Poker Posted November 5, 2013 Posted November 5, 2013 Ogólnie biorąc to ja tu zamiatam.Ale nie do końca się zgodzę. Problem jak zwykle polega na komunikacji miedzy ludźmi. Pies nie dostał kołnierza ze schronu, ale czy DT wiedziało o tym ,że ma mu go zapewnić? Tiran trafił do DT 2 dni po wyjeździe ,a co w tym czasie? Ktoś był odpowiedzialny za niego w momencie wyciągania ze schronu.Ja naprawdę nie wiem kto ,więc nie są to wycieczki personalne. Pies miał zmiany na skórze, czy gdzieś jest o tym na wątku?Wczoraj przestudiowałam wszystkie posty, ZERO informacji na ten temat.Nawet nie miałam szansy ,żeby uprzedzić o tym. Była mowa o chudości. To co wydaje się czasem dla jednych oczywiste, dla początkującego DT nie musi być. Nie musieli przewidzieć choroby skóry. Co innego jak zachoruje własny pies, a co innego stanąć przed faktem niespodziewanie. I mi nie chodzi o to ,że ich bronię tylko o to ,żeby wyciągać wnioski na przyszłość ,żeby takie sytuacje nie powtarzały się. Przyznajcie tak uczciwie, z ręką na sercu która z Was wzięłaby świadomie do DT psa chorego na grzybicę? Dlaczego największym problemem jest znalezienie DT dla psów z chorobami skóry ? Informacja o psie MUSI być pełna i rzetelna. Quote
Zofija Posted November 5, 2013 Author Posted November 5, 2013 WETKA powiedziała, ze to uczulenie po pchłach i wszach. MÓGŁ SIĘ NABAWIĆ GRZYBICY W ICH CZYŚCIUTKIM DOMU RÓWNIEŻ. I ŚWIERZBU. W CZASIE POBYTU W DT. OD INNEGO PSA NA SPACERZE???? I CO BY WTEDY BYŁO?????? TO TEŻ ZARAŹLIWE. A MÓWILI CI, ZE WET POWIEDZIAŁ, ZE PIES JEST BARDZO ROZPIESZCZONY. ŻE KŁAPIE ZĘBAMI I PRZED NIMI DŁUGA I CIĘŻKA PRACA NAD NIM.... I O JAKIEJ GRZYBICY MÓWIMY??? PO POBRANIU ZESKROBIN WYNIK BĘDZIE ZA 3 TYGODNIE. PAN WET JEST ŚWIETNY SPECJALISTĄ NA 99% WIE CO PSU JEST NA OKO TO JESSZCZE BEHAWIORYSTĄ.PO PIERWSZYM DNIU POBYTU JUŻ WIE JAKI JEST PIES Z CHARAKTERU Quote
Zofija Posted November 5, 2013 Author Posted November 5, 2013 I jeszcze się dowiedziałam, ze we Wrocławiu psom robią psom full wypas badania przed wydaniem. GRATULUJĘ - U NAS NIE!!!!. Pracujemy nad tym, żeby psom było lepiej - bo dużo jest do zrobienia w naszym schronisku. Rzeczywiście kołnierz to taka istotna sprawa. Dla mnie? Nie wiem, albo ja jestem inna, albo zaraz bym to ogarneła. Już nie będę tego komentować. Sama brałam psy na tymczas. Dla mnie to bzdury koło rury. Państwo niech sobie wezmą psa z hodowli z przewidywalnym charakterem. Ułożą kod DNA. UMOWĘ DOSTALI !!!! W CZWARTEK-MAM MAILA! MOIM ZDANIEM PIES NIE SPEŁNIAŁ ICH OCZEKIWAŃ W CAŁOŚCI. I moim zdaniem nie nadawali się na dt. Ja już miałam takie ds. Wizyta pa super, pan przez telefon super. A dwa tygodnie później miałam se psa brać ze względu na jego charakter. BELU-PAMIĘTASZ SONIĘ???? Ja na południu Polski, Pan na północy. Dał mi termin. Z miłego zmienił się w chamskiego. Jeszcze jedno- LILUtosi-jak Państwo brali psa miała przeczucie, ze pies do niej wróci.... Ciekawe Quote
Zofija Posted November 5, 2013 Author Posted November 5, 2013 I dlaczego Pani usuneła konto na fb? Ja akurat nie miała potrzeby jej atakować. Ani nic pisać. Moim zdaniem czuła się winna. AHA - A PODAŁA CI KWOTĘ 600,00ZŁ ZA LECZENIE??? JA SIĘ DOWIEDZIAŁAM, ZE TO GRZYBICA MOZNA POWIEDZIEĆ NA PEWNO I KOSZT LECZENIA TO MINIMUM 600,00ZŁ. Dopiero na spacerze ochłonełam i zaczełam myśleć. ŻE NA WYHODOWANIE GRZYBA CZEKA SIĘ 3 TYGODNIE... ZE SKĄD TA Z GÓRY WIADOMA STAWKA. Oni mi już mieli przesylać fakturę... Ja myślę, ale za co-jak jeszcze nie ma wyników, za jakie lekarstwa . Wizyty pa są ważne. Ale nie raz można się przejechać. I nie jest to wina wolontariusza robiącego wizytę. A takie dt to mam w poważaniu Quote
bela51 Posted November 5, 2013 Posted November 5, 2013 Zosiu, nie ma sensu tego roztrzasac. Ja uwazam, tak jak Ty, ale to niczego nie zmieni. Jesli ktos decyduje sie pomoc psu ze schroniska, to powinien byc przygotowany na rózne niespodzianki. W innej sytuacji, niech sobie da spokoj i zajmie sie adopcja wirtualną. Wg mnie , oni nie nadaja sie na dt i njie wiem po co sie na to porywali. Teraz to juz nie ich kłopot, tylko opiekuna, czyli Zosi. Szukanie hotelu, transportu, dodatkowe koszty itp. A 5 puszek dla psa pewnie załagodziło ich ew. wyrzuty sumienia. Quote
Zofija Posted November 5, 2013 Author Posted November 5, 2013 Nie ma sensu. Kończę. Jestem jak najbardziej przeciwna takiemu roztrząsaniu. Stało się. Ale zła jestem. I już zachowam to dla siebie. Po południu zajmę się organizowaniem wszystkiego. I na tym skupię energię:) Quote
Nilsson Posted November 5, 2013 Posted November 5, 2013 [quote name='Poker']Ogólnie biorąc to ja tu zamiatam.Ale nie do końca się zgodzę. Problem jak zwykle polega na komunikacji miedzy ludźmi. Pies nie dostał kołnierza ze schronu, ale czy DT wiedziało o tym ,że ma mu go zapewnić? Tiran trafił do DT 2 dni po wyjeździe ,a co w tym czasie? Ktoś był odpowiedzialny za niego w momencie wyciągania ze schronu.Ja naprawdę nie wiem kto ,więc nie są to wycieczki personalne. Pies miał zmiany na skórze, czy gdzieś jest o tym na wątku?Wczoraj przestudiowałam wszystkie posty, ZERO informacji na ten temat.Nawet nie miałam szansy ,żeby uprzedzić o tym. Była mowa o chudości. To co wydaje się czasem dla jednych oczywiste, dla początkującego DT nie musi być. Nie musieli przewidzieć choroby skóry. Co innego jak zachoruje własny pies, a co innego stanąć przed faktem niespodziewanie. I mi nie chodzi o to ,że ich bronię tylko o to ,żeby wyciągać wnioski na przyszłość ,żeby takie sytuacje nie powtarzały się. Przyznajcie tak uczciwie, z ręką na sercu która z Was wzięłaby świadomie do DT psa chorego na grzybicę? Dlaczego największym problemem jest znalezienie DT dla psów z chorobami skóry ? Informacja o psie MUSI być pełna i rzetelna. Ja wzięłam psa ze schroniska zabiedzonego a po kilku dniach okazało się ,ze ma silną nosówkę ! Mając dwa psy swoje nie oddałam jej,walczyłam o nią do końca i chba bym spać nie mogła jakby miała trafić do schronu z powrotem. http://www.dogomania.pl/forum/threads/214777-Misia-odeszła-za-TM-DZIĘKUJĘ-WSZYSTKIM-ZA-POMOC Nie chciałabym ,żeby ten wątek zmienił się w słowną przepychankę ,chodzi przecież o dobro psa.Z powodu kołnierza problem to dla mnie śmieszne,można było kupić założyć i zapłacilibysmy. Można też było poczekać na wyniki.Nawet jak coś przeoczyliśmy to przy takiej ilości psów się zdarza ale wg.mnie tutaj nie ma tragedii. Damy radę i Tiran znajdzie dom na jaki zasługuje. Quote
Nilsson Posted November 5, 2013 Posted November 5, 2013 http://www.dogomania.pl/forum/threads/243524-Trzy-ma%C5%82e-bardzo-chore-kundelki-WSZYSTKIE-ADOPTOWANE!!!-%29 Te psiaki też na OKO miały wszystkie choroby.Dzisiaj są w domach a choroba okazała się niegroźna ,po prostu straszne zaniedbanie,brud i pchły. Quote
yolanovi Posted November 5, 2013 Posted November 5, 2013 Ja też uważam, że damy radę. Tiran jest ładnym, nie za dużym psiakiem, na pewno znajdzie się dom, który go pokocha. Teraz musimy sie zjednoczyc i zorganizować aby mu pomóc. Szczęśliwie sa osoby takie jak Lilu, dzięki którym psinka ma schronienie, sa chętni do pomocy finansowej, logistycznej i innej. Zobaczymy jakie wiadomości będa po oględzinach u weta. Będzie dobrze Quote
Nilsson Posted November 5, 2013 Posted November 5, 2013 Proszę bardzo i bardzo dziękuję:lol: Fundacja dla Zwierząt i Środowiska "Lepszy Świat" z siedzibą w Cieszynie, 43-400, ul. Limanowskiego 8/3 KONTO: ING Bank Śląski 33 1050 1403 1000 0090 3005 3319 W tytule dla Tirana Quote
Poker Posted November 5, 2013 Posted November 5, 2013 Tak , wet jest bardzo doświadczony. I leczenie grzybicy zastrzykami kosztuje niestety tak dużo. Wcale nie prawda ,że we Wrocławiu pies przed wydaniem jest w pełni diagnozowany. Jeszcze raz powtórzę ,że najważniejsza jest komunikacja między ludźmi. Ludzie byli świadomi ,że pies może wymagać leczenia,a na pewno konsultacji lekarskiej i dobrego odżywienia, co chcieli wziąć na siebie. Ta sytuacja daje doświadczenie ,że do początkującego DT trzeba oddawać psa z małymi problemami. Życzę Tirankowi zdrowia i dobrego DS. Będę tu zaglądać. Quote
Zofija Posted November 5, 2013 Author Posted November 5, 2013 Poker napisał(a):Tak , wet jest bardzo doświadczony. I leczenie grzybicy zastrzykami kosztuje niestety tak dużo. Wcale nie prawda ,że we Wrocławiu pies przed wydaniem jest w pełni diagnozowany. Jeszcze raz powtórzę ,że najważniejsza jest komunikacja między ludźmi. Ludzie byli świadomi ,że pies może wymagać leczenia,a na pewno konsultacji lekarskiej i dobrego odżywienia, co chcieli wziąć na siebie. Ta sytuacja daje doświadczenie ,że do początkującego DT trzeba oddawać psa z małymi problemami. Życzę Tirankowi zdrowia i dobrego DS. Będę tu zaglądać. Poker-info, ze psy są w pełni diagnozowane przed wydaniem we Wrocławiu -dostałam od partnera Pani Natalii. Skąd w ogóle wiadomo, ze pies ma duże problemy? Czy ma grzybice dowiemy się za 3 tygodnie- z całym szacunkiem dla weta i jego doświadczenia. Na oko to koń umarł. A charakter- ten wet też odgaduje i diagnozuje po jednej wizycie? Bo według tegoż weta to pies bardzo problematyczny. Myślę, że na temat charakteru Tirana napisze nam LILUtosi. A ja niestety nie przewidzę, choć bardzo bym chciała, charakteru psa wydawanego bezpośrednio ze schroniska. I nikt nie przewidzi-można przypuszczać. A ton narzeczonego Pani Natalii i pouczanie mnie wczoraj było poniżej... Quote
LILUtosi Posted November 5, 2013 Posted November 5, 2013 Dobra już, zostawmy ten temat. Z doświadczenia wiem że nikomu nie chce się wchodzić na wątek gdzie jest nieprzyjemna atmosfera. Stało się i się nie odstanie. Lepiej teraz zająć się reklamą Tiranka i spraszaniem ciotek. Ja mam pytanie? Czy Tiran został odrobaczony? Czy ktoś to widział ? Czym? Nie jest to pytanie zaczepne - od razu pisze. Ale w tym temacie liczę zawsze na siebie i odrobaczam psy przychodzące Dechinalem i powtarzam po 14 dniach. Quote
yolanovi Posted November 5, 2013 Posted November 5, 2013 LILUtosi napisał(a):Dobra już, zostawmy ten temat. Z doświadczenia wiem że nikomu nie chce się wchodzić na wątek gdzie jest nieprzyjemna atmosfera. Stało się i się nie odstanie. Lepiej teraz zająć się reklamą Tiranka i spraszaniem ciotek. Ja mam pytanie? Czy Tiran został odrobaczony? Czy ktoś to widział ? Czym? Nie jest to pytanie zaczepne - od razu pisze. Ale w tym temacie liczę zawsze na siebie i odrobaczam psy przychodzące Dechinalem i powtarzam po 14 dniach. Podpisuję się tu obiema rękami. Zajmijmy sie psiurem. Co do odrobaczenia nie wypowiem się. Ma byc dosłany chip i książeczka Tiranka ze wszystkimi wpisami. Tak ustałałm z Zofija Quote
Zofija Posted November 5, 2013 Author Posted November 5, 2013 Tak, wszystko doślę. Chyba dostał advokata -ale upewnię się. Zgadzam się z tym co piszecie. Po prostu ostatnio miałam kilka wizyt w potencjalnych domach i z każdym problem. Z każdym. I mam nerwa. Sama omijam jak ognia takie kłótliwe wątki. SORRY. Quote
LILUtosi Posted November 5, 2013 Posted November 5, 2013 (edited) Właśnie wróciłam od dr Popiela z klinik. Materiał pobrany a reszta wizyty w opisie - zaraz wkleje. Edited November 5, 2013 by LILUtosi Quote
Poker Posted November 5, 2013 Posted November 5, 2013 Czyli materiał pobrany został na badanie w kierunku grzybicy.Oby jej nie było. Quote
LILUtosi Posted November 5, 2013 Posted November 5, 2013 Poker napisał(a):Czyli materiał pobrany został na badanie w kierunku grzybicy.Oby jej nie było. Nie było jej w zeskrobinie i nie było widocznej grzybicy pod specjalną do tego przeznaczoną lampą (grzybica świeci na zielono). Quote
yolanovi Posted November 6, 2013 Posted November 6, 2013 Aga, a jak Tiranek się czuje psychicznie? Kłapie zębami czy jest grzeczny? Jak się u weta zachowywał? Napisz trochę o nim, proszę :) Quote
LILUtosi Posted November 6, 2013 Posted November 6, 2013 U weta przy pobieraniu zeskrobin rzucał się jak homar w ukropie. Ale to była tylko jedna sytuacja gdzie może mógłby kłapnąć. Po zdjęciu ze stołu biedny ze stresu usadził wielkie kupsko w gabinecie i musieliśmy zrobić mocne wietrzenie. Po za tym w aucie super, w poczekalni też super. Szybciutko wyszedł z auta i poszedł do swojej łazienki, dostał michę i poszedł spać. Quote
yolanovi Posted November 6, 2013 Posted November 6, 2013 LILUtosi napisał(a):U weta przy pobieraniu zeskrobin rzucał się jak homar w ukropie. Ale to była tylko jedna sytuacja gdzie może mógłby kłapnąć. Po zdjęciu ze stołu biedny ze stresu usadził wielkie kupsko w gabinecie i musieliśmy zrobić mocne wietrzenie. Po za tym w aucie super, w poczekalni też super. Szybciutko wyszedł z auta i poszedł do swojej łazienki, dostał michę i poszedł spać. Czyli generalnie to nie jest żaden trudny przypadek, jak go ocenił wet we Wrocławiu, raczej normalny, spokojny pies. Takie tez było moje wrażenie po podróży, ale ja tylko z nim jechałam. Quote
Zofija Posted November 6, 2013 Author Posted November 6, 2013 Brak mi słów jeśli chodzi o ten cały dt. A ja zostałam z psem w Hoteliku bez składek, a biedny pies przerzucany jak worek... Quote
Zofija Posted November 6, 2013 Author Posted November 6, 2013 LILUtosi-nie wiem jak Ci dziękować. Ja nie wiem, co jabym zrobiłam z Tiranem gdyby nie Ty... Quote
Sherlock Posted November 6, 2013 Posted November 6, 2013 czytam i nie wierzę... po pierwsze wielkie przepraszam, nie dowiozłam Tirana do Katowic :( a po drugie Gryś/Sherlock jak odbieraliśmy Go z Cieszyna... cóż nie miałam tyle szczęścia - wykąpany nie był... w 9 miesiącu ciąży wyczulona na zapachy... do dziś wykąpany nie jest, bo jeszcze jest strachliwy więc wietrzy się jak lata po dworze. Przeżyliśmy. To, co zastałam w domu po pierwszej nocy... oszczędzę szczegółów ale sprzątania dużo. Cóż, przeżyliśmy. To i kilka innych takich przypadków, bo jak się zapomni i je łapczywie i do tego popije wodą a potem lata po schodach tam i z powrotem... wierzcie... źle się to często kończy. Ale i to przeżyliśmy i pewnie nie raz tak będzie. Przekopany ogród - Tomek się czasem złości, ale cóż... to przestraszony jeszcze pies i jego jedyna metoda na zabawę i nudę. Chłopców się jeszcze boi - jest z nami już w sumie 3 miesiąc - cóż, musiał pewnie być przez mężczyznę skrzywdzony. Nie raz. Jestem jedyna, która może Go głaskać a i tak zdarza się czasem, że ze strachu nawet przy moich głaskach się zsika. Trudno. Posprzątam. Wzięliśmy Go na tydzień jako przystanek przed hotelem. Potem miał być dom tymczasowy. Teraz z nami już jest. Nie szukamy mu innego domu. Jest jaki jest. Bo to pies po przejściach. Jak dziecko okaleczone psychicznie. Z chłopakami moimi żyją obok siebie, nienachalnie. Ze mną lepiej ale jeszcze szału też nie ma. Czekamy. Bo na to trzeba czasu. Byliśmy tego świadomi. To nie jest szczenię. Dla nas ważne, że nas nie atakuje, że żyje dobrze z Nati i Kocią mimo, że Nati do końca jeszcze dobrze z Nim nie żyje. Że nie atakuje mojej małej córeczki. I tyle. Wybaczcie. Musiałam to napisać, bo coś mnie bierze jak czytam o takich ludziach. Wstydzę się czasem, że i ja należę do tego gatunku... Podtrzymuję deklarację opłacenia 1 miesiąca w hotelu, jeśli będzie trzeba co miesiąc potem dorzucę jakieś 50-100 zł. Ale modlę się gorąco żeby ten pies znalazł swojego człowieka. Który będzie go kochał. Z grzybicą, pchłami i odchodami na podłodze. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.