Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 105
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nu to ja się chętnie pisze i na spotkanie z supergogo i na sprawdzenie razem z nią domku w Poznanu (ale musi to byc po 16 bo pracuje) i na poznanie Kuby i na kazdą pomoć Kubie na jaką będzie mnie stac. I nawet na odebranie Diny do mnie jerzeli coś pójdzie nie tak jak bylo zaplanowano. Co prawda mam posterylkową Kore u siebie ale zawsze znajdzie sie koncik dla dobermana u mnie. Piszcie , dzwońcie. Kuba do mnie juz dzwonil w sprawie Kory ale nistety Kore mu nie polecam ze wzgliędu na koty. Jak mam ja na oku to nie rusza a jak się odwruce to skacze do kota. Kazda osoba zakochana w dobkach w Poznaniu i okolicach może liczycz na moją pomoć i natrętstwo. Hi-hi.

Posted

Domek sprawdzony i Dina może spokojnie się pakować! Ma nowy dom bardzo fajny i wygliądający na bardzo odpowiedzialny.
Dinka tylko nie zawiedz! Bez podszczypywanij i ganiania kotów.
Czekamy na dalsze relacji.

Posted

Po opinii Viki Bari napisałam do Kuby, ze może przyjeżdżać po Dinę. On chce przyjechać sam, nie czeka na nasz transport. Mam nadzieje, że nie zdarzy sie nic, co zmąciłoby nasz dobry nastrój. Oczywiście, po raz kolejny będę przeżywać rozstanie z "tymczasem" i martwić się, czy wszystko pójdzie dobrze.

Posted

trzymam kciuki z całych sil, mam nadzieję ze sa swiadomi posiadania dobermana czy malym dziecku i wszystko będzie ok-mam nadzieje ze Dina będzie grzeczna:loveu:

Posted

Dajcie znać, jak Dinka bedzie w nowym domku-ścignę ja ze stronki. A tak w ogóle-to mocno trzymam kciuki i może jakies foteczki z nowego domu będą?

Posted

zdejmuje jej allegro i mocno trzyma kciuki za powodzenie w nowym domu.I dziekuje Jotce za opieke nad Dina-dzieki Tobie nie musiala marniec w schroniskowym boksie:loveu:

Posted

[FONT=Verdana]Kuba napisał:
[/FONT]
[FONT=Verdana]
[/FONT]
[FONT=Verdana]"Witam[/FONT]
[FONT=Verdana]Piesek sprawuje się super.[/FONT]
[FONT=Verdana]Droga minęła bez problemów, Prawie całą przespała tylko z początku była nie spokojna później już było OK. Nie próbowała się pakować do przodu a z kagańcem poradziła sobie w pół godzinę i już ma przećwiczoną metodę zdejmowania go (naszczęście nie był potrzebny). Zrobiliśmy dwie przerwy, ale nie chciała ani się załatwić ani nic do picia. Weszła do domu raczej przestraszona usiadła na kocyku i spokojnie obserwowała wszystko, napiła się wody i zaczęła za mną chodzić. Poszliśmy na spacer załatwiła potrzeby i nie była agresywna wobec mijanych psów. Jak do tej pory ani razy nie warknęła. Koty ją obejrzały jeden sprawdził, „kto to” i dał sobie spokój a drugi trzyma się na dystans i tylko obserwuje na razie tylko raz syczał, ale na Dinie nie zrobiło to wrażenia. Synka widziała i słyszała, ale akurat szedł spać, więc nie mieli bezpośredniego kontaktu jutro się poznają. Przez cały czas Dina nie opuszcza mnie na krok wyszedłem na chwile po zakupi i cały czas piszczała pod drzwiami trochę się boje żeby tak nie było w tygodniu jak pójdę do pracy.[/FONT]
[FONT=Verdana]Z grubsza to wszystko na dziś.[/FONT]
[FONT=Verdana]Jak będzie coś nowego to się odezwę.[/FONT]
[FONT=Verdana]Pozdrawiam[/FONT]
[FONT=Verdana]Kuba"
Podeśle mu link do wątku, może się dopisze
[/FONT]

Posted

Listonosz donosi:
"Witam
Małego przyjęła OK nie warczała obwąchała a później nie zwracała uwagi na niego. W załączniku zdjęcie nie najlepsze, ale zawsze jakieś. Zaczęła jeść a co dziwnie nie chce ani żołądków ani serc nawet porcji rosołowych zjadła rybę z puszki a później zaczęła podjadać kotom suche jedzenie, więc kupiłem jej puszkę z mięsem, którą zjadła aż jej się uszy częsty. Jutro jedziemy do
weterynarza.
Pozdrawiam
Kuba"

Posted

Takie wieści to ja rozumiem!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Oby tak dalej.

Dinus - rozkochaj w sobie swoich ludzi o ile już tego nie zrobiłaś.

Powodzenia kochanie w nowym domku!

Posted

Jestem nowym właścicielem Diny.
W poniedziałek byliśmy u weterynarza i zalecił kąpiel, która troche pomogła na łupież, ale za to psina zaczęła strasznie, kłaczyć(dzisiaj kąpiel ma być powtórzona). Odradził zakrapianie oczu, więc już tego nie robie. Kupiłem też krople do uszu, aby zapobiegać różnym nie miłym przygodą. Piesek jest super, ale martwią mnie dwie rzeczy:
1. Cały czas są kłopoty z jedzeniem. Nie je surowego mięsa (jadła je na tymczasie) czasem woli suchą karmę a czasem mięso z puszki. Ponad to je nie rególawnie i moim zdaniem za mało. Puszka "Chappy" (duża) starcza jej na cały dzień. Czy myślicie, że to kwestia aklimatyzacji czy maże gdzieś popełniłem błąd?
2. Często piszczy a nie robiła tego w pierwsze dni pobytu wiec nie łącze tego z rozłąką z Panią, która ją uratowała. Bardziej łączyłbym to z głodem, ale ma i such i mięso w miskach już się nauczyła gdzie stoją, więc nie dokończa rozumiem, z czego to się bierze no chyba, że ona tak po prostu ma :)
Pozdrawiam
Kungas

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...