anciaahk Posted January 6, 2010 Posted January 6, 2010 Ula trzymam kciuki z kotkę, oby wszystko było dobrze! Quote
ania14p Posted January 6, 2010 Posted January 6, 2010 Niestety, koty ze schroniska bardzo często są chore, w zeszłym roku wyciągnęłyśmy ze schroniska, pięć malców i tylko jeden żyje (a i w to wątpię). Quote
Reno2001 Posted January 6, 2010 Posted January 6, 2010 Qrcze, ale nieciekawie. Kciuki mocno zaciskam!!! Quote
Ulka18 Posted January 6, 2010 Author Posted January 6, 2010 Co mam napisac cioteczki... nasza Pękacia Mimi odeszła za TM ['] Rodzicie byli rano w lecznicy u pani doktor na badaniach, ktore wyszly tragicznie, cala szczeka albo niewyksztalcona/albo znieksztalcona, zęby trzonowe powrastane odwrotnie, jakies torebki porobione, narosla, dziąsła fioletowo-czarne, zaropiałe, gardlo zapadnięte z naroslami rakowymi, zarośnięte ślinianki, popsute, zgniłe zęby.....dlatego kocina nic nam nie jadla i się nie myla juz od dluższego czasu. Tata byl przy badaniach po podaniu glupiego jasia i okreslil stan kociej glowki jednym slowem : tragedia! Po poludniu pani wet przyjechala do nas. Tak zdecydowalismy po calym dniu myslenia co dalej. Pękacia była u nas 5 miesięcy bez dwóch dni, wzielismy ją ze schroniska 8.8.2009. Mam nadzieję, ze tam gdzie jest, juz nie cierpi tak bardzo jak w ostatnich dniach. Napisze tylko, ze moj Tata czlpwiek mega spokojny, caly dzien glosno wyraza swoje mysli nt. schronisk & 'opieki' nad bezdomnymi zwierzakami, miejscowych wetów leczących kocinkę na swierzb i koci katar oraz ignorancji tych dwóch instytucji. Quote
halcia Posted January 6, 2010 Posted January 6, 2010 Przykre,czyli kocina od poczatku miała mnóstwo dolegliwosci,a wielu wetów niestety zawodzi,Dla nich to sposób zarabiania kasy,wrazliwosc zdecydowanie rzadziej....Trzymajcie sie. Quote
Reno2001 Posted January 6, 2010 Posted January 6, 2010 Aga, ogromne wyrazy współczucia. Bardzo, bardzo mi przykro. Co do przetrzymywania przewlekle i nieuleczalnie chorych zwierząt w schronisku niestety wiemy sporo. To jest PATOLOGIA i niestety chyba przyjdzie nam z nią walczyc, bo pogodzic się niestety nijak nie da. Trzymajcie się. Quote
Ulka18 Posted January 6, 2010 Author Posted January 6, 2010 Dokladnie, dokladnie. Totalna ignorancja !!! Leczenie w ciemno, bo ze schroniska to na pewno koci katar. Owszem koci katar byl, i swierzb tez, ale glowna przyczyna byla gdzie indziej. Teraz rozumiem, dlaczego fundacja tak bardzo naciska, zeby przy okazji sterylizacji zrobic porzadek z zębami, zeby psy się nie męczyly, bo od chorych, pognilych zębow często chorują nerki, serce. Bo przeciez MOZNA to zrobic. Zarówno kocinie przy sterylce, jak i psu i suczce. Mloda oczywiscie dostala goraczki i leży w lozku. Zawsze tak reaguje. Mama w dolku, bo Pękacia to byla jej kotka nakolankowa, Tata wsciekly, ja tez. To ostatnie zdjecie Pękaci zrobione na łozku Ulki. Widac na policzku taka zapadline oraz brudne, sklejone futerko Dziewczynki i Rysiek uczestniczyly w pogrzebiku kociny. Staly i patrzyly jak Tata kopal grobik. Takie mądre, towarzyszyly koleżance w ostatnim pożegnaniu. Quote
jotpeg Posted January 6, 2010 Posted January 6, 2010 bardzo wspolczuje - tyle cierpienia na darmo. wielka szkoda. poraza mnie ignorancja wetow (tak samo jak i ludzkich doktorow). Quote
Ulka18 Posted January 8, 2010 Author Posted January 8, 2010 Kto z Cioteczek nie czytal, to polecam opowiesc o mieleckich (i nie tylko) kotach. Format pdf, ale jest i ksiazka. http://www.fundacjazmienmyswiat.tarnow.pl/pdf/pamietnik-babuni.pdf Quote
Reno2001 Posted January 8, 2010 Posted January 8, 2010 Ja dziś sobie to wydrukuję. Przeczytałam koniec i już mnie ścisnęło. Genialny pomysł z takim pamiętnikiem. Quote
Ulka18 Posted January 8, 2010 Author Posted January 8, 2010 Reno, moze jeszcze gdzies na allegro z antykwariatu lub Caty ma do sprzedania Pamietnik Babuni. To jest ksiazeczka sprzed 3-4 lat, Caty ja napisala na podstawie historii naszej mieleckiej Babuni. Sprzedawalysmy ja z Caty na allegro. Naprawde genialnie sie ja czyta, a ile sie czlek zryczy, to jego. Ehhh, jak wspomne czasy poczatku wolontariatu, Murka sie w wiekszosci kotami zajmowala, ja psami. Bida byla az swiszczy, ale jakos dawalysmy rade. Quote
Ulka18 Posted January 20, 2010 Author Posted January 20, 2010 Jakby malo nas zycie z Ulka oszczedzalo, to do kompletu doszla jeszcze smierc ojca Ulki (mojego ex-męza). Mial 43 lata i co prawda ostatnio w ogole sie nami nie interesowal, ale zawsze to strata dla dziecka w sensie pewnego calkowitego zamkniecia rozdzialu zycia i koniec nadziei, ze moze kiedy bedzie poprawa. Boimy sie, ze na Ulke moga przejsc jego dlugi, musimy zlozyc do sadu wniosek o odrzucenie spadku badz przyjecie z dobrodziejstwem inwentarza (ograniczenie odpowiedzialności za długi spadkowe). Watpliwa jest tez kwestia renty po ojcu, bo trzeba miec chyba iles tam lat pracy, takze ojciec nic dziecku po sobie nie zostawil. Pogrzeb bedzie mial w imieniny Agnieszki, tak los mu pieczec na koniec postawil. Quote
Reno2001 Posted January 20, 2010 Posted January 20, 2010 Qrde, ależ się zawirowało o Was. Aga, jak czuje się Ulka? Tyle się wydarzyło w ostatnim czasie niedobrego. Trochę za dużo, jak dla psychiki nastolatki. Trzymajcie się!!! Quote
Ulka18 Posted January 20, 2010 Author Posted January 20, 2010 Ulka sie trzyma dzielnie. Ma nasze wsparcie, Babcia i Dziadek czuwaja i sluza pomoca. Najlepsza byla pani wychowawczyni Ulki, gdy poszlam ja zwolnic po biologii, a przed godzina wychowawcza, byla godzina 16.30. Mowie do Pani blisko, zeby klasa nie slyszala: ''chcialam prosic o zwolnienie Ulki z gw, bo umarl jej ojciec, Ulka nic nie wie, a nie chcemy, zeby sie dowiedziala z klepsydr czy od kogos znajomowego w drodze powrotnej do szkoly.'' Pani : ''no tak, no tak, to znaczy, ze Ulka nie poprawi ostatniego sprawdzianu z genetyki'' Ja : ''slucham?'' Pani : ''Bo Uli z ostatniego sprawdzianu zabraklo 1 pkt do pozytywnej i musi poprawic. Ma sie nauczyc pojec : translacja, transkrypcja, roznice miedzy DNA i RNA, budowa tRNA...." i tak pytlikuje mi dalej Ja: "prosze mi dac ten ostatni sprawdzian, bo i tak nie zapamietam tych 8 pytan, Ulke przypilnuje, zeby sie tego nauczyla. Kiedy poprawa? '' Pani : "miala byc w czwartek na lekcji" Ja : "ok. to Ulka przyjdzie poprawic ten sprawdzian, a potem pojdzie na pogrzeb". To tak zebyscie wiedzialy z jakim poziomem szkolnictwa i wychowawstwa mamy obecnie do czynienia. Quote
Reno2001 Posted January 20, 2010 Posted January 20, 2010 Szkoda słów. I to są niby pedagodzy ... Uściski dla Was. Quote
MagdaNS Posted January 20, 2010 Posted January 20, 2010 Dzień dobry dziewczyny, dawno do Was nie zaglądałam, a tu takie smutne wieści.... Poziomu inteligencji i empatii "pani pedagog" to nawet komentować nie będę.... Przesyłam dużo ciepłych myśli zwłaszcza dla Ulki, wiem jak to jest stracić tatę... Nasz tata po rozwodzie też się nami kiepsko interesował, no ale zawsze gdzieś tam był... A jak zginął w wypadku to wiadomo było, że już na amen go nie ma... Pogrzeb miał dzień przed Wigilią... Też nic nam nie pozostawił, tyle że choć po 200 zł renty dostałyśmy... Faktycznie, zabezpiecz Ulkę przed ewentualnymi długami. Przyjęcie z dobrodziejstwem inwentarza = przyjęcie długów do wartości masy spadkowej. Może być tak, że dziewczyna się nachodzi po urzędach i instytucjach tylko po to, by pospłacać jego długi. Zorientuj się, jaka była jego sytuacja, a potem podejmijcie decyzję, czy odrzucić spadek w całości czy przyjąć z dobrodziejstwem inwentarza, macie na to 6 miesięcy od jego śmierci, a oświadczenie można też złożyć przez notariuszem. I nie poddawaj się od razu co do renty, to chyba trzeba mieć 5 lat w życiu przepracowane, żeby nabyć uprawnienia do renty, chyba tyle w swoim życiu gość przepracował? Data pogrzebu faktycznie symboliczna... Trzymajcie się dziewczyny, naprawdę trzymajcie... Myślę o Tobie częściej, niż sobie możesz wyobrazić, zwłaszcza od Waszej z Halcią poprzedniej wizyty w schronisku....Bo u mnie też jest tak sobie, jedyne wsparcie to Marta i psiaki... Quote
anciaahk Posted January 20, 2010 Posted January 20, 2010 Ulka nie wiem co napisać, bardzo mi przykro i żal Twojej córci :(. Ojciec to zawsze ojciec, jaki by nie był (wiem niestety z doświadczenia). Trzymajcie się ciepło. Quote
ania14p Posted January 21, 2010 Posted January 21, 2010 I od nas ciepłe uściski, trzymajcie się i nie podejmujcie zbyt szybko decyzji, pół roku to sporo czasu, zdążycie wszystko sprawdzić i wybrać najlepszą opcję. Nauczycielka, chyba jak za moich czasów, kompletnea pomyłka, niestety na to nie mamy wpływu. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.