Pani Profesor Posted May 5, 2014 Author Posted May 5, 2014 [quote name='agutka']i jak tabsy działaja?:razz: moje nigdy po tabsach nie miały rewolucji ;)[/QUOTE] nie wiem, bo dostał niedawno, wetka wieczorami do mnie zajeżdża - wylazę z nim na nocny za godzinę czy dwie to się dowiemy, ale pewnie koo jutro rano dopiero (albo w nocy w pokoju :chaos:) Quote
Naklejka Posted May 5, 2014 Posted May 5, 2014 Bibliografia oddana miesiąc temu, a ten ramowy plan wypowiedzi mam przyniesc w dzien matury :) Quote
Pani Profesor Posted May 5, 2014 Author Posted May 5, 2014 [quote name='Naklejka']Bibliografia oddana miesiąc temu, a ten ramowy plan wypowiedzi mam przyniesc w dzien matury :)[/QUOTE] sprawdź maila :diabloti: Quote
Naklejka Posted May 5, 2014 Posted May 5, 2014 [quote name='Pani Profesor']sprawdź maila :diabloti:[/QUOTE] Łał, mega :D Quote
Ty$ka Posted May 6, 2014 Posted May 6, 2014 Coś czuję, że PP za 2lata się ode mnie nie odgoni :evil_lol: Quote
Dioranne Posted May 6, 2014 Posted May 6, 2014 Ty$ka ode mnie za 4, więc będzie miała chwilę wytchnienia. :evil_lol: Quote
Pani Profesor Posted May 6, 2014 Author Posted May 6, 2014 [quote name='Naklejka']Łał, mega :D mam nadzieję, że się przyda ;) [quote name='Ty$ka']Coś czuję, że PP za 2lata się ode mnie nie odgoni :evil_lol: [quote name='Dioranne']Ty$ka ode mnie za 4, więc będzie miała chwilę wytchnienia. :evil_lol: za 2 lata, to - mam nadzieję - nie będę miała już czasu na takie pierdoły, za 4 tym bardziej :cool3: dziś napisałam kolejną maturalną i JUŻ WIĘCEJ NIE CHCĘ! :diabloti: dajcie mi spokój, do książek wynocha :diabloti: u Patryka nie stwierdzono pasażerów na gapę, nie stwierdzono też klocka na górze, więc trzymam kciuki za dziwny przypadek kilka razy pod rząd, a nie za jego nowy zwyczaj :roll: zaraz wróci tż, to może wyleziemy na piłkę, bo Pat się nudzi, że aż żal patrzeć... Quote
agutka Posted May 6, 2014 Posted May 6, 2014 jeżeli robale są w jelicie cienkim to w kale nie zauważysz ponieważ zostały strawione :cool3: moja kumpela przypomniała sobie o odrobaczaniu po dobrych kilku latach ,po tabsach żadnego robaka w koopie. zakładam że psy jakoś teraz są czystsze pod tym kątem tylko nie wiem jakim cudem do schronisk trafiają psy tak zarobaczone że same z otworów wychodzą:shake: Quote
Pani Profesor Posted May 6, 2014 Author Posted May 6, 2014 [quote name='agutka']jeżeli robale są w jelicie cienkim to w kale nie zauważysz ponieważ zostały strawione :cool3: moja kumpela przypomniała sobie o odrobaczaniu po dobrych kilku latach ,po tabsach żadnego robaka w koopie. zakładam że psy jakoś teraz są czystsze pod tym kątem tylko nie wiem jakim cudem do schronisk trafiają psy tak zarobaczone że same z otworów wychodzą:shake:[/QUOTE] to takie robale w jelicie cienkim w takim wypadku szkodzą psu, czy po prostu 'samounicestwienie' przez trawienie załatwia sprawę? <ignorantka> :razz: Patryk nie miał robali ani razu, odkąd go mam, a w schronie odrobaczony byle czym - taki się trafił jakiś nierobaczy ;) Quote
agutka Posted May 6, 2014 Posted May 6, 2014 no o Ledzi nie będę wspominać ale pomimo odrobaczania w schronie (dehinell czy jakoś tak jedne z lepszych) wywalała robale z siebie co chwila ;) jeżeli strujesz robaka tabsem to się strawi, bo jeżeli żyje to znaczy że odporny na proces trawieni no nie :cool3: Quote
Pani Profesor Posted May 6, 2014 Author Posted May 6, 2014 [quote name='agutka']no o Ledzi nie będę wspominać ale pomimo odrobaczania w schronie (dehinell czy jakoś tak jedne z lepszych) wywalała robale z siebie co chwila ;) jeżeli strujesz robaka tabsem to się strawi, bo jeżeli żyje to znaczy że odporny na proces trawieni no nie :cool3:[/QUOTE] myślałam raczej, że te tabsy nie tłuką, tylko 'wypędzają' robale, ależ jestem ignorantką.. nigdy się nie wczytywałam, czas najwyższy. tak czy siak - kupa spoko ;) Quote
Pani Profesor Posted May 6, 2014 Author Posted May 6, 2014 a,z ciekawostek - golden, czyli jeden z bardziej oszczekiwanych psów, nadchodził sobie spokojnie luzem bez smyczy jak wyszliśmy teraz z Patem na piłkę, okazało się, że to suka. Pat był zmęczony już, mieliśmy się zbierać, goldenka podchodzi, puściłam Pata bo nie wyglądał na chętnego do bójki + miał kagan - i co? wąch, wąch, ogonki i przyjaźń :roll: i bądź tu mądrym :roll: nie rozumiem tego durnego psa, albo ja jestem jeszcze durniejsza :diabloti: Quote
agutka Posted May 6, 2014 Posted May 6, 2014 spoko, nie martw się ja mojego też staram sie rozgryźć :diabloti: Quote
Majkowska Posted May 6, 2014 Posted May 6, 2014 Mnie się wydaje że to kwestia waszego nastawienia - jesli go ściągasz i uważasz na dzieńdobry wywołujesz u niego atak. Jemu się to chyba w jakiś sposób wpoiło że trzeba te psy zębami, bo sytuacja dziwna, chce iść, nie moze, jeszcze go trzymasz i cofasz... Quote
Pani Profesor Posted May 6, 2014 Author Posted May 6, 2014 [quote name='Majkowska']Mnie się wydaje że to kwestia waszego nastawienia - jesli go ściągasz i uważasz na dzieńdobry wywołujesz u niego atak. Jemu się to chyba w jakiś sposób wpoiło że trzeba te psy zębami, bo sytuacja dziwna, chce iść, nie moze, jeszcze go trzymasz i cofasz...[/QUOTE] ależ ja dziś zrobiłam dokładnie to samo,co zawsze! dałam siad - oczywiście nie wykonał, więc skróciłam smycz, on ciągnął w stronę psa, powoli dałam się zbliżyć na napiętej smyczy, żeby w razie czego zareagować (MUSI być napięta, widziałaś sama, jak na luźnej zaatakował goldena Dextera ze skałek).. i wszystko było tak jak zawsze, tyle że był zmęczony - pamiętasz Tahira? dziś witał sukę jeszcze przyjaźniej, niż wtedy jego... chyba zmęczenie to jedyne kryterium, jakie go łagodzi :shake: Quote
Majkowska Posted May 6, 2014 Posted May 6, 2014 Zmęczenie pewnie też.Ale wydaje mi sie ze Ty z góry zakładasz "idzie pies- ojezu zaraz będą się gryzły". Znam to uczucie i spięcie, robiłam to samo z Amorem, choć nie umiem wytłumaczyć dokładnie to tak naprawdę problem leży w nas jako napinaczach smyczy i schizerach, wpajasz psu ten atak. I to nie znaczy że trzeba smycz puścić i niech się dzieje wola niebios. Nie wiem czy to dlatego że Pata lubię czy widzę jego prawdziwe oblicze, ale on nie jest bardzo złym psem, on jakiś taki bardziej zagubiony " nie wiem co mam zrobić to go przegonię". Wydaje mi się że on robi coś co od niego oczekujesz - robisz schiz, on Cię broni. Jeśli nie chcesz go witać z psem to omiń tego psa na luzie. Nie musisz każdego psa z nim witać ku dobrej socjalizacji wiedząc równocześnie że on się rzuci. Kurka, faktycznie może by było fajnie popracować ze szkoleniowcem?? Zmuś mnie, albo ja Ciebie, pójdziemy :):) Quote
agutka Posted May 6, 2014 Posted May 6, 2014 oczywiście że problem tkwi w nas :roll: sądzę że taki Ptyś jest do naprawienia w minutę w rękach szkoleniowca, z Ledą daję kilka minut więcej ze względu na stopień upartości ;) Quote
Pani Profesor Posted May 6, 2014 Author Posted May 6, 2014 dziewczyny, ale ja naprawdę umiem się opanować :cool3: i mnie to już nawet nie stresuje, że zbliża się pies, jeśli jest to podstarzała goldenka z machającym się ogonem,a Pat jest w kagańcu. ja to robię mechanicznie, że go zapinam/trzymam, nie ma mowy, że on czuje jakiś mój schiz czy napięcie, bo się zwyczajnie nie napinam, to raczej formalność. i Majkowska - nie robi tego, czego od niego oczekuję, bo wówczas od razu czeka na nagrodę. wysra się - leci po smaczek, usiądzie - oblizuje się i patrzy w oczy. po darciu mordy nie ma reakcji na zasadzie "no i co, dobrze wypadłem?" - a uwierzcie, że to bardzo reaktywny pies z bogatą mimiką i straszliwie widać, o co mu zazwyczaj chodzi ;) znalazłam ostatnio jednego faceta, reklamował się gdzieś na dogo, jest z krk i pisze o sobie, że pracuje głównie z agresorami - że jeżeli nie podoła psu i nie wypleni niepożądanego zachowania, to nie bierze kasy :crazyeye: to sroga deklaracja, więc pewnie wie co robi - chyba się do niego odezwę, tylko muszę pogooglować, bo mi gdzieś wskoczył i przepadł... ...a ja już nie widzę na oczy od tych pierdół i nie wiem jak się nazywam - właśnie skończyłam ekhym, brief badawczy, wymyślając różnice między EKSPLANDADUM a EKSPLANANSEM...a na jutro do 15 jeszcze przewalić korpus 3 miliardów wyrazów i się doszukać jakichś genialnych wniosków. ciekawe to to, ale odmóżdża tak, że mam teraz ochotę iść i obejrzeć z tż-tem Pokemony, bo sobie ściągnął wszystkie sezony i ogląda jak dzieciak :grin: Quote
Majkowska Posted May 7, 2014 Posted May 7, 2014 PP obserwuję was czasem i przynajmniej takie coś zauważam. Oczywiście - jest łatwo mówić, wysnuć teorię ale o konkret ciężko, nie jestem też szkoleniowcem, napisałam tylko co mi się ZDAJE ;) Właśnie,skontaktujmy się ze szkoleniowcem, obiecuję że postaram się towarzyszyć, bo jestem chętna, tylko nie mogę zadu zebrać, a moja znajoma co miała szkolić przepadła w eterze... I odetkaj skrzynkę. Znowu! Quote
agutka Posted May 7, 2014 Posted May 7, 2014 Lepiej jak ktoś z boku patrzy i wytyka wszystkie błędy ;) ja bym chciała taka osobę ale nikt taki się jeszcze nie znalazł:cool3: wiem że jak czasem się z moją szarpię to wygląda komicznie no ale cóź:roll: ja miałam spore wydatki o których zapomniałam a przecież w kwietniu miłam iść na to spotkanie i być może cały kurs szkoleniowy w dodatku wypadek że szczurzyczką trochę mnie kosztował ... Quote
evel Posted May 7, 2014 Posted May 7, 2014 Jeśli tylko masz możliwość spotkania ze szkoleniowcem to ja bym poszła. Ludzie robią czasem nieświadomie naprawdę idiotyczne błędy i nie widzą ich zupełnie, ba, zdaje im się, że wszystko jest przecież OK a pies świruje. Dopiero spojrzenie z zewnątrz daje jakieś nowe informacje ;) Quote
Baski_Kropka Posted May 7, 2014 Posted May 7, 2014 nie uspokaja gaz w kieszeni :P Mam Animal Stop, i jakoś tak obserwuje baczniepsy przy spotkaniu czy CSują, jak się Dex zachowuje i jakoś lżej mi na duszy że gdyby mu się pies rzucił go gardła a opiekuna by nie miał to jakoś się obronimy. U nas generalnie wkurzające jest to, że Dex ma straszną potrzebę podejścia do każdego psa :/ Z drugiej strony z początku mu na to pozwalałam i sowicie go nagradzałam za poprawne kontakty i to pewnie dla tego sama sobie naszkodziłam poniekąd :P Ale musze go testować, bo w schronie powiedziano mi, że z psami to on się na pewno nie dogada... :P A to nie prawda :D Quote
Majkowska Posted May 7, 2014 Posted May 7, 2014 Ja zrobiłam z Waldem to samo - bardzo naciskałam na socjalizację i może przecisnęłam trochę, ale teraz z kolei zabawa idzie w drugą stronę : uczymy się bez ekstazy mijać inne psy ;) Za to Amora odsuwałam i skracałam ile sie da żeby się przypadkiem nie pogryzł - na początku się nie gryzł, choć był dominacyjny, ale gdybym pewnie poszła w drugą stronę to bym mu ataku nie utrwaliła. Nawet jak już się witał to potrafiłam go tak skutecznie pospinać że atakował - bo niekomfortowo mu było ze pies na niego idzie a ja go cofam i prawie że stawiam na tylnych łapach odsłaniając mu jego czułe punkty. Smycz ciągle napięta , ciągle ręka aż spocona od zaciskania żeby czasem nie wypadła - to nie było życie ani spacer. Ten sam Amor w wieku lat 10 zmienił się jak zmieniłam się ja... Teraz spotkań psich się nie boję, wierzę w to że mało jest psów psychopatów które zagryzają na dzieńobry. Waldek leci w kagańcu do psów i zawsze jakoś sprawę rozgrywa, jak pies się rzuci to ucieknie, on pierwszy nie zaczyna, a jak widzę że coś między nimi iskrzy to wysyłam go na przebieżkę z której chętnie korzysta i się luzuje. Zgadzam się też spacerować z niestatecznymi psami i Wald sprawdza się świetnie, nie reaguje więc i tamten odpuszcza. Nie mam żadnych ograniczeń, z Amorem np bym się nie spotkała nigdy w życiu z PP, nie byłoby opcji. Wald przeważnie zresztą atakowany jest przez małe pieski - takie kłapacze co łapią za dupę a jak się Wald odwróci to zwiewają... Quote
Pani Profesor Posted May 7, 2014 Author Posted May 7, 2014 ja dodam jako ciekawostkę, że Patryk na Waldka zareagował najgorzej z możliwych opcji :razz: tzn. i ujadał z daleka (nieraz się nie drze tylko patrzy, co to tam lezie, a na Waldka ryczał, aż przykro), i gryzł w doopinę do oporu, więc to sukces, że udało im się zaprzyjaźnić (no, polubić :razz: Patryk aż za mocno 'lubi' czasem Waldka, jak Kinia podrośnie,to zamawiam - nie tłumaczę, co ten piesek robi drugiemu i dlaczego :razz:). a ja padam na ryj kolejny dzień - przeleciałam z 1000 użyć słów takich jak "dom", "wolność", "auto" w różnych kontekstach i pooceniałam, czy jest na plus, czy na minus... nie wiem znowu jak się nazywam :shake: a to jeszcze nawet nie połowa... Quote
Baski_Kropka Posted May 7, 2014 Posted May 7, 2014 A ja wiem, że jako młoda dziewczyna trochę dziecko jeszcze wychowywałam Baskiego i to właśnie mój brak zachamować i poniekąd brak takiej pesymistycznej wyobraźni sprawił, że był fantastycznym psem do tańca i różańca, genialnie socjalizował trudne przypadki. Dla tego teraz staram się Dexa naprowadzać na prostą. Nie ma z nim najgorzej ale walka o przetrwanie po schronie mu troszkę została i podchodzi do psów w dominującej pozycji nieco.... Niemniej jednak bałam się że gorzej z nim będzie, a on świetnie sobie przy nas radzi :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.