Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Majkowska napisał(a):
zapraszam tez jutro :)


jutro to się chyba skuszę :cool3: tylko fajnie byłoby trochę wcześniej, niż dziś!

agutka napisał(a):
wiesz wcale nie powiedziane że będzie kochał pieski ale na swojej skórze wiem jaka by to była ulga przejść w spokoju


przejść w spokoju to my już umiemy, może nie zawsze, ale w dużej mierze się udaje, chyba że drugi pies wyjątkowo zaczepny, to jest WRRR WRRR z obu stron.
mi zależy na tym, żeby on zrozumiał, że z większością psów, które do niego podchodzą, DA SIĘ żyć, a nie tylko z tymi, które on łaskawie dopuści :razz:

Posted

A ja sie wypowiem na temat tej "waszej" kupy w worku :D

Jeśli dajesz Patowi mięcho w całości w sensie np udo to chyba nie ściągasz mu z niego skory :razz: Jeśli tak to masz odpowiedź z kąd worek na kupę :D U nas to standard jesli dam ze skórą uda,korpusy,skrzydła,ćwiartki itp

Posted

Haha uwierz ,że to jedyna przyczyna :D podejrzewam ,ze skórę łyka w całości tak jak Kasta. Więc naprawdę nie musisz się tym martwić :) Jeśli jednak Cię to tak trapi to ściągaj większość tej skóry i już :) Ja ściągam w momencie kiedy podaję pół kg takiego mięska "ze wszystkim" w całości bez dodatków w jednym posiłku :)

Posted

No nie dbasz, to co kto poradzi :eviltong:

A co do Pata - nie spinaj się tak!!! Jak psy podeszły to myślałam że go powiesisz ( robię to samo czasem, tylko że mi nie ma kto zrobić oceny z boku) a on najpierw naprawdę chciał się jakoś ustosunkować do stada suk idącego w jego kierunku.
Dziewczyny może trochę nastraszyły że jak się rzuci to całe stado da mu po dupsku, ale ani jedna ani druga suka nie była do tego żeby ściąć się i zagryźć. Sunia jest bardziej ustawiaczka po kątach, a Acme się sama boi i ze strachu kłapie. Myślę że to dla Pata całkiem dobre towarzystwo, w każdym razie lepsze niż parówek od babci :eviltong:

Posted

Majkowska napisał(a):
No nie dbasz, to co kto poradzi :eviltong:

A co do Pata - nie spinaj się tak!!! Jak psy podeszły to myślałam że go powiesisz ( robię to samo czasem, tylko że mi nie ma kto zrobić oceny z boku) a on najpierw naprawdę chciał się jakoś ustosunkować do stada suk idącego w jego kierunku.
Dziewczyny może trochę nastraszyły że jak się rzuci to całe stado da mu po dupsku, ale ani jedna ani druga suka nie była do tego żeby ściąć się i zagryźć. Sunia jest bardziej ustawiaczka po kątach, a Acme się sama boi i ze strachu kłapie. Myślę że to dla Pata całkiem dobre towarzystwo, w każdym razie lepsze niż parówek od babci :eviltong:


ble ble - z tym goldenem Dexem dałam smycz TŻ-towi i powiedziałam "rób co chcesz" - puścił Patryka, bez napinania, że niby podejdzie się powąchać (bez żadnej spiny) i co? wąch, wąch i CAP za ryj goldena bez ostrzeżenia :roll:

dla Pata, mimo wszystko, to dobre towarzystwo, bo ruda nie dała się złapać za pysk, tylko sama się odgryzła :) więc elegancko, a do małej Suni nawet nie startował, to taka pani prezes dzielni :D :D

Posted

z resztą kurde, jak mam się nie spinać, skoro zachowuję minimum prewencji w jego przypadku takim przytrzymywaniem na smyczy - on w 99% zawsze tak wita nowego psa, jeśli ma jakiegoś zaakceptować z marszu (jak tego czarnuszka Tahira), to się nie wita wcale, tylko wącha po jakimś czasie biegania obok niego.

jeśli to jest 'spacerowa znajomość' i idą do siebie wąchnąć się po pysku, to w 100% zawsze jest to samo - atak.

Posted

Sunia jest bardzo dziarska i ma tą przewagę że jest zawsze i wszędzie najstarsza no i jest suką, więc nawet jak popędzi jakiegoś kozacznego psa zębami to nikt jej się nie odgryza. Waldka regularnie wychowuje jak ten zbytnio się podkręci i dostaje szaleju ;)

samo to że puścisz go na luźnej smyczy do psa nie odmieni go całkowicie, ale wydaje mi się że zawsze to lepsze niż jak pies podchodzi do was merdając ogonem, a Ty Pata ściągasz na maxa blokując od tyłu kolanami. To tak jakbyś go wpychała pod mur wiszącego na szubiennicy.
Zresztą tu nawet jakby kłapnął to suki są znajome- względnie bezpieczne i przewidywalne.
Co innego w kontaktach z obcymi psami, które faktycznie się mogą odwinąć i skroić tyłek.

Posted

ja go blokuję, żeby nie wjechał z pełną mocą w nowo poznanego psa - niezależnie, czy smycz jest luźna i pozwolę się witać (były takie 'momenty nadziei'), czy go ściągnę i napnę - efekt jest ten sam, a czasem podbiegacz podejdzie i nie idzie go odpędzić, więc siłą rzeczy muszę się zgodzić na wąchanko - kończy się w dużej części tak samo :(

i wiesz, tu nawet nie chodzi o patowe bezpieczeństwo, bo psów 'podejrzanych' unikam i po prostu zwiewam, ale jeśli to jest np. rozmachany golden albo inny wesoły psiur (któremu wiem, że Pat nie zrobi krzywdy - yorków nie wita), tu chodzi raczej o to, że staram się uniknąć 'rozpuszczania' psa, czyli pozwolenia na buractwo. i tak nie daję mu się witać na hurra, musi zawsze poczekać, zwolnić, usiąść- nie ma, że podbiega i heja.
tak czy siak, nie potrafię go zapoznawać z psami, no :roll: wszystko zależy od tego, czy mu się nie odwidzi.

dziewczyny wczoraj powiedziały "puść, niech ustalą hierarchię" - ok, ustaliły elegancko, bo suki nie dały sobie dmuchać w kaszę i był spokój - gorzej, jeśli puszczam go luzem do takiego ustawienia, a on przegania jakiegoś małego psiaka po całej okolicy, jak królika :roll: nie chcę fundować zwierzom takiego stresu.

Posted

wymyśliłam jak gnoja spowolnić przy jedzeniu mielonek i papek :cool3: - pół kilo wołowiny (w przypływach, kiedy musiałam mu dać całą gomołę bo była średnio świeża) zawsze leciało jakby wessał nosem - CHRRR 2 sekundy nad miską i nie ma.

teraz dostał zmieloną krowę wymieszaną dokładnie z selerem i pietruszką, do tego jajo - tę 'sałatkę' rozmazałam po misce :diabloti: w sensie po ściankach i dnie, jak kruche ciasto na blasze - musiał się męczyć z odlizywaniem po kawałku i posiłek trwał całą MINUTĘ :loveu:

Posted

a moze taką mu kup?

nazywa się to - inteligentna miska dla psa
z takiej to dopiero będzie ciężko jęzorem wydłubać :diabloti:
i może dobijecie do minuty czterdzieści xD

Posted

[quote name='junoo']a moze taką mu kup?

nazywa się to - inteligentna miska dla psa
z takiej to dopiero będzie ciężko jęzorem wydłubać :diabloti:
i może dobijecie do minuty czterdzieści xD

[quote name='agutka']jesooo taka miska fajny pomysł ;)
tylko znając życie mój głupek pewnie z tą miską na ogrod by wyjechał:-D

juno, fajna miska, ale nieprzydatna zupełnie, kiedy dostaje np. korpus, kurzą nogę, podroby.. to raczej chyba na chrupki :) no i na mielonkę już mam w końcu patent, a to, że jak dostaje indycze serca wielkości.. dużej :roll: i je łyka w całości, to chyba nie kwestia miski, bo i tak to z niej wyciąga a potem łyka...

...a Pat też jeździł dziś tą michą po całym domu, aż dopchał do ściany, oparł i wydłubał wszyściutko :loveu:

Posted

mi to za mocno nie przeszkadza, niech sobie pojeździ ;) to i tak już jakiś sukces, bo w 90% przypadków miska nie musi się ruszać z miejsca, można przecież wciągnąć jej zawartość jak odkurzacz :roll:

Posted

obcych lubi :diabloti:

nie no, poważnie- do 'swoich' jest bardziej odważny w pokazywaniu, że mu coś nie pasi, za to do większości obcych lezie na kolana, całuje i ogólnie ktoś nowy (jeszcze jak niunia i głaszcze) jest 100x bardziej atrakcyjny od właścicieli.

to takie trochę przykre:D ale to strasznie cygański pies, polazłby z każdym do domu ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...