Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

ehh...obejrzałam dziś Patryka, złapał dwa kleszcze :( nie wiem kiedy, być może wczoraj wieczorem, może dziś rano.

były nienapite i zaschnięte, martwe, ale wbite w skórę - takie chyba nie są groźne dla psa, prawda?
Wasze psy na Foresto też przynoszą wbite kleszcze? kuźwa, jest przy samej skórze, ciasno, a mimo to - dalej gówna się czepiają ;(
zastanawiam się, czy by mu nie wygolić łysego paska na szyi :diabloti: żeby obroża jeszcze bardziej przylegała.

aha, ciekawostka - wetka nie ma czasu aż do jutra, więc ustaliłyśmy, że nic się nie stanie, jak ponosi szwy dodatkowe 2 dni - byłam dziś cały dzień poza domem, Pat ściągnął sobie skarpetkę z łapy i...zeżarł szwy :roll:

rana jest zarośnięta, wg. mnie jest ok, choć są gdzieniegdzie strupki, a wokół jest ładna, zasklepiona blizna, więc myślę, że jest w porządku.
sam zadecydował, że 8 dni minęło i już nie chce szwów :diabloti:
fakt faktem, zeżarł :roll: bo w domu nie widać... co za dureń!

Posted

Foresto nie odstrasza kleszczy . Powoduje że zdychają po wbiciu więc nie mogą psa zarazić . Są nie groźne .
Czyli u was foresto działa super :)

Posted

matko, czyli będę skazana na wyciąganie tych gnojów przez cały sezon :placz:
wczoraj był w sumie w najgłębszej kleszczozie tego świata, więc może to nie taki zły wynik, 2 sztuki...

tak czy siak, widocznie nie doczytałam ulotki, tzn. wskoczyło mi,że wybiórczo mogą się przyczepiać kleszcze, ale np. moja Izka mówi, że jej sunia nie przynosi w sierści wcale a wcale - nic, na sezon może jeden się trafi, a Foresto nosi luźniej niż Pat i ma gęstsze futerko.

Posted

Nam jescze kleszcza Rico nie uraczył, a Foresto nosi. A ma takie swoje miejsce, gdzie w krzczory dosłownie sie wtapie, ociera, drapie, skacze w nie no szał ciał jest. Dziwie się, że nic jeszcze nie ma przy takich "stosunkach" z krzakiem, mimo obroży :cool3:

Posted

kleszcz jest niegroźny przez pierwsze dwie doby, poźniej ryzyko choróbska wrasta niebezpiecznie ;)
Sagat chyba jeszcze żadnego nie miał na sobie albo nie zauważyłam w tej jego gęstwinie kudłów

Posted

a te uschnięte, jeśli je przeoczę, odpadną sobie same bez szkód dla psa? tj. nie zrobi mu się żaden bąbel ani inna wybroczyna? te znalazłam dzisiaj po południu, a kiedy się wbiły - cholera wie :shake: w dziwacznych miejscach, jeden na żebrach, drugi na grzbiecie, nigdy tam nie właziły.

Posted

[quote name='agutka']kleszcz jest niegroźny przez pierwsze dwie doby, poźniej ryzyko choróbska wrasta niebezpiecznie ;)
Sagat chyba jeszcze żadnego nie miał na sobie albo nie zauważyłam w tej jego gęstwinie kudłów

Jesteś pewna tego co piszesz?
Ja miałam kleszcza raz w życiu. Był na mojej skórze tak krótko, że nawet go nie zauważyłam :shake:
Dopiero od lekarza dowiedziałam się, że rumień, który zrobił mi się na nodze był przez zakażonego kleszcza :roll:
A ja go mogłam mieć co najwyżej kilka godzin, a nie 2 doby.

Posted

ale miałaś zakażenie czy początki boleriozy? mi tłumaczono tzn kilku wetów że jak znajdę kleszczyka świeżego czy lekko podpitego to nie zagraża mówię tu o psach ;) gdy ja na sobie znalazłam zawsze miałam rumieniec utrzymujący się kilka dni, mój lekarz prowadzący powiedział że to są różne reakcje organizmu na substancje w wydzielinie kleszcza mogą wyskoczyć także różne zgrubienia tak jak u psa. Z tego co pamiętam niebezpieczny wygląd po ukąszeniu jest po jakimś czasie w postaci zasinienia.

Posted

magdabroy napisał(a):
Jesteś pewna tego co piszesz?
Ja miałam kleszcza raz w życiu. Był na mojej skórze tak krótko, że nawet go nie zauważyłam :shake:
Dopiero od lekarza dowiedziałam się, że rumień, który zrobił mi się na nodze był przez zakażonego kleszcza :roll:
A ja go mogłam mieć co najwyżej kilka godzin, a nie 2 doby.

Kleszcz jest najbardziej niebezpieczny, kiedy już się naje do pełna i wtedy wypluwa z powrotem do żywiciela krew razem ze śliną (i to ona jest groźna), żeby najeść się jeszcze więcej.

Posted

agutka napisał(a):
ale miałaś zakażenie czy początki boleriozy? mi tłumaczono tzn kilku wetów że jak znajdę kleszczyka świeżego czy lekko podpitego to nie zagraża mówię tu o psach ;) gdy ja na sobie znalazłam zawsze miałam rumieniec utrzymujący się kilka dni, mój lekarz prowadzący powiedział że to są różne reakcje organizmu na substancje w wydzielinie kleszcza mogą wyskoczyć także różne zgrubienia tak jak u psa. Z tego co pamiętam niebezpieczny wygląd po ukąszeniu jest po jakimś czasie w postaci zasinienia.


A ja z kolei słyszałam że kleszcz wbijając się już wypuszcza ten cały swój "neutralizator" i kontaktując się z naszą skórą , krwią itd JUŻ ZARAŻA wtedy. I Albo on nie jest nosicelem i nie zarazi, albo jest i zaraża automatycznie.

Może jest to jakoś logiczne, bo wg tego co piszecie to w sumie po co mi obroża jak kleszcz wbity jest niegroźny, mogę sobie codzień psa przeglądać i mu wyrywać i pilnować żeby nic mu nie dojrzało. Mimo wszystko właściciele którzy psy przeglądają, mają jednak obrożę czy tam krople.

Aż muszę pogadać z wetką, bo to ciekawe ;))

Posted

no ja też nie pomyślałam o rozmowie a przecież wczoraj byłam na wizycie u tej babki która fajnie szczegółowo opisuje ;)

Dog -opisała właśnie ten system którego ja nie opisałam, czyli wymiociny są trujące dlatego tak ważne jest sprawne wyciąganie kleszcza. Sam kleszcz ma w sobie tą ślinę która nie zaraża a może powodować reakcje alergiczne jak i infekcje

Posted

Pani Profesor napisał(a):
a te uschnięte, jeśli je przeoczę, odpadną sobie same bez szkód dla psa? tj. nie zrobi mu się żaden bąbel ani inna wybroczyna? te znalazłam dzisiaj po południu, a kiedy się wbiły - cholera wie :shake: w dziwacznych miejscach, jeden na żebrach, drugi na grzbiecie, nigdy tam nie właziły.

Sam odpadnie .
Ja np wczoraj po otwarciu oczu miałam przy poduszce uschniętego kleszcza , musiał odpaść jak się wylegiwał na łóżku .
One są tak uschnięte że nie które aż rozpadają się w rękach .

Posted

te, które wyciągnęłam, miały po prostu powyginane nóżki :diabloti: i suche, płaskie dupki, choć jeden był bardziej bez życia, niż drugi.

no nic, będę wyciągać - on ma rzadkie futro od dołu, a tam się najczęściej wczepiają, więc problemu nie ma. dobrze, że mam tą maszynkę :loveu: bo bez niej były ceregiele i urywanie łbów, teraz mam wprawę i robię PYK - kleszcza w sekundę nie ma, z łbem, zawsze nawet parę psich kudłów wyrwę, więc nic nie zostaje.

Pat jak widzi maszynkę w ręku albo butelkę spirytusu (przemywam) to od razu spieprza :diabloti:
najpierw podchodzi z uszami do góry, bo w końcu coś niosę w łapie i nagle jest takie "oho, nope,nope,nope!" i nawrota :grin:

malutkim plusem jest to, że nie kłapie przy wyciąganiu, daje sobie robić takie zabiegi, najwyżej mruczy jak dziad pod nosem, ale zębów nie stosuje.

w ogóle ostatnio z kłapaniem nam nieźle idzie, wczoraj mnie denerwował bo ujadał na balkonie, wyganiałam go na posłanie, a pieseczek znowu ŁUF,ŁUF i na balkon :cool3:
brałam go stamtąd za wsiarz i jak kąsał (a kąsał), to dostawał lekką glebę, takie po prostu wywrócenie na bok, wtedy burczał i kąsał, ale nie w furii, tylko na zasadzie "niegrzeczne dziecko", a ja to przekształcałam w niby-zabawę, tj. najpierw go ugłaskuję na boku po dobroci, a jak wystawia zęby to wkładam mu rękę w gębę i nie wie co robić :diabloti:
ziewa, kombinuje, aż wreszcie zaczyna memłać dłoń jak w zabawie i macha ogonem.

nie wiem w sumie po co to robię, ale jakoś jego ukąszenia zelżały, pokazuję mu, że odbieram to jako buractwo i nie daję się sprowokować do walki.

zrobił jeszcze coś dziwnego - macałam go po nodze żeby obejrzeć tę ranę, z której wywlókł sobie szwy, oczywiście kłapał i burczał, nie karciłam go za to tylko zrobiłam ręką BZZZ w stronę gęby (tak go zachęcam do zabawy w kąsanie, szarpanie), a Pat..wstał i przyniósł swoją kukłę do memłania :cool3:
nie wiem, może to dobry mechanizm przenoszenia agresora na szmatkę/zabawkę, zamiast na moje ręce?

Posted

Biedny ten Twoj Pat :evil_lol: Kleszcze kleszczami, ale jakbyś mi włosy wyrywała też bym miała "oho, nope,nope,nope!" :mad:
Poza tym tą nawrote sobie wyobraziłam się uśmiałam :D Patryś zabójczy musi być jak ucieka :D :D

Posted

jest, chowa ogon między nogami i kuli dupinkę :evil_lol: strasznie śmiesznie wygląda, czasem go ganiam dla rozrywki z czymś po domu, ale zamieniamy to od razu w zabawę.
dziś ma głupawkę i przynosi mi różne przedmioty, żeby się z nim szarpać i go poganiać;)

Posted

agutka napisał(a):
ale miałaś zakażenie czy początki boleriozy? mi tłumaczono tzn kilku wetów że jak znajdę kleszczyka świeżego czy lekko podpitego to nie zagraża mówię tu o psach ;) gdy ja na sobie znalazłam zawsze miałam rumieniec utrzymujący się kilka dni, mój lekarz prowadzący powiedział że to są różne reakcje organizmu na substancje w wydzielinie kleszcza mogą wyskoczyć także różne zgrubienia tak jak u psa. Z tego co pamiętam niebezpieczny wygląd po ukąszeniu jest po jakimś czasie w postaci zasinienia.


Jak wylądowałam na pogotowiu, to lekarka powiedziała, że rumień jest po kleszczu, który był zarażony.
Brałam 5 tyg. antybiotyk, a potem musiałam zrobić badania na obecność boreliozy ;)

Gdyby było tak jak piszecie, że 48h jest bezpieczne, że dopiero jak się nachleje krwi i wypluwa krew ze śliną, to wtedy kleszcz jest niebezpieczny, to tak jak pisze Majkowska, obroże czy spot-ony nie byłyby potrzebne, bo wystarczyłoby kleszcza wyciągnąć ;)

Po sobie wiem, że kleszcz w mojej nodze był nie długo, a jednak nie uchroniło mnie to przed leczeniem :shake:
Podobnie z teściową mojego brata. Co roku chodziła na grzyby i po każdym grzybobraniu, wyciągała kleszcze.
I co? I do teraz ma nawroty boreliozy :roll:
A te kleszcze u niej też nie były długo, skoro wyciągała je po powrocie z lasu.

Posted

Ja nie wiem, czy to są 2 dni, wiem że w ten sposób działa kleszcz i że własnie ta wypluta krew jest najgroźniejsza.
A u psów spot-ony i obroże są właśnie po to, że jak kleszcz się wbije i coś krwi pociągnie, to ta krew ma go zabić, w efekcie się wysuszy i odpadnie - czyli nie zdąży wypluć tego co już zassał.
Przecież gdyby kleszcz zarażał od samego wbicia, to ochrona w ogóle nie miałaby sensu, bo większość preparatów kleszczy nie odstrasza.

Posted

advantix odstraszał, w zeszłym roku :roll:
w tym niestety nie, nie wiem czy to kwestia zatrzęsienia, czy się gnoje uodporniły.
odnośnie bezpiecznego okresu to ja czytałam o dobie, cholera wie tak naprawdę...a u siebie nie miałam nigdy wbitego na szczęście.

a odnośnie głupawki, to śmieszy to nas dziś okrutnie - Pat dorwał jakąś moją starą skarpetkę i gania po domu, wpycha nam w ręce, minimalne zainteresowanie psem owocuje bieganiną i podskokami paralityka w stylu "wszystkie łapy w górę, dupa pod siebie i skaczemy" :D
dziś ma mieć szczepienie na wściekliznę i wirusówki tak poza tym.

Posted

We mnie Dex wyzwala dzisiaj skrajne emocje, najpierw mnie zachwycał jaki wyluzowany na spacerku, potem mnie wkur... do potęgi tzn zawiodłąm się na nim :P A potem... a potem znowu się niem zachwycałam :D

Fajnie, że Pat taki skoczny i zabawowy. Ja ostatnio troszkę zaniedbałam nakręcanie Dexa na zabawki... pobyt u mamy średnio dobrze na nas działa. Niby fajnei bo terenów spacerowych multum, ale mama go rozpieszcza, a Kropka daje zły przykład... :/

Posted

z tego co czytam po tematach to chyba wszystkie nasze dziś psy są walnięte w beret ;) Ledę uspokoiłam rowerem ale teraz Sagat jęczy i żuje kamienie :roll::roll: muszę chyba iść dać mu wycisk :eviltong::eviltong::eviltong:

Posted

te żucie kamieni to jest jakieś takie owczarkowo-wilkowate, bo tż-ta dawny pies, w typie DONka, nosił kamienie w gębie, taszczył, rzucał i nie dało mu się zabrać, wynajdywał nie wiadomo skąd - na starość miał płytki jak żółw zamiast zębów :cool3: inna znajoma z ONkiem też mówi, że jest kamieniolubem..

Posted

taaa tylko ten mój głupek uwielbia takie miniaturowe kamyczki ;) jak na 9 lat ma zęby w idealnym stanie mimo codziennego ostrzenia:evil_lol: zimą tak łatwo nie jest o kamyczka więc idzie do pieca a tam kawałki węgla w postaci spalonej lub nie spalonej sobie rozgryza

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...