Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

i jeszcze troszkę zdjęć:-)

Lusia dużo ładniej niż Tosia chodzi na smyczy w mieście. Za to boi się jechać autobusem. To musi być dla niej nowość. Za to na "swoim" terenie jest pewna siebie i szczęśliwa:-)






Posted

Proszę trzymajcie kciuki za Perełkę, dzisiaj na spacerze zaatakowal ja dzik, dzik szarzowal a Perelka postanowila bronic cale stado: Ewunię, Barsę, Semika, Kulfona...

Perelka lezy na stole operacyjnym, zajmuje sie nia dr. Maciek.
Na szczescie nie ma obrazen wewnetrznych.
Nie muszę pisać jak czuje sie Ewa...:(

Posted

Zamarłam ................

mniej więcej w tym samym czasie rozmawiałam z bratem o dzikich zwierzętach,
ich zachowaniach ....

Perełko, czekam tylko na dobre wieści innych być nie może
Ewunia, biedna Ewunia, nawet nie jestem w stanie wyobrazić sobie Jej rozpaczy :placz:

Posted

Peruszka jest bardzo obolała:-( W 6 miejscach jest poszyta, pozostałe rany zagoją się same. Ma problem z chodzeniem. Od razu po całym zdarzeniu truchtała na 3 łapkach. Teraz jakiekolwiek próby postawienia jej na dwie łapki powodują, że siada na pupci i nie rusza tylnymi łapkami. Ma rany ciete, szarpane i zerwany kawał skóry, ale żyje! Prawdopodobnie dojdzie do zakażenia i trzeba będzie nacinać i wyciskać rany, ale trzeba było szyć, żeb zastopować krwawienie.

Jestem cały czas przy niej, bo jak odchodzę, to maleństwo popiskuje i prosi o powrót. Leżymy wtulone w siebie i zdrowiejemy.

Posted

[quote name='Ewa Marta']Peruszka jest bardzo obolała:-( W 6 miejscach jest poszyta, pozostałe rany zagoją się same. Ma problem z chodzeniem. Od razu po całym zdarzeniu truchtała na 3 łapkach. Teraz jakiekolwiek próby postawienia jej na dwie łapki powodują, że siada na pupci i nie rusza tylnymi łapkami. Ma rany ciete, szarpane i zerwany kawał skóry, ale żyje! Prawdopodobnie dojdzie do zakażenia i trzeba będzie nacinać i wyciskać rany, ale trzeba było szyć, żeb zastopować krwawienie.

Jestem cały czas przy niej, bo jak odchodzę, to maleństwo popiskuje i prosi o powrót. Leżymy wtulone w siebie i zdrowiejemy.[/QUOTE]

Serdeczną myślą jesteśmy z Wami
O&G

Posted

[quote name='Ewa Marta']Peruszka jest bardzo obolała:-( W 6 miejscach jest poszyta, pozostałe rany zagoją się same. Ma problem z chodzeniem. Od razu po całym zdarzeniu truchtała na 3 łapkach. Teraz jakiekolwiek próby postawienia jej na dwie łapki powodują, że siada na pupci i nie rusza tylnymi łapkami. Ma rany ciete, szarpane i zerwany kawał skóry, ale żyje! Prawdopodobnie dojdzie do zakażenia i trzeba będzie nacinać i wyciskać rany, ale trzeba było szyć, żeb zastopować krwawienie.

Jestem cały czas przy niej, bo jak odchodzę, to maleństwo popiskuje i prosi o powrót. Leżymy wtulone w siebie i zdrowiejemy.[/QUOTE]

Zdrowiejcie razem... Może jednak uda się bez zakażenia.
Trzymamy mocno kciuki...

TZmestudio

Posted

[quote name='edek']Jak minęła noc Perełce ?[/QUOTE]

Peruszka w nocy praktycznie nie spała. Płakała jak tylko przestawałam ją głaskać, w związku z tym noc spędziłyśmy na jej posłanku wtulone w siebie. O 2 w nocy wyniosłam ja na dwór i wreszcie stanęła i załatwiła się. Dopiero koło 7 nad ranem zasnęła tak mocno, że przenioslam sie na łóżko, żeby rozprostować kości.
Rano zjadła śniadanie, a na krótkim spacerze załatwila i sioo i qoo. Będzie dobrze, ale chwilkę to potrwa...

[quote name='asiuniab']mogę się przyłączyć do grona kibiców Lusieńki??:cool3:[/QUOTE]

Będzie nam bardzoo miło!

Posted

Dzisiaj ania byla z Lusia na wizycie kontrolnej u lek. wet.

Szew goi sie juz dobrze, antybiotyk i przemywanie rivanolem pomogly.
Są tez postepy w leczeniu świerzbowca w uchu, kolejna wizyta jezeli bedzie taka potrzeba w niedzielę.
Jest na tyle duza poprawa ,ze Lusia mogla byc dzisiaj zaszczepiona na choroby wirusowe, Ewunia poda koszt szczepienia.

Posted

To prawda, Lusia ma pięknie zagojony szew, a ucho wygląda bardzo ładnie. Wetka byla bardzo zadowolona z postępu leczenia.

Za to Luśka zrobila nam dzisiaj cyrk na kółkach w lecznicy. Weszla uśmiechnięta, ale postawiona na stole, a potem położona brzuszkiem w górę dostala jakieś nadpsiej siły i zaczęła tak wierzgać i wyrywać się, że Anusia z trudem ja utrzymywała. Po wzięciu na ręce wchodzila Ani na glowę ze strachu. Nic jej nie bolało, ale musi miec jakieś złe skojarzenia. W domu pozwala sobie grzebać w chorym uszku, ale od brzuszka wara wszystkim:-)

Za wizytę i szczepienie zapłaciłam dzisiaj 60 zl (czyli sam koszt szczepienia). Zaraz zapiszę w rozliczeniu:-)

Lusia jest pięknie wyczesana i wygląda pięknie. Prawdopodobnie w sobotę lub niedzielę, kiedy przyjedize na wizytę kontrolną z uszkiem wykąpiemy ja z Anią. Nie miałam dzisiaj aparatu, bo byłam z moją Peruszką, która codziennie ma kontrolę. Poprawię się w weekend:-)

Praca Ani z Lusią pod opieką Eli przynosi efekty:-) Lusieńka bardzo sympatycznie przywitała dzisiaj Perełkę. Bardzo przyjaźnie wyszła jej naprzeciw i chciała się zaprzyjaźnić. Niestety z uwagi na rany Peruszki i świerzbowca Lusi musiałyśmy dziewczyny odseparować od siebie:-(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...