Pani Profesor Posted March 24, 2014 Author Posted March 24, 2014 prawy klawisz myszy na fotkę -> "kopiuj adres obrazka" -> wklepujesz w okienko wiadomości ctrl+v i gotowe :) Quote
ewaal1982 Posted March 24, 2014 Posted March 24, 2014 Pani Profesor napisał(a):prawy klawisz myszy na fotkę -> "kopiuj adres obrazka" -> wklepujesz w okienko wiadomości ctrl+v i gotowe :) Ha ! Dziękuję :D takie proste,a nie wpadłam na to ;) Quote
agutka Posted March 25, 2014 Posted March 25, 2014 ja wnioskuję że te nasze psy to wszystkie jakieś po promienne ;) zamiast cieszyć się na swój widok i się razem bawić to każy leciałby w swoją stronę ;) Quote
Baski_Kropka Posted March 25, 2014 Posted March 25, 2014 Witamy się :D W końcu dotarłam... mam ubaw jak czytam wasze perypetie :P Zaczęłam od pierwszej strony ale przez wszystko nie przebrnęłam :P https://lh4.googleusercontent.com/-GyHiDf9zIfw/UzBOclj5x3I/AAAAAAAAWew/0kbbGJB_wiQ/s576/240314%20086.jpg <3 <3 <3 Quote
Oscar Patric Posted March 25, 2014 Posted March 25, 2014 [quote name='Pani Profesor'] moje bure :loveu: ale tu ślicznie wyszedł:loveu: Quote
Pani Profesor Posted March 25, 2014 Author Posted March 25, 2014 cześć, ciotki - Patryk dziękuje za komplementy :diabloti: od wczoraj wieczorem do dziś jest jakiś nieswój, albo go coś boli, albo taki ma markotny dzień - nie chce się coś bawić, chociaż jak rzuciłam piłkę, to ganiał nakręcony, a w domu jakoś się wala smętnie, wiosenne przesilenie :eviltong: Quote
katasza1 Posted March 25, 2014 Posted March 25, 2014 Frodo tez tak ma od paru dni. Deszcz pada to nic mu sie nie chce. Wczoraj go w ulewe wyciagnelam do lasu, na poczatku spoko, pozniej walnal focha bo chcial do domu. Nawet z niebieskim borderkiem nei chcial sie bawic, a tak mi sie fajnie z jego panem gadalo :loveu: :diabloti: Quote
junoo Posted March 25, 2014 Posted March 25, 2014 https://lh4.googleusercontent.com/-N3ZlUuYV708/UzBPPY4SqJI/AAAAAAAAWk4/u3eEYxenpLo/s576/240314%20192.jpg lizanie oka w locie :lol: a w tych fiołkach - słooodko :loveu: Quote
Pani Profesor Posted March 25, 2014 Author Posted March 25, 2014 z niebieskim merlakiem to bym się sama pobawiła :loveu: Quote
Majkowska Posted March 25, 2014 Posted March 25, 2014 Czasem jak piszesz to wydaje mi się że mieszkamy w dwóch różnych częsciach świata :D U mnie dziś było słoneczko- naprawdę! Quote
Pani Profesor Posted March 25, 2014 Author Posted March 25, 2014 ale ja nie pisałam, że nie ma dziś pogody :D tylko że pies markotny, może wiosenne przesilenie w sensie 'psich mocy', a nie że pogoda kiepska :eviltong: Quote
ewaal1982 Posted March 25, 2014 Posted March 25, 2014 A u mnie dziś tak zmiennie dość było , czasem słońce , czasem deszcz.Popołudnie było bardzo ładne:D Przesilenie daje w kość wszystkim, za parę dni Patryk Andrzej wróci do swoich sił! :D Quote
Pani Profesor Posted March 25, 2014 Author Posted March 25, 2014 nie wróci, on im starszy, tym bardziej osowiały :eviltong: to jest typ psa, który się nudzi nami, domem, wszystkim oprócz piłki :cool3: szybko mu przechodzi euforia po tym, jak ktoś przyjdzie i znowu się wala ponury. to taki pies z mentalnością starego tetryka :D (+ łakomy :cool3:) Quote
Pani Profesor Posted March 25, 2014 Author Posted March 25, 2014 rok temu, jak go brałam, miał podobno rok-półtora, więc gdzieś 2,5 do 3 lat, trudno powiedzieć ;) Quote
ewaal1982 Posted March 25, 2014 Posted March 25, 2014 Yhym ;) To smarkacz jeszcze :D Idę na nocne podnoszenie łap. Przytulaki dla Melancholika :D:loveu: Quote
Baski_Kropka Posted March 26, 2014 Posted March 26, 2014 Dex tez ostatnio smentny, jak tylko pogoda troche sie popsuje to pies zaraz jest umęczony i caly biedny... Te schronuskowe wymrozone psie dupencje chyba tak maja... :P Ja Dexowi az krew badalam.... A w ogole to mam wrazenie, ze on taki autystyczny troche jeet ten moj pies. :) Quote
Majkowska Posted March 26, 2014 Posted March 26, 2014 Dobrze że mój jest ekspresyjny pełną gębą, przynajmniej się nie martwię :evil_lol: Ciotka PP idziesz na spacer w godzinach popołudniowych?? Quote
Pani Profesor Posted March 26, 2014 Author Posted March 26, 2014 nie idę :( mam robotę, powaliłam terminy i muszę klepać jakieś mądrości... mam dwa dni na 40 stron pitolenia :diabloti: a w trakcie jeszcze zajęcia, pies, no i wypadałoby pospać :diabloti: uwielbiam taką adrenalinę, później to odsypiam przez tydzień :diabloti: u nas dziś stateczne, fizjospacery po 15min. tylko, ale za to zrobię więcej w ramach tego, że pies pocierpi dziś z nudów.. chyba że TŻ weźmie go na piłę jakimś cudem :cool3: Quote
Pani Profesor Posted March 26, 2014 Author Posted March 26, 2014 bla,bla,bla... robota nie zając :diabloti: kuźwa, zarwę nockę, dziś chyba nie pośpię... no ale jednak pies okazał się ważniejszy niż wszystko :diabloti: mieliśmy dziś dwa długie spacery... Patryk biegał od godz. 11 do co najmniej 12 za piłką, wróciliśmy z TŻ-tem i uznaliśmy po pół godziny, że kij ze wszystkim, za ładna pogoda żeby nie iść :evil_lol: doleźliśmy na łączkę na Skałach, zadzwoniłam do cioci Majkowskiej i fartownie szła akurat w tamto miejsce ;) mieliśmy kilkugodzinny spacer, z czego na moje obliczenia wynika, że Patryk pobił rekord życia w aporcie :cool3: wyszły 4 godziny z malutką przerwą notorycznego noszenia piłki/dysku/kija :cool3: leży teraz nieprzytomny na podłodze i nie ma z nim kontaktu. i dziś muszę pochwalić swoją mendę - na polankę wkroczyła pani ze wspaniałym pieskiem, mix flata z czymś a'la golden, czarniutki słodziak :loveu: i - o dziwo - wymęczony Patryk NIJAK nie zareagował agresywnie :multi: powąchały się, pani spuściła Tahira i biegały razem, później doszedł do nas Waldemar i było fantastycznie :loveu: uznajemy pobity rekord w aporcie - najlepsze jest to, że dureń odpoczywał kilka minut, zziajany, nieprzytomny, całą drogę powrotną do domu szedł luzem bo był tak wykończony, że nie chciało mu się nawet czepiać do psów i wszystkie pięknie mijał, a pod samym domem i tak aportował wielkiego kija, którego rzucał mu TŻ :D jestem szczęśliwa :loveu: (ale za to nie pośpię :cool3:) może receptą na to, żeby Patryk nie stawiał się do psów jest solidne wymęczenie...? chociaż to nie zawsze się sprawdza, ale dziś absolutnie bez oporów przyjął obcego psa na skądinąd 'swoim' terenie (bo go zna, bywa często) i na dodatek dał się obwąchać, zero CS-ów, jeśli nie chciał się bawić, to po prostu ignorował... oddawał Tahirowi piłkę, no niesamowite :D żeby tak było codziennie :roll: ehh... ...no i czekamy na ciocię Majkowską z fotkami :diabloti: Quote
agutka Posted March 26, 2014 Posted March 26, 2014 szczerze to moja jak jest meeeeega zmęczona też pozwala podejść do siebie, powąchać itp a niech tylko wróci do normy to szał od początku ;) musiałabyś od 5 do 9 z nim biegać , 11-13,i tak w kółko żeby on był porządnie wymęczony ;) Quote
Pani Profesor Posted March 26, 2014 Author Posted March 26, 2014 ooo nie ma szans, dziś to go już tylko nocne szczanie spotka... wymęczyłam się prawie tak jak on, tylko nie aportowałam :diabloti: jezu, a tyle do zrobienia jeszcze:placz: Quote
Majkowska Posted March 26, 2014 Posted March 26, 2014 Najbardziej i tak byłam zachwycona nim że nie pobiegł do tego parówka od babci. Może też jest tu coś z charakterem Tahira (a ja pisałam Sahir:D) - on jest miły, ale ma w sobie coś że nikt mu nie podskoczy. Wald też się przed nim płaszczy, choć pierwsze spotkanie było na początku napięte. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.