Pani Profesor Posted May 12, 2014 Author Posted May 12, 2014 [quote name='agutka']ja na seminarium z Magdą miałam ten sam temat , przykładowo wychodząc z psem na spacer pokazuję michę żarcia i pozostawiam na blacie to pies będzie się starał na spacerze lepiej pracować bo jego motywacja jest tym że ta miska będzie w ramach nagrody ;)[/QUOTE] mi szkoleniowiec kazał tego unikać póki co,tj. motywowania na żarcie,bo Pat się do tego przyzwyczaił, a musi respektować co mówię i BEZ żarcia, skoro smaczki nie zadziałają na mózg w sytuacji stresowej. zaliczyliśmy spacer, Patryk lazł luzem za mną albo przy nodze, jeśli wyprzedzał i miał minę pt. "gdzie bójka" i się stroszył,to dostawał EEJ! i..uspokajał się :cool3: uwaga - minęliśmy luzem yoraska :multi: bo go po prostu nie zauważyłam :oops: i co prawda Pat był w kagańcu, spojrzał na niego najeżony, dałam mu 'nie wolno'.. i odpuścił. nie wiem na ile to przypadek i czy normalnie też by go nie minął,no ale fakt faktem - zero odgłosu. wygląda trochę na zbitego, ale na razie staram się o tym nie myśleć, że to smuteczek i straszna tragedia - traktuję to jako element celu :cool3: Quote
junoo Posted May 12, 2014 Posted May 12, 2014 a co to za szkoleniowiec? można go gdzieś w sieci znaleźć? Quote
Pani Profesor Posted May 12, 2014 Author Posted May 12, 2014 https://pl-pl.facebook.com/pages/Psibrat/518074661558179 Quote
zmierzchnica Posted May 12, 2014 Posted May 12, 2014 [quote name='Pani Profesor']mi szkoleniowiec kazał tego unikać póki co,tj. motywowania na żarcie,bo Pat się do tego przyzwyczaił, a musi respektować co mówię i BEZ żarcia, skoro smaczki nie zadziałają na mózg w sytuacji stresowej. zaliczyliśmy spacer, Patryk lazł luzem za mną albo przy nodze, jeśli wyprzedzał i miał minę pt. "gdzie bójka" i się stroszył,to dostawał EEJ! i..uspokajał się :cool3: uwaga - minęliśmy luzem yoraska :multi: bo go po prostu nie zauważyłam :oops: i co prawda Pat był w kagańcu, spojrzał na niego najeżony, dałam mu 'nie wolno'.. i odpuścił. nie wiem na ile to przypadek i czy normalnie też by go nie minął,no ale fakt faktem - zero odgłosu. wygląda trochę na zbitego, ale na razie staram się o tym nie myśleć, że to smuteczek i straszna tragedia - traktuję to jako element celu :cool3:[/QUOTE] Może być też tak, że poczułaś się pewniej dzięki temu szkoleniowcowi, wydajesz komendy z większą pewnością siebie i pies bardziej się słucha ;) Ja to u Frotka zauważyłam, z czasem, gdy się mnie bardziej słuchał, moje odruchy i głos były mocniejsze i pewniejsze, a pies tym bardziej był posłuszny. To takie pozytywne, samonakręcające się koło ;) Jeśli metoda działa, to jest najważniejsze. Powodzenia! Quote
Pani Profesor Posted May 12, 2014 Author Posted May 12, 2014 [quote name='zmierzchnica']Może być też tak, że poczułaś się pewniej dzięki temu szkoleniowcowi, wydajesz komendy z większą pewnością siebie i pies bardziej się słucha ;) Ja to u Frotka zauważyłam, z czasem, gdy się mnie bardziej słuchał, moje odruchy i głos były mocniejsze i pewniejsze, a pies tym bardziej był posłuszny. To takie pozytywne, samonakręcające się koło ;) Jeśli metoda działa, to jest najważniejsze. Powodzenia![/QUOTE] na razie nie zapeszam, bo może nie działa przy większym pobudzeniu :cool3: no ale joraska minęliśmy dość blisko, z tym że póki co przeszkadza mi to, że Pat jest osowiały i teraz znowu sobie śpi, choć to może etap przejściowy. widzę się jeszcze z facetem na dniach, to mi pokaże co robić w razie się menda zacznie rzucać na pieska. Quote
Majkowska Posted May 12, 2014 Posted May 12, 2014 PP jakbyś miała ochotę na spacer z Wartkunią to daj znać ja się chętnie przejdę z całym moim ekwipunkiem ;) Quote
agutka Posted May 12, 2014 Posted May 12, 2014 ej nie no muszę się faktycznie zapisać do tego mojego szkoleniowca ;) on ma prawdopodobnie te same praktyki, dziewczyna co mi poleciła powiedziała że na bank nasze spotkania skończą się na dwóch spotkaniach ;) Quote
Pani Profesor Posted May 12, 2014 Author Posted May 12, 2014 ja też coś czuję, że dwa wystarczą, musi mi tylko na psach pokazać, jak wpuszczać go w stado, jak podchodzić do psów, z którymi chcę (albo muszę) go poznać (bo to np. pies znajomych i często będą się widywać) i jak korygować przy darciu ryja,albo nie dopuścić do eskalacji. w teorii wiem, w praktyce pewnie spitolę. Patryk śpi cały dzień :roll: nie wyłazi z posłania, a mi przykro jak cholera,ale z tym walczę :eviltong: Quote
Pani Profesor Posted May 12, 2014 Author Posted May 12, 2014 [quote name='Majkowska']PP jakbyś miała ochotę na spacer z Wartkunią to daj znać ja się chętnie przejdę z całym moim ekwipunkiem ;)[/QUOTE] deszcz leje, nie chce mi się :placz: poza tym piszę jedno gówno na środę, pewnie mi zejdzie do wieczora... Quote
Majkowska Posted May 12, 2014 Posted May 12, 2014 Zauważyłam właśnie to zjawisko więc wycofuję się z propozycji. Quote
Pani Profesor Posted May 12, 2014 Author Posted May 12, 2014 [quote name='Majkowska']Zauważyłam właśnie to zjawisko więc wycofuję się z propozycji.[/QUOTE] paskudnie jest. Patryk leży grzecznie więc dałam mu kulę-smakulę, myślę, że to nie zakrawa o tragedię szkoleniową bo w sumie dostał za sztuczkę :eviltong: Quote
Majkowska Posted May 12, 2014 Posted May 12, 2014 I on ma cały czas leżeć na miejscu żeby się nie ekscytować niczym?? A tak z ciekawości - ten szkoleniowiec ma coś ukończonego, w sensie kursy, dyplomy itd?? Bo nigdzie nie widzę info o nim jako takiego. Quote
dog193 Posted May 12, 2014 Posted May 12, 2014 Kurcze PP, pies w domu powinien być wyluzowany i odpoczywać. To źle, że przyzwyczaiłaś się do czego innego i teraz myślisz, że jest smutny. To bardzo niezdrowe, jeśli pies jest cały czas napięty, gotowy do działania i nie potrafi się zrelaksować. Quote
*Magda* Posted May 12, 2014 Posted May 12, 2014 [quote name='Pani Profesor']deszcz leje, nie chce mi się :placz: poza tym piszę jedno gówno na środę, pewnie mi zejdzie do wieczora... U mnie tak leje, że mi TV przycina :placz: Rzygam już tym deszczem :( Quote
Pani Profesor Posted May 12, 2014 Author Posted May 12, 2014 [quote name='Majkowska']I on ma cały czas leżeć na miejscu żeby się nie ekscytować niczym?? A tak z ciekawości - ten szkoleniowiec ma coś ukończonego, w sensie kursy, dyplomy itd?? Bo nigdzie nie widzę info o nim jako takiego.[/QUOTE] nie nie, po prostu dziś jakoś sam z siebie tak poleguje, ale to może też kwestia pogody. a co do faceta - nie pytałam, ale mówił, że się zajmuje od wielu lat psami, jest wolontariuszem w naszym schronie no i opowiadał o swoich wyprowadzonych na prostą psach, na dniach je poznam :) [quote name='dog193']Kurcze PP, pies w domu powinien być wyluzowany i odpoczywać. To źle, że przyzwyczaiłaś się do czego innego i teraz myślisz, że jest smutny. To bardzo niezdrowe, jeśli pies jest cały czas napięty, gotowy do działania i nie potrafi się zrelaksować.[/QUOTE] potrafi się zrelaksować, ale dziś mnie nie zaczepia, nie łazi - jakoś tak dziwnie :cool3: wygląda, jakby cały czas był ponury, nie macha ogonem, choć gość powiedział, że jego machanie jest 'niezdrowe', bo to nie falowanie nad ziemią (tak robi rzadko),a zazwyczaj postawiony na sztorc i mocno latający. ten ogon faktycznie nosi non stop do góry, szkoleniowiec mówił, że to nie jest naturalna pozycja ogona (no, może np. u shar-pei ;) ) i ewidentnie wskazuje u niego na pobudzenie. sama już chwilami nie wiem ;) na razie mam jeszcze mętlik. on potrafi się zrelaksować, jak najbardziej, ale teraz nie widzę różnicy między 'nudzi mu się i jest ponury' a 'po prostu sobie leży'. [quote name='magdabroy']U mnie tak leje, że mi TV przycina :placz: Rzygam już tym deszczem :([/QUOTE] u nas drugi dzień dopiero, więc jeszcze frustracja nie narosła :eviltong: ale wygląda, jakby się miało rozpogodzić... ja mam kupę roboty znów, więc może to i dobrze, że pogoda nie wywabia. jeszcze tylko dogomanię zablokować :diabloti: Quote
*Magda* Posted May 12, 2014 Posted May 12, 2014 [quote name='Pani Profesor'] u nas drugi dzień dopiero, więc jeszcze frustracja nie narosła :eviltong: ale wygląda, jakby się miało rozpogodzić... ja mam kupę roboty znów, więc może to i dobrze, że pogoda nie wywabia. jeszcze tylko dogomanię zablokować :diabloti:[/QUOTE] U mnie leje od ponad tygodnia :watpliwy: Jakby mi jeszcze "odcieli" dogo, to chyba poszłabym się pociąć :diabloti: Quote
Baski_Kropka Posted May 12, 2014 Posted May 12, 2014 [quote name='agutka']ja na seminarium z Magdą miałam ten sam temat , przykładowo wychodząc z psem na spacer pokazuję michę żarcia i pozostawiam na blacie to pies będzie się starał na spacerze lepiej pracować bo jego motywacja jest tym że ta miska będzie w ramach nagrody ;)[/QUOTE] Ja tak wychodziłam z Baskim na spacery kiedy chciałam go puścić ze smyczy :D Przed wyjściem z domu ostentacyjnie przygotowywałam jedzenie :D Quote
agutka Posted May 12, 2014 Posted May 12, 2014 [quote name='Baski_Kropka']Ja tak wychodziłam z Baskim na spacery kiedy chciałam go puścić ze smyczy :D Przed wyjściem z domu ostentacyjnie przygotowywałam jedzenie :D[/QUOTE] szczerze to nie próbowałam tego systemu :diabloti: ale jak w moją saszetę zapakuję mięcho i Leda to widzi to spacer nieco inaczej wygląda ;) Ja Sagata nie uczyłam na żarcie , nigdy ze smakołykiem nie spacerowaliśmy był w 99 % posłuszny 1 % to zapachy ważniejsze od pani ;) mając białą z uciążliwym jak wrzód problemem widzę jaka jest potęga charakteru ;) Quote
Pani Profesor Posted May 12, 2014 Author Posted May 12, 2014 ej, a powiecie mi ciotki, co sądzicie o sygnałach mowy psiego ciała? wydawało mi się, że wszystko wiem, ale niektóre z poglądów szkoleniowca się trochę nie pokryły z moimi. - machanie ogonem - wiem, że w zależności od rodzaju machnięć oznacza co innego, jeśli jest luźne machanie to po prostu radocha, jeżeli trochę mocniejsze + kręcenie doopiną, to ekscytacja, a wysoko postawiony i latający jak bicz oznacza pobudzenie, nie zawsze radosne (tak robi np. przy psach). szkoleniowiec mi powiedział, że normalnie pies nie podnosi ogona za linię kręgosłupa, a każdy ogon ku górze jest formą 'dominacyjną' - tu mi się trochę nie zgadza,bo Pat nawet zrelaksowany, kiedy lezie po pieszczoty albo się przeciąga po śnie i leci z 'buziakiem', to macha łagodnie, ale mimo wszystko - ma ogon dość wysoko. - kładzenie łba/łap na mnie - czy to zawsze forma pokazania, że jestem jakąś istotą podległą w jego oczach? mnie się czasem wydaje, że on tak się kładzie,bo jest mu wygodniej :cool3: kiedy np. biorę go na kolana i coś oglądamy. nie widzę w tym drugiego dna, po prostu czuję, że się tak układa,bo pasuje mu łeb wyżej niż reszta ciała. - witanie przy drzwiach. jak robicie z tym? unikacie, czy pozwalacie psu na eskalację emocji? Patryk zawsze wita, teraz to wg.zaleceń ignoruję, ale schemat zazwyczaj jest ten sam - leci się przywitać, skacze, owszem, ale nie mocno - można go odpędzić jednym tknięciem, nawet bez popychania. - lizanie, np. przy witaniu - mam tu sprzeczne info, z jednej strony, że jest to kolejny gest dominacyjny i podporządkowujący, z drugiej - że wręcz odwrotnie, że pies dosłownie się 'podlizuje' i pokazuje, że mnie szanuje i szuka akceptacji. dodam, że tż-ta liże częściej i chętniej, mnie tylko w skrajnych emocjach (jeśli wrócę po długiej nieobecności). Quote
agutka Posted May 12, 2014 Posted May 12, 2014 ja też się nad tym zastanawiam ;) mój Sagat ogona wcale nie podnosi tylko przy innych psach ;) Leda w sumie często też ma nisko. Leda Lubi wyzej poleżeć ale to specyfika rasy, zachowują się jak koty ;) moje psy się jakoś mocno nie witają w sumie to Sagat bardziej podjarany Leda uwielbia lizać ze skulonymi do tyłu uszkami to chyba nie wynika z jakiejś dominacji? Quote
Pani Profesor Posted May 12, 2014 Author Posted May 12, 2014 [quote name='agutka']ja też się nad tym zastanawiam ;) mój Sagat ogona wcale nie podnosi tylko przy innych psach ;) Leda w sumie często też ma nisko. Leda Lubi wyzej poleżeć ale to specyfika rasy, zachowują się jak koty ;) moje psy się jakoś mocno nie witają w sumie to Sagat bardziej podjarany Leda uwielbia lizać ze skulonymi do tyłu uszkami to chyba nie wynika z jakiejś dominacji?[/QUOTE] no właśnie nie wiem :cool3: dochodzi do mnie tyle sprzecznych informacji, że sama nie wiem już co jest dobrze, a co źle. zdawać się na instynkt, jak widać, nie mogę, bo guzik z tego wychodzi, ale niektóre zachowania nie wydają mi się patrykową 'dominacją', szczególnie te lizanie z łagodnym ogonem albo ogólnie - wysoko, ale łagodne machanie. dla mnie to sympatyczna radość. Quote
Baski_Kropka Posted May 12, 2014 Posted May 12, 2014 Ja się z psem nie witam w ekscytacji ani nie żegnam. Raczej trzymam się chłodnych pożegnań i powitań. Witam się jak już się rozbiorę i pies troszkę odpuści :P Wiąże się to też z faktem, że Dex predysponował do lęku separacyjnego. Nigdy za to nikogo nie liże więc nie wiem... Ogon faktycznie trzeba obserwować... Bo czasem ogon jest nisko (za nisko) schowany między nogami to też wcale nie takie do końca radosne, raczej wydaje mi sę że oznaka niepewności pomieszana z delikatną ekscytacją. A mam pytanie, czy ten szkoleniowiec dojeżdża? Mnie nie trzeba pomagać za bardzo,ale sąsiadka ma sznaucera miniaturę i jest popierdzielony... ale to dla tego, że źle go prowadzą i nie ma wystarczającej ilości ruchu/aktywności psychicznej. Jest znerwicowany i z każdym się chce żreć i każdy chce go pożreć... w ogóle pies jest mega nieszczęśliwy mam takie wrażenie... jest mega znerwicowany... Quote
Ty$ka Posted May 12, 2014 Posted May 12, 2014 PP, sięgałaś do książki T. Rugaas "Syganły uspokajające", myślę że wiele Ci wyjaśni ta książka. Myślę, że za bardzo skupiasz się na pojedynczych sygnałach na zasadzie "czy mnie dominuje". Całokształt dopiero daje jakiś obraz. Mój jak wracam do domu, często się oblizuje, ale pojawiło się to, jak utrwalił mu się obrazek przychodzi pańcia=będzie żarełko. Jednak nigdy nie powiedziałabym, że to dominacja (pierwsze słyszę szczerze mówiąc ;) ) - zwłaszcza, że jego mowa ciała mówi co innego, jest wyluzowany, cieszy się z mojego powrotu, ale nie ekscytuje, raczej dalej leży na swoim miejscu, ewentualnie zawołany podejdzie, uwali się pod głaskanko, ale jak powiem "przestań" to sie nie narzuca. Skakać nie skacze, bo tego sobie nie życzę. Zauważyłam zresztą, że dzięki wprowadzeniu tej zasady żyje nam się lepiej, jakoś tak mu łatwiej przeżywać wszystko, aż tak się nie emocjonuje. Co do drzwi. Ja psu nie pozwalam się ekscytować, bo mnie to denerwuje. Oczywiście mieszkam z rodzinką i babcia wręcz psa zachęca do skakania aż do klamki, efektem są podrapane drzwi i nadmierne pobudzenie pieska. Przy mnie umie kulturalnie wejść, respektuje moje zasady i jest ogólnie wyciszony. Tak btw. mojego pewnie też można by nazwać smutnego w domu, bo tylko leży, śpi, jest mega spokojny, ożywia się tylko podczas nowego klikania. Jednak uważam, że tak właśnie być powinno - pies w domu musi się umieć zachować, dlatego zasada: "dwór na szaleństwa - dom na spanie" jest dla mnie logicznym i zrozumiałym. Jeszcze bardziej się utwierdzam w tym przekonaniu, gdy idę do domu znajomych, gdzie pies żebrze, ślini się, ciągle biega, przynosi piłki, ujada, domaga się ciągłej adoracji. Nie sprawia wrażenie szczęśliwego (mimo że jest pocieszny), bo nawet na sygnał "leżeć", położy się, ale będzie w ciągłej gotowości, no smutny to dla mnie widok. Quote
Pani Profesor Posted May 12, 2014 Author Posted May 12, 2014 [quote name='Baski_Kropka']Ja się z psem nie witam w ekscytacji ani nie żegnam. Raczej trzymam się chłodnych pożegnań i powitań. Witam się jak już się rozbiorę i pies troszkę odpuści :P Wiąże się to też z faktem, że Dex predysponował do lęku separacyjnego. Nigdy za to nikogo nie liże więc nie wiem... Ogon faktycznie trzeba obserwować... Bo czasem ogon jest nisko (za nisko) schowany między nogami to też wcale nie takie do końca radosne, raczej wydaje mi sę że oznaka niepewności pomieszana z delikatną ekscytacją. A mam pytanie, czy ten szkoleniowiec dojeżdża? Mnie nie trzeba pomagać za bardzo,ale sąsiadka ma sznaucera miniaturę i jest popierdzielony... ale to dla tego, że źle go prowadzą i nie ma wystarczającej ilości ruchu/aktywności psychicznej. Jest znerwicowany i z każdym się chce żreć i każdy chce go pożreć... w ogóle pies jest mega nieszczęśliwy mam takie wrażenie... jest mega znerwicowany...[/QUOTE] nie wiem, czy dojeżdża :( podawałam tam wyżej jego FB, trzeba by go spytać,no i pewnie odpowiednio wzrosną koszty szkolenia. [quote name='Ty$ka']PP, sięgałaś do książki T. Rugaas "Syganły uspokajające", myślę że wiele Ci wyjaśni ta książka. Myślę, że za bardzo skupiasz się na pojedynczych sygnałach na zasadzie "czy mnie dominuje". Całokształt dopiero daje jakiś obraz. Mój jak wracam do domu, często się oblizuje, ale pojawiło się to, jak utrwalił mu się obrazek przychodzi pańcia=będzie żarełko. Jednak nigdy nie powiedziałabym, że to dominacja (pierwsze słyszę szczerze mówiąc ;) ) - zwłaszcza, że jego mowa ciała mówi co innego, jest wyluzowany, cieszy się z mojego powrotu, ale nie ekscytuje, raczej dalej leży na swoim miejscu, ewentualnie zawołany podejdzie, uwali się pod głaskanko, ale jak powiem "przestań" to sie nie narzuca. Skakać nie skacze, bo tego sobie nie życzę. Zauważyłam zresztą, że dzięki wprowadzeniu tej zasady żyje nam się lepiej, jakoś tak mu łatwiej przeżywać wszystko, aż tak się nie emocjonuje. Co do drzwi. Ja psu nie pozwalam się ekscytować, bo mnie to denerwuje. Oczywiście mieszkam z rodzinką i babcia wręcz psa zachęca do skakania aż do klamki, efektem są podrapane drzwi i nadmierne pobudzenie pieska. Przy mnie umie kulturalnie wejść, respektuje moje zasady i jest ogólnie wyciszony. Tak btw. mojego pewnie też można by nazwać smutnego w domu, bo tylko leży, śpi, jest mega spokojny, ożywia się tylko podczas nowego klikania. Jednak uważam, że tak właśnie być powinno - pies w domu musi się umieć zachować, dlatego zasada: "dwór na szaleństwa - dom na spanie" jest dla mnie logicznym i zrozumiałym. Jeszcze bardziej się utwierdzam w tym przekonaniu, gdy idę do domu znajomych, gdzie pies żebrze, ślini się, ciągle biega, przynosi piłki, ujada, domaga się ciągłej adoracji. Nie sprawia wrażenie szczęśliwego (mimo że jest pocieszny), bo nawet na sygnał "leżeć", położy się, ale będzie w ciągłej gotowości, no smutny to dla mnie widok.[/QUOTE] tak, znam tę książkę - nie wszystko jest jednak jasne w obliczu tego, o czym wczoraj mówił szkoleniowiec, ale jeszcze dopytam. inna sprawa, że co osoba, to pogląd - u mnie ten ogon, nawet wysoko, nie świadczy o żadnej mega ekscytacji groźnie pobudzającej psa, bo niby dlaczego. co do spacerów, to owszem, to tam jest miejsce na szaleństwa i piłkę, ale w domu też nieraz bawimy się z nim w przeciąganie i tak dalej, choć dzisiaj brakowało mi tego charakterystycznego szlajania się bez potrzeby. a co do pobudzenia - jego w domu bardziej nie ma, niż jest - czasem tylko, przy niewybieganiu, jest uciążliwy i zawraca ogon, ale bardzo rzadko się to robi dramatyczne. jeżeli jednak są znajomi, to dzieje się właśnie tak, jak piszesz :( jęczy, każe się adorować, przynosi piłkę/szarpak, popisuje się - niestety, nie jestem w stanie każdemu z osobna tłumaczyć, żeby nie podkręcali mi psa, bo to jednak jest jakaś forma rozrywki i makabrycznie mnie to irytuje, ale tż mnie nie wspiera w tej kwestii - wychodzi z założenia, że 'niech się piesek wybawi pośród ludzi', choć kiedy już zaczyna być naprawdę irytujący, to nie ma oporów przed posłaniem go w cholerę. i wtedy jest jak piszesz - leży u siebie, ale na czujniku, uszy nastawione, dopiero po długim czasie ignorowania go zasypia albo kładzie łeb i obserwuje wyluzowany. byliśmy właśnie na piłce ;) Quote
dog193 Posted May 12, 2014 Posted May 12, 2014 Jeśli chodzi o ogon, to gościu trochę popłynął, bo dużo też zalezy od tego, jaką pies ma budowę. Np owczarki mają dosyć nisko osadzone ogony i dla nich faktycznie ogon w dole to naturalna pozycja, ale już teriery mają ogony wyżej osadzone i raczej jeśli nie wynika to z sytuacji (np strach) to trzymają go wysoko. Zresztą wystarczy spojrzeć na wzorce np foksteriera i ONa: 1) "OGON: Zwykle kopiowany. Wysoko osadzony, noszony pionowo, nie jest zakręcony i noszony nad grzbietem. Jest silny, odpowiedniej długości." 2) "OGON sięga co najmniej do stawu skokowego, jednak nie poza środek śródstopia. Od spodu jest nieco obficiej owłosiony i noszony jest miękkim łukiem, przy czym w podnieceniu i w ruchu może być bardziej podniesiony, jednak nie powyżej linii poziomej. Zabrania się korekt operacyjnych." Tak, mówi się, że zawinięty wysoko ogon jest oznaką dominacji, tak samo jak chodzenie na wyprostowanych łapach. A widziałaś kiedyś, w jaki sposób poruszają się np foksy? One zawsze chodzą na wyprostowanych łapach, bo taką mają budowę, z mojego się każdy śmieje, że chodzi jak baletnica albo że jest sztywny ;) Nie wiem, jak u Patryka jest osadzony ogon, być może jego naturalna pozycja powinna być poniżej kręgosłupa, ale powiedzenie, że jeśli pies nosi wysoko, to to na pewno dominacja - no, bardzo naciągnięta teoria. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.