Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted



Urodziła się podobno w maju 2010 roku. Przyjechała do nas w wakacje. Miała wtedy kilka miesięcy, ja - 8 lat. Była taka szczuplutka, drobniutka, najpiękniejsza. Marzyłam o piesku i to marzenie się spełniło. Przyjechała do nas od właściciela - alkoholika, który oddał ją mojemu tacie za... butelkę wódki. Brakowało jej jedzenia, była bita kablami, parasolem... Musieliśmy bardzo uważać wyciągając ładowarkę do telefonu czy rozkładając przy niej parasol - myślała, że jej się dostanie. Długo to trwało, zanim zrozumiała, że ani ładowarka, ani parasol, ani nic innego nie zrobi jej krzywdy. Mimo wszystko - była bardzo kontaktowa i ufna. Szybko się do nas przyzwyczaiła i przywiązała - a my do niej. Stała się naszym oczkiem w głowie, domownikiem, wielką miłością.



Pokochaliśmy ją nie tylko my - domownicy - ale i cała dalsza rodzina: wszelkie kuzynki, kuzyni, ciotki, ciocie. Uwielbiała biegać po podwórku, dostawać przysmaki. Kochała zabawy z piłeczką - miała ich sporą kolekcję. Nie lubiła zostawać sama w domu, ale zachowywała się wtedy bardzo grzecznie. Cieszyła się tak niesamowicie z naszych powrotów - ze szkoły, z pracy. Aż chciało się wracać do domu - właśnie dla niej, dla naszego serduszka.



Tak strasznie szybko przekonała nas do siebie. Nie mogliśmy jej odmówić niczego. Spała z nami w łóżku, na naszych fotelach, pufach. Ciocia zrobiła jej nawet jej własne łóżeczko.



Nazywaliśmy ją naszym kaloryferkiem - grzała dużo lepiej, niż każda kołdra. Każdy smutek, każdy zły dzień pryskał, wystarczyło się do niej przytulić, poczuć jej dobro, ciepło, jej ufność i miłość. Chciała nas mieć tylko dla siebie. Nie tolerowała innych psów ani kotów, ale gryzonie jakoś przeszły. Czasem nawet leżała na ziemi ze świnkami morskimi. Nie musiała się jednak martwić - w naszych sercach zajmowała większość miejsca.



Była niesamowicie radosna. Uwielbiała biegać, bawić się. Dawała nam tyle radości. Chorowała, w swoim życiu przeszła 3 operacje usunięcia cyst. Była niesamowicie dzielna. Nigdy nie piszczała przy zastrzykach, troszkę wybrzydzała przy braniu leków. W całym swoim życiu nie zniszczyła nam w domu praktycznie nic. Od razu wiedziała, że w domu nie wolno się załatwiać. Była niesamowitym czyściochem.
W tym roku zachorowała na nowotwór. Niestety - z przerzutami. Tak dużymi, że operacja była niemożliwa.
Dostawała leki, które jakiś czas pomagały. Niestety, 17 maja 2013 Nuka odeszła za Tęczowy Most, pozostawiając w naszych sercach ogromną dziurę. Strasznie nam jej brakuje, była wymarzonym pieskiem, idealnym.
Dla nas nie była tylko zwierzakiem, była prawdziwym członkiem rodziny.
Dałaś nam 13 najpiękniejszych lat - dziękujemy.
Nigdy nie zapomnimy, zawsze będziemy kochać. Do zobaczenia nasze serduszko :(



  • Posted

    Weszłam tu, bo zobaczyłam banerek.

    Larine, daliście suni wszystko, co najlepsze, była zapewne najszczęśliwsza na świecie, widać to na zdjęciach.

    Przepięknie o Niej piszesz, aż się popłakałam.

    Posted

    Także straciłam swojego najlepszego przyjaciela w tym roku, zaledwie 19 dni wcześniej niż Ty. Więc wspólnie łączę się z Tobą w bólu, więcej słów chyba nie potrzeba [']

    • 2 weeks later...
    Posted

    katik dziękuję...

    Nusia, pamiętamy o Tobie, każdego dnia... Na pewno o tym wiesz.
    Kto z nas rok temu pomyślałby, że dziś nie będzie Cię z nami...
    Zniknęłaś z oczu, z serc - nigdy.

    Bądź szczęśliwa



  • Posted

    Szklane serduszko zapłonęło ognikiem pod krzyżem na osiedlowym cmentarzu.
    Kochanie, tak bardzo nam Cię brak :( najlepsza przyjaciółko... serce nasze...



    Modlimy się za Ciebie. Kochamy niezmiennie.
    Jeszcze się spotkamy, kochana...

    Posted

    [FONT=lucida sans unicode]"A kiedy już weźmiesz do nieba moje psy
    Ojcze wszelkich stworzeń,
    daj im łąkę zieloną i strumień czysty,[/FONT]
    [FONT=lucida sans unicode]
    uśmiechu dodaj do chleba i nie trzymaj w deszczu na dworze.
    Daj im zająca, żeby goniły i niech go nigdy nie złapią,
    i daj by z mlecznej drogi piły, gdy się nieziemsko zasapią.
    A kiedy pryśnie bańka mego bycia i weźmiesz mnie Ojcze wszelkich stworzeń
    na łąkę rzuć gdzie kwitną psie życia i miłość bezkresna jak morze"[/FONT]



    • 2 weeks later...
    Posted

    To już pół roku :( kochanie, to ciągle boli tak samo... tęsknimy za Tobą tak bardzo :(



    To tylko pies, tak mówisz, tylko pies...
    A ja Ci powiem,
    Że pies to czasem więcej jest niż człowiek.
    On nie ma duszy, mówisz...
    Popatrz jeszcze raz,
    Psia dusza większa jest od psa.
    My mamy dusze kieszonkowe...
    Maleńka dusza, wielki człowiek.
    Psia dusza się nie mieści w psie.
    A kiedy się uśmiechasz do niej,
    Ona się huśta na ogonie.
    A kiedy się pożegnać trzeba
    I psu czas iść do psiego nieba,
    To niedaleko pies wyrusza,
    Przecież przy Tobie jest psie niebo,
    Z Tobą zostaje Jego dusza...


    My wiemy, że duszą ciągle jesteś przy nas. Nasze serduszko...

    Posted

    Współczuję Ci bardzo... Wczoraj minęło 17 m-cy bez mojej Kajuni a ja nadal tęsknię... Bardzo tęsknię... I tak już chyba będzie zawsze. Nasze Słońca będą w naszych sercach do końca...

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

    • Popular Contributors

      Nobody has received reputation this week.

    • Forum Statistics

      • Total Topics
        87.9k
      • Total Posts
        13m
    ×
    ×
    • Create New...