handzia Posted October 8, 2013 Posted October 8, 2013 (edited) Kilka dni temu zadzwoniła do mnie znajoma, która zajmuje się pomocą potrzebującym, zaniedbanym zwierzętom w naszym regionie (pewnie niektórym już się otarło o uszy, to pani Krystyna z Zawady). Niedaleko Zamościa (woj. lubelskie) w patologicznej rodzinie jest zagłodzona, skrajnie wyniszczona sunia rasy amstaff lub w typie rasy. Oczywiście zdjęcia, jak zwykle nie oddają rzeczywistości. Głaskając sunię wyraźnie wyczuwamy żebra.. Tego dnia sunia zostala nakarmiona i mocno napojona, bo co dzień tego nie ma. Stąd wzdęty brzuch. Koleżanka, która tam była mówi, że sunia może być w ciąży, choć to nie jest stwierdzone. Sunia przebywa w rodzinie patologicznej, gdzie alkohol jest na pierwszym miejscu. Sunia przez długi czas rodziła dla zysku bardzo chcemy jej pomóc, ale nie mamy możliwości. Jeśli możecie, bardzo proszę, pomóżcie... Próbowałam szukać pomocy na fb, ale tam cisza. Może tutaj ktoś coś doradzi, pomoże??? Przed chwilą z płaczem zadzwoniła do mnie Krystyna, która odwiedziła dzisiaj znowu sunię. Była przerażona, "właściciele" pijani w sztok (tam ciągle leje się strumieniami alkohol) zwyzywali ją od najgorszych... Sunia choć w domu, to przywiązana do czegoś, żeby się nie kręciła i nie przeszkadzała?... Krystyna pojechała tam dzisiaj z zaprzyjaźnioną wetką. Wetka podejrzewa mocznicę, sunia ciągle posikuje, wetka chciała zrobić bezpłatnie badania, ale "właściciele" się nie zgodzili, kazali wypier.... Ta sunia tam długo nie wytrzyma. Nie mamy dla niej żadnego pomysłu na pomoc... Zdjęcia nie są najlepszej jakości, bo Krystyna robiła je w strachu przed agresywnymi "właścicielami" :( Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Edited October 8, 2013 by handzia Quote
handzia Posted October 8, 2013 Author Posted October 8, 2013 (edited) Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Edited October 8, 2013 by handzia Quote
baster i lusi Posted October 8, 2013 Posted October 8, 2013 Jestem Handziu ale jak pomóc.Szlag mnie trafia na takich ludzi.Zaraz podam wątek na ogólnym bullowatym.Czy oni by ją oddali?Jeśli tak to trzeba szukać deklaracji na hotel.Może Murka by ją wzięła tylko skąd kasę na hotel. Quote
qmu Posted October 8, 2013 Posted October 8, 2013 handzia a próbowaliście problem zgłosić na policje ? za daleko mieszkam, żeby pomóc nistety, ale zawsze można spróbować wymienić psa za kilka flaszek wódki skoro to alkoholicy... Quote
kasiaprodex Posted October 9, 2013 Posted October 9, 2013 Poproszę o kontakt pod nr tel 507 -415- 468 (Dorota) Quote
handzia Posted October 9, 2013 Author Posted October 9, 2013 (edited) Dziewczyny, bardzo dziękuję za odzew :) Krystyna wzywała policję, ale nie wiem do końca jak to sie skończyło, bo prawie połowy rozmowy nie słyszałam przez brak zasięgu :shake: Kasiu (Dorotko ;)) podam nr Krystynie, ona wszystko najlepiej wytłumaczy. Dziękuję Ci bardzo :) Edited October 9, 2013 by handzia Quote
terra Posted October 10, 2013 Posted October 10, 2013 Biedna sunieczka, oby udało jej się pomóc. Quote
qmu Posted October 10, 2013 Posted October 10, 2013 sa jakies postepy?? cos wiadomo ? popytajcie moze sasiadow o to czy rodzinka przypadkiem nie ma komornika na karku? mozna by wtedy sprubowac sie z nim skontaktowac (nawet jesli trzeba by bylo obdzwonic wszystkich do okola), przedstawic mu problem i moze on by im odebral psa? ps. sorka za brak PL znakow, ale nie mam :) Quote
baster i lusi Posted October 13, 2013 Posted October 13, 2013 straszna tu cisza i nic nie wiadomo co z sunią. Quote
handzia Posted October 18, 2013 Author Posted October 18, 2013 Krystyna do mnie nie dzwoni, podejrzewam, że pomogła jej Dorota, której numer był podany. Zadzwonię dzisiaj wieczorem i się dowiem :) Quote
baster i lusi Posted October 20, 2013 Posted October 20, 2013 To napiszcie czy sunia bezpieczna i jak potoczyły się jej losy. Quote
qmu Posted October 21, 2013 Posted October 21, 2013 halloo zaglada tu ktos z tych osob co sie tym zajmuja?? co z sunia? Quote
handzia Posted October 21, 2013 Author Posted October 21, 2013 Przepraszam, ostatnio bardzo rzadko tu zaglądam. Powiem szczerze, że prawie byłam pewna, że Krystyna otrzymała jakąś pomoc, bo nie dzwoniła do mnie. Uznałam to za dobry znak. Niestety pomyliłam się. Dzisiaj dodzwoniłam się do niej. Niestety osoba, która prosiła tutaj o kontakt telefoniczny, nie odezwała się do Krystyny...Krystyna dzwoniła, ale nie było zasięgu, ta osoba miała oddzwonić w wolnej chwili, ale niestety.....pewnie też mają dużo roboty z innymi psami... Krystyna po dziurki w nosie jest zapsiona i ciągle jeszcze nowe sprawy dochodzą... Jeśli chodzi o tę sunię, to jutro kończy się termin, który dała tym ludziom wetka na pójście do weta. Jeśli tego nie zrobią, będzie wzywała policję. Co dalej uzgodnią, będę wiedziała jutro. Dam znać. Quote
handzia Posted October 22, 2013 Author Posted October 22, 2013 Rozmawiałam właśnie z Krystyną. Dzisiaj wetka była w okolicy ale niestety okazało się, że jest kilka innych, "pilniejszych" przypadków. Ten też jest pilny, ale na razie zabrała do siebie sparaliżowanego psa od sąsiadów Krystyny. "Nasza sunia" miała jechać właśnie do niej po odebraniu, ale teraz to chyba nie ma na to szans. Ona ma już u siebie kilkanaście psów, wątpię, żeby wzięła do siebie jeszcze tą sunię. "Właściciele" nie zgłosili się do weta (wcześniej nie chcieli pomocy za darmo od wspomnianej wcześniej wetki) Mieli na to 7 dni, do dzisiaj. Pani Ania, bo tak ma na imię wetka, przyjedzie pojutrze, wejdzie tam z policją i sunia najprawdopodobniej zostanie zabrana, domyślam się, że do schroniska, bo nie ma jej już gdzie zabrać. Krystyna czytała mi orzeczenie lekarskie suni, sporządone przez Panią Anię. Nie powtórzę teraz dokładnie, ale z tego co najbardziej pamiętam, to jest podejrzenie mocznicy. Sunia bardzo dużo chce pić, właściciele jej nie dają, bo sunia dużo sika i niestety sunia ciągle odczuwa silne pragnienie ;( To musi być dla niej koszmar. Jutro napiszę dokładnie co jest w tym orzeczeniu. Quote
handzia Posted October 22, 2013 Author Posted October 22, 2013 Na fb też cisza. Prosiłam o pomoc SOS Amstaff, kazali wysłać zdjęcia, jednak nie odezwali się w ogóle. Nie wiem po co takie szumne nicki sobie wstawiają, a potem jak co do czego to dupa... Quote
baster i lusi Posted October 23, 2013 Posted October 23, 2013 handzia napisał(a):Na fb też cisza. Prosiłam o pomoc SOS Amstaff, kazali wysłać zdjęcia, jednak nie odezwali się w ogóle. Nie wiem po co takie szumne nicki sobie wstawiają, a potem jak co do czego to dupa... oj Handzia Handzia znając życie powiedzą że swoich mają dużo .Trzeba szukać suni deklaracji i umieścić ją w hotelu. Quote
Tola Posted October 23, 2013 Posted October 23, 2013 (edited) baster i lusi napisał(a):oj Handzia Handzia znając życie powiedzą że swoich mają dużo .Trzeba szukać suni deklaracji i umieścić ją w hotelu. Jestem podobnego zdania; i to nie szukać gdzieś w Polsce tylko schować urazy i pytać na naszym terenie. Rozumiem, ze problem leży w braku kasy, ale warto porozsyłać wątek, postarać się o allegro i bazarki cegiełkowe - naprawdę suczka w takim stanie ujmie za serce wielu ludzi. Wiem, ze hotelik to wydatek, ale i jedyna szansa na życie dla suczki. Wiele cudów zdarzało się na dogomanii, może i tym razem warto zaryzykować. Oddanie jej w takim stanie do schronu to wyrok - nikt tam nie będzie jej leczył, podawał dodatkowo wody, jedzenia, a taka osłabiona będzie narażona jeszcze na ataki innych suk (boksy przepełnione). Jak to się mówi - trafi z deszczu pod rynnę. Zabrana od właścicieli prawdopodobnie nie przejdzie nawet kwarantanny tylko od razu trafi na boksy ogólne. No i może trafić w ręce jeszcze gorszych oprawców, bo w typie amsaffki( pamiętam, kto dzwonił w sprawie naszej Mojry) Edited October 23, 2013 by Tola Quote
handzia Posted October 24, 2013 Author Posted October 24, 2013 Ja nie mam do nikogo pretensji, że nie ma miejsca. Wiem, że wszędzie jest pełno psów w potrzebie, ale można chociaż odpisać dwa słowa w odpowiedzi na prośbę. Quote
Tola Posted October 24, 2013 Posted October 24, 2013 handzia napisał(a):Ja nie mam do nikogo pretensji, że nie ma miejsca. Wiem, że wszędzie jest pełno psów w potrzebie, ale można chociaż odpisać dwa słowa w odpowiedzi na prośbę. Handzia - jasne, ze należało odpisać; źle mnie zrozumiałaś;) Quote
qmu Posted October 24, 2013 Posted October 24, 2013 ehhh tak to juz jest uratowac wszystkich sie nie da... niestety mnie zrobiono w ciula bo pierw mnie facet prosil o znalezienie domu dla szczeniaka po czym zawiozl psinke do schronu :( masakra jakas, poczatkowo chcialam ja wyciagac stamtad, ale niebardzo mam gdzie ja ulokowac moge ja zabrac do siebie na gora tydzien max dwa, a nie mam gwarancji ze uda mi sie do tego czasu znalesc domek dla niej i co ja wtedy z nia zrobie nie zatrzymam jej bo moj tz chyba by mnie pochlastal... Quote
baster i lusi Posted October 25, 2013 Posted October 25, 2013 Ale smutna prawda jest inna bo amstafy mają złą opinię i trudno o domek.Znów media dziś piszą amstaf pogryzł żonę piosenkarza koło Częstochowy.Na fb dwie osoby ofiarowały jakieś deklaracje ale sprawa przycichła.Czy Murka mogłaby ją przyjąć?Jeśli tak to trzeba szukać deklaracji. Quote
handzia Posted October 25, 2013 Author Posted October 25, 2013 Pewnie by przyjęła, trzeba by było zapytać. Dzisiaj zadzwonię do Krystyny i dowiem się, co nowego ustaliły z wetką Anią. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.