Laraine Posted October 8, 2013 Posted October 8, 2013 Urodziła się podobno w maju 2010 roku. Przyjechała do nas w wakacje. Miała wtedy kilka miesięcy, ja - 8 lat. Była taka szczuplutka, drobniutka, najpiękniejsza. Marzyłam o piesku i to marzenie się spełniło. Przyjechała do nas od właściciela - alkoholika, który oddał ją mojemu tacie za... butelkę wódki. Brakowało jej jedzenia, była bita kablami, parasolem... Musieliśmy bardzo uważać wyciągając ładowarkę do telefonu czy rozkładając przy niej parasol - myślała, że jej się dostanie. Długo to trwało, zanim zrozumiała, że ani ładowarka, ani parasol, ani nic innego nie zrobi jej krzywdy. Mimo wszystko - była bardzo kontaktowa i ufna. Szybko się do nas przyzwyczaiła i przywiązała - a my do niej. Stała się naszym oczkiem w głowie, domownikiem, wielką miłością. Pokochaliśmy ją nie tylko my - domownicy - ale i cała dalsza rodzina: wszelkie kuzynki, kuzyni, ciotki, ciocie. Uwielbiała biegać po podwórku, dostawać przysmaki. Kochała zabawy z piłeczką - miała ich sporą kolekcję. Nie lubiła zostawać sama w domu, ale zachowywała się wtedy bardzo grzecznie. Cieszyła się tak niesamowicie z naszych powrotów - ze szkoły, z pracy. Aż chciało się wracać do domu - właśnie dla niej, dla naszego serduszka. Tak strasznie szybko przekonała nas do siebie. Nie mogliśmy jej odmówić niczego. Spała z nami w łóżku, na naszych fotelach, pufach. Ciocia zrobiła jej nawet jej własne łóżeczko. Nazywaliśmy ją naszym kaloryferkiem - grzała dużo lepiej, niż każda kołdra. Każdy smutek, każdy zły dzień pryskał, wystarczyło się do niej przytulić, poczuć jej dobro, ciepło, jej ufność i miłość. Chciała nas mieć tylko dla siebie. Nie tolerowała innych psów ani kotów, ale gryzonie jakoś przeszły. Czasem nawet leżała na ziemi ze świnkami morskimi. Nie musiała się jednak martwić - w naszych sercach zajmowała większość miejsca. Była niesamowicie radosna. Uwielbiała biegać, bawić się. Dawała nam tyle radości. Chorowała, w swoim życiu przeszła 3 operacje usunięcia cyst. Była niesamowicie dzielna. Nigdy nie piszczała przy zastrzykach, troszkę wybrzydzała przy braniu leków. W całym swoim życiu nie zniszczyła nam w domu praktycznie nic. Od razu wiedziała, że w domu nie wolno się załatwiać. Była niesamowitym czyściochem. W tym roku zachorowała na nowotwór. Niestety - z przerzutami. Tak dużymi, że operacja była niemożliwa. Dostawała leki, które jakiś czas pomagały. Niestety, 17 maja 2013 Nuka odeszła za Tęczowy Most, pozostawiając w naszych sercach ogromną dziurę. Strasznie nam jej brakuje, była wymarzonym pieskiem, idealnym. Dla nas nie była tylko zwierzakiem, była prawdziwym członkiem rodziny. Dałaś nam 13 najpiękniejszych lat - dziękujemy. Nigdy nie zapomnimy, zawsze będziemy kochać. Do zobaczenia nasze serduszko :( Quote
dziuniek Posted October 8, 2013 Posted October 8, 2013 Bardzo, bardzo to smutne, że zwierzęta żyją tak krótko, ale nic na to nie poradzimy. Serdecznie Ci współczuję. Quote
Laraine Posted October 9, 2013 Author Posted October 9, 2013 Masz rację dziuniek, zdecydowanie za krótko żyją :( Dziękuję Ci za słowa otuchy. Quote
Gabi79 Posted October 12, 2013 Posted October 12, 2013 Weszłam tu, bo zobaczyłam banerek. Larine, daliście suni wszystko, co najlepsze, była zapewne najszczęśliwsza na świecie, widać to na zdjęciach. Przepięknie o Niej piszesz, aż się popłakałam. Quote
Hienulan Posted October 13, 2013 Posted October 13, 2013 Także straciłam swojego najlepszego przyjaciela w tym roku, zaledwie 19 dni wcześniej niż Ty. Więc wspólnie łączę się z Tobą w bólu, więcej słów chyba nie potrzeba ['] Quote
Laraine Posted October 17, 2013 Author Posted October 17, 2013 To już pięć miesięcy... Nuka :( [*] Quote
katik Posted October 26, 2013 Posted October 26, 2013 Współczuję straty takiej wspaniałej przyjaciółki. ['] Quote
Laraine Posted November 1, 2013 Author Posted November 1, 2013 katik dziękuję... Nusia, pamiętamy o Tobie, każdego dnia... Na pewno o tym wiesz. Kto z nas rok temu pomyślałby, że dziś nie będzie Cię z nami... Zniknęłaś z oczu, z serc - nigdy. Bądź szczęśliwa Quote
Laraine Posted November 1, 2013 Author Posted November 1, 2013 Szklane serduszko zapłonęło ognikiem pod krzyżem na osiedlowym cmentarzu. Kochanie, tak bardzo nam Cię brak :( najlepsza przyjaciółko... serce nasze... Modlimy się za Ciebie. Kochamy niezmiennie. Jeszcze się spotkamy, kochana... Quote
Laraine Posted November 2, 2013 Author Posted November 2, 2013 [FONT=lucida sans unicode]"A kiedy już weźmiesz do nieba moje psy Ojcze wszelkich stworzeń, daj im łąkę zieloną i strumień czysty,[/FONT][FONT=lucida sans unicode] uśmiechu dodaj do chleba i nie trzymaj w deszczu na dworze. Daj im zająca, żeby goniły i niech go nigdy nie złapią, i daj by z mlecznej drogi piły, gdy się nieziemsko zasapią. A kiedy pryśnie bańka mego bycia i weźmiesz mnie Ojcze wszelkich stworzeń na łąkę rzuć gdzie kwitną psie życia i miłość bezkresna jak morze"[/FONT] Quote
Laraine Posted November 17, 2013 Author Posted November 17, 2013 To już pół roku :( kochanie, to ciągle boli tak samo... tęsknimy za Tobą tak bardzo :( To tylko pies, tak mówisz, tylko pies... A ja Ci powiem, Że pies to czasem więcej jest niż człowiek. On nie ma duszy, mówisz... Popatrz jeszcze raz, Psia dusza większa jest od psa. My mamy dusze kieszonkowe... Maleńka dusza, wielki człowiek. Psia dusza się nie mieści w psie. A kiedy się uśmiechasz do niej, Ona się huśta na ogonie. A kiedy się pożegnać trzeba I psu czas iść do psiego nieba, To niedaleko pies wyrusza, Przecież przy Tobie jest psie niebo, Z Tobą zostaje Jego dusza... My wiemy, że duszą ciągle jesteś przy nas. Nasze serduszko... Quote
ozzyanula Posted November 21, 2013 Posted November 21, 2013 Współczuję Ci bardzo... Wczoraj minęło 17 m-cy bez mojej Kajuni a ja nadal tęsknię... Bardzo tęsknię... I tak już chyba będzie zawsze. Nasze Słońca będą w naszych sercach do końca... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.