zmierzchnica Posted April 7, 2014 Posted April 7, 2014 Ale miałyście przygody :roll: To ja jednak w spokojnej mieścinie mieszkam, chociaż nie zapeszam, bo różne rzeczy się dzieją.. A ja sama z psami po lesie biegam :evil_lol: Przez was zacznę się nie tylko żmij bać :diabloti: Moje psy to ciapy, jak koleś mnie szarpał ("te psy tu srają!!!") i wyrywał mi komórkę z ręki, to były przerażone. Na szczęście, bo bym miała przekichane, gdyby zaczęły mnie bronić. Dzwoniłam na policję, ale oczywiście uznali, że koleś miał prawo się zdenerwować :loveu: Miał prawo mnie szarpać, według panów policjantów. Pewnie psów nie lubili. W każdym razie, z naszym prawem to niestety lepiej, jak pies nie broni właściciela.. Bo jeszcze i psu i właścicielowi się dostanie, a nie napastnikowi. Tak samo, jakby psy na własnym terenie pogryzły, a nie daj Boże zagryzły, obcego człowieka. Właściciel ma przekichane, nieważne, że ktoś był włamywaczem czy nawet zabójcą :roll: Quote
kalyna Posted April 7, 2014 Posted April 7, 2014 Zboczeńcy.. masakra.. Ja spotkałam tylko jednego i to na łąkach, z niespełna 3 miesięcznym Gazikiem... miałam traumę ze z miesiąc się tam z samym szczeniakiem nie pokazałam, a znałam to miejsce jak własną kieszeń, nic mnie tam nie mogło zaskoczyć, aż się przeliczyłam :roll: i to w miejscu, gdzie blisko były krzaki, wiec psa na ręce i biegiem leciałam do domu..... teraz to jak idę to się nie boję, bo praktycznie bez chociaż jednego Owczara nigdzie się nie ruszam w takie miejsca :roll: Quote
Pani Profesor Posted April 7, 2014 Author Posted April 7, 2014 tak, to jest straszne, a wiecie jak to jest z psem obronnym? tj. jeżeli pies ma papiurek, że skończył kurs i oficjalnie uznany jest za zwierzę 'użytkowe', to czy ponosi się konsekwencje takie same, jak w przypadku nieszkolonego psa, który obronił właściciela? (dodam tylko, że w moich rewirach SM jest wszędzie tam, gdzie jej nie potrzeba :loveu: łażą mendy po krzakach - POWAŻNIE, pomiędzy pagórkami, skałkami i szukają straszliwych przestępstw, takich jak aportujący pies pośrodku niczego, a kiedy naprawdę ich potrzeba w ruchliwe dni typu weekend, to oczywiście...ehh :roll:) Quote
Pani Profesor Posted April 7, 2014 Author Posted April 7, 2014 dodam, że dostałam ostatnio upomnienie, że pies bez smyczy i kagańca (FAKT, ale litości - ja naprawdę drżę o tego zwierza, spuszczam go w racjonalnych momentach, mam oczy dookoła głowy, NIGDY się nic nie stało, najwyżej doleciał do jakiegoś psa, ale bójka nie wyszła nigdy, zawsze go zgarniałam na czas, a zdarzyło się to z 2-3 razy w przeciągu roku). naprawdę nie jestem antyspołeczna i nie pasjonuje mnie łamanie zasad dla zabawy, ale gdzieś tego zwierza muszę przecież puścić, dlatego wybieram dzicz albo miejsca, w których z daleka widzę, czy nikt nie idzie - on luzem grzecznie lezie przy nodze, a w kagańcu nie będzie aportował piłki - dosrali się wtedy ewidentnie dla statystyk, to była sytuacja bez jakiegokolwiek ryzyka. NA SZCZĘŚCIE dostałam upomnienie, bo gdyby miał to być mandat, to bym grzebała w paragrafach, aż bym coś znalazła... teoretycznie psa nie można spuszczać na terenach miejskich, a co, jeżeli jest to teren leśno-zalewowy wykupiony od miasta przez prywatnego przedsiębiorcę? (bo tak jest z tym moim zalewem, choć mimo tego, policja i SM tam patroluje zawsze i wszędzie, wiem że wlepiają też mandaty). czy to nie powinno być tak jak np. pod akademikami, gdzie studenci mogą spokojnie żłopać piwsko, bo to tereny uczelniane, a nie stricte miejskie, publiczne? Quote
kalyna Posted April 7, 2014 Posted April 7, 2014 Wg mnie, jeśli to jest wykupione przez przedsiębiorce, a ten nie ma nic przeciwko temu, ze ktoś tam chodzi.. tzn. o ile on nie dzwonił po sm czy policję to mandatu nie powinno być... Na jakiej podstawie? w końcu to jest własność prywatna.. może przez fakt, ze jest nieogrodzone :hmmmm: Choć ja pewnie poszłabym o to zapytać się osobiście do siedziby SM, albo przy spotkaniu ich na ulicy :) Quote
Pani Profesor Posted April 8, 2014 Author Posted April 8, 2014 [quote name='kalyna']Wg mnie, jeśli to jest wykupione przez przedsiębiorce, a ten nie ma nic przeciwko temu, ze ktoś tam chodzi.. tzn. o ile on nie dzwonił po sm czy policję to mandatu nie powinno być... Na jakiej podstawie? w końcu to jest własność prywatna.. może przez fakt, ze jest nieogrodzone :hmmmm: Choć ja pewnie poszłabym o to zapytać się osobiście do siedziby SM, albo przy spotkaniu ich na ulicy :) wtedy nie chciałam pytać, bo to takie młotki raczej były i nie widziało mi się wszczynać dyskusji życiowej pt. "A CZY WAM TU WOLNO", żeby mi przypadkiem nie włoili mandatu ;) doczytałam w nocy, że teren, który jest ogrodzony siatką (w której po dniu stania są już dziury wielkości akurat na człowieka, NIE DA SIĘ tego odgrodzić, bo zaraz niszczą w sekundę -wcale nie mówię, że to źle :diabloti:) jest prywatny, reszta miastowa, więc teoretycznie zaczepili mnie na publicznym terenie, więc zwracam honor. inna bajka, że z tego zalewu robią cyrk, sprzedali wielki, dziki teren w środku Krakowa dla prywatnego przedsiębiorcy (Portugalczyka bodajże) a na protesty miasto odpowiedziało, że to przez złą sławę, jaką okryte jest miejsce (mnóstwo klifów, półek skalnych - ludzie popełniali tam samobójstwa albo ginęli schodząc w dół po pijaku, na grilla, itd.) skutek jest taki, że non stop ktoś tam stawia siatki - ostatnio rano walnęli nową, a jak byłam z psem wieczorem, to już wszystkie oczka leżały wycięte na ziemi i powstało piękne 'wejście' rozmiaru człowieka. teraz są petycje i protesty odnośnie rozbudowy terenu, bo ma powstać nowe osiedle.. makabra, patrzcie jakie to jest miejsce: (zdjęcia z neta) Quote
*Magda* Posted April 8, 2014 Posted April 8, 2014 http://www.magiczny-krakow.eu/images/zakrzowek02.jpg cudny widok :loveu: Aż żal tam nie pójść na spacer :) Quote
agutka Posted April 8, 2014 Posted April 8, 2014 dzień dobry... a raczej już wieczór wpadłam sprawdzić co tam u was ;) widoki przepiękne :loveu: http://www.magiczny-krakow.eu/images/zakrzowek02.jpg na szczęście SM jakoś nam nie dokucza ;) Quote
Pani Profesor Posted April 8, 2014 Author Posted April 8, 2014 u nas super, wsza ukradła dzisiaj kanapkę :mad: tż zrobił sobie bułkę na pół z serem i wędliną, położył na takim niskim stoliku, przyszła moja koleżanka, tż poszedł zalać herbatę, myśmy się zagadały... popatrzyłam na psa, a tu HYC wypada pół buły z mordy :D :D już zanim tż się rozdarł COOO TO MA BYYYYĆ!! to gnojek upuścił pół zdobyczy na samo nasze spojrzenie, poczuł się jawnie przyłapany, chyba pierwszy raz w życiu :D ale i tak widziałam, jak przepycha przez gardziel upolowaną część bułki a od drugiej połówki odchodzi z podkuloną dupą, jakby mówił "to nie ja, to się samo przykleiło" :diabloti: nie mam siły się złościć w takich chwilach, bo mnie jego reakcje taaaak strasznie bawią :D a tż oczywiście jak dziecko - OBRAŻONY, że psu nic do łba nie wchodzi i że już było tak ładnie, a znowu zaczął kraść (ładnie, bo mamusia pilnowała, żeby nic nie było w psim zasięgu, a nie że nie kradł :diabloti:) no i stwierdził, że z taką mendą nie idzie na spacer i sama polazłam w deszcz. tadaaam, to u nas :D Quote
*Magda* Posted April 9, 2014 Posted April 9, 2014 Moja siostra miała taką adoptowaną kotkę, przy której żadna kanapka z wędliną nie była bezpieczna :D Wystarczyło się odwrócić do lodówki, a szyneczka znikała w błyskawicznym tempie :evil_lol: Quote
Pani Profesor Posted April 9, 2014 Author Posted April 9, 2014 [quote name='magdabroy']Moja siostra miała taką adoptowaną kotkę, przy której żadna kanapka z wędliną nie była bezpieczna :D Wystarczyło się odwrócić do lodówki, a szyneczka znikała w błyskawicznym tempie :evil_lol:[/QUOTE] z Patrykiem na początku było to samo, w ogóle przez pierwsze dni wybijał mi miskę z ręki skacząc i wyżerał łapczywie to, co się wywaliło z niej na ziemię. później zaczęliśmy go cywilizować przy jedzeniu, ale warczał niemiłosiernie, jednak metodą dorzucania do michy w obecnej chwili mogę podejść,pogłaskać kiedy je, dorzucić coś i zabrać stojącą obok miskę celem napełnienia wodą - nie warczy. do michy łap nie pcham, nie próbuję, bo nie chcę jeszcze wzmóc w nim bronienia zasobów. co zostanie na płytce kuchennej na noc - trafi do psiego brzucha :diabloti: choć i z tym są postępy, ale to chyba przypadek, bo najwyraźniej się nie skleił, że zostawiliśmy ostatnio cały gar żarcia, ledwo przykryty (albo przespał noc jak kamień). z kradzieżą rzeczy na naszych oczach szło nieźle, tzn. nie był na tyle chamski, żeby wyjść z posłania i porwać coś w gębę, no a wczoraj chwila nieuwagi... przy trzech osobach, no no :cool3: nie podejrzewałabym go o taką odwagę :D nie mniej jednak jestem z niego dumna, bo tak czy siak puścił tę bułkę (no dobra, pół :diabloti:), a kiedyś nie było mowy, pisałam chyba o tym, jak zapierniczył gotowaną kurzą nogę z gara i mnie uwalił do krwi przy próbie przejęcia tej nogi siłą... ostatnio też dostał barfowy półdupek, wyjął z miski i zaczął wlec na świeżo uprane posłanie (a już go nauczyłam, że jemy na ceratce przy misce :diabloti:) i na moje NIE NIE NIE NIE!...puścił mięso! :crazyeye: byłam W SZOKU, bo czegoś, co raz wepchał do ryja zazwyczaj nie odda za cholerę, a tu po dobroci upuścił na posadzkę, odszedł i patrzył, co ma zrobić :loveu: (i w nagrodę dostał dwie :evil_lol:) Quote
*Magda* Posted April 9, 2014 Posted April 9, 2014 Ciesz się z tych małych postępów ;) Choć nie ukrywam, że jak czytam o tych jego kradzieżach, to śmiać mi się chce niesamowicie :evil_lol: Ja tam mogę w misce grzebać do woli, podczas Tory posiłku :p A do tego, młody już teraz też, bo wiele razy dostała miskę z żarciem od młodego i wie, że Theoś też jest tą osobą, która ją karmi :loveu: Quote
Pani Profesor Posted April 9, 2014 Author Posted April 9, 2014 [quote name='magdabroy']Ciesz się z tych małych postępów ;) Choć nie ukrywam, że jak czytam o tych jego kradzieżach, to śmiać mi się chce niesamowicie :evil_lol: Ja tam mogę w misce grzebać do woli, podczas Tory posiłku :p A do tego, młody już teraz też, bo wiele razy dostała miskę z żarciem od młodego i wie, że Theoś też jest tą osobą, która ją karmi :loveu:[/QUOTE] ja jestem bardzo krótko zła za te kradzieże, bo ma kosmiczne reakcje na ochrzan i na ewentualne przyłapanie :eviltong: teraz mi to wisi, najwyżej go przesra, gorzej jak kradł i całą dietę eliminacyjną trzeba było zaczynać od początku... Quote
Pani Profesor Posted April 9, 2014 Author Posted April 9, 2014 buihihi, mamy fizjologa... igrzyska czas zacząć :diabloti: na razie jesteśmy na etapie "boże, zdejmij to ze mnie" ale się nie rzuca, tylko siedzi i patrzy spod byka, jakby dostał karę :roll: tuby nienawidzi, więc może kojarzy, że to 'podobny' ograniczacz, usiłuję mu pokazać, że może robić w tym wszystko, więc wyjęłam kawał pyszności i tłukę DAJ GŁOS, ale gnojek boi się szczeknąć i zarzuca łapy na pysk celem zdjęcia kubła, choć spokojnie może w tym ujadać bo jest dużo miejsca :cool3: mam nadzieję, że kiedy ogarnie, że da radę się drzeć i nie ma ściśniętego ryjca, to trochę polubi kagan, bo jeśli nie, to zakup jest bez sensu - jest mi potrzebny do puszczania go luzem, a jak ma zamiar leźć jak skazaniec przy nodze (w każdym innym kagańcu tak właśnie lazł, jakby chciał 'odwieszenia kary'), to DUPA BLADA :diabloti: Quote
gops Posted April 9, 2014 Posted April 9, 2014 Spokojnie , jak go puścisz w nim na dworze to skuma że może dyszeć i szczekać . Daj fotki w kuble :lol: Quote
Pani Profesor Posted April 9, 2014 Author Posted April 9, 2014 później, bo w końcu od tygodnia mam pomalowane POPRAWNIE paznokcie i NIE MAM ZAMIARU niczego dotykać przez najbliższą godzinę :D a później lazę na zajęcia do wieczora :watpliwy: jak dobrze, że mam blisko na uczelnię, bo taki mi dupnęli na magisterę plan, że to druzgocące... 8, okienko, 12, okienko... i tak w koło, do 19-20 nieraz :roll: Quote
Majkowska Posted April 9, 2014 Posted April 9, 2014 Pat w kuble?? :O nie, ja muszę to zobaczyć , chyba wczesniej wrócę :D Skąd wzięłaś fizjo w efekcie?? Cholera ja ciągle nie mogę zakupić dla Walda, chyba zdecyduje sie na tego baskera z karuska, bo tez go chcę spokojnie puszczać... Quote
Pani Profesor Posted April 9, 2014 Author Posted April 9, 2014 [quote name='Majkowska']Pat w kuble?? :O nie, ja muszę to zobaczyć , chyba wczesniej wrócę :D Skąd wzięłaś fizjo w efekcie?? Cholera ja ciągle nie mogę zakupić dla Walda, chyba zdecyduje sie na tego baskera z karuska, bo tez go chcę spokojnie puszczać... wzięłam z dogo ;) użytkowniczka BBeta sprzedawała w wątku o psich akcesoriach, doszedł mi dzisiaj i rozmiarowo jest chyba ok, zaraz zrzucę zdjęcia, a Patryk trochę mniej go nienawidzi niż tuby - nie próbuje raczej ściągać, nie ryje mordą o ziemię/ludzi, tylko taki trochę posmutniały, niezabawowy, ale może przywyknie ;) Quote
Pani Profesor Posted April 9, 2014 Author Posted April 9, 2014 aha, skutecznie zmotywowany wydarł mordę w kuble :loveu: więc się da. mam tylko dylemat z zapięciem, bo jak jest za ciaśniej, to niemalże dotyka nosem do kratki z przodu, a luźniej lepiej leży, ale lata straszliwie i podejrzewam, że w emocjach bez problemu to ściągnie... Quote
agutka Posted April 9, 2014 Posted April 9, 2014 ha, ha kradzieże żarcia to u mnie już nawet na szczury przeszło:evil_lol: położyłam na łóżko talerz z kanapkami bo stół cały zawalony i musiałam oprzątnąć a tu czary mary i kanapka bez wędliny;)zastanawiam się kto podwędził bo psów niema , patrzę,patrzę a tu ktoś malutki wypuszczony na kanapę siłuje się i wielkim plastrem wędliny:-D:-D:-D Patyś do naryjnika przywyknie , spokojnie ;) niech nosi trochę w domu i koniecznie na spacerkach - też czekam na fotorelację :cool3: Quote
Pani Profesor Posted April 9, 2014 Author Posted April 9, 2014 no właśnie teraz ponosił po chałupie, na zewnątrz jeszcze nie byliśmy, bo zastałam kagan akurat po ostatnim spacerze ;) ale zaraz wychodzę, przetestujemy. boję się tylko spotkania 1:1 z jakimś małym psem, bo mało to te chopo nie waży :roll: tłukliśmy sobie właśnie z tż-tem po nogach tym przybytkiem :diabloti: w celu sprawdzenia 'siły rażenia' i kurczę, małego psa mógłby poturbować... boli cholerstwo przy dobrym rozmachu :roll: Quote
agutka Posted April 9, 2014 Posted April 9, 2014 bo taka prawda, fizjologi trzepią tak samo jak metale ;) ktoś kiedyś się mnie spytał czemu nie kupiłam fizjologa z tą gumową czarną osłonką a ja się zapytałam a w czym to się różni bo i wagowo to samo i w uderzeniu a zimą i tak metalu jej nie dawałam bo ma skórkę zabudowaną ;) Quote
*Magda* Posted April 9, 2014 Posted April 9, 2014 [quote name='Pani Profesor'] tłukliśmy sobie właśnie z tż-tem po nogach tym przybytkiem :diabloti: w celu sprawdzenia 'siły rażenia' i kurczę, małego psa mógłby poturbować... boli cholerstwo przy dobrym rozmachu :roll:[/QUOTE] Lepiej poturbować niż pogryźć ;) Quote
agutka Posted April 9, 2014 Posted April 9, 2014 wrzuć to zdjęcie to może , muszę zobaczyć co mu tam przeszkadza bo fizjologa można fajnie przyciąć ;) Quote
Pani Profesor Posted April 9, 2014 Author Posted April 9, 2014 [quote name='agutka']bo taka prawda, fizjologi trzepią tak samo jak metale ;) ktoś kiedyś się mnie spytał czemu nie kupiłam fizjologa z tą gumową czarną osłonką a ja się zapytałam a w czym to się różni bo i wagowo to samo i w uderzeniu a zimą i tak metalu jej nie dawałam bo ma skórkę zabudowaną ;) ja wzięłam powlekany ze względu na to, że taki wystawiła użytkowniczka na dogo :) z resztą wydaje się trwalszy, niż sam blaszany, choć Patryk nie wydaje się psem wybitnie niszczącym takie rzeczy... na razie jest w miarę, biega lekko zdołowany, ale BIEGA :D i nie ściąga tego z pyska, nawet nie próbuje, ewentualnie gapi się na mnie rozżalony. przejdziemy to ;) [quote name='magdabroy']Lepiej poturbować niż pogryźć ;) niby tak :roll: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.