pj. Posted September 22, 2013 Posted September 22, 2013 (edited) List do moich człowieków gdzieś w świecie, proszę przekazać, że od Puszka!Drogie człowieki, mam na imię Puszek i mieszkam w schronisku już bardzo długo. Dopiero niedawno zrozumiałem, że bez pomocy ludzi nigdy stąd nie wyjdę, trzeba mnie ogłaszać, udostępniać, rozsyłać znajomym. Ze swojej strony postanowiłem napisać jeszcze ten oto list. Jedna ciocia w azylu mówi, że można rozklejać też plakaty z moim zdjęciem. Może ktoś się zakocha, bo co jak co, ale urody nie można mi odmówić. Mam szorstką, dłuższą sierść, jestem średniej wielkości- nie za duży, taki akurat, mam podobno piękny uśmiech i śliczne, bursztynowe oczy (nie, żebym się przechwalał, to ciocie tak mówią). Siedzę za kratkami już wiele lat- wyobraźcie sobie, że trafiła dziś do naszego schroniska mała suczka i dostała numerek ewidencyjny dwa tysiące dwieście coś, nie pamiętam dokładnie. A wiecie jaki jest mój numerek? 105. Sto pięć! Takie numerki rozdawali chyba jeszcze przed potopem ... co było, zanim tu zamieszkałem, nie bardzo pamiętam, tylko jakąś strasznie długą, zimną i głodną tułaczkę, przepędzanie z kąta w kąt, niezbyt miłych ludzi aż w końcu posesję, na którą wszedłem chcąc się schronić- no, wtedy to już w ogóle dramat- okazało się, że mieszka tam kilka psów, które mnie nie polubiły i bardzo pogryzły. Widzicie, nawet psy nie chciały mnie w swojej paczce. Ktoś zadzwonił do azylu zgłaszając nieprzytomnego psa i tak tu trafiłem. Przez pierwszych kilka lat w ogóle nie wychodziłem na spacery; bałem się okropnie wszystkiego co poza boksem. W boksie byłem bardzo kontaktowy, nadstawiałem głowę do głaskania i pupkę do drapania ale na widok smyczy chowałem się do budy. Bałem się, że jak wyjdę to już nie wrócę! Ani mi się śniło znów tułać po wsiach, moknąć na deszczu i ten głód, wieczny głód. W końcu jednak zaufałem, tak mnie ciocie namawiały, że zmiękłem. Pamiętam ten dzień, kiedy ciocia otworzyła drzwi i zostawiła takie otwarte, przerażające... a za nimi jeszcze bardziej przerażający świat. Razem z moją dziewczyną (też taki cykor jak ja, tylko gorsza!) nieśmiało wystawiliśmy łapki za boks, z obawą pokonałem kilka kroków na nieznanej ziemi. Szybko okazało się, że poza boksem jest ekstra! Można biegać, skakać, wąchać dużo superowych rzeczy, obsikiwać drzewa (i wszystko inne!), bawić się a ciocie zawsze mają kieszenie pełne przysmaków i duuużo głaszczą. Uwielbiam to! Szukam takich człowieków co by mnie dużo głaskali i dawali dobre jedzenie. Słyszałem też, że w nowych domach psy mają swoje osobiste posłanka, miękkie i ciepłe. Byłoby mi do pyszczka w brązowym, albo kremowym... nieważne, byleby mieć swoje posłanko, swoje miski i zabawki... Jeszcze nie bardzo wiem, co to ten dom ale chyba coś fajnego, skoro psy tak się cieszą wyprowadzane przez nowych właścicieli, a ciocie próbują mi go znaleźć. Ale wiecie... o mnie nikt nigdy nawet nie zapytał. Tak jakbym nie istniał. Mordkę mam śliczną, jakiś ogromny nie jestem, umiem już ładnie chodzić na smyczy, to o co chodzi? Z tymi spacerami fakt, na początku był problem ale już się wszystkiego nauczyłem, nie ciągnę, grzecznie sobie drepczę, zatrzymam się czasem na głaski i już. Może to przez mój wiek? Mam już koło dychy ale nie wierzę, że człowieki zwracają na to uwagę- przecież oni kiedyś też się zestarzeją i będą potrzebować przyjaciela, pomocy- ja bym nigdy takiego człowieka w potrzebie nie zostawił... Ja, jak na starszego pana, jestem w świetnej formie. Trochę obawiam się kolejnej zimy na zewnątrz, stawy zaczynają mi doskwierać a zima w budzie to dla psich łap zabójstwo. Człowieki, możemy się umówić tak, że jeszcze przed zimą mnie zabierzecie? Dodam, że idealnie dogaduję się z suczkami, a nawet z innym psem nie byłoby większego problemu- byleby nie był dominujący, bo ja taka ciapa jestem (tylko nie mówcie mojej dziewczynie, ma mnie za odważniaka), nie obronię się przed silniejszym psem. No, wolałbym jednak zamieszkać z jakąś miłą suczką (kurde, tego też nie mówcie dziewczynie)... Czasem bywam nieśmiały ale szybko się przekonuję do nowych osób. Ciocie obiecały, że znajdą mi dom. Że już za długo to wszystko trwa i dłużej tak być nie może- nasz Puszek Okruszek ma znaleźć dom, koniec, kropka. Dom najlepszy na świecie. Człowieki! Chyba nie dacie mi spędzić reszty życia w schronisku? Puszek OkruszekAzyl pod Psim Aniołem w Warszawie- Falenicy (pytać o Puszka)w razie pytań dzwoncie do cioci: 515 998 598 albo piszcie mejla: [email protected]<script cf-hash='f9e31' type="text/javascript"> /* */</script> Edited February 25, 2015 by pj. Quote
pj. Posted October 20, 2013 Author Posted October 20, 2013 nikt o Puszka nie pyta... :( zero telefonu, maila... Słabiutkie łapki wymagają pomocy- może ktoś chciałby dołożyć się do suplementu na stawy? Quote
phase Posted October 22, 2013 Posted October 22, 2013 Aż dziw, że nikt nie zagląda do "szczotka"...... Quote
lunarmermaid Posted November 15, 2013 Posted November 15, 2013 Ja również zaglądam. Śliczny piesek. Quote
pj. Posted April 3, 2014 Author Posted April 3, 2014 Puszek od kilku miesięcy przebywa w domu tymczasowym. Po 9 latach spędzonych w azylu okazał się być psem idealnym- nie niszczy, załatwia się tylko na dworze, jest bardzo grzeczny, cichy i spokojny. Jego aktualna opiekunka to starsza osoba która z racji wieku zadeklarowała się tylko jako dom tymczasowy- mimo, że Puszka bardzo pokochała. Szukamy DS. Quote
pj. Posted April 6, 2014 Author Posted April 6, 2014 Jeśli ktoś ma spokojny dom dla sprawdzonego, starszego psa- Puszek jest psem idealnym, nie sprawia żadnych problemów. Quote
pj. Posted May 14, 2014 Author Posted May 14, 2014 tymczasowa opiekunka Puszka wyjechała do sanatorium a Puszkiem nikt nie chciał się zaopiekować przez 3 tygodnie- więc trafił do mnie. Z psami (samcami!) super, nie ma wnim cienia agresji. większość dnia przesypia, spacerki woli krótkie. cudeńko to jest :) Quote
pj. Posted February 25, 2015 Author Posted February 25, 2015 Puszek za TM, rozległy nowotwór. 14 miesięcy spędził w domu, kochany. Quote
sybil Posted February 25, 2015 Posted February 25, 2015 Puszku , biegaj szczęśliwy za TM. Dobrze, że choć na koniec życia byłeś kochany, w domu, przy Pani.[*] [*] [*] Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.