy sunię ale jej zdecydowanie nie chciał. Obawiam się, ze sytuacja jest póki co patowa. Pod opieką mamy Konga i sunię. Kolejnego psa nie udźwigniemy. Krysia będzie tam jeździć, dokarmiać psa i sprawdzać co się dzieje. Obawiam się, ze jeśli tego psa zabierzemy to za pół roku on weźmie kolejnego. Dziś dowiedziałam sie, ze rok temu kupił konia, którego od roku nie podkuł " bo koń chodzi po piachu". Wracając do naszej głównej bohaterki, wiadomości są dobre i złe. Sunia zaaklimatyzowała sie bardzo ładnie. Jest kochana i grzeczna. Niestety nastąpiły komplikacje z nogą. Dziś Natasza pojechała z nią do kliniki. Wdał sie stan zapalny w ranę. Zdjęto gips i założono jej opatrunek. Powinno być dobrze jednak trzymajcie kciuki. Trochę się obawiałam, że moze dojść do takiej sytuacji.:shake: Quote
agusiazet Posted November 12, 2013 Posted November 12, 2013 [quote name='auraa']Rozmawiałam z Krysią. Ponieważ pies ze stodoły znalazł dom, karmę od agusizet przeznaczyła dla szczeniaka. Co tydzień wozi mu ilość przewidzianą na kilka dni. Szczeniak ponoć jest wypuszczany ale to nie zmienia faktu, że ma za małą budę i Maciek cały czas walczy z facetem o zrobienie nowej budy i powiększenie kojca. Obawiam się, że to jest walka z wiatrakami bo facet obiecuje ale jest ciągle pijany i nic nie robi. Psa na razie nie odda, chyba że mu się da ze stówe na wódkę. Tego jednak nie zrobimy bo to kolejny pies, którego od niego trzeba by zabrać. W ubiegłym roku Krysia wyciągnęła od niego huskiego Teodora. Facet obiecywał, że kolejnego psa nie weźmie. Teraz twierdzi, że szczeniaka mu przynieśli i co on biedny miał zrobić? Teraz zabrałyśmy sunię ale jej zdecydowanie nie chciał. Obawiam się, ze sytuacja jest póki co patowa. Pod opieką mamy Konga i sunię. Kolejnego psa nie udźwigniemy. Krysia będzie tam jeździć, dokarmiać psa i sprawdzać co się dzieje. Obawiam się, ze jeśli tego psa zabierzemy to za pół roku on weźmie kolejnego. Dziś dowiedziałam sie, ze rok temu kupił konia, którego od roku nie podkuł " bo koń chodzi po piachu". Wracając do naszej głównej bohaterki, wiadomości są dobre i złe. Sunia zaaklimatyzowała sie bardzo ładnie. Jest kochana i grzeczna. Niestety nastąpiły komplikacje z nogą. Dziś Natasza pojechała z nią do kliniki. Wdał sie stan zapalny w ranę. Zdjęto gips i założono jej opatrunek. Powinno być dobrze jednak trzymajcie kciuki. Trochę się obawiałam, że moze dojść do takiej sytuacji.:shake: Oj, mała, mała.... Quote
kabaja Posted November 13, 2013 Posted November 13, 2013 co tam u malutkiej ?czy wiadomo co z nóżką ? martwię się o nią :sad: Quote
auraa Posted November 13, 2013 Author Posted November 13, 2013 (edited) Sunia dziś znów była u lekarza. Zmienialny opatrunek nie zdał egzaminu bo mała go ściągnęła i narobiła kłopotów, więc znów ma załozony gips i będzie w nim jeszcze trzy tygodnie:-( Miała zrobiony rtg i na szczęście jest ok . Oby tylko rana się nie paskudziła.. Niestety koszty leczenia wzrosną. W kołnierzu nie jest bardzo szczęsliwa Edited November 13, 2013 by auraa Quote
auraa Posted November 14, 2013 Author Posted November 14, 2013 Tak ale koszty wzrosły o 100zł. Nowy gips plus rentgen Quote
kabaja Posted November 14, 2013 Posted November 14, 2013 prosimy o pomoc dla tej małej rozrabiary:lol: i tak dobrze ,że nie zjadła gipsu jak moja;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.