Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Baner zarąbisty, zobaczyłam go na innym wątku i od razu zwróciłam uwagę ;) Majkowska - szacun :loveu:

A co do TD i reszty, to powiem tylko tyle, że powtórzyłam za Bradshawem ;) Więc naprawdę bardzo wam "Zrozumieć psa" polecam, jest oparta tylko i wyłącznie na badaniach naukowych, więc w sumie to najbardziej aktualna i obiektywna wiedza na temat psów. Trochę, że tak powiem, niszczy tą "psią otoczkę", którą lubimy, mit o mega inteligentnych i rozumiejących wszystko psach... Ale po pierwsze, lepiej znać prawdę niż się łudzić, po drugie - w sumie nie wszystko jest jeszcze odkryte i nie ma co się przejmować ;)

A że nieogar właściciela bardzo psuje psa to niestety fakt niezaprzeczalny, widywałam już psy, które w rękach jednego z właścicieli były posłuszne i opanowane, a drugi właściciel tylko brał smycz w rękę, a pies dostawał szajby :diabloti: Zresztą, sam mój Frocisław tak robi, jak go TZ bierze - wyglądamy zabawnie, ja prowadzę 3 suczki, Piotrek Frotka, na horyzoncie pies: Frotek wie, że można sobie pofolgować przy panu... Ja go koryguję głosem, daję równaj, prowadzę z jednej strony 3 psy, a z drugiej Frotek na smyczy u Piotrka gapi się mi w twarz i równa :evil_lol: Ale do wszystkiego da się dojść, tylko nad sobą trzeba panować ;)

Posted

Ja się na szczęście odrobiłam w deszczowe dni.

My tak czy siak pójdziemy, bo trzeba to pustogłowie puścić.
A i musimy kiedyś się umówić wreszcie, zasięgnij opini od Jurak w temacie Warchla i jeśli tylko się nadajemy ja jestem za.
Waldek jest bezmózgi ale bezpieczny , więc myślę że nie musicie się bać, szczególnie jak będziemy mieli taki nadzór nad sobą ;)

Posted

To ja też napiszę "dzień dobry: jak wszyscy to wszyscy :eviltong:

ja wczoraj Ledę trochę zerżnęłam na rowerze i dziś jest spokojna jak aniołek ;) nawet na spacerze przy nodze chodziła na krótkiej smyczy bez podcinania mi nóg:razz:

Posted

kuźźźźwa i jak zwykle wszystko cholera wzięła...

byliśmy sami z racji niemożności dodzwonienia się do Majkowskiej (usprawiedliwiona :cool3:), a z pół godziny temu postanowiłam że jeszcze na łączce pod blokiem porzucam mu piłkę, niech się całkiem zmacha... no i znowu kontuzja :roll:

rozwalił sobie tylną łapę w okolicy stawu skokowego, wygląda fatalnie :-(
niby mało krwi poleciało, ale mam wrażenie, że jest rozwalone do ścięgna :-( aż mięcho wylazło, tak się nigdy jeszcze nie załatwił.. czuję, że trzeba szyć, ale poczekam aż tż wróci i zawyrokuje, bo ja jestem panikarą jak zawsze.

w fizjologu poszło gładko, nawet nie burknął, a teraz leży w kąciku i cierpi, bo burczy na samą próbę podejścia do niego :(

Posted

wiesz że ranę szybko się szyje? jeżeli skóra się rozlazła to jest najwyraźniej przecięta i proponuję aby to lekarz obejrzał nim będzie za późno a rana będzie musiała się swoim długim tokiem zabliźniania goić:roll:
na krew nie patrz bo rozcięcie nie zawsze oznacza gruby krwotok
kurcze same wypadki z wieloma pieskami:shake:

Posted

O rety, biedny Pat :(
Niedziela i święta sprzyjają kontuzjom...

Jeśli jest tak głęboko rozwalone to szyć trzeba, chyba że jest rozwalone tak że się zeszyć nie da, im więcej czekacie tym gorzej będzie zeszyć.
O której tż wraca.

Posted

obejrzałam to jeszcze raz, nie wydaje mi się, że jest jednak do szycia... krwi nie ma prawie wcale, ale boli go, widać, bo leży i bieduś jęczy na posłaniu :( niezbyt daje się dotknąć.

myślę, że z szyciem spanikowałam, zadzwonię do wetki czy mogę mu dać przeciwbólowca (psiego) bo kiedyś dostał sporo, a nie zużyłam wszystkich.

nasza łączka pod blokiem oficjalnie jako miejsce zabaw odpada, widocznie te krzaki są bardziej jadowite, niż myślałam :roll:

Posted

Hejoooo!
Wcale nie zazdroszczę wypadku z Patosławem.
Dex przecież też niedawno miał rozwaloną łapę. On akurat jest twardzielem i pomimo, że rozwalona ta łapa była konkretnie nic nie dął poznać... Ale ja to zaraz jechałam do weta...

Mam nadzieje, że Paciak już w lepszym nastroju?

Posted

Pat zdjął sobie w nocy bandaż i rana wygląda na zasadzie "było otarte", nie jest źle i się nie rozłazi na szczęście :cool3:

chyba się zregenerował, bo łazi już po domu, choć wczoraj był trupkiem, jęczał i trzeba go było 'przewijać' w kagańcu w 2 osoby.
twierdzę zatem, że jest w miarę - gorzej, że tż znalazł rano na podłodze ogromnego, napitego, wysuszonego kleszcza :roll:
i teraz bądź tu mądrym - nie mogę wymacać u Pata żadnej ranki po kleszczu, a był serio wielgachny! i zostaje pytanie - czy mógł przynieść na advantixie kleszcza, który się wbił, nachlał środka anty-kleszczowego i padł trupem?

nigdy mnie advantix nie zawodził, kroplony był z 2 tyg temu :roll:

Posted

Życzymy, aby kontuzja nie była poważna.

Spokojnie, obserwuj psa. Ewentualnie dla świętego spokoju możesz przejść się z nim do weta i zrobić mu morfologię.

Posted

rana się jednak powoli zasklepia, leci mu tylko osocze, ale przemywam i dam mu alantan jak podeschnie - na spacery zawiązujemy łapkę i jest ok, ale ban na bieganie niestety musi być:(

a co do kleszcza, to macałam Patryka calutkiego i za cholerę nie mogę znaleźć miejsca, gdzie się gnojek wbił.. ale był napity jak bąk i wyschnięty, wydawało mi się, że po środkach p.kleszczowych potwory schną od razu i odpadają, a nie jak już się napiją :roll:

z resztą sama nie wiem, advantix nas do tej pory nie zawodził - myślicie, że jest możliwość, ze Pat przyniósł na sobie, w sierści, już napitego kleszcza? bo brak jakiegokolwiek dziurki wydaje mi się podejrzany...

Posted (edited)

Kochana jeśli o kleszcze idzie , w tym roku jest wysyp.Możecie mieć szczęście i na Waszych łąkach może ich być stosunkowo niewiele.Advantix podobno dobry, ale moja siostra kropli advantixem, pies ma obrożę foresto , a jak pójdą do lasku wolskiego to wraca z 6 kleszczami. Wyjątkowo drańskie w tym roku są. Kosmos też miał dwa. W tym jednego wygryzł, jeszcze w lutym. Też cała w strachu jestem i oglądam i przeglądam mimo podwójnego zabezpieczenia. Zimy nie było , kleszcze się nie wymroziły i dupa tak zwana. Bardzo trzeba uważać i oglądać psa po każdym spacerze. A jak się kleszczor napije i odpadnie to niekoniecznie zostanie ślad. Przeglądaj szczególnie pachy, pachwiny i pysk. Kosmos w pysku miał dwa razy i na klacie. Tam gdzie ten ryj pcha w krzaki, tam wskakują najchętniej.

Edited by ewaal1982
skleroza
Posted

no właśnie w te miejsca celowałam jako pierwsze, nic a nic nie widać :roll:
ale inna sprawa - czy jeśli kleszcz odpada zasuszony, to nie jest przypadkiem struty substancją z kropli? bo ten był napęczniały, ale ewidentnie suchy.

a tak w ogóle raport z dochodzenia do blondu - farbowanie nr 2, przy łbie siwo-platynowe, reszta zółto-ruda jak zawsze :cool3:

Posted

koleżanka kupuje jakaś farbę w rosmanie i farbuje dwa razy pod rząd !! ma piękny kolorek taki platynowy? srebrny? jak od fryzjera i włos wcale nie zniszczony ;)

Sagat gubił takie napęczniałe ,,, napęczniałe bo najedzone i czas szukać miejsca na składanie jaj ;)
z tego wynika że wasz kleszcz napił się do syta i zdechł... tylko czemu tak późno?? może krople jakoś słabsze czy jakieś inne oszustwo ? przynieść napitego też nie mógł bo jak pisałam napity kleszcz nie szuka już żywiciela bo zajmuje się składaniem jaj. Ja odkupiłam foresto dla Ledy i teraz moje pytanko czy obroża na mniejszego psa ma mniejsze właściwości czy jest tylko krótsza? dodam że Sagatowi pasuje:cool3: tak więc z racji że jest bardziej magnesem kleszczowym to on nosi obecnie ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...