evel Posted April 3, 2014 Posted April 3, 2014 Zuzę chlać piwsko nauczył mój eks - teraz czasem przyłazi i mędzi, że ona też chce, ale szybko studzę jej alkoholiczne zapędy ;) Quote
Robokalipsa Posted April 3, 2014 Posted April 3, 2014 Moje to jak jakieś menele z pod monopola :diabloti: Biały nawet wódki machnie :mad: Quote
Pani Profesor Posted April 3, 2014 Author Posted April 3, 2014 hahaha, to z Patonem nie jest jednak tak znowu najgorzej :D zaraz idziemy na piłeczkę :loveu: Quote
Dioranne Posted April 3, 2014 Posted April 3, 2014 My sobie wąteczek podglądamy od dłuższego czasu i w końcu stwierdziliśmy, że się ujawnimy. Mój jak był jeszcze małym gnojkiem to sobie piwo ze szklanki wypił. Został na chwilę sam w pokoju, piwko stało sobie na stole, dość blisko fotela, więc się skusił. Chyba mu nie posmakowało, bo od tamtej pory zapędów alkoholowych nie ma. :evil_lol: To miłego piłeczkowania, my dzisiaj piłkę mamy zaplanowaną na popołudnie. Quote
angineuuka Posted April 3, 2014 Posted April 3, 2014 To moja kiedyś drina waliła.. albo rum z colą... :evil_lol: Quote
Pani Profesor Posted April 3, 2014 Author Posted April 3, 2014 [quote name='Dioranne']My sobie wąteczek podglądamy od dłuższego czasu i w końcu stwierdziliśmy, że się ujawnimy. Mój jak był jeszcze małym gnojkiem to sobie piwo ze szklanki wypił. Został na chwilę sam w pokoju, piwko stało sobie na stole, dość blisko fotela, więc się skusił. Chyba mu nie posmakowało, bo od tamtej pory zapędów alkoholowych nie ma. :evil_lol: To miłego piłeczkowania, my dzisiaj piłkę mamy zaplanowaną na popołudnie.[/QUOTE] ciotki podglądaczki! :angryy: a tu całymi dniami cisza :roll:... witamy, witamy :diabloti: piłeczka przełożona na popołudnie, bo teraz nie mam towarzystwa, a później mieć będę ;) [quote name='Angi']To moja kiedyś drina waliła.. albo rum z colą... :evil_lol:[/QUOTE] a Ty ile masz lat, że w towarzystwie rumu z colą przebywasz, ee? :diabloti: Quote
agutka Posted April 3, 2014 Posted April 3, 2014 cisza??? Profesorka nie przesadzaj ;) nic nie piszesz w swoim wątku a innym karzesz ;) my dziś mamy bardzo niepewną pogodę poszłam na 20 min do lasu ,Ledzi wariatce wystarczyło te 20 min bo ledwo żyje ;) Quote
Pani Profesor Posted April 3, 2014 Author Posted April 3, 2014 u nas gorąąąąąco, jak wylazę z Patonem na piłkę,to też po 20 minutach będzie sapał jak stary osioł. Quote
Dioranne Posted April 3, 2014 Posted April 3, 2014 U nas też gorąco, tropiki to jeszcze nie są, ale po pół godzinie aportowania i jako-takiej pracy umysłowej pies padnięty. Nie lubię jak jest za gorąco, ale są pozytywy - terrorysta szybciej się męczy. :loveu: Quote
Dioranne Posted April 3, 2014 Posted April 3, 2014 Lubię burzę o ile nie wali za mocno. Jak kiedyś mi mocno trzasło obok domu to prawie na zawał zeszłam. :evil_lol: Kiedyś nad morzem za późno zaczęliśmy zbierać się z plaży, jak zaczęło walić. Biegłam w stroju kąpielowym, klapkach i z kółkiem do pływania na brzuchu przez lasek i do domku. Chyba nigdy w życiu tak szybko nie pędziłam. I jeszcze jedna historia z burzą związana... Mieszkaliśmy w domkach, w lesie. Nagle w środku nocy jakiś huk mnie obudził (żeby mnie obudzić trzeba się mooocno postarać). Otwieram oczy, moje koleżanki też nie śpią... Wyglądamy przez okno, a tam wichura, grzmoty, pioruny i drzewa powyginane do połowy. Także ciekawe, burzowe przygody przeżyłam. Tego maratonu w klapkach do końca życia nie zapomnę. :lol: Quote
agutka Posted April 3, 2014 Posted April 3, 2014 [quote name='Dioranne']U nas też gorąco, tropiki to jeszcze nie są, ale po pół godzinie aportowania i jako-takiej pracy umysłowej pies padnięty. Nie lubię jak jest za gorąco, ale są pozytywy - terrorysta szybciej się męczy. :loveu:[/QUOTE] ja też się cieszę jak moja diablica szybciej pada ;) jest taka grzeczna i posłuszna:D Magda- u mnie już dziś powietrze stoi ... to się zachmurzy i tylko czekać aż zacznie lać a za chwilkę piękne słońce:roll: Quote
Pani Profesor Posted April 3, 2014 Author Posted April 3, 2014 dokładnie tak dziś było, jak piszecie - polatał pół godziny za piłką, wrócił długim spacerem i leży trupem ciężko dysząc :cool3: Quote
*Magda* Posted April 3, 2014 Posted April 3, 2014 U mnie pokropiło i tyle :roll: A szkoda, bo ziemia sucha i przydałby się deszcz ;) Quote
Pani Profesor Posted April 3, 2014 Author Posted April 3, 2014 ja już deszczu dawno nie widziałam ;) parę tygodni ładniutkich, ewentualnie coś tam kropnie... a już niedługo burze i ucieczki Patryka do klopa :loveu: Quote
agutka Posted April 3, 2014 Posted April 3, 2014 ha,ha to Sagat jest taki cwaniak co grzmot to futrem trzęsie ;) PP u was poważnie tyle nie padało ? u nas jeszcze błoto w zacienionych miejscach - tyle lało:roll: Quote
Dioranne Posted April 3, 2014 Posted April 3, 2014 U nas lało... dawno temu. Młody na burze jakoś mega źle nie reaguje - trochę się potrzęsie i nic więcej. Nie szaleje, nie fiksuje tylko sobie leży. :lol: Quote
Pani Profesor Posted April 3, 2014 Author Posted April 3, 2014 [quote name='agutka']ha,ha to Sagat jest taki cwaniak co grzmot to futrem trzęsie ;) PP u was poważnie tyle nie padało ? u nas jeszcze błoto w zacienionych miejscach - tyle lało:roll:[/QUOTE] nie no, kropiło może z tydzień temu, ale chamskiej ulewy dawno nie było :) [quote name='Dioranne']U nas lało... dawno temu. Młody na burze jakoś mega źle nie reaguje - trochę się potrzęsie i nic więcej. Nie szaleje, nie fiksuje tylko sobie leży. :lol:[/QUOTE] Patryk reaguje makabrycznie na wybuchy, Sylwester to był koszmar, pilnował go mój tata i mówi, że zrobił mu pod stołem bunkier z poduszek i tam przesiedział całą noc, trzęsąc się jak nienormalny, nie opuszczał również ojca na krok i jak tylko się tatko gdzieś ruszył, to pies za nim z piskiem :( podczas zwykłej burzy nie jest tak źle, ale jak łupnie porządnie gdzieś niedaleko, to spiernicza do łazienki albo pod drzwi wyjściowe (nie wiem dlaczego akurat tam) i leży bez reakcji na cokolwiek :( Quote
Dioranne Posted April 3, 2014 Posted April 3, 2014 Już nie raz sobie mówiłam - Młody łamie wszelkie teorie. Był Sylwester i on zamiast wariować, świrować i w ogóle armagedon leżał sobie na kanapie. I wszystko miał głęboko w d.pie. Jak zaczęło się największe strzelanie to ja tradycyjnie podeszłam do okna i podziwiam. Nagle czuję, że coś mnie łapami po nodze szmera. Odwracam się, a tam pieseczek z uśmiechem na mordzie i prosi, żeby go wziąć na rączki, bo też chce popatrzeć. Później go położyłam na parapecie, chwilę sobie popatrzył przez okno, a potem sobie na tymże parapecie zasnął. :eviltong: Quote
agutka Posted April 3, 2014 Posted April 3, 2014 Leda też ma głęboko w poważaniu wystrzały ;) w sumie to chyba jedynie pomostów się boi - niczego więcej :diabloti: Quote
kalyna Posted April 3, 2014 Posted April 3, 2014 witamy się u Was po raz pierwszy :lol: Ale na pewno nie po raz ostatni :) Czytałam, że Patryka też tak kocha piłeczkę :loveu: to uwielbiam u psów najbardziej :evil_lol: a co do alkoholi to Ciap po piwie szczekał na miski, a jak miał wypić z ręki drinka to uciekł od tej osoby i długo była na rezerwie u Ciapka :roll: Sonia po alkoholu to uwaliła się i spała i spała... Gandziemu nie dałam nigdy, nie odważyłabym sie, on na trzeźwo ma niezłe loty... Quote
Pani Profesor Posted April 3, 2014 Author Posted April 3, 2014 [quote name='Dioranne']Już nie raz sobie mówiłam - Młody łamie wszelkie teorie. Był Sylwester i on zamiast wariować, świrować i w ogóle armagedon leżał sobie na kanapie. I wszystko miał głęboko w d.pie. Jak zaczęło się największe strzelanie to ja tradycyjnie podeszłam do okna i podziwiam. Nagle czuję, że coś mnie łapami po nodze szmera. Odwracam się, a tam pieseczek z uśmiechem na mordzie i prosi, żeby go wziąć na rączki, bo też chce popatrzeć. Później go położyłam na parapecie, chwilę sobie popatrzył przez okno, a potem sobie na tymże parapecie zasnął. :eviltong:[/QUOTE] zazdroszczę - u Patryka to była prawdziwa tragedia :roll: już jak mój szanowny tatko się przejął psim losem i spędził z nim całą noc pod tym stołem :diabloti: to naprawdę coś znaczy! [quote name='agutka']Leda też ma głęboko w poważaniu wystrzały ;) w sumie to chyba jedynie pomostów się boi - niczego więcej :diabloti:[/QUOTE] pomostów! :grin: [quote name='Majkowska']Cześć Wam :):)[/QUOTE] czeeeeść :loveu: Quote
klaki91 Posted April 3, 2014 Posted April 3, 2014 [quote name='Pani Profesor'] Patryk reaguje makabrycznie na wybuchy, Sylwester to był koszmar, pilnował go mój tata i mówi, że zrobił mu pod stołem bunkier z poduszek i tam przesiedział całą noc, trzęsąc się jak nienormalny, nie opuszczał również ojca na krok i jak tylko się tatko gdzieś ruszył, to pies za nim z piskiem :( podczas zwykłej burzy nie jest tak źle, ale jak łupnie porządnie gdzieś niedaleko, to spiernicza do łazienki albo pod drzwi wyjściowe (nie wiem dlaczego akurat tam) i leży bez reakcji na cokolwiek :([/QUOTE] Moja też się boi wybuchów czy ogólnie nagłych huków. Kilka razy zaliczyłam solidną bardzo głośną glebę w mieszkaniu (nie pytajcie :diabloti:), raz wywracając w dodatku wielkiego kaktusa na podłogę i za każdym razem mój pies musiał mnie oszczekać i opierdzielić za to że ją straszę :cool1: potrafi się też wydrzeć jak mocniej trzasnę drzwiami i się tego nie spodziewa albo nagle coś upuszczę i narobi to huku. Ale na tego sylwestra postąpiłam wyjątkowo paskudnie zostawiając ją samą w mieszkaniu (no wpadłam do niej na krótko przed północą na jakieś pół godziny i wróciłam się bawić) i w sumie nie wyszło jej to jakoś na złe. Miała włączoną stację z klasycznym rockiem i kość do memłania :evil_lol: Najbardziej panikowała jak zostawiałam ją z kimś kto oczywiście za bardzo się roztkliwiał. Ale w okresie sylwestrowym spacery zmniejszamy do 1-2 dziennie. I to jeszcze takie noszone- na rękach na trawkę, w tym miejscu robi co ma robić i od razu z powrotem do mieszkania. Nie wiem co by było jakby ważyła kilka razy więcej :roll: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.