Pani Profesor Posted April 16, 2014 Author Posted April 16, 2014 no tak, ale cała dyskusja jest o tym, że fioletowa płukanka zostawi to, co nieraz zostaje staruszkom na siwych włosach, tj. bakłażanową poświatę - wg. mnie prócz białego/siwego koloru, trudno jest sobie zrobić taką krzywdę na jasnym blondzie ;) (chyba że się trzyma płukankę 2 godziny..) Quote
Pani Profesor Posted April 16, 2014 Author Posted April 16, 2014 nawet nie denerwuj :angryy: nie usiadłam dziś na dupie do tej pory... a fotki mogę sobie teraz cykać w świetle żarówek, równie dobrze mogę wrzucić plamę z neta... nie będzie widać futerka :( jutro zrobię z rana przed wyjściem na uczelnię - obiecuję! :D Quote
*Magda* Posted April 17, 2014 Posted April 17, 2014 No to mam nadzieję, że zdjęcia zrobiłaś :mad: Quote
agutka Posted April 17, 2014 Posted April 17, 2014 do 18 masz czas z wrzuceniem :diabloti: po 18 siadam i chcę pooglądać Patona ;) Quote
Baski_Kropka Posted April 17, 2014 Posted April 17, 2014 Ty się ciesz, że od Ciebie ktoś chce zdjęcia, dzięki takim jak ty, ja nie muszę pstrykać nic kalkulatorem xD Quote
agutka Posted April 17, 2014 Posted April 17, 2014 18 minęła:mad: do puki nie będzie fot nie będę się udzielać:diabloti: Quote
Pani Profesor Posted April 17, 2014 Author Posted April 17, 2014 pakuję się pół dnia :placz: kuźwa, znienawidzicie mnie :diabloti: Quote
*Magda* Posted April 17, 2014 Posted April 17, 2014 [quote name='agutka']18 minęła:mad: do puki nie będzie fot nie będę się udzielać:diabloti:[/QUOTE] A ja za karę, nie będę się udzielać 2 tyg. :diabloti: Quote
Baski_Kropka Posted April 17, 2014 Posted April 17, 2014 O! Zostań w górach, może w końcu uda mi się Was odwiedzić :D Quote
Pani Profesor Posted April 18, 2014 Author Posted April 18, 2014 kuźwa, ciotki... cieszcie się, że ze mną piszecie :roll: jestem po dobie bez snu i opowiem Wam, jak wyglądała nasza podróż do domu... ...500km, które robimy normalnie w 6 godzin, przejechaliśmy w ponad 12. jestem trupem, Patryk też wymęczony, ogólnie cyrk na kółkach - dosłownie :roll: wyjechaliśmy sobie o 21, wszystko elegancko, po około godzinie podróży coś nam dupnęło - okazało się, że mamy flaka w przedniej oponie... no trudno, zdarza się. dotoczyliśmy się na stację, gdzie zaczęły się schody - zapasowa dojazdówka była 2 rozmiary za mała, na szczęście znaleźliśmy w necie całodobowego wulkanizatora 20km dalej, więc się na tym małym kółeczku dotoczyliśmy (po ogromnej walce tż-ta z kołem, które nie chciało nijak zejść). okazało się, że opona jest wyszarpana od środka i gość powiedział, że nie ma pojęcia, jakim cudem przejechaliśmy na niej choćby kawałek :roll: nieważne - uszanowanko, do widzenia, nowa opona założona, jedziemy... ...parę kilometrów dalej odkręciło nam się KOŁO :angryy: tym razem drugie, nie to od opony :shake: zawróciliśmy do gościa, dokręcił nam na styk, powiedział, że mamy jakiegoś wyjątkowego farta, że się nie rozpieprzyliśmy od razu i że to koło nie ODPADŁO, bo wisiało na włosku. mieliśmy ze 3 godziny podróży w dupę, wymęczeni i spięci pojechaliśmy dalej. przerobiliśmy ŁĄCZNIE niecałe 200km i co? uwaga, uwaga - - DRUGI FLAK!! :angryy: tym razem w jeszcze innym kole! :crazyeye: i na dodatek spalona guma, kłęby dymu, opona wyglądała, jakby poszarpały ją niedźwiedzie... no cóż - znaleźliśmy znowu całodobowego wulkanizatora, znowu tż mocował się z kołem i jechaliśmy na tej gównianej zapasówce 30km/h poboczem...ogólnie okazało się, że całą tę przyjemność zafundowali nam wulkanizatorzy w Krk, którzy źle założyli opony - to w zasadzie cud, że nie zginęliśmy, bo 3 przypadki podbramkowe zakończyły się dla nas pozytywnie (mechanicy w nocy wywalali oczy, jak widzieli stan tych opon). oczywiście mają przesrane :diabloti: bo już szykuję piękne pismo i reklamację, ale teraz bardziej mnie cieszy to, że jesteśmy w jednym kawałku - pies całą drogę się denerwował, piszczał i prawie nie zmrużył oka, bo słyszał nasze joby i stres, mechaników, burczenie, podnoszenie... jesteśmy wyżęci jak brudne szmaty ze zlewu - tak się zaczął weekend świąteczny :multi: Quote
BBeta Posted April 18, 2014 Posted April 18, 2014 Wstawiałaś gdzieś zdjęcia Patryka w kagańcu? Ciekawa jestem jak się prezentuje ;) Współczuję przygód z samochodem, ale najważniejsze, że wszystko dobrze się skończyło ;) Wesołych! :) Quote
Koszmaria Posted April 18, 2014 Posted April 18, 2014 masakra macie jakieś pisma od tych całodobowych wulkanizatorów,że mieliście źle założone opony? Quote
gops Posted April 18, 2014 Posted April 18, 2014 Cholera jacyś kretyni zakładali wam te koła , od takich rzeczy przecież można zginąć :/ Współczuje tej "wycieczki" . Quote
Obama Posted April 18, 2014 Posted April 18, 2014 [quote name='Pani Profesor']kuźwa, ciotki... cieszcie się, że ze mną piszecie :roll: jestem po dobie bez snu i opowiem Wam, jak wyglądała nasza podróż do domu... ...500km, które robimy normalnie w 6 godzin, przejechaliśmy w ponad 12. jestem trupem, Patryk też wymęczony, ogólnie cyrk na kółkach - dosłownie :roll: wyjechaliśmy sobie o 21, wszystko elegancko, po około godzinie podróży coś nam dupnęło - okazało się, że mamy flaka w przedniej oponie... no trudno, zdarza się. dotoczyliśmy się na stację, gdzie zaczęły się schody - zapasowa dojazdówka była 2 rozmiary za mała, na szczęście znaleźliśmy w necie całodobowego wulkanizatora 20km dalej, więc się na tym małym kółeczku dotoczyliśmy (po ogromnej walce tż-ta z kołem, które nie chciało nijak zejść). okazało się, że opona jest wyszarpana od środka i gość powiedział, że nie ma pojęcia, jakim cudem przejechaliśmy na niej choćby kawałek :roll: nieważne - uszanowanko, do widzenia, nowa opona założona, jedziemy... ...parę kilometrów dalej odkręciło nam się KOŁO :angryy: tym razem drugie, nie to od opony :shake: zawróciliśmy do gościa, dokręcił nam na styk, powiedział, że mamy jakiegoś wyjątkowego farta, że się nie rozpieprzyliśmy od razu i że to koło nie ODPADŁO, bo wisiało na włosku. mieliśmy ze 3 godziny podróży w dupę, wymęczeni i spięci pojechaliśmy dalej. przerobiliśmy ŁĄCZNIE niecałe 200km i co? uwaga, uwaga - - DRUGI FLAK!! :angryy: tym razem w jeszcze innym kole! :crazyeye: i na dodatek spalona guma, kłęby dymu, opona wyglądała, jakby poszarpały ją niedźwiedzie... no cóż - znaleźliśmy znowu całodobowego wulkanizatora, znowu tż mocował się z kołem i jechaliśmy na tej gównianej zapasówce 30km/h poboczem...ogólnie okazało się, że całą tę przyjemność zafundowali nam wulkanizatorzy w Krk, którzy źle założyli opony - to w zasadzie cud, że nie zginęliśmy, bo 3 przypadki podbramkowe zakończyły się dla nas pozytywnie (mechanicy w nocy wywalali oczy, jak widzieli stan tych opon). oczywiście mają przesrane :diabloti: bo już szykuję piękne pismo i reklamację, ale teraz bardziej mnie cieszy to, że jesteśmy w jednym kawałku - pies całą drogę się denerwował, piszczał i prawie nie zmrużył oka, bo słyszał nasze joby i stres, mechaników, burczenie, podnoszenie... jesteśmy wyżęci jak brudne szmaty ze zlewu - tak się zaczął weekend świąteczny :multi: Nie zazdroszczę przygody! dodam jedynie,że dobrze,że macie dojazdówkę. U mnie np nie ma na wyposażeniu kół ani dojazdówki, jest za to "koło" w proszku. I jak szukałam samochodu to to jest mega popularne w nowych furach :/ http://www.bdsklep.pl/holts-kolo-zapasowe-500ml-preparat-do-naprawy-przebitej-opony,id-33783 Quote
Pani Profesor Posted April 18, 2014 Author Posted April 18, 2014 [quote name='BBeta']Wstawiałaś gdzieś zdjęcia Patryka w kagańcu? Ciekawa jestem jak się prezentuje ;) Współczuję przygód z samochodem, ale najważniejsze, że wszystko dobrze się skończyło ;) Wesołych! :) nie wrzucałam :( zlinczujecie mnie za te odwlekanie fotek... [quote name='Koszmaria']masakra macie jakieś pisma od tych całodobowych wulkanizatorów,że mieliście źle założone opony? nie mamy pism, bo i oni nie byli pewni, głównie przez stan, w jakim te opony zdzierali - trudno byłoby cokolwiek wywnioskować, to tylko poszlaki, z resztą trochę za dużo tutaj na 'przypadek' wg. mnie, mamy fotki i będziemy z nimi kombinować,bo nie było miejsca w aucie, żeby zabrać ze sobą te flaki...poza tym przedstawię to z innej strony tym majstrom - tak, żeby niechcący mi się przyznali, jeśli wiedzieli coś o takiej usterce, a świadomie puścili nas z takimi oponami, żeby 'nie było lipy że coś spieprzyli' aka 'się nie wyda'. dam Wam znać, jak poszło :cool3: [quote name='gops']Cholera jacyś kretyni zakładali wam te koła , od takich rzeczy przecież można zginąć :/ Współczuje tej "wycieczki" . na szczęście dojechaliśmy w jednym kawałku :D ale odstresowywać się będziemy pewnie jeszcze długo... [quote name='Obama']Nie zazdroszczę przygody! dodam jedynie,że dobrze,że macie dojazdówkę. U mnie np nie ma na wyposażeniu kół ani dojazdówki, jest za to "koło" w proszku. I jak szukałam samochodu to to jest mega popularne w nowych furach :/ http://www.bdsklep.pl/holts-kolo-zapasowe-500ml-preparat-do-naprawy-przebitej-opony,id-33783 a cóż to za cholerstwo :crazyeye: ale co, nie ma do Twojego auta WCALE dojazdówki? u nas tą zaprawę moglibyśmy sobie wylać na wściekłe gęby co najwyżej, bo w przypadku pierwszej opony nie było dziury, tylko wyflaczyła się w środku (rant od felgi ją pociął), a w przypadku drugiej musielibyśmy mieć 10 kilo tej zaprawy, bo opona była jak po spotkaniu ze stadem amstaffów... Quote
Obama Posted April 18, 2014 Posted April 18, 2014 [quote name='Pani Profesor'] a cóż to za cholerstwo :crazyeye: ale co, nie ma do Twojego auta WCALE dojazdówki? u nas tą zaprawę moglibyśmy sobie wylać na wściekłe gęby co najwyżej, bo w przypadku pierwszej opony nie było dziury, tylko wyflaczyła się w środku (rant od felgi ją pociął), a w przypadku drugiej musielibyśmy mieć 10 kilo tej zaprawy, bo opona była jak po spotkaniu ze stadem amstaffów... http://www.autocentrum.pl/poradniki-dla-kierowcy/kolo-zapasowe-czy-zestaw-naprawczy/ taka moda teraz, że niby auto lżejsze itd itd... Poza tym, producenci tłumaczą się też tym, że większość osób kupując nowe auta, kupuje tez OC/AC/ i oczywiście 24h/na dobę assistance. Quote
Pani Profesor Posted April 18, 2014 Author Posted April 18, 2014 u nas taki assistance w tym miejscu by był, że hoho... ...może i trochę w tym racji jest,ale nie sądzę, że takim psikadłem można było naprawić tę pierwszą oponę,bo była rozryta od środka - dlatego też z zewnątrz nie umieliśmy namierzyć co się stało, bo nie uchodziło powietrze przez żaden otworek, a spod felgi. spytam jeszcze tżta, co o tym sądzi :) Quote
agutka Posted April 18, 2014 Posted April 18, 2014 [quote name='Obama']Nie zazdroszczę przygody! dodam jedynie,że dobrze,że macie dojazdówkę. U mnie np nie ma na wyposażeniu kół ani dojazdówki, jest za to "koło" w proszku. I jak szukałam samochodu to to jest mega popularne w nowych furach :/ http://www.bdsklep.pl/holts-kolo-zapasowe-500ml-preparat-do-naprawy-przebitej-opony,id-33783 ha,ha śmiech na sali z tym kołem zapasowym w butelce :grin: my też to mamy ale jest do dupy i gówno daje:roll: PP- my w sezonie mamy flaka po 6-8 razy ;) u nas wszędzie wielkie budowy i roboty drogowe no i niestety śrubek , gwoździ i drutów masa na drogach:roll: w zeszłym roku jechaliśmy w las , w środku polskiej dziczy patrzymy aq tu flaczek :placz: ale zawsze mamy zapasówkę na takie wypadki ;) Quote
Pani Profesor Posted April 18, 2014 Author Posted April 18, 2014 kurna, żeby to był klasyczny flaczek to pół biedy, ale nie 3 rozwalające się z różnych powodów koła :roll: ja się czułam jak w jakimś durnym filmie, że to po prostu niemożliwe, że następna rzecz się zaraz schrzani - a jednak :cool3: Quote
Obama Posted April 19, 2014 Posted April 19, 2014 dajcie popalic tym partaczom bo kiedys moga kogos zabic. w necie tez bym zrobila czarny PR Quote
Pani Profesor Posted April 19, 2014 Author Posted April 19, 2014 jak będziemy mieli pewność, że to ich wina, to damy czadu - trzeba tylko w 100% ustalić, że to wina partactwa/niewiedzy/czegokolwiek, bo jeśli przypadek albo błąd nowicjuszy, to naprawdę zadowolimy się przeprosinami/rekompensatą za cenę naprawy opon na trasie. jeśli wyjdzie jednak, że ktoś miał świadomość błędu, to nie popuszczę absolutnie. albo że miał wahanie, czy jest dobrze założone - nie pobędzie długo ten zakład na krakowskiej mapie, gwarantuję :cool3: Quote
makot'a Posted April 19, 2014 Posted April 19, 2014 O matko, mieliście ogromnego pecha i ogromne szczęście zarazem :| Z oponami nie ma żartów... :/ Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.