Kajusza Posted April 1, 2014 Posted April 1, 2014 niewiem czy tak robicie, ale napisze taką podstawę ... czyli wołac psa tylko jak on ma sznase nas usłyszeć - tj. nie wtedy gdy np. wącha, jest skupiony na czymś innym itp. Wołać jak spojrzy na nas i np. zacząć mu uciekać, ja Wege też uczyłam skupienia na sobie że rzucam jej jedzenie z komendą ŁAP, więc też często się sama gapi żeby w końcu coś dostać ;) Ale niestety też przywołanie leży u nas w sytuacjach większych pokus ... czyli np. zwierzyna, kot, motor :( Dlatego chodzi na lince, bez żadnych wyjątków i w sumie jakiś efekt jest bo niestety sama dałam jej przywolenie na olewanie mnie :P Quote
agutka Posted April 1, 2014 Author Posted April 1, 2014 Pani Profesor napisał(a):bardziej niż nim, domem, swoim życiem, wszystkim... :diabloti: skąd ja to znam :diabloti: + "pies je lepiej od nas" :diabloti: o tak jacy oni wszyscy biedni ;) kurde dzieciak to ma mnie gdzieś tylko komputer albo jedzenie, facio ciągle w pracy niech spadają ;) Kajusza - jak nic się nie dzieje to Leda cały czas się gapi na mnie i pilnuje czy z mojej magicznej mięsnej torby nic nie było brane , a jak nic nie biorę ze sobą to totalna olewka :/ poczekam aż mi solidna kasa wpadnie na konto i dzwonię zaraz do szkoleniowca bo w tym miesiącu muszę zacząć działać to może na wakacje będę mogła spokojniej spacerować ;) Quote
Pani Profesor Posted April 1, 2014 Posted April 1, 2014 ja jeszcze słyszałam, że warto wołać psa, kiedy już wraca - ja np. często gwiżdżę, kiedy Patryk niesie piłkę w ramach aportu - i tak przyjdzie, a dodatkowo mu daję "dobry pies", coby myślał, że gwizd = przychodzę. no i trochę jakby to coś dało, bo jak mi się gdzieś w krzakowej gęstwinie 'zawącha', to prędzej reaguje na rytmiczne gwizdanie, niż na PAAATRYYK WRAAACAJ :) Quote
Kajusza Posted April 1, 2014 Posted April 1, 2014 aha .... ja to robie tak, że jak Wega wącha, to czekam tylko aż podniesie głowe, żeby zaczerpnąc powietrza/spojrzeć gdzie ja jestem to od razu ją wołam, uciekam, robie z siebie pajaca aby tylko zaczęła biec/iśc do mnie. No ale też niestety u nas sprawdza się filozofia Pavla, że głodny pies = posluszny pies. Dla Wegi to jedyny motywator, żeby mieć na uwadze, że ja istnieje ;) Co do żarcia, to dostaje je rółnie, nieraz co przyjście, nieraz co któreś tam ... więc nigdy nie wie kiedy będzie żarełko :) Quote
agutka Posted April 1, 2014 Author Posted April 1, 2014 dziewczyny ale Leda nie wącha :D no jedzenie u Ledy jako tako się sprawdza ale nie gdy ktoś idzie bo nie wspomnę o jakiś psach... byłby dramat samym podbiegiem by go taranując zabiła ;) U nas Magdy metody sprawdzają się pół na pół więc idę po inną pomoc bo to powoli już nie na moje nerwy (ciągnięcie na oślep) Quote
agutka Posted April 1, 2014 Author Posted April 1, 2014 a dorzucę jeszcze radę jednej osoby że tak jak piszesz Kajusza głodny= w miarę grzeczny;) ale Leda żeby w 100 % skupiała się na mnie i łaziła krok w krok to musiałaby nie jeść chyba tydzień ;) Quote
Majkowska Posted April 1, 2014 Posted April 1, 2014 A jak pies wącha bezustannie?? Mój np wącha notorycznie siury i jak się zawącha to dopóki nie podejdę to łba często nie podnosi ... Przyznam się że zawsze sobie wyobrażam Ledę robiąc porównanie sytuacji kiedy np idę z Waldem i pojawia się bażant :D A uwierzcie mi że wtedy Leda w pobudzeniu to pikuś:diabloti: Pani Profesor raz widziała delikatną akcję jak się bażant obok nas w krzakach wydarł to Wald oszalał na amen :D Trochę inne jest pobudzenie Ledy, ale może coś na ten kształt. Ale do przykładowego Waldka da się wtedy dotrzeć, więc i pewnie do niej też ;) Quote
agutka Posted April 1, 2014 Author Posted April 1, 2014 Majcia Walduś mimo że tak jak piszesz jest podjarany na widok ptaszka ale to takie naturalne podniecenie , może nie pożądane ale zakładam że wypracujesz to z nim nie teraz to później a ten mój świr.... ona to histeryk i panikarzem i nie wiem z czym jeszcze, oba przypadki (Walda i Ledy) są bardzo uciążliwe bo brak kontaktu to niczym odbezpieczony karabin :mad: Quote
Majkowska Posted April 1, 2014 Posted April 1, 2014 Ja kontaktu sie już nie spodziewam po moim :D Wymagam tylko już żeby nie gonił tych biednych zwierzątek - i robi to, potrafi jojczeć, wyć, ale siedzi na dupie - a że patrzy w siną dal...:roll: Leda też nie jest nie do wypracowania, tylko trzeba użelaźnić swoje nerwy i trenować zawzięcie :D No i jeszcze znaleźć metodę która do niej trafi :D Quote
agutka Posted April 1, 2014 Author Posted April 1, 2014 no właśnie ta metoda ;) zaniedbałam trochę kontakty ze szkoleniowcami bo gdybym szybciej się w kupę zebrała to i może szybciej pies mądrzejszy się zrobił a teraz trochę jej zacementowałam pewne nawyki :roll: nauczka na całe życie ;) Quote
Kajusza Posted April 1, 2014 Posted April 1, 2014 ja pisząc o wąchaniu Wegi miałam na mysli odcięcie się i wyłączenie, Leda w innych sytuacjach traci kontakt z tobą ;) Co do niejedzenia ... myśle, że 2-3 dni bez jedzenia i od razu rozum by jej wrócił ;) Quote
Pani Profesor Posted April 1, 2014 Posted April 1, 2014 potwierdzam, podniecenie Waldka nie przypomina mi niczego, co widziałam na oczy :D pocieszę Was, że od psów, z którymi nie ma kontaktu o wiele gorszy jest ten, z którym kontakt wzrokowy uzyskuję za pomocą chrząknięcia i który mimo tego kontaktu olewa polecenia, bo tak sobie zażyczył :diabloti: Quote
agutka Posted April 2, 2014 Author Posted April 2, 2014 Kajusza ja sobie nie wyobrażam nie dać jedzenia jeden dzień :evil_lol: przecież ona by własne posłanie zaczęła jeść :mad: ale przegłodziłam raz 1,5 doby szkoda że gryzła ręce łapiąc jedzenie z łapczywości :roll: muszę ją nauczyć wyłączania się z podniety , bo zachowuje się jak szczeniak chcąc do każdego podbiegać z tym że ona po prostu mija ich obojętnie i się uspokaja , inna sprawa z psami ale jest i tak poprawa bo potrafi minąc popiskując chyba że jest nie wybiegana i energia stawia nad rozumem wtedy to dzielnica słyszy moje wyjścia ;) Ja nie kumam tych psów .... co im zależy na takim głupim zachowaniu? ;) Quote
Majkowska Posted April 2, 2014 Posted April 2, 2014 Pani Profesor napisał(a):potwierdzam, podniecenie Waldka nie przypomina mi niczego, co widziałam na oczy :-D To nie widziałaś jeszcze dużo. Zapraszam kiedyś na trialsy kiedy stoi stado pointerów i czeka na swoją kolejkę kiedy inne psy biegają :D Agutka - A moze z nią zacznij ćwiczyć samokontrolę?? Ja z Waldkiem trochę codzień robię i moze kiedyś dojdziemy do jakiegoś względnego skupienia ;) Quote
Pani Profesor Posted April 2, 2014 Posted April 2, 2014 u Waldka to jest takie... magiczne :loveu: jak to robi - nie to, że podnieta jak u Patryka przy misce (typu kwiki, oblizywanie się, "koński chód" i ogólna padaka), to jest takie.. z pasją, fantastycznie się to ogląda :D (żeby nie waldusiny kwik, bo to mi akurat rozdziera serce:D) Quote
*Magda* Posted April 2, 2014 Posted April 2, 2014 Przyszłam tylko się przywitać i lecę dalej, bo pogoda piękna i szkoda czasu na dogo :diabloti: Quote
qmu Posted April 2, 2014 Posted April 2, 2014 kurcze to ja ze swoja jedynie mam problem przy odwolaniu gdy spotka innego psa lub go wypatrzy w odleglosci okolo 20m, chociaz po powitaniu i krotkiej zabawie juz sie da przywolac :D Quote
agutka Posted April 2, 2014 Author Posted April 2, 2014 no Leda też się da przywołać np gdy podbiegnie do czegoś co ją zainteresowało , popatrzy powącha i wraca.... ja nie lubię jak ona dziko do ludzi podbiega a pewnie ludzie tym bardziej gdy widzą dziką białą świnie . Największy problem nieprzywołania jest gdy nagle wyskakuje ktoś zza winkla z psem Majka o co chodzi z tą samokontrolą?? Quote
gops Posted April 2, 2014 Posted April 2, 2014 A ja dzisiaj byłam u bullika mini :loveu: Kawał chłopa ponad 20kg :) Wycalowałam i wyprzytulalam te chińskie oczka i jajowaty ryjek aż mi się bullika zachciało ... Quote
agutka Posted April 2, 2014 Author Posted April 2, 2014 Gops i jakie one są? są takie małe narwane motorki? nie mam kontaktu z mini a słyszałam wiele superlatyw ;) Quote
gops Posted April 2, 2014 Posted April 2, 2014 [quote name='agutka']Gops i jakie one są? są takie małe narwane motorki? nie mam kontaktu z mini a słyszałam wiele superlatyw ;)[/QUOTE] Tak dokładnie ! Dla mnie to bardzo podobne do staffików :) Miałam okazje być z nim tylko w mieszkaniu , bez spaceru ale jestem oczarowana! Tylko podobno diabełek , uparty i próbuje rządzić no ale ma głupi wiek (8msc) . Quote
agutka Posted April 2, 2014 Author Posted April 2, 2014 ja zakręciłam się koło rull bull od tego rudzielca- hodowczyni zachwalała mini i odradzała mi standarda jeżeli chodzi o aktywność i sporty ;) bardzo się czaiłam na dzieciaczki po tym skojarzeniu co na fb udostępniłam ale rozum poszedł górą , decyzja osunięta na rok czasu ze względu na Ledę. Nie chcę aby mały piesek przejął złe nawyki. Quote
Onomato-Peja Posted April 2, 2014 Posted April 2, 2014 No no no :lol: Jak sprawisz sobie miniaturę to liczę na recenzję, bo myślę, że z psią aktywnością to się rozumiemy. :lol: Quote
agutka Posted April 2, 2014 Author Posted April 2, 2014 nooo ale to kupa czasu i jeszcze nic pewnego ;) w dodatku przyszła mamusia musi najpierw dorosnąć a po tatusiu musi wyjść rudasek ;) Quote
Onomato-Peja Posted April 2, 2014 Posted April 2, 2014 E tam nic pewnego. Jak się czegoś bardzo chce to i niepewności znikną. :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.