terra Posted May 28, 2007 Posted May 28, 2007 Przeczytałam cały wątek i aż mi się łza w oku zakręciła. 45 cm to jest powyżej górnej granicy wzrostu, a jednak takie sheltie też się trafiają. Kto wie, czy właśnie dlatego nie stała się bezdomna. Oj, ludzie! Zaraz wstawiam na forum. A jakie dać namiary? Quote
Ulka18 Posted May 28, 2007 Author Posted May 28, 2007 Terra, Namiary na mnie : urszula1813@o2.pl, tel. +605 290 386 tylko po 17. Mnie sie wydawala za duza na sheltie...a za mala na collie. taka biedna, skrzywdzona psinka :shake: Bardzo szybko sie uczy, kocha cala rodzine lacznie z kotami, ale najbardziej Ulke :loveu: Zadziwiajace jest, ze moja kocica, ktora nie lubi obcych, prycha, fuczy, podeszla do Malej juz w drugim dniu, codziennie do niej tez podchodzi, lasi sie, daje buziaczki, jakby chciala jej pokazac, ze ja kocha, ze nie jest gorsza, jakby chciala wynagrodzic jej wczesniejszy brak przyjaciol...mozna sie poryczec jak sie to widzi....Sissi normalnie jej matkuje i pociesza :placz: Quote
terra Posted May 28, 2007 Posted May 28, 2007 Sunia już wstawiona na forum sheltie. Maleńka szuka domku naj, naj..... Quote
Becia66 Posted May 28, 2007 Posted May 28, 2007 Ulka domek rzeszowski jest naprawdę super -weż go pod uwagę. I małą będziesz mogła odwiedzać kiedy tylko zechcesz.:lol: Quote
Ulka18 Posted May 29, 2007 Author Posted May 29, 2007 Beciu, wiem, ze super, ale licze, ze dzieki szeroko zakrojonej akcji propagandowej, moze inne psiaczki znajda domki. Mamy jeszcze collie Lorisa oraz Kaje do wydania. Czy Twoi Panstwo z Rzeszowa sa gotowi do adopcji tak za 2 tygodnie? Najbardziej sie boje, czy suczki sie dogadaja :roll: jesli tamta jest spokojna, to powinno byc dobrze :p Quote
Becia66 Posted May 29, 2007 Posted May 29, 2007 Ula, ta sunia jest bardzo łagodna, zero agresji. Ja bardziej się obawiam czy Casablanka nie będzie jej przeganiać...:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Quote
terra Posted May 29, 2007 Posted May 29, 2007 Moim zdaniem dom dla Casablanki powinien być spokojny i bez wahnięć emocjonalnych. Sheltie nie lubią głośnych krzyków. Nie wchodzą w grę żadne kary cielesne. Uczą się bardzo szybko, lubią gdy coś się dzieje. To małe rozrabiaki, wszędzie ich pełno, ale bardzo posłuszne. Nie atakują pierwsze, raczej serwują się ucieczką, chociaż chętnie biorą udział w zamieszkach, ;)szczekaniem zagrzewając innych do potyczek. Kochają ludzi, wybierają sobie jedną osobę i za nią chodzą wszędzie. Okazują zaufanie członkom swojej rodziny, ale są nieufne do obcych. W przypadku Casablanki w grę wchodzi jeszcze strachliwość spowodowana przejściami w czasie bezdomności. Z tego co Ulka pisze, wnioskuję, że pies wychodzi na prostą. No i wybrała młodą Ulkę.;) I sama też bym powiedziała, zostaw ją Ulka18 u siebie, ale decyzja nie do mnie należy.:shake: Quote
Becia66 Posted May 29, 2007 Posted May 29, 2007 No właśnie Ulka, a może jednak jej nie oddasz ? :eviltong: Nigdzie jej tak nie będzie dobrze jak w twoim domku i z Kostaryką...:lol: :lol: :lol: Quote
Ulka18 Posted May 29, 2007 Author Posted May 29, 2007 Terra, chetnie bym ja zostawila u siebie, ale wtedy weszlabym w ostry konflikt z rodzicami, a dziadkami Ulki. Ojciec ledwie sie zgodzil na ten tymczas...mnie caly dzien nie ma w domu, wszystko spada na nich....zobaczymy jednak co czas pokaze... Quote
terra Posted May 29, 2007 Posted May 29, 2007 Wstawiłam linka do tego wątku, do zbiorczego wątku psów z Mielca (ale zdanie:roll: ). Czy Casablanka jest gdzieś ogłaszana? Ulka18, doskonale rozumiem te dylematy. Ale może.... Quote
Ulka18 Posted May 29, 2007 Author Posted May 29, 2007 Jest na allegro http://www.allegro.pl/item199235321_mala_collie_prawie_sheltie.html Licze na ten domek od Beci :p bede miala blisko, jesli by sie cos dzialo :roll: Quote
Morgan:-) Posted May 29, 2007 Posted May 29, 2007 No to co-wieczornym zwyczajem idziemy na spacerek :loveu: Quote
Becia66 Posted May 29, 2007 Posted May 29, 2007 Ulka byłaś dzisiaj u weta ? Czy z Casablanką wszystko w porządku ? :lol: I jeszcze jedno : czy określiłabyś ją jako energiczną czy spokojną ?:lol: Quote
Ulka18 Posted May 29, 2007 Author Posted May 29, 2007 Bylam u weta, ale to byla ostatnia moja wizyta u niego :angryy: ...niby chodze do niego od lat, ale odkad wysterylizowalam Kostaryke w Tarnowie u dr Jakubka, ten moj miejscowy zrobil sie strasznie zazdrosny i wrecz arogancki... Normalnie gdyby nie Ulka, to by chyba krew poleciala...czepial sie wszystkiego, ze ciecie za male, ze czemu nie odrobaczona 2 razy, czemu nie zaszczepiona, co to w ogole jest za metoda....gosciu nie rozumie, ze zaden pies w schronisku nie ma wlasciciela, ktory zaplaci za wszystkie zabiegi, szczepienia, badania, etc. Okreslil Casablanke na max. 1 rok zycia. Dal tabletki na odrobaczenie, mala juz zjadla juz pierwsza tabletke, za 10 dni kolejna. Charakter Casablanki okreslilabym zdecydowanie jako spokojny, cichy, niekonfliktowy, nieco lekliwy. Wobec Kostaryki jest poddancza, bawia sie jednak ladnie, w jednym czasie jedza, ale w odleglosci 1 metra (to przez Kostaryke, ktora by jej wszystko zjadla :evil_lol: ) Wobec nas to aniolek :iloveyou: wszystkich kocha, a najbardziej Ulke :loveu: Z kotami swietnie sie dogaduje. Quote
Becia66 Posted May 29, 2007 Posted May 29, 2007 W Rzeszowie wszyscy moi znajomi chodzą z suniami do wetów którzy robią małe cięcia przy sterylkach a nie rozbebeszają pół brzucha.!!!:angryy: Quote
Ulka18 Posted May 30, 2007 Author Posted May 30, 2007 No wlasnie...ja mu powiedzialam, ze to robil wet, ktory sie szkoli i poprawia metody sterylizacji. Mowil, ze to chyba robil mlody wet, co chce sie pochwalic jak on to nie umie male ciecie zrobic :angryy: Chyba zaczne jezdzic ze zwierzakami do Rzeszowa :roll: Quote
Morgan:-) Posted May 30, 2007 Posted May 30, 2007 Ulka. Wydaje mi się, że z uwagi na fakt, iż gabinet doktora Jakubka jest raczej ceniony przez ludzi i cieszy się dobrą i szeroką opinią - stoi ością w gardle innym wetom. Szczególnie w momencie, gdy uciekają do jego gabinetu klienci z innych miast. Znam doktora Jakubka osobiście, znam jego podejście do zwierząt i do właścicieli pupili i uważam, że facet poprzez właśnie samo podejście oraz swoją fachowość wzbudza duże zaufanie i sympatię. Napisałam "raczej", ponieważ (to moje osobiste zdanie) niektórzy weterynarze urzędujących w jego przychodni nie dorastają mu do pięt - działają na mnie antypatycznie, ale dr Jakubek to co innego. Sterylizował moją królicę, a z któlikami jest ten ból, że praktycznie każdy królik ma inną wagę i inaczej reaguje na środki usypiające, a ilość środka usypiającego dobiera się dokładnie do wagi - istnieje tu zawsze ryzyko podania zbyt małej ilości środka (pacjent wybudza się podczas zabiegu) lub zbyt dużej (pancjent nie wybudza się już w ogóle). Zostałam o tym uprzedzona ale na szczęście odbyło się bez komplikacji - a moja królica "miniaturowa" waży i mierzy sobie znacznie więcej niż miniaturka. I pomimo tego, że był to tylko królik - opiekował się nią po całym zabiegu jak małym dzieckiem. Pozdrawiam. Quote
Ulka18 Posted May 30, 2007 Author Posted May 30, 2007 Morgan, nic dodac, nic ujac......... Dr Jakubek wytrzymal 3 rozhisteryzowane baby tzn. mnie, moja Mame, moja corke Ulke, bo wszystkie przyjechalysmy na sterylke Kostaryki. Bardzo rzeczowy, konkretny gosc.....a inni weci powinni sie od niego uczyc, bo daleko im do niego. Casablanka dostala 1sza czesc tabletek na odrobaczenie, za 10 dni kolejne. Tydzien po tych ostatnich tabletkach, beda ja szczepic. Quote
Reno2001 Posted May 30, 2007 Posted May 30, 2007 Z tymi małymi cięciami po sterylkach to chyba zawsze tak jest, że jakiemuś wetowi nie pasują... U mnie w lecznicy też strasznie sie dziwili i patrzyli z lekkim niedowierzaniem na taki małe cięcie :roll: . A może po prostu nie szkolą się, tylko działają według starej, wyuczonej przez nich metody? Mizianka dla Kosteryki i Casablanki :loveu: :loveu: !! Quote
kofee Posted May 30, 2007 Posted May 30, 2007 Przeczytałam cały wątek małej. Oj, Ulka, twarda z Ciebie kobieta, że jeszcze:cool3: się opierasz, ale Cię rozumiem. Trudno negocjować z rodziną. :roll: Quote
Ulka18 Posted May 30, 2007 Author Posted May 30, 2007 Ja juz stara baba jestem, ale w tym wypadku na razie wole nie dyskutowac z rodzina....moze sami zaproponuja, zeby Casablanka zostala ;) zobaczymy za 3 tygodnie co bedzie :cool3: Quote
Jagoda1 Posted May 30, 2007 Posted May 30, 2007 Ulka18 napisał(a): moze sami zaproponuja, zeby Casablanka zostala ;) zobaczymy za 3 tygodnie co bedzie :cool3: To jest dobre podejście do sprawy:razz: ... Mała jest piękna i rzeczywiście stanowią śliczny duecik z dużą. Quote
Ulka18 Posted May 30, 2007 Author Posted May 30, 2007 Wlasnie wrocilysmy ze spaceru...Casablanka jeszcze sie boi, ale pilnie obserwuje Kostaryke i idzie za nia lub obok niej. Quote
kofee Posted May 31, 2007 Posted May 31, 2007 Ulka18 napisał(a):Wlasnie wrocilysmy ze spaceru...Casablanka jeszcze sie boi, ale pilnie obserwuje Kostaryke i idzie za nia lub obok niej. To jest niesamowite, jak psy wzajmnie na siebie działają. Moja staruszka kolka - całe życie niejadek - od kiedy pojawiła się druga suczka - nienażarta po prostu (bo z przeszłością), zaczęła normalnie jeść i zrobiła się wręcz łakoma. I je np. ryż - jako dodatek do mięska (a zawsze wyrzucała go nosem z miski). Młodsza z kolei nauczyła się od starszej strachu przed burzą - teraz starsza swój potężny strach podzieliła na dwa i boi się już mniej. Za to młodsza bardziej:cool3: Starsza zrobiła się ciut milsza dla ludzi spoza rodziny (nawet nie obcych, ale np. znajomych), bo młodsza wszystkich kocha. No i wzajemnie się nakręcają do szczekania. Wystarczy, że jedna się zerwie i pobiegnie, druga też od razu goni. W ogóle starsza bardzo odmłodniała. Tyle, że sterroryzowała młodszą i nie pozwala jej aportować:roll: bo wszystkie aporty są jej. Taki off wyszedł, no ale przy okazji Casablanka w górę. Ulka, ja Cię do niczego nie namawiam, ale fajnie tym suczkom tak we dwie.;) No i Casablanka dzięki Kostaryce całkiem się wyprostuje psychicznie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.