Betbet Posted June 6, 2007 Posted June 6, 2007 hmmm moim skromnym zdaniem musicie przed tą adopcją zwrócić szczególną uwagę zarówno na sunię jak i na potencjalnego własciciela. co będzie jak sunia ucieknie podczas spaceru? jeśli rzuca się na mniejsze psy to tak samo może rzucić się na dziecko. żeby chcąc dobrze nie wywołać czasem tragedii. nad nią trzeba by popracować i to mocno. ech Quote
Pianka Posted June 9, 2007 Author Posted June 9, 2007 Tina ma dom. Jakiś czas temu przyszedł chłopak i był nia zainteresowany. Ale Tina go obszczekała i powiedział, ze się zastanowi. Sam tez zaproponował sterylke. Po jakims czasie sie znów odezwał. Tina została wysterylizowana i jak doszla do siebie to pojechała do domku:razz: Chłopak który wziął Tine zna się na rasie i napewno będzie jej tam dobrze:cool3: Quote
Betbet Posted June 9, 2007 Posted June 9, 2007 mam nadzieje, ze trafila w dobre rece, bo mnie przerazaja chłopcy z pit bullami na ulicy, ktorzy szczuja innych.... Quote
jusstyna85 Posted June 15, 2007 Posted June 15, 2007 Betbet napisał(a):mam nadzieje, ze trafila w dobre rece, bo mnie przerazaja chłopcy z pit bullami na ulicy, ktorzy szczuja innych.... Sama w tamtym tygodniu byłam świadkiem jak młody chłopak zastraszał ludzi w autobusie swoimi 2 pieskami...W przeciwieństwie do niego one były normalne i z politowaniem patrzyły na jego wrzaski. Quote
Betbet Posted June 15, 2007 Posted June 15, 2007 no dlatego właśnie uważam, że adopcje tej rasy w szczególności osobników wykazujących agresję powinny być dobrze monitorowane i przeprowadzane ze 100% pewnością, że nowy właściciel nie zrobi z psa maszynki do zabijania. tego typu psy to odbezpieczony granat, nie jestem ich przeciwniczką, wiem, że potrafią być cudowne, kochane. jednak nagle zrobiło się ich zbyt dużo i trafiają nie w te ręce co trzeba... nie możemy w tym pomagać Quote
jusstyna85 Posted June 15, 2007 Posted June 15, 2007 Masz racje, zgadzam się z Tobą. Jednak wierze, że chłopak został sprawdzony i jest odpowiedni :) Quote
Mysia_ Posted June 20, 2007 Posted June 20, 2007 Troche sie o nia martwię :roll: Mam nadzieje, że wszystko będzie w porządku..... Quote
Pianka Posted June 20, 2007 Author Posted June 20, 2007 Mi się wydaje, ze wszystko jest ok, skoro Tina nie wróciła do schronu:eviltong: Quote
jusstyna85 Posted June 22, 2007 Posted June 22, 2007 Pianka- a nie ma czegoś takiego, jak wizyty poadopcyjne? :) jak brałam moją, to mówili mi, że w każdej chwili sprawdzą, jak sie ma, jakie ma warunki...Musiałam codziennie sprzątać :) w końcu nikt nie przyszedł... Quote
Mysia_ Posted June 22, 2007 Posted June 22, 2007 czekamy na jakies wiesci co tam u Tinki :cool3: Quote
Pianka Posted June 22, 2007 Author Posted June 22, 2007 jusstyna85 napisał(a):Pianka- a nie ma czegoś takiego, jak wizyty poadopcyjne? :) jak brałam moją, to mówili mi, że w każdej chwili sprawdzą, jak sie ma, jakie ma warunki...Musiałam codziennie sprzątać :) w końcu nikt nie przyszedł... No własnie nikt nie przyszedł. tak niby formalnie jest, ze sa kontrole poadopcyjnie, ale praktycznie tego nie ma. Ale ja wierze, że jest jej dobrze. Quote
Betbet Posted June 22, 2007 Posted June 22, 2007 to podziwiam spokój i wiarę...bo ja bym nie wierzyła i tak jak ogólnie tych wizyt poadopcyjnych nie ma, to w tym przypadku bym się pofatygowała. to nie niuniuś-Buruś przytulasek, tlyko pies w opisie którego było zaznaczone, że ejst agresywny... Quote
zaba14 Posted June 23, 2007 Posted June 23, 2007 Betbet napisał(a):to podziwiam spokój i wiarę...bo ja bym nie wierzyła i tak jak ogólnie tych wizyt poadopcyjnych nie ma, to w tym przypadku bym się pofatygowała. to nie niuniuś-Buruś przytulasek, tlyko pies w opisie którego było zaznaczone, że ejst agresywny... Tylko, że niby kto ma wykonac tą czynność? Pianka? Ona jest wolontariuszem i nie ma żadnych uprawnień, aby iść skontrolować nowy dom.. Tina była agresywna tylko zza krat, gdy się wchodziło uciekała, czułyśmy przed nią respekt, bo to nie jest pinczerek.. u swoich poprzednich właścicieli miała super, nie bali się jej, a ona? kochala ich tak bardzo ze uciekala przez okno aby z nimi być.. Raczej już niczego więcej się nie dowiemy.. Quote
Pianka Posted June 23, 2007 Author Posted June 23, 2007 Betbet napisał(a):to podziwiam spokój i wiarę...bo ja bym nie wierzyła i tak jak ogólnie tych wizyt poadopcyjnych nie ma, to w tym przypadku bym się pofatygowała. to nie niuniuś-Buruś przytulasek, tlyko pies w opisie którego było zaznaczone, że ejst agresywny... Ja nie dam dostępu do danych tego chłopaka, więc nie sprawdze. A jestem spokojna, bo chłopak już wczesniej był ją oglądac, sam proponował sterylizacje (a to wielki plus). I wogóle Justyna mi mówiła, ze u niego Tina będzie miec dobrze. Zaś Krystian mi mówił, ze to jakis wolontariusz. Gdyby było cos nie tak, to Tina juz dawno byłaby z powrotem w schronie;) Quote
zaba14 Posted June 23, 2007 Posted June 23, 2007 Pianka napisał(a):Ja nie dam dostępu do danych tego chłopaka, więc nie sprawdze. A jestem spokojna, bo chłopak już wczesniej był ją oglądac, sam proponował sterylizacje (a to wielki plus). I wogóle Justyna mi mówiła, ze u niego Tina będzie miec dobrze. Zaś Krystian mi mówił, ze to jakis wolontariusz. Gdyby było cos nie tak, to Tina juz dawno byłaby z powrotem w schronie;) To super wieści, tym bardziej że Justyna nie wydałaby trudnego psa pierwszej lepszej osobie, w ogóle nie wydałaby psa komuś kto wydaje się jej podejrzany... ;) No i Pianka czy ja, śmiało możemy iść na poadopcyjną wizytę, ale w przypadku kiedy znajdziemy same dom danemu psu i umówimy się z właścicielami, w innym wypadku nie mamy dostępu do danych osobowych. Wizyty poadopcyjne zdarzają się, na jedną udało mi się namówić z tym że było podejrzenie że pies jest głodzony.. Quote
Dada Posted June 23, 2007 Posted June 23, 2007 chyba gdzieś było wspomniane, ze zagryzła psa, więc chyba nie jest agresywna tylko zza krat.. edit znalazłam: "Jednak dzisiaj Tinka przedostała się do boksu, gdzie były mniejsze psy i zgryzła jednego z nich." Quote
jusstyna85 Posted June 23, 2007 Posted June 23, 2007 Wiem, że też u nas w Rudzie Śl odbywają sie walki psów i wiem to z dobrego źródła, bo od kolegi, którego kolega bywa na nich.Tam przede wszystkim są psy tego typu, często są odkupowane od innych,ale jeśli Justyna jest spokojna, to my chyba też powinniśmy. Quote
zaba14 Posted June 23, 2007 Posted June 23, 2007 Dada napisał(a):chyba gdzieś było wspomniane, ze zagryzła psa, więc chyba nie jest agresywna tylko zza krat.. edit znalazłam: "Jednak dzisiaj Tinka przedostała się do boksu, gdzie były mniejsze psy i zgryzła jednego z nich." Dada pity były hodowane do walk prawda? I czasem najlepsza socjalizacja nie pomoże.. tym bardziej że to był pies po przejściach, trafiła do schroniska skrajnie zagłodzona. Gdy ktokolwiek był w boksie ona siedziała cicho, nie warczała, więc też nie można powiedzieć że jest niebezpieczna, gdyby tak było pewnie dawno zostałaby zwrócona, a następnie uśpiona. W schronisku zdarzały się psy które atakowały pracowników, bez przyczyny i bezwzględnie się je usypiało, a gdy pies zagryzie innego? Takich psów jest mnóstwo i póki da się je oddzielić są wydawane do adopcji, a Tina nie akceptowała małych psów, z suką amstaffa żyła w zgodzie to chyba też doczytałaś? Justyna jeśli wiesz kiedy i gdzie to należy to zgłosić na policję. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.