Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

trochę dłużej jest świeży, niż po hexodermie - nic więcej :shake: absolutnie doraźne efekty, po hexodermie 2 dni świeżości, po sebovecie - ze 4, potem już się zaczyna dramat i rośnie wykładniczo.

a skoro ten metaliczny odorek, to może akurat trzustka? zadzwonię jutro do wetki i ją umówię, każdy trop się nam przyda :roll:

Posted

dowiedz się bo sama jestem ciekawa czy mataliczny nie pokiciał mi się z inną przypadłością :roll: ja zaraz na bullowym poszukam tematu tam fajnie opisane było co niego o kupach ;)

Posted

Ufff... nadrobiłam zaległości:eviltong:.
Nie wiem dlaczego, ale do tej pory czytałam nową nazwę galerii: "Transterrier..." i zachodziłam w głowę, skąd Ci się wziął taki pomysł na tytuł.
Przed chwilą się zorientowałam, że to jest TRASHterrier...:evil_lol:

Posted

Pani Profesor napisał(a):
a to nie mogą być zatkane gruczoły? pies sobie je sam 'oczyszcza', jak ma nadmiar wydzieliny, czy trzeba za każdym razem do weta? (miał czyszczone z 3-4 miesiące temu)


Mój Sajan np. nie oczyszcza sobie gruczołów samoistnie, mimo że kupę ma twardą, więc regularnie chodzimy do weta i czyścimy u niego.

Posted

u nas gruczoły waliły śledziem i moczem ;)przez ten moczowy zapach leciałam szybko na badania bo byłam pewna że nery siadają:evil_lol: raz sama oczyściłam w sumie dotknęłam i wystrzeliło a raz wet, teraz na barfie nie mam tego problemu

Posted

agutka napisał(a):
dowiedz się bo sama jestem ciekawa czy mataliczny nie pokiciał mi się z inną przypadłością :roll: ja zaraz na bullowym poszukam tematu tam fajnie opisane było co niego o kupach ;)


ok, czekam na info, ale i tak już badanie trzustki zaklepane :D (tzn. morfo pod kątem trzustki, zrobię też hormony jeszcze raz)

Czekunia napisał(a):
Ufff... nadrobiłam zaległości:eviltong:.
Nie wiem dlaczego, ale do tej pory czytałam nową nazwę galerii: "Transterrier..." i zachodziłam w głowę, skąd Ci się wziął taki pomysł na tytuł.
Przed chwilą się zorientowałam, że to jest TRASHterrier...:evil_lol:


hahaha, trans też pasuje, bo jajek niet, za to samców gwałcić uwielbia :cool3:
a trash pasuje,bo to śmietnikowiec, złodziej i brudas..

Czekunia napisał(a):
Mój Sajan np. nie oczyszcza sobie gruczołów samoistnie, mimo że kupę ma twardą, więc regularnie chodzimy do weta i czyścimy u niego.


agutka napisał(a):
u nas gruczoły waliły śledziem i moczem ;)przez ten moczowy zapach leciałam szybko na badania bo byłam pewna że nery siadają:evil_lol: raz sama oczyściłam w sumie dotknęłam i wystrzeliło a raz wet, teraz na barfie nie mam tego problemu


ja się sama nie odważę - jakbym wetknęła Patrykowi palec w tyłek, to mogę się pożegnać z ręką :D (poza tym wolę mu nie zrobić krzywdy, niech się wetka zajmuje :cool3:)

Posted

ale ty paca w tyłek nie wkładasz:D:D wariatka :)
zrób biochemię i jakieś jeszcze dodatkowe bo tą ilość leków którą przyjmował to nie dziwię się że coś się poddaje i trzeba szybko pomóc

Posted

mój miał czyszczone - bo tak, kiedyś dawna wetka zawyrokowała, że to na pewno od tego tak śmierdzi :roll: no i mu coś tam wyczyściła, cholera wie, czy naprawdę tego wymagał, bo smród jest - jak wiadomo - od skóry, ale to w ogóle kiepska lekarka była, zdiagnozowała mu 3x nie to co trzeba i to na pewniaka, że na bank odkryła przyczynę (była nużyca, było atopowe zapalenie i coś tam jeszcze, oczywiście żadnej z tych przypadłości Patryk nie ma)

Posted

agutka napisał(a):
ale ty paca w tyłek nie wkładasz:D:D wariatka :)
zrób biochemię i jakieś jeszcze dodatkowe bo tą ilość leków którą przyjmował to nie dziwię się że coś się poddaje i trzeba szybko pomóc


hahaha, myślałam, że o to Ci chodzi, bo nie sądziłam, że da się to jakoś 'z zewnątrz' zmajstrować, weci zawsze gmerają w doopsku, dlatego uznałam, że Ty też :D

leków tak naprawdę nie wziął jakoś makabrycznie dużo, bo mu sama ograniczałam :roll: (np. od niekompetentnej, dawnej wetki dostał wiadro antybiotyków na cholera wie co, miał zeskrobinę, to i zastrzyk przeciwzapalny po tym, coby się nie zapaprało :roll: takie zapapranie to on ma co 2 dni na łapach, trudno żebym mu wciskała antybiotyk na małe ranki, bo ta ofiara się non-stop gdzieś kaleczy w krzakach...)

Posted

gruczoły masujesz koło odbytu :evil_lol:
no nic nie będziemy gdybać od czego co i jak bo to bez sensu ;) zrób badania i zaczniemy przeprowadzać dochodzenie ;)

Posted

bo to, Magda, bardzo do niego pasuje :diabloti: jak jest w kuchni "nie wolno na białym", to gnój dokładnie wie, o co chodzi i kładzie się na podłodze tak, że tylko koniuszkami łap dotyka kafelków, no bo to w końcu już nie teren kuchni, a wciąż doskonałe miejsce do tęsknego wypatrywania, co tam trzeszczy w garach :D :D

Posted

Sralniczek jak do nas trafiła to miała lamblie i robiła taką kupę ala kiełbaska w galarecie.
Pisałam to na wątku u Waldka.

Ja Amorowi czyściłam sama, bo on lubiał na mnie fuknąć jak np rzucał się na psa... Kiedyś rzucał się do męża znajomej i przytknął się do mojej nogawki i poszło... zbryzgał mnie rybną wydzieliną doszczętnie.
Kotom też czyszczę, szczególnie Nunce lubią się przytkać i strasznie od niej śmierdzi.
Waldka jeszcze nie przerabiałam, ale chyba to zrobię przed wystawą, bo widzę że coś mu tam przeszkadza...
Dawniej się bałam że uszkodzę psa czy coś, ale dopiero wetka mnie poinformowala że raczej w odbycie się uszkodzić nic nie da :D Zresztą ja i tak to robię delikatnie - pierwszy raz jak poszliśmy do weta to ten złapał Amora, odgiął mu ogon aż nad głowę i ścisnął jakby ciasto wyrabiał. Nie wiem kto bardziej zdębiał , ja czy matka, ale nas nie poinformował po co to zrobił i żyłyśmy długo w nieświadomości :D

Posted

to te gruczoły się czyści ekhym, zewnętrznie?
bo moja wetka wepchała palucha do tyłka i pogmerała, sądziłam, że są w środku psiej dupy, a nie tak na zewnątrz :roll:

(ale coś mnie nie korci za mocno, żeby pójść i sprawdzić :diabloti:)

Posted

Gruczoły są wewnątrz (?) ale blisko wyjścia , więc jak psa naciśniesz to cała zawartośc ze środka wychodzi (stąd też się odgina chyba ogon).
Mam nawet książkę gdzie jest instrukcja wyciskania gruczołów odbytowych - moj tż się regularnie tym jara nie wiedzieć czemu i stale pyta czy ja Wartkuni czyszczę :diabloti:

Posted

od środka też czyszczą ale jak z zewnątrz strzelić nie chce ;) ja bym tego w domu nie robiła bo hafcik murowany :D
Sagat problemów nigdy nie miał ale Leda na suchej karmie strasznie waliła i bardzo szybko się zapełniały zbiorniczki.
Jak Patyk je kostki to raczej nie powinien mieć problemów bo sam ucisk twardego stolca powoduje wycieki

Posted

no właśnie ja dzisiaj miałam wrażenie, że ta "parówa w galarecie" to były kawałki kurzej kości, ale nie macałam, bo to w głębokiej trawie było...

..może dureń nie pogryzł czegoś porządnie :roll: z nim ten BARF to rosyjska ruletka - udusi się, czy nie udusi?

najgorsze jest to, że na tym suchym już się w miarę nauczył przeżuwać, znudziły mu się chrupki więc mniej atakował miskę, nawet więcej, niż 2-3 *CHRUP* na cały posiłek było słychać :diabloti: a teraz jak dostaje w całości kurzy półdupek, to czasem tylko miażdzy kości, słychać to, ale nie rozrywa na kawałki tylko... wsysa jak wąż :roll: tj. miażdzy, żeby przeszło przez gardło, ale po cholerę gryźć... :roll:

dzięki temu rozdrobnione mięso czy mielone jest DOSŁOWNIE na 3 sekundy, jakbyś wessała pod ciśnieniem - daję mu najbardziej wyzwaniowe kawałki, żeby miał z 2 minuty rozrywki :diabloti:

Posted

ale! jest jedna metoda na zrelaksowanie durnia - jak dostawał kości takie duże, białe (pisałam Wam) to i tak pochłaniał szybko, nerwowo, jak posiłek, zabierałam mu na zamiankę po jakimś czasie, żeby się nie zapchał na amen.

teraz kupiłam wołowinę rosołową z płaską kością, zeżarł mięso w sekundę, a z kością polazł na posłanie i już drugi dzień się wala po podłodze, co jakiś czas skubnie, ale do takiej nie może się dostać i nareszcie traktuje jako gryzak, a nie ostatni w życiu posiłek :loveu:

Posted

Ja tam się nie brzydzę niczego :D

Ostatnio tż dał Wartkuni kawałek pizzy i Wald nim zjadł to zwrócił taką piękną zbitą obśluzowaną kuleczkę, tż omało nie zemdlał na ten widok, nie było szans żeby posprzątał , a ja papierek, w łapę i do kibla, już nawet nie chciałam mówić mu że się ułozyło w serduszko :evil_lol:
A jak słyszy że Walda naciąga - a on jak żyga to na calego i huczy mu w trzewiach jak u stóp Etny- to ucieka czymprędzej :D
Choć w temacie rzygania żadne zwierze nie przebije rzygającej Amy i dzwięku jaki przy tym wydaje....:roll:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...