Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

ej, u nas jak zwykle jakiś problem :-(

wróciłyśmy z zajęć,a tu Pat kuleje na przednią łapkę - nosi ją w powietrzu, oczywiście nie da obejrzeć (zęby w ruch, jemu jak coś dolega, to się robi niedotykalski i unika ludzi, jakby się bał) :(

na szczęście dziś przyjeżdża nasza zaufana wetka szczepić Neskę, więc obejrzy tę łapę - jak wychodziłyśmy, to było dobrze, a one raczej się nie bawią pod naszą nieobecność, więc sama nie wiem, co to za usterka...

Posted

ehh.. po rzucaniu się w kagańcu na podłodze przez pół godziny udało się względnie określić, co to może być :roll:...

wetka uważa, że albo to nadwyrężenie (dostał zastrzyk przeciwzapalny domięśniowo, pomógł, teraz był na spacerze i idzie w miarę normalnie), albo to nowy hot-spot :-(:placz: bo ma takie rozlizane placki zaczerwienione na 'podeszwie'... nie mam już siły z tą jego skórą :placz: wetka mówi, że jedyna opcja to ten syndrom zaskórników (mega rzadka choroba, głównie u sznaucerów)...

...jedziemy na dniach do instytutu weterynarii (nie pamiętam jak się ta jednostka nazywa, państwowy inspektorat... coś tam) na badania ogólne z zeskrobiny ze skóry - mykologiczne, pasożytnicze, wszystko - musimy raz jeszcze wykluczyć zaawansowaną grzybicę, łuszczycę, nużeńca - od nowa. jeśli to nie to, to testy alergiczne od podstaw - na wszystko....

...a jeśli to nic nie da i to nie jest syndrom zaskórników, to wetka obawia się, że nie dojdziemy, co to za cholerstwo :shake:


Pat pod koniec badania dostał katatonii, leżał i gapił się przed siebie jak w narkozie, ale już mu przeszło, poganiał Neskę na nocnym spacerze ;)

Posted

nie jest, to fotki sprzed pół roku ;)

ganiał, ale z drugiej strony - on gania piłkę nawet kiedy z łapy leje się strumień krwi, bo urwał opuszek... bodźce spacerowe są silniejsze od bólu, więc się nie dziwię - jak wróciłam z uczelni, to też podleciał mnie witać pod drzwiami, mimo tego, że łapę miał w powietrzu i nie dał jej dotknąć.

cholera wie co to jest z tą łapą, dostał leki przeciwbólowe na 2 dni do przodu, jak się nie poprawi, to znaczy że coś stawowo-kostnego, ale nie sądzę, bo już jest lepiej, chyba że to zastrzyk tak działa. tak czy siak, ma tam jakiś odczyn, wygląda to jakby go uwaliła pszczoła (w domu? niemożliwe, nijak), więc wetka obstawia kolejny hot-spot...


... nie wyrobię z tą jego skórą, non stop weterynarz i problemy :placz:

Posted

no litości :roll: Ty chociaż wiedziałaś, że Leda ma grzyba, a u nas była malasezja (wyleczona - NIBY), ale przyczyn nie znamy, dodatkowo łojotok (pies kąpany niecały tydzień temu, już się świeci jak tłusty łeb u nastolatka)... już pominę kwestię finansową, bo mam 'fundusz patrykowy' (który był 'funduszem laptopowym' bądź 'funduszem lustrzankowym', obecnie na wyczerpaniu :roll:), ale sam fakt wiecznego smrodu, prania posłania, szmat, kocyków, czyszczenia po psie wszystkiego, na czym usiądzie niewykąpany.. chęć ulżenia mu w intensywnym drapaniu (bo czasem ma napady drapania się w ciągu dnia, kilkakrotnie) i ogólna dezorientacja... a wetką mam naprawdę kompetentną, ufam jej jak cholera, dziś mi pożyczyła książkę o wychowywaniu psów (bo wie, że mam problemy, choć pewnie książka się nie przyda, bo wszystko chłonę z sieci jak gąbka :D) i ogólnie babeczka jest zaangażowana, nie olewa sprawy tylko traktuje jako 'zawodowe wyzwanie'... no i nadal kiszka :-(

Posted

faktycznie, to jest myśl - na forum od sznupów jest bodajże Malawaszka..? (poprawcie mnie, albo poproszę grzecznie o sugestie :) )

moja wetka zna tę chorobę z sympozjów dermatologicznych, większość artykułów jest po angielsku (po wpisaniu choroby po łacinie), z resztą Pat to nie sznaucer, ma jedynie bródkę i część sznupowego charakterku, to kundel... czyżby przejął po rodzicach/dziadkach takie genetyczne obciążenie?

Posted

Pani Profesor napisał(a):
faktycznie, to jest myśl - na forum od sznupów jest bodajże Malawaszka..? (poprawcie mnie, albo poproszę grzecznie o sugestie :) )

moja wetka zna tę chorobę z sympozjów dermatologicznych, większość artykułów jest po angielsku (po wpisaniu choroby po łacinie), z resztą Pat to nie sznaucer, ma jedynie bródkę i część sznupowego charakterku, to kundel... czyżby przejął po rodzicach/dziadkach takie genetyczne obciążenie?


tak - malawaszka

zapraszamy :)
http://www.dogomania.pl/forum/threads/230705-Waszkowe-sznupy-Furia-Viki-Bryza-a-PUNIA-BATUMI-BELLA-Sajan-Figa-Fender-w-DS

Posted

pytałamgdzieś Ciebieo Nizoral nieiwdziałam odp(chyba gdzieśmi uciekła) próbowałaś? Jest jeszcze wspaniały szampon Malaseb ale broń boże polski, sa osoby które ścigaja z Australii ale ja bym zatrzymała się na nizoralu on leczynie tylko łupież i grzyba.

Posted

dziękuję, cioteczki :loveu:

wetka mi mówi, że nizoral podrażnia chorą skórę czasem, poza tym on ma ludzkie, a nie psie PH (a Pat jest kąpany często, ludzkie PH 'zedrze' mu warstwę ochronną, co spowoduje atak łojotoku, tak jak kosmetyki wysuszające powodują trądzik u nastolatek)

mam ochotę jednak zaryzykować, skoro mi tak polecacie, więc kupię dla lipy saszetkę i zobaczymy...


...Janka, dzięki, zaraz napiszę w wątku sznupowym :)

a Pat się czuje znakomicie, łapa odpuściła już w nocy, dziś elegancko chodzi, nie kuleje - dałam mu przeciwbólowca rano i nic się nie dzieje, ale ma podrażnioną skórę, więc wetka trafiła, że to raczej hot-spot, niż uszkodzenie mechaniczne :roll: znoooowu go coś podrażniło, a w diecie wczoraj było to co zawsze, drób, podroby, warzywka, smaczki te co zawsze.

przynajmniej humory są znakomite ;) bawią się od rana głupole.

Posted

tak nizoral jest dla ludzi ale moja wetka pierwsze co karze myć nizoralem a później inne szampony te droższe -weterynaryjne niestety ;)

Leda była kapana w nizoralu na przemian z manusanem przez kilka miesięcy i skóra nie straciła na jakości no ale to był tylko grzyb

próbować trzeba wszystkiego , pamiętaj aby wcierać minimum 10 minut , nie musisz go całego w tym kapać ale wypadałoby go maznać po całości

Posted

dobra,to mu trzasnę saszetkę na próbę, przecież nie umrze - jak będzie się gorzej drapał, to powtórzę kąpiel, tym razem w specjalistycznym sebo-coś-tam, wetka ma mi to przywieźć w czwartek, podobno jeszcze lepszy od hexodermu (który znakomicie łagodził mu skórę)

Posted

tak, tam :) czekam aż TŻ naprawi furę, jak nie ogarnie do przyszłego poniedziałku to się potłuczemy komunikacją miejską, choć z Patem to nic przyjemnego ;) i zrobię w końcu te badania...
...dziś już jest ok, nie daję mu painkillerów, chociaż ma zapisane, ale nie widać, żeby z tą łapą było cokolwiek, więc nie ma sensu go faszerować bez potrzeby.

śpią z Neską na posłaniach, którymi się zamieniły i stykają się noskami :loveu:

Posted

halo halo, żyjemy :D
miałam najazd znajomych na calutki weekend, niestety nie mam już Neski w domu :( a z nowości dodam, że kąpiel w Sebovecie zaowocowała CZYSTĄ SIERŚCIĄ CZWARTĄ DOBĘ! :multi:

Pat był kąpany w piątek, jest nadal puchaty, odrobinkę capi, ale raczej 'wiatrem', niż tak jak zawsze, więc może jakiś malutki sukces w drodze (chyba że to wymierne efekty szamponu, ale zawsze coś, można przynajmniej go głaskać :loveu:)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...