Pani Profesor Posted May 23, 2014 Author Posted May 23, 2014 [quote name='agutka']jestem zdania co Obama ;) PP- a może załatw sobie jakaś grubą rękawicę taką która nie przebije ci się do rąk . Wtedy bierzesz wszystko przy nim robisz on sobie zacznie kąsać a ty odważnie dalej zaczniesz robić swoje tak jak by się nic nie działo dodatkowo korygujesz słownie . Patyś zrozumie że na nic jego nerwy bo i tak się nie cofniesz ;) nie nie nie! nigdy w życiu! to najgorsza rzecz, jaką mogę zrobić - wtedy przecież daję mu zielone światło do gryzienia, a skoro nie reaguję, to będzie gryzł mocniej i mocniej - a co w sytuacji, kiedy nie będę miała rękawicy przy sobie? [quote name='evel']A jak Twoje nastawienie? Nastawiłaś się, że po prostu to zrobisz,poszłaś i zrobiłaś? ;) Bo w przypadku niektórych psów to naprawdę ma znaczenie, choć idiotycznie brzmi - "wizualizuj sobie, że się uda" albo przynajmniej "nie spinaj dupy, myśl o szarlotce" :lol: ja mam nastawienie zawsze takie samo. potrafię się szybko uspokoić, mam taki system pt. "jestem socjopatką" i uwierzcie, że u mnie nerwówka (taka prawdziwa, stresująca psa) się zdarza rzadko - raczej wtedy, kiedy nie reaguje na coś 100x, a nie w sytuacjach, gdzie wiem że mnie ugryzie. fakt, że się może trochę czasem czaję, ale nie widzę różnicy w nastawieniu psychicznym - mam wrażenie, że zawsze robię tak samo pewnie, stąd mój ogromny szok, że pies reaguje każdorazowo inaczej. Quote
Majkowska Posted May 23, 2014 Posted May 23, 2014 Przyznawać się lub nie, ale mnie Am ciachał w gołą rękę i szarpał za nogawki a ja stałam nieporuszona i robiłam co miałam zrobić. Udowadniałam mu za wszelką cenę że nie robi na mnie wrażenia. On mnie chap ja mu musztra. Stawiał się a i ostro, ale po pewnym długim czasie miękł, bo zauważał że nie wygra. Nie czaj się, nie możesz się czaić, pies widzi wahanie i to wykorzystuje. Quote
Pani Profesor Posted May 23, 2014 Author Posted May 23, 2014 Majkowska napisał(a):Przyznawać się lub nie, ale mnie Am ciachał w gołą rękę i szarpał za nogawki a ja stałam nieporuszona i robiłam co miałam zrobić. Udowadniałam mu za wszelką cenę że nie robi na mnie wrażenia. On mnie chap ja mu musztra. Stawiał się a i ostro, ale po pewnym długim czasie miękł, bo zauważał że nie wygra. Nie czaj się, nie możesz się czaić, pies widzi wahanie i to wykorzystuje. już się nie czaję ;) serio, robię wdech i do dzieła. a odnośnie kąsania, to mi raczej tłumaczono, że ignorowanie oznacza przyzwolenie i trzeba przerwać, skorygować, a nie stać biernie,bo wtedy dostaje dyspensę na np. wyżycie się. w przypadku Pata ma to odniesienie, bo jeśli leżę sobie w łóżku a on zagląda i rozkminia, czy wejść, czy może jednak nie wolno, to wtyka nochal, później łeb, jedna łapa, druga...i zastyga, oczekując mojej reakcji. jeśli jej nie ma - wchodzi odważniej, a wtedy mówię ostrzegawczo "Paatryyk.." - automatycznie jest w tył zwrot i ewakuacja truchcikiem ;) on niektóre zasady przestrzega idealnie, do michy już nie startuje z posłania, nawet przestaje jęczeć, tylko gapi się i czeka na komendę. jako komendę dostaje "spokój" albo "na bok", idzie nam nieźle akurat ta część uczenia. tak samo jest właśnie z włażeniem do sypialni (może na wyraźne pozwolenie wejść), ale oczywiście co ranek testuje, czy się zasady nie pozmieniały. identycznie słucha kiedy wlezie do kuchni, wetknie nos do siatek/worków/pudełek, gdzie nie powinien, natomiast przy fiksacji - np. darciu mordy na przechodzącego psa z balkonu - nie działa mój wzrok, komenda, muszę krzyknąć albo miotnąć w niego kapciem :diabloti: żeby się obudził z transu. mija 5s i reaguje, skruszony lezie na posłanie, ale nie przerywa tego DOKŁADNIE w tym momencie, kiedy sobie życzę. tak czy siak - jakbym olała, to by szczekał, aż straciłby głos. Quote
Majkowska Posted May 23, 2014 Posted May 23, 2014 No to bardzo dobrze, więcej pewności we wszystkim i do przodu właśnie :) Widzisz, ja nie napisałam tak do końca zignorowanie. To że ja psa musztruję a nie przewracam na plecy a potem wypuszczam skulonego to nie znaczy ze pozwalam. Nie odsuwam się i nie pozwalam własnie kąsać, zachowuję postawę pewną siebie i kończę wszystko mimo jego protestów. Tak to widzę ;) Dobra, krzyczy i miotasz w niego kapciem jak szczeka. I co - zaprzestał trwale ? ;) Quote
Pani Profesor Posted May 23, 2014 Author Posted May 23, 2014 [quote name='Majkowska']No to bardzo dobrze, więcej pewności we wszystkim i do przodu właśnie :) Widzisz, ja nie napisałam tak do końca zignorowanie. To że ja psa musztruję a nie przewracam na plecy a potem wypuszczam skulonego to nie znaczy ze pozwalam. Nie odsuwam się i nie pozwalam własnie kąsać, zachowuję postawę pewną siebie i kończę wszystko mimo jego protestów. Tak to widzę ;) Dobra, krzyczy i miotasz w niego kapciem jak szczeka. I co - zaprzestał trwale ? ;) ależ oczywiście, że nie, ale zdecydowanie szybciej reaguje niż kiedyś - na początku byliśmy w szoku, z jaką zaciętością ujada. nie zaprzestał, ale jest lepiej,bo - uwaga - wymyśliliśmy, że zrobimy ze stróżowania sztuczkę:D dostaje komendę..nie powiem jaką :diabloti: bo to imię nielubianej przez nas koleżanki :grin: (rzadko spotykane, nie rzuci się na nikogo na ulicy :eviltong:), wypowiadamy to takim tonem, jakbyśmy "szczekali", na zasadzie załóżmy "ANIA! ANIA!", a ten dureń rozgląda się, robi BUFFF pod nosem, dostaje paluch na balkon i leci ŁUŁUŁUŁUŁU!!! ...przegonić "Anię" :diabloti: dlaczego to pomaga? bo szczeknie 5-6 razy i dostaje "koniec! dooooobry piesek" i faktycznie przerywa szczekanie, W MOMENT, kiedy tylko padnie "koniec". to jest ekstra metoda wg. mnie, bo wywołujemy czynność, którą w kontrolowanych warunkach przerywa. dzięki temu czasami się zdarzy, że zareaguje na pierwsze "koniec!", kiedy wydziera się z własnej inicjatywy. czuję, że to wypracujemy,bo to świeża sprawa (wymyślone z 2tyg. temu). uważam, że jak zacznie w kontrolowanych warunkach reagować na "koniec", to i w stresie w końcu zadziała (idąc za poradami motylqqa, która pisała, żeby ćwiczyć to i tamto na spokojnie,to pomoże w stresowych sytuacjach). inna bajka, że pokazujemy psu, że owszem, może nas bronić, ale na wyraźne życzenie - i również na życzenie ma przestać. przestaje i leci z ogonem po nagródkę. nawiasem mówiąc, darcie ryja mi nie przeszkadza jakoś wybitnie, bo da się go wytrącić stosunkowo szybko (najwyżej kapciem :diabloti:) i generalnie czasem tylko dla zasady każę mu się zamknąć, bo nie przeszkadza mi to szczekanie, nie irytuje mnie. Quote
Rinuś Posted May 23, 2014 Posted May 23, 2014 evel napisał(a):Dobra, ja rozumiem, że nie powinnam takich rzeczy pisać na publicznym forum, ale jakbyś go tak pizdnęła, żeby się nogami nakrył to co się stanie? Pani Profesor napisał(a):no nie zrobię tego :roll: znienawidzi mnie, z resztą nie mam sumienia go uderzyć, klepnięcie w dupę to nie to samo... Ja poczekam aż wydarzy się nieszczęście... Jeśli pies nie ogarnia się po pozytywnych metodach tzn, że nie trafiają one do niego i musisz użyć awersji czy Ci się to podoba czy nie...bo jak nie kłapnie Ciebie czy TZ-ta to może to zrobić komuś innemu prawda? Nie kumam jak można napisać, że jest się zbyt miękkim aby pizgnąć psa który szczerzy na Ciebie kły...bo pies Cię znienawidzi...a może właśnie będzie Ci wdzięczny za to, że pokazałaś mu jego miejsce i zacznie zachowywać się normalnie? Quote
Pani Profesor Posted May 23, 2014 Author Posted May 23, 2014 spokojnie, żadne nieszczęście się nie wydarzy ;) to jest za cienki bolek, żeby zrobić komukolwiek choćby rankę - to nie jest agresja, tylko cwaniakowanie. tak czy siak - nie doczytałaś, nie piszę, że nie chcę stosować awersji, tylko nie chcę mu przywalić "żeby się nogami nakrył" - to dla mnie oznacza przyrąbanie, skatowanie psa, a ja mam zamiar udzielić mu po prostu fizycznej reprymendy, choć evel nazwała to, jak nazwała :diabloti: inna bajka, apropos "nieszczęścia" (jakie zwiastujesz na każdym wątku, gdzie pojawiasz się znienacka ;) no offence - tak po prostu kojarzę Twój nick) - nic się nie wydarzy,bo: a. pies nie robi tego 'na poważnie', to nie jest agresywny atak b. kocha ludzi, zawsze się wita, łasi, majta ogonem - jest fajny, bo obcy ludzie nie grzebią w ranie, nie bandażują łap i nie wyciągają kleszczy, więc po cóż ma odganiać. tu chodzi tylko o konflikt między mną a nim - dla życia i zdrowia mało groźny ;) ale jednak uciążliwy. Quote
Pani Profesor Posted May 23, 2014 Author Posted May 23, 2014 aha, napisałam z resztą gdzieś wyżej, że przyjęłam do wiadomości konieczność odruchowego zareagowania na jego kłapanie, nie mam zamiaru się hamować, jak mnie dziabnie - na razie na szczęście nie miałam okazji, bo daje mi się opatrzyć od wczoraj ładnie. Quote
Czekunia Posted May 23, 2014 Posted May 23, 2014 [quote name='Pani Profesor']spokojnie, żadne nieszczęście się nie wydarzy ;) to jest za cienki bolek, żeby zrobić komukolwiek choćby rankę - to nie jest agresja, tylko cwaniakowanie. tak czy siak - nie doczytałaś, nie piszę, że nie chcę stosować awersji, tylko nie chcę mu przywalić "żeby się nogami nakrył" - to dla mnie oznacza przyrąbanie, skatowanie psa, a ja mam zamiar udzielić mu po prostu fizycznej reprymendy, choć evel nazwała to, jak nazwała :diabloti: inna bajka, apropos "nieszczęścia" (jakie zwiastujesz na każdym wątku, gdzie pojawiasz się znienacka ;) no offence - tak po prostu kojarzę Twój nick) - nic się nie wydarzy,bo: a. pies nie robi tego 'na poważnie', to nie jest agresywny atak b. kocha ludzi, zawsze się wita, łasi, majta ogonem - jest fajny, bo obcy ludzie nie grzebią w ranie, nie bandażują łap i nie wyciągają kleszczy, więc po cóż ma odganiać. tu chodzi tylko o konflikt między mną a nim - dla życia i zdrowia mało groźny ;) ale jednak uciążliwy. :evil_lol::evil_lol::evil_lol:... [quote name='Pani Profesor']aha, napisałam z resztą gdzieś wyżej, że przyjęłam do wiadomości konieczność odruchowego zareagowania na jego kłapanie, nie mam zamiaru się hamować, jak mnie dziabnie - na razie na szczęście nie miałam okazji, bo daje mi się opatrzyć od wczoraj ładnie. Może czyta Dogomanię i stad ta jego zmiana w zachowaniu:diabloti:? Quote
Rinuś Posted May 23, 2014 Posted May 23, 2014 No ba zwiastuję nieszczęście, bo wiele razy widziała takie rzeczy na własne oczy no i na własnej skórze, więc pewnie dlatego. Po prostu jak się czyta jakiś wątek i nic się nie dzieje takiego nie ma po co się odzywać, bo tematy mnie ogólnie nie interesują na większości FB,ale przyciąga człowieka fakt, że ktoś pisze, że nie pacnie psa bo on go znienawidzi :) to aż rączki świerzbią żeby się odezwać :diabloti: Jak nie stwarza zagrożenia dla otoczenia to ok :) końcu Ty się z nim męczysz na co dzień :evil_lol: Quote
Pani Profesor Posted May 23, 2014 Author Posted May 23, 2014 Czekunia napisał(a): Może czyta Dogomanię i stad ta jego zmiana w zachowaniu:diabloti:? albo poczuł, że się skończyły przelewki :diabloti: Quote
Pani Profesor Posted May 23, 2014 Author Posted May 23, 2014 Rinuś napisał(a):No ba zwiastuję nieszczęście, bo wiele razy widziała takie rzeczy na własne oczy no i na własnej skórze, więc pewnie dlatego. Po prostu jak się czyta jakiś wątek i nic się nie dzieje takiego nie ma po co się odzywać, bo tematy mnie ogólnie nie interesują na większości FB,ale przyciąga człowieka fakt, że ktoś pisze, że nie pacnie psa bo on go znienawidzi :) to aż rączki świerzbią żeby się odezwać :diabloti: Jak nie stwarza zagrożenia dla otoczenia to ok :) końcu Ty się z nim męczysz na co dzień :evil_lol: nie męczę na co dzień! męczę w wyjątkowych sytuacjach, a że takich sytuacji jest ostatnio multum, to się żalę ile wlezie w celu znalezienia złotej recepty na jego odpały :eviltong: i nie pisałam, że nie PACNĘ psa, tylko mu nie wp*dolę tak, że się nakryje nogami - to jest różnica :cool3: glebę uznaję za środek dopuszczalny, a po tym jak evel to sformułowała to odebrałam to jako serio-łomot, czego nie zrobię nigdy w życiu! Quote
*Magda* Posted May 23, 2014 Posted May 23, 2014 PP, nigdy nie możesz być pewna, że Pat kogoś nie capnie :shake: To, że teraz warczy czy kłapie zębami przy jakiejś tam pielęgnacji rany to jedno ;) Ale kiedyś, takie capnięcie może się pojawić w chwili, w której się tego w ogóle nie spodziewasz :shake: I może to być zupełnie obca osoba, a nie Ty czy Twój tż :roll: Quote
Pani Profesor Posted May 23, 2014 Author Posted May 23, 2014 Madzia, ja rozumiem, ale równie dobrze każdy pies może kogoś dziabnąć - nie zdziwię się, bo jeśli ktoś podejdzie do niego na ulicy i go podniesie, albo złapie za łapę, popchnie itd. to nie ręczę za niego absolutnie - tak samo jak nie ręczyłabym za każdego innego psa,to tylko zwierzę...fakt faktem, łeb na karku nakazuje mi nakładać mu kagan ;) jak jest luzem,to w kuble, w innym wypadku - na smyczy. luzem i bez kubła lata tylko na piłkę, ale to są zawsze odludzia :) Quote
Majkowska Posted May 23, 2014 Posted May 23, 2014 Poważna sprawa, pies tak własciwie jest do uśpienia:diabloti: Quote
*Magda* Posted May 23, 2014 Posted May 23, 2014 Majkowska napisał(a):Poważna sprawa, pies tak własciwie jest do uśpienia:diabloti: Nie tylko Pat :evil_lol: Przez Twojego, prawie ostatnio rowerzysta zszedł na zawał :eviltong: Quote
Pani Profesor Posted May 23, 2014 Author Posted May 23, 2014 kurde, my tu pitu pitu, a wyciągnęłam właśnie z Patryka 2 kleszcze... :roll: nie opite, malutkie i płaskie, ale jednak ŻYWE! :angryy: albo się uodporniły na advantix, albo są jakieś zmutowane, był kroplony z 2tyg temu, litości.. foresto już do mnie mknie pocztą, spróbujemy z tym - a powiedzcie mi, myślicie, że kąpanie psa w szamponie co tydzień zmniejsza działanie obroży? oczywiście zdejmę mu ją do kąpieli, ale gdzieś wyczytałam, że może zmniejszać, bo szampon wypłucze substancję, która już się rozeszła po skórze i osłabić działanie. ma ktoś może wiedzę, co z tym fantem począć? i co najskuteczniej podziała w przypadku gnoma, którego trzeba tak często kąpać? (w zeszłym roku też był tak kąpany, advantix nie zawodził..) Quote
agutka Posted May 23, 2014 Posted May 23, 2014 hmm dobre pytanie ;) z tego co wiem (gdzieś tam czytałam) to obroża zaczyna działać właściwie po dwóch dniach, nie zaleca się psa puszczać świeżo po założeniu no ale jak się wbije to chyba tak czy siak się otruje Quote
Majkowska Posted May 23, 2014 Posted May 23, 2014 magdabroy napisał(a):Nie tylko Pat :evil_lol: Przez Twojego, prawie ostatnio rowerzysta zszedł na zawał :eviltong: Mój musi zginąć z honorem - on jest do odstrzału ;) Quote
Pani Profesor Posted May 23, 2014 Author Posted May 23, 2014 mojego nie trzeba usypiać, on się świetnie sam unicestwi, wystarczy go zawieźć na wieś i nie zauważyć, że w siatce jest mikroskopijna dziura, w którą pozornie nie wejdzie nawet kot, a weszły 2 psy... ...pisałam, jak wraz z Neską zwiał pobiegać po wiosce i odnalazł się pod stadniną koni? :cool3: Quote
Majkowska Posted May 23, 2014 Posted May 23, 2014 Może poszedł pojeździć :diabloti:? Pisałaś, albo mówiłaś. Quote
ewaal1982 Posted May 23, 2014 Posted May 23, 2014 Foresto jest wodoodporna podobno, ja bym do kąpieli z szamponem i całą resztą ściągała :) Najlepiej wetki zapytaj. Quote
Pani Profesor Posted May 23, 2014 Author Posted May 23, 2014 ewaal1982 napisał(a):Foresto jest wodoodporna podobno, ja bym do kąpieli z szamponem i całą resztą ściągała :) Najlepiej wetki zapytaj. tak, to oczywiste, że ściągnę do kąpieli, chodzi mi o to, czy kąpiel osłabia też "zdalną moc" obroży? (bo przecież substancje wchłaniają się w psa, tyle że obroża je jakoś tam wolniej uwalnia, niż kropelki - skoro kropli działanie spada, to czy nie spadnie działanie obroży kiedy wyszoruję futro z tego, co obroża "nadziałała" na psa przez tydzień? nie zmyje się powstały film ochronny, czy to nie ma znaczenia i wytworzy się nowy po założeniu obroży?) Quote
ewaal1982 Posted May 23, 2014 Posted May 23, 2014 PP najlepiej zapytać weta, będziesz mieć pewność. Quote
agutka Posted May 23, 2014 Posted May 23, 2014 gdy obroża jest nawet średnio nowa to wytworzy działanie ochronne , przecież nie na darmo obroże są na kilka dobrych miesięcy;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.