supergoga Posted June 10, 2007 Posted June 10, 2007 JUtro zadzwonię i umówię się z Państwem na rozmowę. Mam nadzieję, że będe mogła jakos Wam pomóc. Quote
aisaK Posted June 11, 2007 Posted June 11, 2007 Trzymamy więc kciuki! Mnie najbardziej martwi to 8-miesięczne dziecko... No, ale może wszystko bedzie dobrze! Quote
Vika_Bari Posted June 11, 2007 Posted June 11, 2007 Nu to ja się chętnie pisze i na spotkanie z supergogo i na sprawdzenie razem z nią domku w Poznanu (ale musi to byc po 16 bo pracuje) i na poznanie Kuby i na kazdą pomoć Kubie na jaką będzie mnie stac. I nawet na odebranie Diny do mnie jerzeli coś pójdzie nie tak jak bylo zaplanowano. Co prawda mam posterylkową Kore u siebie ale zawsze znajdzie sie koncik dla dobermana u mnie. Piszcie , dzwońcie. Kuba do mnie juz dzwonil w sprawie Kory ale nistety Kore mu nie polecam ze wzgliędu na koty. Jak mam ja na oku to nie rusza a jak się odwruce to skacze do kota. Kazda osoba zakochana w dobkach w Poznaniu i okolicach może liczycz na moją pomoć i natrętstwo. Hi-hi. Quote
Vika_Bari Posted June 13, 2007 Posted June 13, 2007 Domek sprawdzony i Dina może spokojnie się pakować! Ma nowy dom bardzo fajny i wygliądający na bardzo odpowiedzialny. Dinka tylko nie zawiedz! Bez podszczypywanij i ganiania kotów. Czekamy na dalsze relacji. Quote
dzodzo Posted June 13, 2007 Posted June 13, 2007 o rany!!! czy to znaczy, ze moge ją zdejmowac z allegro?:razz: Quote
jotka Posted June 13, 2007 Author Posted June 13, 2007 Po opinii Viki Bari napisałam do Kuby, ze może przyjeżdżać po Dinę. On chce przyjechać sam, nie czeka na nasz transport. Mam nadzieje, że nie zdarzy sie nic, co zmąciłoby nasz dobry nastrój. Oczywiście, po raz kolejny będę przeżywać rozstanie z "tymczasem" i martwić się, czy wszystko pójdzie dobrze. Quote
dzodzo Posted June 13, 2007 Posted June 13, 2007 trzymam kciuki z całych sil, mam nadzieję ze sa swiadomi posiadania dobermana czy malym dziecku i wszystko będzie ok-mam nadzieje ze Dina będzie grzeczna:loveu: Quote
aisaK Posted June 13, 2007 Posted June 13, 2007 Dajcie znać, jak Dinka bedzie w nowym domku-ścignę ja ze stronki. A tak w ogóle-to mocno trzymam kciuki i może jakies foteczki z nowego domu będą? Quote
jotka Posted June 13, 2007 Author Posted June 13, 2007 oczywiście dam znać, mam nadzieję, ze w niedziele. Kuba ma przyjechać w sobotę wieczorem. Quote
jotka Posted June 14, 2007 Author Posted June 14, 2007 Dzisiaj kupiłam Dinie kaganiec, zachowuje się tak, jakby całe życie w kagańcu chodziła. Quote
aisaK Posted June 14, 2007 Posted June 14, 2007 Wspaniała sunia....Kochana, już niedługo bedziesz szczęsliwa w nowym domku! Quote
jotka Posted June 16, 2007 Author Posted June 16, 2007 Dzisiaj, o 15 Dina pojechała do nowego domku! Trzymajmy kciuki, zeby szybko przywykła i nie dała plamy. Quote
dzodzo Posted June 16, 2007 Posted June 16, 2007 zdejmuje jej allegro i mocno trzyma kciuki za powodzenie w nowym domu.I dziekuje Jotce za opieke nad Dina-dzieki Tobie nie musiala marniec w schroniskowym boksie:loveu: Quote
aisaK Posted June 16, 2007 Posted June 16, 2007 To wspaniałę wieści!! Dinka-nie zrób nam wstydu! Jotka-DZIEKUJEMY!!! Quote
Klementynkaa Posted June 16, 2007 Posted June 16, 2007 bardzo się cieszę :) trzymam mocno kciuki za suczydło! Quote
jotka Posted June 17, 2007 Author Posted June 17, 2007 [FONT=Verdana]Kuba napisał: [/FONT] [FONT=Verdana] [/FONT] [FONT=Verdana]"Witam[/FONT] [FONT=Verdana]Piesek sprawuje się super.[/FONT] [FONT=Verdana]Droga minęła bez problemów, Prawie całą przespała tylko z początku była nie spokojna później już było OK. Nie próbowała się pakować do przodu a z kagańcem poradziła sobie w pół godzinę i już ma przećwiczoną metodę zdejmowania go (naszczęście nie był potrzebny). Zrobiliśmy dwie przerwy, ale nie chciała ani się załatwić ani nic do picia. Weszła do domu raczej przestraszona usiadła na kocyku i spokojnie obserwowała wszystko, napiła się wody i zaczęła za mną chodzić. Poszliśmy na spacer załatwiła potrzeby i nie była agresywna wobec mijanych psów. Jak do tej pory ani razy nie warknęła. Koty ją obejrzały jeden sprawdził, „kto to” i dał sobie spokój a drugi trzyma się na dystans i tylko obserwuje na razie tylko raz syczał, ale na Dinie nie zrobiło to wrażenia. Synka widziała i słyszała, ale akurat szedł spać, więc nie mieli bezpośredniego kontaktu jutro się poznają. Przez cały czas Dina nie opuszcza mnie na krok wyszedłem na chwile po zakupi i cały czas piszczała pod drzwiami trochę się boje żeby tak nie było w tygodniu jak pójdę do pracy.[/FONT] [FONT=Verdana]Z grubsza to wszystko na dziś.[/FONT] [FONT=Verdana]Jak będzie coś nowego to się odezwę.[/FONT] [FONT=Verdana]Pozdrawiam[/FONT] [FONT=Verdana]Kuba" Podeśle mu link do wątku, może się dopisze [/FONT] Quote
aisaK Posted June 17, 2007 Posted June 17, 2007 To chyba narazie są dobre wieści!!! Trzymam kciuki za sunię! Quote
jotka Posted June 18, 2007 Author Posted June 18, 2007 Listonosz donosi: "Witam Małego przyjęła OK nie warczała obwąchała a później nie zwracała uwagi na niego. W załączniku zdjęcie nie najlepsze, ale zawsze jakieś. Zaczęła jeść a co dziwnie nie chce ani żołądków ani serc nawet porcji rosołowych zjadła rybę z puszki a później zaczęła podjadać kotom suche jedzenie, więc kupiłem jej puszkę z mięsem, którą zjadła aż jej się uszy częsty. Jutro jedziemy do weterynarza. Pozdrawiam Kuba" Quote
amikat Posted June 18, 2007 Posted June 18, 2007 Takie wieści to ja rozumiem!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Oby tak dalej. Dinus - rozkochaj w sobie swoich ludzi o ile już tego nie zrobiłaś. Powodzenia kochanie w nowym domku! Quote
aisaK Posted June 18, 2007 Posted June 18, 2007 Zmieńcie tytuł na bardziej optymistyczny! Bo wierzę, że już się nic nie zmieni! Quote
kungas Posted June 22, 2007 Posted June 22, 2007 Jestem nowym właścicielem Diny. W poniedziałek byliśmy u weterynarza i zalecił kąpiel, która troche pomogła na łupież, ale za to psina zaczęła strasznie, kłaczyć(dzisiaj kąpiel ma być powtórzona). Odradził zakrapianie oczu, więc już tego nie robie. Kupiłem też krople do uszu, aby zapobiegać różnym nie miłym przygodą. Piesek jest super, ale martwią mnie dwie rzeczy: 1. Cały czas są kłopoty z jedzeniem. Nie je surowego mięsa (jadła je na tymczasie) czasem woli suchą karmę a czasem mięso z puszki. Ponad to je nie rególawnie i moim zdaniem za mało. Puszka "Chappy" (duża) starcza jej na cały dzień. Czy myślicie, że to kwestia aklimatyzacji czy maże gdzieś popełniłem błąd? 2. Często piszczy a nie robiła tego w pierwsze dni pobytu wiec nie łącze tego z rozłąką z Panią, która ją uratowała. Bardziej łączyłbym to z głodem, ale ma i such i mięso w miskach już się nauczyła gdzie stoją, więc nie dokończa rozumiem, z czego to się bierze no chyba, że ona tak po prostu ma :) Pozdrawiam Kungas Quote
kungas Posted June 22, 2007 Posted June 22, 2007 Wkradł się błąd puszka zjada przez 2 dni a nie jeden gdyby tak było to nie ma się, czym martwić Quote
kungas Posted June 22, 2007 Posted June 22, 2007 Wkradł się błąd puszka zjada przez 2 dni a nie jeden gdyby tak było to nie ma się, czym martwić Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.