Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Pani Profesor napisał(a):
prawy klawisz myszy na fotkę -> "kopiuj adres obrazka" -> wklepujesz w okienko wiadomości ctrl+v i gotowe :)

Ha ! Dziękuję :D takie proste,a nie wpadłam na to ;)

Posted

ja wnioskuję że te nasze psy to wszystkie jakieś po promienne ;) zamiast cieszyć się na swój widok i się razem bawić to każy leciałby w swoją stronę ;)

Posted

cześć, ciotki - Patryk dziękuje za komplementy :diabloti: od wczoraj wieczorem do dziś jest jakiś nieswój, albo go coś boli, albo taki ma markotny dzień - nie chce się coś bawić, chociaż jak rzuciłam piłkę, to ganiał nakręcony, a w domu jakoś się wala smętnie, wiosenne przesilenie :eviltong:

Posted

Frodo tez tak ma od paru dni. Deszcz pada to nic mu sie nie chce. Wczoraj go w ulewe wyciagnelam do lasu, na poczatku spoko, pozniej walnal focha bo chcial do domu. Nawet z niebieskim borderkiem nei chcial sie bawic, a tak mi sie fajnie z jego panem gadalo :loveu: :diabloti:

Posted

A u mnie dziś tak zmiennie dość było , czasem słońce , czasem deszcz.Popołudnie było bardzo ładne:D Przesilenie daje w kość wszystkim, za parę dni Patryk Andrzej wróci do swoich sił! :D

Posted

nie wróci, on im starszy, tym bardziej osowiały :eviltong: to jest typ psa, który się nudzi nami, domem, wszystkim oprócz piłki :cool3: szybko mu przechodzi euforia po tym, jak ktoś przyjdzie i znowu się wala ponury.

to taki pies z mentalnością starego tetryka :D (+ łakomy :cool3:)

Posted

Dex tez ostatnio smentny, jak tylko pogoda troche sie popsuje to pies zaraz jest umęczony i caly biedny... Te schronuskowe wymrozone psie dupencje chyba tak maja... :P
Ja Dexowi az krew badalam....
A w ogole to mam wrazenie, ze on taki autystyczny troche jeet ten moj pies. :)

Posted

nie idę :( mam robotę, powaliłam terminy i muszę klepać jakieś mądrości... mam dwa dni na 40 stron pitolenia :diabloti: a w trakcie jeszcze zajęcia, pies, no i wypadałoby pospać :diabloti: uwielbiam taką adrenalinę, później to odsypiam przez tydzień :diabloti:


u nas dziś stateczne, fizjospacery po 15min. tylko, ale za to zrobię więcej w ramach tego, że pies pocierpi dziś z nudów.. chyba że TŻ weźmie go na piłę jakimś cudem :cool3:

Posted

bla,bla,bla... robota nie zając :diabloti: kuźwa, zarwę nockę, dziś chyba nie pośpię... no ale jednak pies okazał się ważniejszy niż wszystko :diabloti:

mieliśmy dziś dwa długie spacery... Patryk biegał od godz. 11 do co najmniej 12 za piłką, wróciliśmy z TŻ-tem i uznaliśmy po pół godziny, że kij ze wszystkim, za ładna pogoda żeby nie iść :evil_lol:

doleźliśmy na łączkę na Skałach, zadzwoniłam do cioci Majkowskiej i fartownie szła akurat w tamto miejsce ;) mieliśmy kilkugodzinny spacer, z czego na moje obliczenia wynika, że Patryk pobił rekord życia w aporcie :cool3:

wyszły 4 godziny z malutką przerwą notorycznego noszenia piłki/dysku/kija :cool3: leży teraz nieprzytomny na podłodze i nie ma z nim kontaktu.


i dziś muszę pochwalić swoją mendę - na polankę wkroczyła pani ze wspaniałym pieskiem, mix flata z czymś a'la golden, czarniutki słodziak :loveu: i - o dziwo - wymęczony Patryk NIJAK nie zareagował agresywnie :multi: powąchały się, pani spuściła Tahira i biegały razem, później doszedł do nas Waldemar i było fantastycznie :loveu:

uznajemy pobity rekord w aporcie - najlepsze jest to, że dureń odpoczywał kilka minut, zziajany, nieprzytomny, całą drogę powrotną do domu szedł luzem bo był tak wykończony, że nie chciało mu się nawet czepiać do psów i wszystkie pięknie mijał, a pod samym domem i tak aportował wielkiego kija, którego rzucał mu TŻ :D

jestem szczęśliwa :loveu: (ale za to nie pośpię :cool3:)

może receptą na to, żeby Patryk nie stawiał się do psów jest solidne wymęczenie...? chociaż to nie zawsze się sprawdza, ale dziś absolutnie bez oporów przyjął obcego psa na skądinąd 'swoim' terenie (bo go zna, bywa często) i na dodatek dał się obwąchać, zero CS-ów, jeśli nie chciał się bawić, to po prostu ignorował... oddawał Tahirowi piłkę, no niesamowite :D
żeby tak było codziennie :roll: ehh...


...no i czekamy na ciocię Majkowską z fotkami :diabloti:

Posted

szczerze to moja jak jest meeeeega zmęczona też pozwala podejść do siebie, powąchać itp a niech tylko wróci do normy to szał od początku ;)
musiałabyś od 5 do 9 z nim biegać , 11-13,i tak w kółko żeby on był porządnie wymęczony ;)

Posted

Najbardziej i tak byłam zachwycona nim że nie pobiegł do tego parówka od babci.

Może też jest tu coś z charakterem Tahira (a ja pisałam Sahir:D) - on jest miły, ale ma w sobie coś że nikt mu nie podskoczy. Wald też się przed nim płaszczy, choć pierwsze spotkanie było na początku napięte.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...