Agata69 Posted September 4, 2007 Posted September 4, 2007 puchatek, jeśli możesz umieść na banerku napis zabili mnie na tymczasie. chciałam zjąć banerek z tą bidą ale w tej sytuacji warto żeby inni to zobaczyli. Quote
Puchatek Posted September 4, 2007 Posted September 4, 2007 Nie przerobiłem tak aby stary został automatycznie zastąpiony bo ktoś kto ewentualnie ma go w podpisie mógłby sobie nie życzyć. Żeby się pojawił w podpisie trzeba go skopiować stąd: PS. Nie sądziłem że i takie banerki będę musiał robić :-( Quote
Monika_tbg Posted September 4, 2007 Posted September 4, 2007 no ja pierd*** jak oni mogli go uśpić jak pies wogóle nie wyglondał na chorego!! i jeszcze bezczelnie powiedzieć ze znaleźli mu nowy dom!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:angryy: :angryy: :angryy: :angryy: Quote
_ChiQuiTa_ Posted September 4, 2007 Author Posted September 4, 2007 Tak, dziewczyny sprawa była śmierdząca. Ale Monika przecież jak byłyśmy zobaczyć Rejtana to był w nawet dobrym stanie, ale nie wiadomo jak wyglądał jego stan zdrowia później. Może rzeczywiście się pogorszył. Ten mężczyzna nie wygląda na faceta co by chciał zabić zdrowego psa. Sam go znalazł i przywiózł do domu. Quote
Puchatek Posted September 4, 2007 Posted September 4, 2007 Nawet jeśli jego stan sie pogorszył to pies na tymczasie nie jest własnością tego kto go wziął. Powinni skontaktować się z osobami które go na ten tymczas dały i to te osoby powinny zdecydować o losie pieska. To tak, przepraszam za porównanie, jakbym komuś pożyczył samochód a on najpierw kęrci a potem mówi, wiesz zepsuł się, w warsztacie powiedzieli że nie warto naprawiać więc oddałem na złom. Quote
_ChiQuiTa_ Posted September 4, 2007 Author Posted September 4, 2007 Puchatek napisał(a):Nawet jeśli jego stan sie pogorszył to pies na tymczasie nie jest własnością tego kto go wziął. Powinni skontaktować się z osobami które go na ten tymczas dały i to te osoby powinny zdecydować o losie pieska. To tak, przepraszam za porównanie, jakbym komuś pożyczył samochód a on najpierw kęrci a potem mówi, wiesz zepsuł się, w warsztacie powiedzieli że nie warto naprawiać więc oddałem na złom. Porównanie jak najbardziej trafne. A Rejtan nie był niczyją własnością. Został znaleziony właśnie przez tego pana i przewieziony do domu. Szukali mu domu na własną rękę, aż skontaktowali się ze Stowarzyszeniem z prośbą o pomoc. I dla psiaka był szukany dom także poprzez Stowarzyszenie i Dogomanię. Quote
Puchatek Posted September 4, 2007 Posted September 4, 2007 Hm, to znaczy że w tym aspekcie sprawy myliłem się. Wydawało mi się że był na tymczasie wyciągnięty ze schroniska. Widać mi się pomerdało z nadmiaru psich losów :-( Quote
Monika_tbg Posted September 4, 2007 Posted September 4, 2007 Edytko może i się pogorszył jego stan...ale ja nie bede się wypowiadac na temat tego goscia.... Quote
_ChiQuiTa_ Posted September 4, 2007 Author Posted September 4, 2007 Niedługo powinnam mieć informację o stanie zdrowie w jakim sie znajdował. Ale nie wiem za jaki czas. Jak się czegoś dowiem oczywiście napiszę. Quote
Szyszka Posted September 11, 2007 Posted September 11, 2007 Ja się chyba powiesze.....Żegnaj Bidulku. Quote
_ChiQuiTa_ Posted September 11, 2007 Author Posted September 11, 2007 Kiedy się o tym dowiedziałam aż nogi mi się ugięły... Ale już nie możemy zrobić... :( Niestety.... Quote
szajbus Posted September 11, 2007 Posted September 11, 2007 Nie jestem w stanie nic powiedzieć. Zamurowało mnie i to dosłownie Rejtanku, bądź szczęśliwy pieseczku Quote
Puchatek Posted September 11, 2007 Posted September 11, 2007 szajbus napisał(a):Rejtanku, bądź szczęśliwy pieseczku Rejtanem nazwano Go na jego zgubę. :-( Dla mnie zostanie Bidulkiem. Quote
Neris Posted September 23, 2007 Posted September 23, 2007 Ja tez pamiętam... taka dziwna śmierć. Quote
_ChiQuiTa_ Posted September 23, 2007 Author Posted September 23, 2007 Wszyscy pamiętamy... takich psiaków się nie zapomina.... Śmierć dziwna, być może niepotrzebna... Teraz nie możemy już nic zrobić... :( Quote
LittleMy Posted October 16, 2007 Posted October 16, 2007 o rany dopiero teraz przeczytalam, bo zobaczylam bannerek u Agaty :-(:-( :placz::placz::placz: Quote
_ChiQuiTa_ Posted October 17, 2007 Author Posted October 17, 2007 :(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:( Quote
_ChiQuiTa_ Posted October 18, 2007 Author Posted October 18, 2007 Mi także. Zwłaszcza, że Bidulka a właściwie Rejtana poznałam osobiście. Był naprawdę wspaniałym psem. Trochę nie ufny jednak przyszedł się przywitać kiedy pierwszy raz poszłyśmy zrobić mu zdjęcia. Patrzył na nas tymi swoimi przerażonymi oczkami w których jednocześnie było pełno miłości. Nie zapomnę Cię malutki.... nigdy.... na zawsze w moim sercu.... [*] :(:(:(:(:( Niepotrafię... normalnie pisać o nim. Łzy same cisną się do oczu kiedy tak wspaniałe zwierzęta nas opszuczają, opszuszczają mimo że nie musiało tak być :(:(:( Quote
Szyszka Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 Ja też nie zapominam o czym tu przeczytałam. Choć nie poznałam nigdy Bidulka to ból i tak mnie nie opuszcza. Quote
baffi2 Posted October 20, 2007 Posted October 20, 2007 straszne...:placz::placz::placz::angryy::angryy::angryy: Rejtanku bądź szczęśliwy za TM [*] [*] [*] :-( Quote
_ChiQuiTa_ Posted October 21, 2007 Author Posted October 21, 2007 Pocieszam się tym, że nie cierpiał. Miał ciepło, dach nad głową jedzenie, jednak nie wiem co tak naprawde zadyceydowało, że musiał nas opuścić. Pamiętamy ... [*] Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.