Pani Profesor Posted February 12, 2014 Author Posted February 12, 2014 [quote name='Obama']Dziecka nie uchronisz przed całym śmieciowym żarciem, nawet jeśli w domu super organic/bio/eco to kontrola się kończy na schodach do sklepiku szkolnego. Tam same rarytasy: czipsy,cola,batony:mad: Ostatnio czytałam,że polskie dzieciaki tyją najszybciej w Europie i mają najgorsze zęby:roll: Druga "hameryka' nam się robi. ps lalki trupy? monster high?[/QUOTE] a masz już dzieci i chcesz się podzielić spostrzeżeniem w kwestii "wybieraj to co mama gotuje, a nie McDonald's"? :cool3: moja jedna profesorka (i ogólnie życiowa mentorka) ma córę, która po odpowiednim 'przeszkoleniu' :cool3: jakimś cudem mówi, że woli razową pizzę mamowej roboty, niż 'jedzenie z klasą na wycieczkach' (Mc i tak dalej), ale to pewnie wyjątek :D Quote
Sowroneczka Posted February 12, 2014 Posted February 12, 2014 Jak już ułożysz to daj znać, bo ja nie umiem i idę na żywioł :) Jeszcze w ciąży myślałam, że dziecko nie będzie np. oglądać telewizji, ale plany planami, a rzeczywistość skrzeczy. Bo w sumie nie chcę żeby była odludkiem i dziwakiem, który nie wie o co chodzi, bo matka-wariatka nie pozwala :( Quote
Obama Posted February 12, 2014 Posted February 12, 2014 JA z dziećmi kontakt mam ograniczony, mam dwóch siostrzeńców,ale teraz to bardziej faza bmx i playstation. Świetnie radzą sobie z wszelkimi urządzeniami, sprzętami i od najmłodszego rozwalają potwory w grach. Nawet jeśli zabronisz, to młodszy wedrze się do świata starszego i nie unikniesz.:shake: W pracy słucham o dziewczynkach więc stąd słyszałam o Monster High i widziałam ceny. Dla samych cen chyba nie warto mieć dziecka:eviltong: Jestem wielką pasjonatką gier planszowych, więc u kogo mogę to staram się zaszczepić tę fascynację,szczególnie,że dzisiejsze gry są niebywale rozwinięte,a tematycznie dotyczą niemal każdej strefy życia. Poza tym, cenne w nich jest to,że wymagają pewnych umiejętności intelektualnych oraz kontaktu z drugim człowiekiem (co samo w sobie jest wartością w świecie wirtualnego kontaktu):cool3: Mam nawet bloga, na którym przewija się temat gier,kultury, sztuki i...psa:diabloti: Quote
Pani Profesor Posted February 12, 2014 Author Posted February 12, 2014 no i masz babo placek :D śmiechem żartem, ale ja jestem w rodzinie odludkiem (pierwsza ateiska :cool3:, ideały pokroju "walić korporacje", nie używam kosmetyków testowanych na zwierzętach, itd.) i nie wyobrażam sobie tego samego 'sprzedać' dziecku, które jednak odczuwa presję, bo ja mam w dupie negatywne opinie od podstawówki, ale córa/syn nie musi mieć :cool3: i jak to wszystko dograć, dodatkowo z wrednym psem? :D Quote
Pani Profesor Posted February 12, 2014 Author Posted February 12, 2014 [quote name='Obama']JA z dziećmi kontakt mam ograniczony, mam dwóch siostrzeńców,ale teraz to bardziej faza bmx i playstation. Świetnie radzą sobie z wszelkimi urządzeniami, sprzętami i od najmłodszego rozwalają potwory w grach. Nawet jeśli zabronisz, to młodszy wedrze się do świata starszego i nie unikniesz.:shake: W pracy słucham o dziewczynkach więc stąd słyszałam o Monster High i widziałam ceny. Dla samych cen chyba nie warto mieć dziecka:eviltong: Jestem wielką pasjonatką gier planszowych, więc u kogo mogę to staram się zaszczepić tę fascynację,szczególnie,że dzisiejsze gry są niebywale rozwinięte,a tematycznie dotyczą niemal każdej strefy życia. Poza tym, cenne w nich jest to,że wymagają pewnych umiejętności intelektualnych oraz kontaktu z drugim człowiekiem (co samo w sobie jest wartością w świecie wirtualnego kontaktu):cool3: Mam nawet bloga, na którym przewija się temat gier,kultury, sztuki i...psa:diabloti:[/QUOTE] dawaj bloga:D jak się wstydzisz, to na prv :cool3: (też lubię różne gry :loveu:) Quote
Obama Posted February 12, 2014 Posted February 12, 2014 O,przybij pionę! mam tak samo. Boję się jednak,że w konfrontacji z rzeczywistością polegniemy. Można wszczepić pewne wartości i światopogląd,ale dzieciak i tak wybierze sam. Dlatego nie mam i nie planuję dzieci.:mad: Ani nie jestem dobrym materiałem genetycznym, ani świat nie jest wystarczająco dobry aby móc spełnić oczekiwania mojego potomstwa:razz: ps priv poszedddddł Quote
Sowroneczka Posted February 12, 2014 Posted February 12, 2014 Ja też mam w tyle co kto o mnie myśli i kariery wymarzonej przez rodziców nie zrobiłam, ale do tego musiałam dorosnąć. Tylko jakoś nie kojarzę, żeby w czasach mojego dzieciństwa (a strasznie stara nie jestem) ważne było co, kto i JAKIE ma. A z tego co widzę dzięki Nutce, takie licytowanie się markami zaczyna się już w jej wieku. Może nie jadą po całości (i np. ciuchy nie ważne jakiej firmy, byle różowe :D ), ale jeżeli chodzi o zabawki firma jest ważna. Dla 3-latków! A w gry gramy planszowe, komputera ani komórki dziecię nie używa. Quote
Pani Profesor Posted February 12, 2014 Author Posted February 12, 2014 oczywiście, że firma jest ważna :cool3: śmiej się, ale 'w moim' pokoleniu (mam 24 lata) firma nie istniała, nie było metek, bo po prostu wszystko co fajne, było fajne- teraz młode u mojego TŻ-ta rozróżniają, czym się różnią 'podróby' kucyków Pony od oryginalnych z bajek :roll: (mimo tego, że jak dostały te nieszczęsne kucyki, to jedna miała 2, a druga 4 lata). Obama - mam Prawo Dżungli :loveu: oryginał i dodatek, straciłam na tym wszystkie paznokcie i 5 lat życia co najmniej :loveu: Quote
Majkowska Posted February 12, 2014 Posted February 12, 2014 Wiecie, chyba nie chodzi o to żeby dziecku zakazać, a przekazać dziecku tak żeby zrozumiało że samo tego nie chce. Mnie np moja mama wychowywala zdrową żywnością, więc jak tylko wyrwałam się z domu to kanapki z chlebka razowego wywalałam a leciałam do szkolnego sklepiku po chipsy. Bo to było tabu, tego się nie mogło, więc pragnęlo się najbardziej. Niestety, dzieci to skomplikowane maszyny ;) Quote
Pani Profesor Posted February 12, 2014 Author Posted February 12, 2014 właśnie dlatego, jak mi gadasz, że "niedługo zobaczysz", to ja się zapieram rękami i nogami, że póki co - nie ma szans :cool3:, już pomijając fakt, że nie ogarniam opieki nad dzieckiem i w ogóle to dla mnie kosmita (widziałaś, gadam do Kini jak do psa :loveu: bo inaczej nie umiem :D) to po prostu przerasta mnie wizja wtłaczania dziecku do głowy tego, co ja w niej posiadam - dodatkowo w obrębie TŻ-ta, rodziców, teściów i tak dalej. nie, nie i jeszcze raz nie, dajcie mi parę lat :D :D Quote
Sowroneczka Posted February 12, 2014 Posted February 12, 2014 Ale bierz tyle lat ile potrzebujesz - nie ma przepisu, że trzeba rodzić jak się ma dwadzieścia parę! Ja bardzo Nutkę kocham, ale teraz wiem, że mogłam jeszcze troszkę z rozmnażaniem się poczekać :evil_lol: A jestem od Ciebie "troszkę" starsza ;) Quote
Pani Profesor Posted February 12, 2014 Author Posted February 12, 2014 śmiechem żartem, ale podobno najlepiej urodzić dziecko do 30-tki :cool3: z resztą fajnie by było, gdyby dzidzia miała w miarę młodą mamę, a nie emerytkę w liceum :cool3: no ale to tylko takie "niby" :) ...ale nam tu na prywatę zeszło :diabloti: Quote
Majkowska Posted February 12, 2014 Posted February 12, 2014 E tam, ja też gadam do niej czasem jak do psa, nawet dziadek czasem się rozpędzi i rzuci do niej " a Ty piękny...pies...ko.... bobasie!!!":evil_lol: Quote
Obama Posted February 12, 2014 Posted February 12, 2014 Wszystko kwestia wychowania. Mnie mierzi nieco przyzwalanie dzieciom na brak ruchu. Teraz jest tyle zwolnien z WF. Nie pamiętam,żeby w mojej klasie ktoś przynosił wydumane i bezpodstawne zwolnienia (poza schorzeniami itd), bo się cwiczyc nie chce. potem nagle nastolatki się budzą i stwierdzają,że trzeba ćwiczyć bo jest moda i liczy się to jak wygląda. Że nie wspomnę o tym,ze za mlodu ciekawsze od komputerów byly podworkowe wojny i przesiadywanie poza domem.Zamiast przed facebookiem:eviltong:(ktorego nienawidze i walcze z nim u tz) Quote
motyleqq Posted February 12, 2014 Posted February 12, 2014 ja mogłabym już być w ciąży :evil_lol: ostatnio nawet na fb poszła fama, że się spodziewam, haha :evil_lol: Quote
Sowroneczka Posted February 12, 2014 Posted February 12, 2014 [quote name='Pani Profesor']śmiechem żartem, ale podobno najlepiej urodzić dziecko do 30-tki :cool3: z resztą fajnie by było, gdyby dzidzia miała w miarę młodą mamę, a nie emerytkę w liceum :cool3: no ale to tylko takie "niby" :) ...ale nam tu na prywatę zeszło :diabloti:[/QUOTE] A gucio! To teraz naprawdę nieaktualne, niczym nie poparte poglądy. Nie mówię, żeby wchodzić w pieluchy w wieku 45 +, ale osobiście uważam, że żeby z dzieciakiem było fajnie to: 1. trzeba sobie najpierw fajnie pożyć dla siebie (bo jak masz dziecko, to trudniej być egoistą) 2. trzeba naprawdę chcieć być mamą / tatą (bo z całą sympatią do mojej córki - dzieci są makabrycznie męczące i wymagające) Ale ja nie mam chyba typowego podejścia ;) Quote
Obama Posted February 12, 2014 Posted February 12, 2014 Ale to chyba trzeba jednak uważać, bo może się okazać,że natura nie podziela naszego zachwytu późnym macierzyństwem. Dopóki nie zaczęłam pracować w korporacji i nie zaczęłam spędzać czasu z wieloma ludźmi na różnych pułapach wiekowych, nie zdawałam sobie sprawy jak wielu młodych ludzi ma problemy z zajściem w ciąże. Quote
Pani Profesor Posted February 12, 2014 Author Posted February 12, 2014 chcieć to jedno, móc to drugie... (utrzymuję się prawie sama, tj. rodzice mi dają połowę czynszu miesięcznie, ale to grosze w porównaniu z tym, co trzepię, z tym, że nie mam stałej pracy, ale ja mogę sobie podziadować przez miesiąc, jak mi nie pójdzie, pies też, dziecko już niebardzo...z resztą dziecko przy moim trybie życia? jeju...) Quote
Sowroneczka Posted February 12, 2014 Posted February 12, 2014 No ale ja właśnie o tym mówię. Teraz możesz sobie żyć pod SIEBIE i to jest rewelacyjne. I jeżeli tak lubisz, i sprawia Ci to frajdę, to nie ma co wyrabiać normy na macierzyństwo w odpowiednim wieku. Quote
motyleqq Posted February 12, 2014 Posted February 12, 2014 no wiadomo, że to musi wypływać z potrzeby serca, tzn powinno ;) gorzej tylko jak kobiecie się rodzi potrzeba jak ma ponad 40 lat i spotyka ją wtedy wiele przykrości jak np poronienie... :shake: (to oczywiście może spotkać każdą kobietę, ale podałam taki przykład, bo tak było z moją ciocią. ostatecznie urodziła przy następnej próbie w wieku 41 czy tam 42 lat i ma wspaniałą córeczkę, normalnie się rozwijającą :) ) rzecz w tym, żeby być świadomym swoich potrzeb. np wiedzieć, że chce się dziecka, tylko nie teraz, bo coś tam. a nie zagłuszać w sobie tą potrzebę i potem zwyczajnie cierpieć, bo się już nie udało. albo wiedzieć, że się nie chce i nie będzie się chciało ;) Quote
agutka Posted February 12, 2014 Posted February 12, 2014 prawda taka w tym wszystkim że jak się zacznie zwlekać to albo dziecko będzie z wpadki albo wcale ;) ja gdybym nie wpadła pewnie też bym nie miała a latka uciekają ;) nie mam polotu do niańczenia dzieci, swoje odchowałam teraz jako tako z górki i tak mi dobrze. Jak piszecie o markowych zabawkach bo inne są gorsze to mnie przerażenie bierze , z jednej strony szczęście że moje dziecko aż takich wymagań niema :diabloti: Quote
Pani Profesor Posted February 12, 2014 Author Posted February 12, 2014 ale Ty masz syna...? :cool3: a u chłopców to trochę inaczej wygląda. prawdę mówiąc, to u mnie teraz mogłoby być prędzej dziecko z wpadki, niż planowane za 5 lat :D :D Quote
umberto_eco Posted February 12, 2014 Posted February 12, 2014 [quote name='Majkowska']Wiecie, chyba nie chodzi o to żeby dziecku zakazać, a przekazać dziecku tak żeby zrozumiało że samo tego nie chce. Mnie np moja mama wychowywala zdrową żywnością, więc jak tylko wyrwałam się z domu to kanapki z chlebka razowego wywalałam a leciałam do szkolnego sklepiku po chipsy. Bo to było tabu, tego się nie mogło, więc pragnęlo się najbardziej. Niestety, dzieci to skomplikowane maszyny ;)[/QUOTE] Mi rodzice zakazywali pić alkoholu do 18tki. Pierwsze co zrobiłam jak miałam 14 lat to poszłam się nieźle spić z kumplami z klasy :evil_lol: Kolejne były papierosy- jak mnie przyłapali na popalaniu gdy miałam 17 lat to zamiast rzucić zaczęłam się z tym bardziej kryć.... :D Dzisiaj nie dość że jestem niepaląca to jeszcze abstynentka od blisko 7 lat :p [quote name='Obama']Wszystko kwestia wychowania. Mnie mierzi nieco przyzwalanie dzieciom na brak ruchu. Teraz jest tyle zwolnien z WF. Nie pamiętam,żeby w mojej klasie ktoś przynosił wydumane i bezpodstawne zwolnienia (poza schorzeniami itd), bo się cwiczyc nie chce. potem nagle nastolatki się budzą i stwierdzają,że trzeba ćwiczyć bo jest moda i liczy się to jak wygląda. Że nie wspomnę o tym,ze za mlodu ciekawsze od komputerów byly podworkowe wojny i przesiadywanie poza domem.Zamiast przed facebookiem:eviltong:(ktorego nienawidze i walcze z nim u tz)[/QUOTE] No niestety, sami sobie na takie czasy zapracowaliśmy ;) Quote
*Magda* Posted February 13, 2014 Posted February 13, 2014 [quote name='Pani Profesor']śmiechem żartem, ale podobno najlepiej urodzić dziecko do 30-tki :cool3: z resztą fajnie by było, gdyby dzidzia miała w miarę młodą mamę, a nie emerytkę w liceum :cool3: no ale to tylko takie "niby" :) ...ale nam tu na prywatę zeszło :diabloti:[/QUOTE] Czyli zmieściłam się w czasie :D To nie jest też tak, że dziecko musi poznać wszystkie zakazy/nakazy w jednym czasie ;) Z każdym jego miesiącem życia uczy się czegoś nowego, więc (według mnie) wychowanie dziecka, to nie jest praca, którą trzeba wykonać w pół roku i już! Może za kilka miesięcy albo lat zmienię zdanie :D Póki co, idzie mi to całkiem dobrze :) Pamiętam, że mnie i moich braci jakoś mama nie trzymała super krótko, ani też nie pozwalała na zbyt wiele oczywiście. I wszyscy wyrośliśmy na (w miarę :diabloti:) normalnych ludzi ;) Ale fakt, przeraża mnie np. to, że dzieci teraz siedzą przed grami komputerowymi itp., zamiast biegać po dworze :roll: Kurcze, ja będąc dzieckiem byłam całe dnie na dworze. A to gra w podchody, a to w chowanego, a to chodzenie po drzewach i murach.... A te dzisiejsze dzieci, to tylko wirtualny świat :shake: Quote
evel Posted February 13, 2014 Posted February 13, 2014 Moim zdaniem pewnych rzeczy nie da się uniknąć - jak właśnie śmieciowego żarcia czy "rywalizacji" kto ma paskudniejszą lalkę ;) ale sporo rzeczy można dzieciom uświadamiać, dawać przyzwolenie w jakimś tam wymiarze - np. możesz sobie pograć na komputerze ale na takich i takich warunkach. Zawodowo mam kontakt z dziećmi w wieku 5-10 lat i włos mi się na głowie jeży czasem na ich opowieści. Co prawda są jeszcze w takim wieku, gdzie mają głód ruchu i nie ma problemu, żeby z nimi iść na plac zabaw pohasać, na boisko pograć w piłkę, na salkę gimnastyczną poćwiczyć czy zorganizować zajęcia taneczne i się trochę powygłupiać, ale to już nie to samo gdzie "nasze pokolenie" siedziało na dworze, kiedy tylko była okazja. Teraz to raczej - a wie pani, bo Agata to odrzuciła moje zaproszenie na fejsie, ale ona jest głupia :roll: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.