zmierzchnica Posted May 17, 2014 Posted May 17, 2014 Baner zarąbisty, zobaczyłam go na innym wątku i od razu zwróciłam uwagę ;) Majkowska - szacun :loveu: A co do TD i reszty, to powiem tylko tyle, że powtórzyłam za Bradshawem ;) Więc naprawdę bardzo wam "Zrozumieć psa" polecam, jest oparta tylko i wyłącznie na badaniach naukowych, więc w sumie to najbardziej aktualna i obiektywna wiedza na temat psów. Trochę, że tak powiem, niszczy tą "psią otoczkę", którą lubimy, mit o mega inteligentnych i rozumiejących wszystko psach... Ale po pierwsze, lepiej znać prawdę niż się łudzić, po drugie - w sumie nie wszystko jest jeszcze odkryte i nie ma co się przejmować ;) A że nieogar właściciela bardzo psuje psa to niestety fakt niezaprzeczalny, widywałam już psy, które w rękach jednego z właścicieli były posłuszne i opanowane, a drugi właściciel tylko brał smycz w rękę, a pies dostawał szajby :diabloti: Zresztą, sam mój Frocisław tak robi, jak go TZ bierze - wyglądamy zabawnie, ja prowadzę 3 suczki, Piotrek Frotka, na horyzoncie pies: Frotek wie, że można sobie pofolgować przy panu... Ja go koryguję głosem, daję równaj, prowadzę z jednej strony 3 psy, a z drugiej Frotek na smyczy u Piotrka gapi się mi w twarz i równa :evil_lol: Ale do wszystkiego da się dojść, tylko nad sobą trzeba panować ;) Quote
*Magda* Posted May 17, 2014 Posted May 17, 2014 Przyszłam tylko powiedzieć, tzn. napisać "dobry wieczór" :p Quote
ewaal1982 Posted May 18, 2014 Posted May 18, 2014 To ja Wam powiem Dzień dobry, wreszcie nie pada :multi: Udanego spacerku :D Quote
Majkowska Posted May 18, 2014 Posted May 18, 2014 Może Pat wreszcie się umówi na randkę z Wartkunią ;) (chyba że PP postanowi go izolować od głupoty innych piesków:evil_lol:) Quote
ewaal1982 Posted May 18, 2014 Posted May 18, 2014 Umówcie się poszalajcie trochę :D Niech się wybiegaja :D później będą spokojniejsi :D Ja mam dziś roboty tyle, że mnie obrzydzenie bierze na samą myśl . Quote
Majkowska Posted May 18, 2014 Posted May 18, 2014 Ja się na szczęście odrobiłam w deszczowe dni. My tak czy siak pójdziemy, bo trzeba to pustogłowie puścić. A i musimy kiedyś się umówić wreszcie, zasięgnij opini od Jurak w temacie Warchla i jeśli tylko się nadajemy ja jestem za. Waldek jest bezmózgi ale bezpieczny , więc myślę że nie musicie się bać, szczególnie jak będziemy mieli taki nadzór nad sobą ;) Quote
Pani Profesor Posted May 18, 2014 Author Posted May 18, 2014 a Pat jest niby mózgi,ale niebezpieczny, szczególnie sam dla siebie :eviltong: spoko spoko, ciocia - jest szansa dziś na spacerro :cool3: dam Ci znać smskiem! Quote
agutka Posted May 18, 2014 Posted May 18, 2014 To ja też napiszę "dzień dobry: jak wszyscy to wszyscy :eviltong: ja wczoraj Ledę trochę zerżnęłam na rowerze i dziś jest spokojna jak aniołek ;) nawet na spacerze przy nodze chodziła na krótkiej smyczy bez podcinania mi nóg:razz: Quote
Pani Profesor Posted May 18, 2014 Author Posted May 18, 2014 dzień dobry wszystkim :cool3: ciocię wcięło gdzieś bo nie odpisuje, a ja już się napaliłam na spacer z Waldusiem :( Quote
Pani Profesor Posted May 18, 2014 Author Posted May 18, 2014 kuźźźźwa i jak zwykle wszystko cholera wzięła... byliśmy sami z racji niemożności dodzwonienia się do Majkowskiej (usprawiedliwiona :cool3:), a z pół godziny temu postanowiłam że jeszcze na łączce pod blokiem porzucam mu piłkę, niech się całkiem zmacha... no i znowu kontuzja :roll: rozwalił sobie tylną łapę w okolicy stawu skokowego, wygląda fatalnie :-( niby mało krwi poleciało, ale mam wrażenie, że jest rozwalone do ścięgna :-( aż mięcho wylazło, tak się nigdy jeszcze nie załatwił.. czuję, że trzeba szyć, ale poczekam aż tż wróci i zawyrokuje, bo ja jestem panikarą jak zawsze. w fizjologu poszło gładko, nawet nie burknął, a teraz leży w kąciku i cierpi, bo burczy na samą próbę podejścia do niego :( Quote
agutka Posted May 18, 2014 Posted May 18, 2014 wiesz że ranę szybko się szyje? jeżeli skóra się rozlazła to jest najwyraźniej przecięta i proponuję aby to lekarz obejrzał nim będzie za późno a rana będzie musiała się swoim długim tokiem zabliźniania goić:roll: na krew nie patrz bo rozcięcie nie zawsze oznacza gruby krwotok kurcze same wypadki z wieloma pieskami:shake: Quote
Majkowska Posted May 18, 2014 Posted May 18, 2014 O rety, biedny Pat :( Niedziela i święta sprzyjają kontuzjom... Jeśli jest tak głęboko rozwalone to szyć trzeba, chyba że jest rozwalone tak że się zeszyć nie da, im więcej czekacie tym gorzej będzie zeszyć. O której tż wraca. Quote
Pani Profesor Posted May 18, 2014 Author Posted May 18, 2014 obejrzałam to jeszcze raz, nie wydaje mi się, że jest jednak do szycia... krwi nie ma prawie wcale, ale boli go, widać, bo leży i bieduś jęczy na posłaniu :( niezbyt daje się dotknąć. myślę, że z szyciem spanikowałam, zadzwonię do wetki czy mogę mu dać przeciwbólowca (psiego) bo kiedyś dostał sporo, a nie zużyłam wszystkich. nasza łączka pod blokiem oficjalnie jako miejsce zabaw odpada, widocznie te krzaki są bardziej jadowite, niż myślałam :roll: Quote
ewaal1982 Posted May 18, 2014 Posted May 18, 2014 O rany! Biedne Patryszcze:( Mam nadzieję, że dobrze się to skończy.Dziewczyny mają rację. Im szybciej, tym lepiej ... Quote
furciaczek Posted May 19, 2014 Posted May 19, 2014 Mam nadzieje ze dzisiaj to wygląda juz lepiej i szycie nie było potrzebne. Quote
Baski_Kropka Posted May 19, 2014 Posted May 19, 2014 Hejoooo! Wcale nie zazdroszczę wypadku z Patosławem. Dex przecież też niedawno miał rozwaloną łapę. On akurat jest twardzielem i pomimo, że rozwalona ta łapa była konkretnie nic nie dął poznać... Ale ja to zaraz jechałam do weta... Mam nadzieje, że Paciak już w lepszym nastroju? Quote
Pani Profesor Posted May 19, 2014 Author Posted May 19, 2014 Pat zdjął sobie w nocy bandaż i rana wygląda na zasadzie "było otarte", nie jest źle i się nie rozłazi na szczęście :cool3: chyba się zregenerował, bo łazi już po domu, choć wczoraj był trupkiem, jęczał i trzeba go było 'przewijać' w kagańcu w 2 osoby. twierdzę zatem, że jest w miarę - gorzej, że tż znalazł rano na podłodze ogromnego, napitego, wysuszonego kleszcza :roll: i teraz bądź tu mądrym - nie mogę wymacać u Pata żadnej ranki po kleszczu, a był serio wielgachny! i zostaje pytanie - czy mógł przynieść na advantixie kleszcza, który się wbił, nachlał środka anty-kleszczowego i padł trupem? nigdy mnie advantix nie zawodził, kroplony był z 2 tyg temu :roll: Quote
Majkowska Posted May 19, 2014 Posted May 19, 2014 Czyli wracacie do świata żywych? ;) Jeśli tylko macie dziś czas to ja jestem chętna na randkę ;) Quote
Pani Profesor Posted May 19, 2014 Author Posted May 19, 2014 nie ma opcji - dziś gniję w bibliotece, mam oddać 1 rozdział magisterki "na wczoraj"... niestety kiszka, a odnośnie kleszcza, to zaczynam panikować :roll: Quote
Ty$ka Posted May 19, 2014 Posted May 19, 2014 Życzymy, aby kontuzja nie była poważna. Spokojnie, obserwuj psa. Ewentualnie dla świętego spokoju możesz przejść się z nim do weta i zrobić mu morfologię. Quote
Pani Profesor Posted May 19, 2014 Author Posted May 19, 2014 rana się jednak powoli zasklepia, leci mu tylko osocze, ale przemywam i dam mu alantan jak podeschnie - na spacery zawiązujemy łapkę i jest ok, ale ban na bieganie niestety musi być:( a co do kleszcza, to macałam Patryka calutkiego i za cholerę nie mogę znaleźć miejsca, gdzie się gnojek wbił.. ale był napity jak bąk i wyschnięty, wydawało mi się, że po środkach p.kleszczowych potwory schną od razu i odpadają, a nie jak już się napiją :roll: z resztą sama nie wiem, advantix nas do tej pory nie zawodził - myślicie, że jest możliwość, ze Pat przyniósł na sobie, w sierści, już napitego kleszcza? bo brak jakiegokolwiek dziurki wydaje mi się podejrzany... Quote
ewaal1982 Posted May 19, 2014 Posted May 19, 2014 (edited) Kochana jeśli o kleszcze idzie , w tym roku jest wysyp.Możecie mieć szczęście i na Waszych łąkach może ich być stosunkowo niewiele.Advantix podobno dobry, ale moja siostra kropli advantixem, pies ma obrożę foresto , a jak pójdą do lasku wolskiego to wraca z 6 kleszczami. Wyjątkowo drańskie w tym roku są. Kosmos też miał dwa. W tym jednego wygryzł, jeszcze w lutym. Też cała w strachu jestem i oglądam i przeglądam mimo podwójnego zabezpieczenia. Zimy nie było , kleszcze się nie wymroziły i dupa tak zwana. Bardzo trzeba uważać i oglądać psa po każdym spacerze. A jak się kleszczor napije i odpadnie to niekoniecznie zostanie ślad. Przeglądaj szczególnie pachy, pachwiny i pysk. Kosmos w pysku miał dwa razy i na klacie. Tam gdzie ten ryj pcha w krzaki, tam wskakują najchętniej. Edited May 19, 2014 by ewaal1982 skleroza Quote
Pani Profesor Posted May 19, 2014 Author Posted May 19, 2014 no właśnie w te miejsca celowałam jako pierwsze, nic a nic nie widać :roll: ale inna sprawa - czy jeśli kleszcz odpada zasuszony, to nie jest przypadkiem struty substancją z kropli? bo ten był napęczniały, ale ewidentnie suchy. a tak w ogóle raport z dochodzenia do blondu - farbowanie nr 2, przy łbie siwo-platynowe, reszta zółto-ruda jak zawsze :cool3: Quote
agutka Posted May 19, 2014 Posted May 19, 2014 koleżanka kupuje jakaś farbę w rosmanie i farbuje dwa razy pod rząd !! ma piękny kolorek taki platynowy? srebrny? jak od fryzjera i włos wcale nie zniszczony ;) Sagat gubił takie napęczniałe ,,, napęczniałe bo najedzone i czas szukać miejsca na składanie jaj ;) z tego wynika że wasz kleszcz napił się do syta i zdechł... tylko czemu tak późno?? może krople jakoś słabsze czy jakieś inne oszustwo ? przynieść napitego też nie mógł bo jak pisałam napity kleszcz nie szuka już żywiciela bo zajmuje się składaniem jaj. Ja odkupiłam foresto dla Ledy i teraz moje pytanko czy obroża na mniejszego psa ma mniejsze właściwości czy jest tylko krótsza? dodam że Sagatowi pasuje:cool3: tak więc z racji że jest bardziej magnesem kleszczowym to on nosi obecnie ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.