Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Moja suka ma co jakiś czas dziwny odchył. Raz na jakiś czas zdarza się, że suk nakręci się na coś w domu sama z siebie (piłka schowana w szafce, szarpak na półce - rzeczy które uwielbia, a nie ma ich do dyspozycji kiedy chce), wydaję komendę 'na miejsce' (u nas 'idź spać') żeby ja wyciszyć. Słucha, położy się i... zaczyna lizać podłogę obok legowiska.

Po zwolnieniu z komendy łazi po pokoju i wylizuje dywan.. Centymetr po centymetrze - cały pokój... W końcu walnie się i zasypia. Niestety nie mogę zamknąć jej pyska jakimś memlaczem, bo ich nie lubi. Na reprymendy co do lizania reaguje na chwile, ale nie rozumie dlaczego nie jestem zadowolona, więc nie mogę za to karać. Wydawać komendy w zamian? Ile można? Suk w końcu też musi wypocząć fizycznie i psychicznie...

Próbowałam też spanie na łóżku - komenda 'idź spać' na łóżku, ale wtedy liże narzutę..


Ogólnie nie jest to dla mnie zachowanie utrudniające życie, tyle że martwię się o psi żołądek zapchany dywanowymi kłakami.
Takie epizody trafiają się mniej więcej raz w tygodniu.

Jakieś pomysły? Może ktoś ma podobnie zakręconego psa? :)

Posted

Nawiązując do tytułu: ktoś już kiedyś podesłał w jakimś wątku artykuł o wylizywaniu łap na tle nerwowym. Tam jednak był to mocno skrajny przypadek, że suńka musiała dostawać leki.
Ja bym Ci proponowała codziennie rano wymęczyć psicę, bo może jest po prostu niewybiegana? Zauważyłam, że kiedy moje psicho nie ma odpowiedniej dawki ruchu to zaczyna lizać łapy, obgryzać pazury, itd. A wystarczy mu pół godziny intensywnego biegania za piłeczką lub za mną i jest spokój. Proponuję aktywne spacerki: wskakiwanie na kamienie/murki, przechodzenie między słupkami (fajna zabawa i uczy psa, że jak się zachaczy o drzewo/słupek/śmietnik to musi się wrócić :lol: ), jakaś komenda znienacka, przebieżka co ileś metrów, itd. Ale najważniejsze: psice wybiegać, bo wylizywanie dwanu może być spowodowane frustracją, nadmiarem niespożytkowanej energii.

Posted

Problem w tym, że aktywność fizyczna jest już na granicy tego ile mogę.. Spacery czasami trwają i po 5h. Kiedy pracuję, ma spacerów ok 1,5h dziennie z tego połowa to ciągnięcie roweru galopem. Do tego treningi posłuszeństwa, zabawy węchowe.. Jak zaczynam rzucać jej piłeczki do aportowania to tak rzucam co 10 sekund przez pół godziny, jak mnie ręka boli to angażuję innych ludzi :D

Dziś prezentowała to zachowanie po 1,5h biegania przy rowerze. Tak więc nie są spacerki na siku po trawniczku...

Łap nie liże, całe szczęście nie przenosi tego zachowania na siebie. Tylko ten nieszczęsny dywan.... Jak trzeba to go wyrzucę, ale wolałabym znaleźć inne rozwiązanie.

Myślałam jeszcze o tym, że może po prostu fiksacja na punkcie zabawek jej na tyle szkodzi żeby je zlikwidować.. Tyle że jej radością życia jest wypluć oślinioną piłeczkę na moją nogę żeby rzucić jeszcze raz.....:shake:

Posted

Jeśli to się pojawiło nagle i/albo okresowo nawraca, to niech wet sprawdzi gardło na wszelki wielki wypadek.
U mojego tego rodzaju odruchy pojawiały się nawet przy lekkim stanie zapalnym gardła. Na tyle lekkim, że zwykła aktywność pozwalała mu o nim zapomnieć, a jak pozostawał bez zajęcia, to mu się przypominalo, że coś go swędzi/podrapuje w gardle i lizał na potęgę, szczególnie szorstkie powierzchnie typu dywan czy narzuta. Z braku powyższych także podłogę, zwłaszcza jeśli była zakurzona.

Posted

mój pies też lizał dywan, albo potrafił lizać nawet ścianę bloku i się ranił, okazało się, że miał chore dziąsła, wyrwanie dwóch zębów pomogło i rozwiązało problem, polecam po prostu udać się do weterynarza

Posted

Mój pies liże podłogę, czy cokolwiek, co ma w zasięgu pyska, gdy ma zgagę - podaję mu lek i jak ręką odjął. A tego wet nie miałby szansy zauważyć.

Inna kwestia, to piszesz, że pies ma dużo ruchu - czy czasem nie za dużo? Dobry spacer to nie taki, na którym pies się zmęczy do granic nieprzytomności, "wybiega" - dla psa ważne jest również zmęczenie umysłowe, a tego nie osiągniesz rzucając psu piłeczkę (choć jeśli to lubi, to nie ma przeciwwskazań, by jej piłkę rzucić, ważne, by nie była to jedyna forma aktywności i żeby pies potrafił się po tym wyciszyć). Bardzo dobrą formą zabawy z psem, w celu umysłowego zmęczenia, jest tropienie czy szukanie smakołyków (teraz np. rozrzuconych wśród liści - świetna, instynktowna zabawa dla psa). Jest to często bardziej męczące niż bieganie za piłeczką. Może to pomoże na jej problem z lizaniem, jeśli jest ono faktycznie na tle nerwowym, a nie zdrowotnym. Jeśli nie jest na tle nerwowym - to i tak spacery z takimi elementami będą dla psa korzystniejsze. :)

Posted

[quote name='Bonsai']Mój pies liże podłogę, czy cokolwiek, co ma w zasięgu pyska, gdy ma zgagę - podaję mu lek i jak ręką odjął.[/QUOTE]
A jaki lek mu podajesz? Bo swojego uraczyłam mocno tłustą wołowiną w nieco nadprogramowych ilościach i w jakiś czas po posiłku zaczął "pranie dywanu" - zdarzyło się to parę razy, po tłustych posiłkach, przeszło jak dałam coś do pogryzania, czyli - być może - po zneutralizowaniu kwasów żołądkowych. Może to była zgaga?

Posted

[quote name='Bonsai']Mój pies liże podłogę, czy cokolwiek, co ma w zasięgu pyska, gdy ma zgagę - podaję mu lek i jak ręką odjął. A tego wet nie miałby szansy zauważyć.

Inna kwestia, to piszesz, że pies ma dużo ruchu - czy czasem nie za dużo? Dobry spacer to nie taki, na którym pies się zmęczy do granic nieprzytomności, "wybiega" - dla psa ważne jest również zmęczenie umysłowe, a tego nie osiągniesz rzucając psu piłeczkę (choć jeśli to lubi, to nie ma przeciwwskazań, by jej piłkę rzucić, ważne, by nie była to jedyna forma aktywności i żeby pies potrafił się po tym wyciszyć). Bardzo dobrą formą zabawy z psem, w celu umysłowego zmęczenia, jest tropienie czy szukanie smakołyków (teraz np. rozrzuconych wśród liści - świetna, instynktowna zabawa dla psa). Jest to często bardziej męczące niż bieganie za piłeczką. Może to pomoże na jej problem z lizaniem, jeśli jest ono faktycznie na tle nerwowym, a nie zdrowotnym. Jeśli nie jest na tle nerwowym - to i tak spacery z takimi elementami będą dla psa korzystniejsze. :smile:[/QUOTE]

Co to za lek? Może faktycznie zgaga, tyle że nie mam pojęcia po czym.. Może rodzinne dokarmianie wychodzi, bo niestety babcia psu dogadza wg własnego uznania..

Formy aktywności ma bardzo różne - umysłowo też ją rozwijam- uczymy się nowych komend, tropimy różne przedmioty, ćwiczymy posłuszeństwo w różnych sytuacjach i konfiguracjach, ma zabawki 'interaktywne' gdzie nochalem przesuwa klapki... Niestety wymęczenie mojej suki wymaga więcej wysiłku niż przy 'normalnych psach' :/ Spacer godzinny jest jak wyjście 'na siku'... Na każdym spacerze ma przynajmniej parę minut szkolenia, chyba ze idziemy na 'dogo-spacer' wtedy ma totalny luz i jest to spacer niestandardowy ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...