agutka Posted February 14, 2014 Posted February 14, 2014 jessu 500 mufinek.... jak na mnie to 10 lat roboty :evil_lol: co do roboty typu sprzątania to ja zawsze mam wenę ale szybko zaczynam i jeszcze szybciej kończę :roll: Quote
Pani Profesor Posted February 14, 2014 Author Posted February 14, 2014 [quote name='Sowroneczka']Dwie :placz:[/QUOTE] to chyba nie ma co się smucić, wręcz przeciwnie :cool3: wpadnę do Was na muffinkę jak będę we Wrocławiu :cool3: [quote name='agutka']jessu 500 mufinek.... jak na mnie to 10 lat roboty :evil_lol: co do roboty typu sprzątania to ja zawsze mam wenę ale szybko zaczynam i jeszcze szybciej kończę :roll:[/QUOTE] ja sama z siebie nie mam [I]nigdy [/I]weny, zawsze jest jeszcze "w miarę" :diabloti: to TŻ mnie gania, chociaż jak już się zabierzemy, to ja zasuwam jak petarda. gotować za to uwielbiam! może nie 500 muffinek :diabloti:, ale stanie przy garach cały dzień - ekstra. trzydaniowy obiad na 5 osób- super. tylko niech ktoś po mnie pozmywa :evil_lol: Quote
Sowroneczka Posted February 14, 2014 Posted February 14, 2014 Haha - ja mam panie na zmywaku :evil_lol: Ale niestety tylko w pracy, w domu gary same nie znikają, a mogłyby... Ja też lubię gotować, wymyślać nowe rzeczy. Ale w domu mi się nie chce i, szczerz mówiąc, bardzo często obiad robię tylko dla Nuty. A 500 muffinek to nie takie straszne jak się ma duuuuży piec ;) Quote
Pani Profesor Posted February 14, 2014 Author Posted February 14, 2014 no w sumie racja, ja spojrzałam przez pryzmat domowej blaszki na hm, 6? 8 sztuk? :evil_lol: mi się chce gotować, jak jest dla kogo - sama bym jadła chleb z serem codziennie, przetykany jakimś fast-foodem... ale jak z TŻtem w wolniejszy, nudny dzień zasiądziemy do garów to lecą iskry :evil_lol: Quote
Majkowska Posted February 14, 2014 Posted February 14, 2014 Ja mam najlepszą wenę do sprzątania jak wchodzę do domu a tam syf i myślę sobie " do cholery, ani nie usiądę a już trzeba sprzątać..." i wtedy szmata w dłoń i nawet nieraz w kurtce gary jeszcze myję :evil_lol: Aaaaa i przypomniałam sobie co miałam napisać!!! - o tym jak to Wald Patowi daje w pysk z łapy na komendę :grin::grin: A tym labkiem już mnei nie denerwuj bo następnym razem jak go spotkam to spuszczę Warchlinę ze smyczy naprawdę... A choćby dla zaspokojenia ciekawości co Wald z nim zrobi :diabloti: Quote
agutka Posted February 14, 2014 Posted February 14, 2014 każda z nas narzeka na zmywanie a któraś pomyślała o zmywarce?? ;) ja pomyślałam ale jestem przed przebudową łazienki i niestety nie mam miejsca na pralkę w łaźni obecnie stoi w kuchni:roll: nie wiem jak u was ale u mnie to dziennie całą zmywarkę bym nazbierała bo każdy bierze szklaneczkę do nowej nalewki napoju i sto tysięcy talerzy... Quote
Sowroneczka Posted February 14, 2014 Posted February 14, 2014 Ależ ja mam zmywarkę, ale niestety trzeba ją załadować i rozładować :evil_lol: A ostatnio dowiedziałam się, że coraz częściej montuje się dwie zmywarki obok siebie i wtedy problem rozładowywania znika, wyjmuje się czyste z jednej i od razu wkłada brudne do drugiej. Gdybym tylko wpadła na to projektując kuchnię... Quote
Majkowska Posted February 14, 2014 Posted February 14, 2014 Ja pomyślałam, ale zainwestuję w nią dopiero jak pójdę na swoje. Jeszcze mi brakuje teściowej bez weny kupować zmywarkę...:roll: Ha, a ja mam jeden kubek, jedną łyżkę, jeden talerz i tego się staram trzymać - wypijam/zjadam i od razu myję. Tyle że nawet jak ja sobie umyję to oni mi garów nastawiają a potem weny brak.... Ale i tak nic mnie bardziej nie wkurza jak kubek z fusami z kawą w zlewie (jakby nie można było wylać żeby potem miliony drobinek nie latały po naczyniach..) i okruchy z bułki którymi teściowa namiętnie zasypuje blaty... Quote
Pani Profesor Posted February 14, 2014 Author Posted February 14, 2014 [quote name='Majkowska'] Aaaaa i przypomniałam sobie co miałam napisać!!! - o tym jak to Wald Patowi daje w pysk z łapy na komendę :grin::grin: A tym labkiem już mnei nie denerwuj bo następnym razem jak go spotkam to spuszczę Warchlinę ze smyczy naprawdę... A choćby dla zaspokojenia ciekawości co Wald z nim zrobi :diabloti:[/QUOTE] tak tak tak! :D :D dobrze, że o tym wspomniałaś :loveu: Majkowska dziś posadziła Waldka, wyjęła chrupki, więc Pat usiadł obok, bo czemu by tu nie posłuchać, skoro coś może wpaść :diabloti: i na komendę waldusinej sztuczki "piąteczka" coś pieskowi odbiło i uderzał łapą niewzruszonego Patryka :loveu: no po prostu kosmos, musimy to nagrać! nie wiem, co Wald wymyślił i skąd pomysł, że to [I]o takie coś [/I]Ci chodzi, ale przesłodkie to jak cholera :loveu: [quote name='agutka']każda z nas narzeka na zmywanie a któraś pomyślała o zmywarce?? ;) ja pomyślałam ale jestem przed przebudową łazienki i niestety nie mam miejsca na pralkę w łaźni obecnie stoi w kuchni:roll: nie wiem jak u was ale u mnie to dziennie całą zmywarkę bym nazbierała bo każdy bierze szklaneczkę do nowej nalewki napoju i sto tysięcy talerzy...[/QUOTE] ja mam zmywarkę, bo jestem na wynajmie, a że właścicielka kupiła no to sobie jest :evil_lol: co nie zmienia faktu, że patelni nie załaduję, przyschniętego gara też nie, bo i tak to nie domyje zawsze... są takie poza tym rzeczy, które mamy 'pojedynczo' i nie można ich wrzucić i czekać, aż się zmywara uzbiera,bo zaraz znów będą potrzebne, a z kubeczkami też tak mamy :diabloti: [quote name='Sowroneczka']Ależ ja mam zmywarkę, ale niestety trzeba ją załadować i rozładować :evil_lol: A ostatnio dowiedziałam się, że coraz częściej montuje się dwie zmywarki obok siebie i wtedy problem rozładowywania znika, wyjmuje się czyste z jednej i od razu wkłada brudne do drugiej. Gdybym tylko wpadła na to projektując kuchnię...[/QUOTE] całkiem spoko, jak ktoś ma duży dom i możliwości, co nie zmienia faktu, że wtedy jedna zmywarka pełni funkcję szafek i półek na gary, a to jakoś tak...no nie wiem, dziwnie :D [quote name='Majkowska']Ja pomyślałam, ale zainwestuję w nią dopiero jak pójdę na swoje. Jeszcze mi brakuje teściowej bez weny kupować zmywarkę...:roll: Ha, a ja mam jeden kubek, jedną łyżkę, jeden talerz i tego się staram trzymać - wypijam/zjadam i od razu myję. Tyle że nawet jak ja sobie umyję to oni mi garów nastawiają a potem weny brak.... Ale i tak nic mnie bardziej nie wkurza jak kubek z fusami z kawą w zlewie (jakby nie można było wylać żeby potem miliony drobinek nie latały po naczyniach..) i okruchy z bułki którymi teściowa namiętnie zasypuje blaty...[/QUOTE] za okruchy ganiam TŻ-ta, bo on robiąc kanapkę sieje zniszczenie na cały dom :roll: ale u nas to akurat gra, bo on więcej syfi - częściej sprząta, a ja mogę wytaczać argumentację pt. "zobacz jak kuchnia wygląda po Twoim śniadaniu" :evil_lol: ...i powiem Wam, że nie widziałyście jeszcze prawdziwego syfu - wrzucę Wam zdjęcia co się dzieje, jak mój TŻ coś PANIERUJE.... :roll: Quote
motyleqq Posted February 14, 2014 Posted February 14, 2014 też chcę zmywarkę! to jest moje marzenie! :evil_lol: a największy syf robię ja, uwierz mi... :evil_lol: ostatnio upierdzieliłam wszystko burakami, mówiąc wszystko mam na myśli: parapet i to, co na nim stoi, a stoi sporo, podłogę, siebie, psy i jasne firanki :diabloti: Quote
Majkowska Posted February 14, 2014 Posted February 14, 2014 Numer z plaskaczem musimy jeszcze przećwiczyć tylko muszę jakąś sensowną komendę do tego wymyślić. Moja propozycja "daj mu w pysk" :evil_lol:ewentualnie może być "antonio!" (tak z brazylijska lekko, bo z tym mi się zawsze plaszczak kojarzy :diabloti:) Wald robi się kreatywny, bo ćwiczymy ostatnio różne nowe rzeczy, a że u niego łapy tworzą wszystko to wymyślił taki trik :D Ale dududu pod ławką nie raczył zrobić...:mad: ani nie chciał przeskoczyć Pata... Quote
Pani Profesor Posted February 14, 2014 Author Posted February 14, 2014 [quote name='motyleqq']też chcę zmywarkę! to jest moje marzenie! :evil_lol: a największy syf robię ja, uwierz mi... :evil_lol: ostatnio upierdzieliłam wszystko burakami, mówiąc wszystko mam na myśli: parapet i to, co na nim stoi, a stoi sporo, podłogę, siebie, psy i jasne firanki :diabloti:[/QUOTE] haha, ale wnioskuję, że pewnie niechcący albo coś Ci wybuchło w rękach :cool3: bo TŻ jak panieruje jakiegoś kurczaka czy coś, to na blacie jest przyschnięta warstwa panierki, mąka, bułka, na nim, na podłodze, jajko cieknie z blatu na szafki, tłuszcz po sufit rozbryzgany, chata zadymiona,bo się olej pali pod patelnią :loveu: generalnie cudowne, a wszystko po to, żeby szybciej i wszystko naraz, bo po co sobie opanierować za jednym rzutem i odłożyć - nie, lepiej 'partiami', a w trakcie myć ręce, czyli uwalić warstwą ciasta kran, zlew i szafkę od śmietnika :loveu: [quote name='Majkowska']Numer z plaskaczem musimy jeszcze przećwiczyć tylko muszę jakąś sensowną komendę do tego wymyślić. Moja propozycja "daj mu w pysk" :evil_lol:ewentualnie może być "antonio!" (tak z brazylijska lekko, bo z tym mi się zawsze plaszczak kojarzy :diabloti:) Wald robi się kreatywny, bo ćwiczymy ostatnio różne nowe rzeczy, a że u niego łapy tworzą wszystko to wymyślił taki trik :D Ale dududu pod ławką nie raczył zrobić...:mad: ani nie chciał przeskoczyć Pata...[/QUOTE] nie chciał właśnie, może się bał, że pod tą ławkę się nie zmieści...? przez pańci nogi ślicznie robi :loveu: super jest ten trik, ja nauczę Patryka i będziemy nagrywać durnoty w stylu "Walduś, a kto jest debilem?" <łapa> , "Patryk, a kto jeszcze większym?" <łapa na Waldka> :loveu: musimy to zrobić Quote
Majkowska Posted February 14, 2014 Posted February 14, 2014 Nie, tylko Wald jak się zakręci w tym co robi to w efekcie nie zrobi nic... W domu robi dududu naprawdę pod maleńkimi przeszkodami tak że musi się czołgać i przeciskać i wychodzi mu. Nie wiedziałam nawet że jeszcze kiedyś majtanie łapami się nam do czegoś przyda ;) Jeszcze chcę stanie na dwóch łapkach i obrót :oops: Tak jak Pat. Quote
Pani Profesor Posted February 14, 2014 Author Posted February 14, 2014 ale to Ci mówiłam, że wyszło naturalnie, ja za cholerę nie wiedziałabym, jak zmusić do tego 'nieskocznego' psa, on generalnie często staje na dwóch łapach bo jest mały :diabloti: a wszystko co pyszne jest piętro wyżej, albo na kolana się ładuje, no po prostu taki dość naturalny ruch u tej mendy. 'obrót' wynikł z tego, że znajoma niosła mu szynkę i kazała stanąć na dwóch łapach (to miało być jakieś tam 'poproś', wywalone z komend dawno, są lepsze :eviltong:) i Pat się tak rozemocjonował że na stojąco okręcił się w kółko jak baletnica :loveu: no i tak utrwaliliśmy, bo robił to naturalnie czasem. teraz coś mu ta komenda siadła :mad: robi na odwal się, albo się okręca wokół własnej osi na 4 łapach, albo jakoś tak się wygina w powietrzu jak fasola, byle by odwalić na szybko. muszę dopracować te drobne kroczki znowu :loveu: Quote
Pani Profesor Posted February 15, 2014 Author Posted February 15, 2014 a uszanowanko :diabloti: Quote
Obama Posted February 15, 2014 Posted February 15, 2014 Hellou, dzień dobry!Ominął mnie spacer:( Planowałam wcześniej wrócić wczoraj,a ostatecznie wróciłam po 20 ze stolicy. UWAGA BEDZIE MARUDZENIE mega zimno w pociagu :) wiem,ze taki mamy klimat,ale po1h stracilam glos. Wracalam juz bla bla car i trafila sie swietna i mila ekipa. Przezylam :) Quote
*Magda* Posted February 15, 2014 Posted February 15, 2014 [quote name='Pani Profesor']wygląda jak 15-letni pies :evil_lol: [/QUOTE] Przesadzasz :eviltong: [quote name='agutka']jessu 500 mufinek.... jak na mnie to 10 lat roboty :evil_lol: [/QUOTE] Ja nie zrobiłam w swoim życiu ani jednej mufinki, więc szacun :p [quote name='Pani Profesor'] gotować za to uwielbiam! może nie 500 muffinek :diabloti:, ale stanie przy garach cały dzień - ekstra. trzydaniowy obiad na 5 osób- super. tylko niech ktoś po mnie pozmywa :evil_lol:[/QUOTE] Zmywarka :cool3: [quote name='Sowroneczka']Ależ ja mam zmywarkę, ale niestety trzeba ją załadować i rozładować :evil_lol: A ostatnio dowiedziałam się, że coraz częściej montuje się dwie zmywarki obok siebie i wtedy problem rozładowywania znika, wyjmuje się czyste z jednej i od razu wkłada brudne do drugiej. Gdybym tylko wpadła na to projektując kuchnię...[/QUOTE] Moje dziecię pomaga mi w rozładowaniu, więc u mnie ten problem już znikł :p Quote
Majkowska Posted February 15, 2014 Posted February 15, 2014 Obama jeśli mówisz o naszym wspólnym spacerze to nic Cię nie ominęło. My idziemy dzisiaj na błonia, kto chce zapraszamy ;) Godz 14.30 na placu przy lodowisku, pogoda zamówiona ;) Quote
Pani Profesor Posted February 15, 2014 Author Posted February 15, 2014 o jaaaa ,jednak ta 14:30 nieszczęsna? :( Majkowska, a kto idzie jako pewniak? bo ja się mamy toczyć tam we dwie, to ja odpadam bankowo, za dużo roboty dziś żeby tak się poświęcać :eviltong: Quote
Majkowska Posted February 15, 2014 Posted February 15, 2014 Nie wiem , jak narazie powtarzam na moim wątku wkółko to samo a nikt nie napisał że idzie... Quote
Pani Profesor Posted February 15, 2014 Author Posted February 15, 2014 to ja się wycofuję w takim razie z Błoń :-( ode mnie to jest ponad godzina drogi piechotą, w dwie strony + jeszcze tam spędzić czas, to trochę za dużo jak na dziś, mam od zarąbania do nadrobienia przez lenistwo :razz: ...ale na Zakrzów zaraz mogę wyjść :) Quote
Pani Profesor Posted February 15, 2014 Author Posted February 15, 2014 No i po spacerze :cool3: ciotka jak przyjdzie,to pewnie zrzuci to i owo, bo jest co oglądać :D (m.in. filmik jak bardzo brzydko mówię na temat swojego ubłocenia przez pieska :oops:mam nadzieję, że ciocia tego NIE wrzuci :mad: :D :D ) Było fajnie, ludzi wszędzie w ciul, bo jakaś pseudo-wiosna się wychyla powoli, ciepło, dzieciaki, psiarze - do wyboru, do koloru. Patrykowi to oczywiście nie w smak, ale na koncie mamy: - dosyć ładnie zignorowaną stafficzkę puszczoną luzem (metoda na piłkę, jak zwykle), choć facet jej nie odwołał i sunia powąchała Patryka grzbiet, na co odwrócił się, dziabnął ją w pysk a suczydło dało dyla z ogonem między nogami :D dobrze, że nie przyszło jej do głowy oddać :roll: - fatalnie oszczekane kilka psów, m.in.rudego ujadacza, spanielowatego staruszka - były przypadki, że nic nie podziałało na Pata :cool3: - cziłkę pięknie zignorowaną :loveu: i wydarcie ryja na yorka, ale z tymi psami to ja nie jestem w stanie wytrzymać, żadnego Pat nie zignorował - nigdy... ...ogólnie jest nieźle, Majkowska świadkiem - raz Pat spiął się, bo nadchodził pies, coś tam pisnął, jęknął, burknął pod nosem i zanim zdążyłam coś powiedzieć to... odwrócił się i spojrzał mi w oczy :loveu: chyba już załapał, że idzie piesek = patrz na panią :loveu: (a, i nigdy więcej nie prowadzę Waldka :roll: chyba, że znudzi mi się mieć obie ręce, to którąś mogę wtedy poświęcić :loveu:) Quote
Majkowska Posted February 15, 2014 Posted February 15, 2014 Moją wersję napiszę u mnie jak tylko fotyki sie zgrają :diabloti: Nie wiem co chcesz od Wartkuni...wspaniały pies z ogromną pasją myśliwską... A w sumie to zaczęłam się zastanawiać patrząc na was jak to fizycznie możliwe żeby pies pociągnął tak żeby się nie dało wyhamować :D Quote
agutka Posted February 15, 2014 Posted February 15, 2014 a widzisz metoda na żarcie nie ale na piłeczkę działa :multi: my zaczynamy też lepiej się dogadywać ale Leda musi najpierw ciągnąć , zapiskać a za chwilkę siada grzecznie i już ją piesek nie obchodzi:evil_lol: boję się tylko spaceru z innym psem obok bo chyba cała praca pójdzie na marne :shake: no ale musi i taka próba nadejść Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.