Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 184
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dzisiaj rano wysłałam zapytanie w sprawie Wedelka. Podobno wstępne zainteresowanie pieskiem wyraził ktoś z Austrii. Zapytałam, czy ja też mogę się ubiegać o adopcję i otrzymałam zaskakującą odpowiedź, że wszystkie polskie adopcje zakończyły się fiaskiem i że nie wszyscy dojrzali do takiej adopcji. Jak mam rozumieć taką odpowiedź?! Jestem naprawdę zaskoczona i rozczarowana. Przecież nikt mnie nawet nie zna i nie wie kim jestem, to dlaczego przesądza chęć podjęcia rozmów na temat adopcji!

Posted

qroqiet napisał(a):
Dzisiaj rano wysłałam zapytanie w sprawie Wedelka. Podobno wstępne zainteresowanie pieskiem wyraził ktoś z Austrii. Zapytałam, czy ja też mogę się ubiegać o adopcję i otrzymałam zaskakującą odpowiedź, że wszystkie polskie adopcje zakończyły się fiaskiem i że nie wszyscy dojrzali do takiej adopcji. Jak mam rozumieć taką odpowiedź?! Jestem naprawdę zaskoczona i rozczarowana. Przecież nikt mnie nawet nie zna i nie wie kim jestem, to dlaczego przesądza chęć podjęcia rozmów na temat adopcji!

kurcze przeciez nie mozna generalizowac i zniechecac ludzi....takim spossobem moga stracic np dobry domek...:shake:

Posted

qroqiet napisał(a):
Dzisiaj rano wysłałam zapytanie w sprawie Wedelka. Podobno wstępne zainteresowanie pieskiem wyraził ktoś z Austrii. Zapytałam, czy ja też mogę się ubiegać o adopcję i otrzymałam zaskakującą odpowiedź, że wszystkie polskie adopcje zakończyły się fiaskiem i że nie wszyscy dojrzali do takiej adopcji. Jak mam rozumieć taką odpowiedź?! Jestem naprawdę zaskoczona i rozczarowana. Przecież nikt mnie nawet nie zna i nie wie kim jestem, to dlaczego przesądza chęć podjęcia rozmów na temat adopcji!


to niewiarygodne:crazyeye:
uwazam ta odpowiedź za co najmniej niestosowną!!!

a skąd wiadomo, ze domek w Austrii dojrzał do takiej adopcji?
no tak, w Austrii nie ma kalekich zwierzaków, bo sa od razu usypiane:mad:

wkurzyłam sie, no..!

Posted

qroqiet, a moze oni po prostu sie asekurują z ta adopcja

faktycznie, takiemu psiakowi trzeba jednak poświecic wiecej czasu niż zdrowemu a nawet uposledzonemu ale w inny sposób...
moze po kilku zwrotach psiaka boja sie, zeby juz nie mieszac mu w głowie...zeby on sam psychicznie nie cierpiał
w końcu to jest zywe stworzenie, nie mozna z nim eksperymentowac

spróbuj wyjaśnic swoja sytuacje, swoją motywacje i na spokojnie z nimi porozmawiać

na pewno cos sie wyjaśni...

Posted

Perfi napisał(a):
we Francji ponoc czeka sie 3 tygodnie az sie zglosi po psa wlasciciel jak nie to sie usypia


perfi, tak jest w całej "cywilizowanej" europie...
ile boksów tyle psów
ani mniej ani wiecej
tylko my takie głupole jesteśmy, ze walczymy o każde zycie, stare, młode, małe, duże, chore, zdrowe...

mój szef, który jest niemcem, gdy mu opowiadałam o sytuaci psów w polsce i o rozwiazaniach na zachodzie powiedział: to podejście w polsce mi sie bardziej podoba..:cool3:
hmmm:lol:

Posted

Wczoraj wieczorem rozmawialam z pania weterynarz z PL. Dowiedzialam sie wszystkiego o mocnych stronach Wedelka, jak rowniez tych do poprawy;) Piesek zapadl mi w serce, zastanawiam sie tylko czy podolam takiej adopcji. Sporo nie ma nas w domu, a Wedelek wymaga chyba szczegolnej troski. Lamie sie od wczoraj i po prostu nie wiem...

Posted

Może dlatego tak napisali, że na zachodzie ludzie bardziej przemyślą każdą adopcję, bo jest inna mentalność. Zauważyłam, że na zachodzie przed adopcją człowiek jeździ do schronu, poznaje psa, jego obyczaje, potem bierze psa np: na spacer i jak wszystko jest dobrze i schron wyrazi zgodę to bierze psa do domu. U nas psy dawane są każdemu, bez sprawdzania,potem są zwroty a wiemy jak to jest bolesne dla psów. Poza tym w Polsce pies jest towarem, który biega za darmo na ulicy, jest wszędzie, na zachodzie jest to niedopuszczalne...

Życzę ci powodzenia...

Posted

:crazyeye: kochane Krakusy! ja jestem w tej chwili w Rzeszowie, Elikiem zajmuje się mój brat, znaczy zajmował, koło 7.30 jak byli na spacerze, mój brat spuścił go ze smyczy i niestety jak któs puścił petardę, to Elik wpadł w panikę i uciekł.
Na spacerze byli koło sklepu Plusa na os. II Pułku Lotniczego, Uciekając Elik przebiegł przez pas płyt oddzielający dwa osiedla i pogiegł gdzieś wgłąb os. Dywizjonu 303. On nie zna tego osiedla, może nie umieć wrócić do domu. Elik ma adresówkę, tam jest nasz adres i mój telefon: 506 006 729. Jakby ktoś z was widział gdzieś Elika, to dzwońcie. Jeśli macie znajomych w czyżynach, przekażcie im proszę moją prośbę o pomoc w szukaniu Elika.
Numer mojego brata, który teraz szuka Elika: 8888 04 214.
Ja postaram się jak najszybciej wrócić do Krakowa, ale z Rzeszowa do Krakowa to min. 2,5 godziny pociągiem.
Ratunku. :-(

EDIT: staram się podchodzić do tego spokojnie, ale niebardzo mi wychodzi. mam nadzieję, że niedługo Elik się znajdzie i będę mogła Wam o tym napisać. Acha, numer do mnie do domu, na wszelki wypadek (może ktoś tam będzie) 012 649 44 24).

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...