GSPZ Amicus Posted May 21, 2007 Posted May 21, 2007 Witam! Mam problem. Ponad miesiąc temu adoptowałam 9-letnią sunię przypominającą owczarka holenderskiego. Sunia jest po przejściach - w skrócie mówiąc przez 7 lat była psem domowym. Po śmierci właścicielki jej synalek zamknął ją na łańcuchu i w kolczatce wżynającej się w szyję w kojcu o wymiarach 1m x 3m (oczywiście jedzenie również było byle jakie). Moja pierwsza suka nie akceptuje Sary na swoim terenie, czyli w domu. Wymyśliłam zatem, że do momentu dopóki nie wybudujemy kojca dla Sary będzie ona biegała z przodu domu. Spała pod zadaszeniem na materacyku. Problemem było jedynie to, że w tej części zasadzone są stare i bardzo cenne dla mojego taty rododendrony, które Sara niestety "masakruje" ilekroć przechodzi jakiś pies (biega wzdłuż ogrodzenia). Postawiliśmy kojec, zamówiliśmy dla niej wspaniałą budę a..... Sara nie chce tam przebywać. Jesteśmy w trakcie stawiania nowego betonowego plotu w drugiej części posesji i Sara nie będzie mogła póki co tam biegać (wykazuje skłonności do ucieczek mimo pozornego przywiązania). Mój plan był taki, że póki budowa nie będzie ukończona Sara będzie po prostu chodzić na długie spacery i mieszkać w kojcu. Byłyśmy dzisiaj na takiej dłuuugiej włóczędze, a po powrocie do domu Sara kilka metrów przed kojcem położyła się i nie chciała iść. Nie chcę jej ciągnąć, bo po takim ohydnym traktowaniu przez synalka zmarlej wlascicielki nalezy jej sie godziwa "emeryturka". W ciągu dnia spała w nowej budzie i nie sprawiała wrażenia specjalnie smutnej. A w nocy ni cholery nie chciala tam wejsc. Boks stoi pusty, buda tez, a Sara obecnie spi przy tych nieszczesnych rododendronach. Ja wiem, ze jej byc moze tam sie podoba, ale niestety nie moze w tej czesci posesji zostac (tatkowi serce peka ilekroc Sara wpada w jego roslinki, ale nic nie mowi, nie skarzy sie; ale ja nie moge tak). Budowa ogrodzenia potrwa jeszcze jakis miesiac (ach, ci geodeci i ich terminowosc...). Jak ją przekonać do kojca? Moze trzeba dzialac etapami? Rozumiem, ze moze miec traume, ale na pewno jest jakis sposob... Quote
nathaniel Posted May 22, 2007 Posted May 22, 2007 Powolutku, nie spiesz sie. Kostki , smaki , obiadek jej tam dawaj. a nuz... Quote
puli Posted May 22, 2007 Posted May 22, 2007 Smaczki i obiadki swoją droga, ale doraźnie trzeba ochronic rododendrony. Może dałoby sie je tymczasowo odgrodzic siatką z tworzywa, tzw. lesną rozciągnieta miedzy palikami? Albo chociaz zablokowac jej dostep do najbardziej uczęszczanych miejsc? Cudnie to nie bedzie raczej wygladało ale roslinom pomoze przetrwac. Quote
GSPZ Amicus Posted May 23, 2007 Author Posted May 23, 2007 Rododendrony tworzą coś w rodzaju alejki. Nie da sie ich odgrodzić - technicznie i praktycznie niemożliwe :-(. Wczoraj przed burzą Sara weszła do kojca bez zadnego problemu. Moze zaczyna to miejsce kojarzyc z bezpieczenstwem? Quote
Agnieszka i Ogiś Posted May 25, 2007 Posted May 25, 2007 Właśnie! Cierpliwości a wszystko będzie ok! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.