Majkowska Posted February 12, 2014 Posted February 12, 2014 [quote name='Pani Profesor'] a Walda prowadzi, bo - jak mówiłam - to dla niego wyzwanie :diabloti: na zasadzie "e,durne baby nie umieją, dawaj, ja nauczę", choć nie bez powodu Waldek po chwili trafia na ręce :D :D[/QUOTE] :loveu: Lubię na nich patrzeć jak walczą o przywództwo :evil_lol: Quote
Pani Profesor Posted February 12, 2014 Author Posted February 12, 2014 o brudną robotę to ja nawet nie proszę :diabloti: choć gdyby nie TŻ, to duża część rzeczy by mi szła opornie, nigdy wcześniej nie kąpałam psa, a on wymaga mniej więcej raz w tygodniu, więc TŻ mi zawsze pomagał, teraz sama już sprawnie to robię, ale początkowo bez TŻ-ta bym miała zalaną łazienkę i pogryzione ręce :diabloti: tak samo zabiegi typu opatrywanie ran, TŻ sprawnie i szybko to robił, teraz ja się już też nauczyłam,no ale spacery w syf/deszcz/mróz to moja działka :roll: tylko i wyłącznie :roll: Quote
Pani Profesor Posted February 12, 2014 Author Posted February 12, 2014 [quote name='Majkowska']:loveu: Lubię na nich patrzeć jak walczą o przywództwo :evil_lol:[/QUOTE] hahaha, TŻ się nie przyzna, ale sądzę, że w głębi duszy myśli, że "baby przesadzają" i że Walda trzeba po prostu "silną ręką" prowadzić, co nie zmienia faktu, że wg. mnie nikt z nim nie idzie poprawnie :diabloti: (nie widziałam szkoleniowca!) Quote
Sowroneczka Posted February 12, 2014 Posted February 12, 2014 [quote name='Pani Profesor']o brudną robotę to ja nawet nie proszę :diabloti: choć gdyby nie TŻ, to duża część rzeczy by mi szła opornie, nigdy wcześniej nie kąpałam psa, a on wymaga mniej więcej raz w tygodniu, więc TŻ mi zawsze pomagał, teraz sama już sprawnie to robię, ale początkowo bez TŻ-ta bym miała zalaną łazienkę i pogryzione ręce :diabloti: tak samo zabiegi typu opatrywanie ran, TŻ sprawnie i szybko to robił, teraz ja się już też nauczyłam,no ale spacery w syf/deszcz/mróz to moja działka :roll: tylko i wyłącznie :roll:[/QUOTE] Ja mam taki problem, że jestem zosia-samosia i wszystko robię najlepiej, a potem się wkurzam, że mi nikt nie pomaga :evil_lol: Quote
agutka Posted February 12, 2014 Posted February 12, 2014 PP- ty tak nie narzekaj bo u mnie w domu jaśnie książę nic nie robi oprócz wkurzania mnie :angryy: z kundlami wyjść, kundle nakarmić, kundle wykąpać... a nie wspomnę że jest jeszcze dzieciak i masa roboty w domu bo babcia udaje ciężko chorą ;) Quote
motyleqq Posted February 12, 2014 Posted February 12, 2014 [quote name='Sowroneczka']Ja mam taki problem, że jestem zosia-samosia i wszystko robię najlepiej, a potem się wkurzam, że mi nikt nie pomaga :evil_lol:[/QUOTE] ja tak samo :evil_lol: jak mi ktoś pomaga, to się wnerwiam, jak mi nie pomaga, też się wnerwiam :evil_lol: Quote
Majkowska Posted February 12, 2014 Posted February 12, 2014 [quote name='motyleqq']ja tak samo :evil_lol: jak mi ktoś pomaga, to się wnerwiam, jak mi nie pomaga, też się wnerwiam :evil_lol:[/QUOTE] Mam identycznie... Ufff myslałam że tylko ja tak mam. Quote
Pani Profesor Posted February 12, 2014 Author Posted February 12, 2014 ja nienawidzę sprzątać, na szczęście TŻ nie jest księżniczką i robi co trzeba, ja tylko mam za zadanie odsyfianie podłogi, choć u nas to robi 90% demolki... Quote
Obama Posted February 12, 2014 Posted February 12, 2014 nie mowcie mi o sprzataniu. mialam takie plany podboju swiata na dzis..trening, wyjscie,a przyszlam z pracy i siedze pod kocem nie majac sily na nic. trzeba posprzatac, bo goscie goscie w domu wkrotce,a tak mi sie nie chce. i jeszcze ta pogoda,a musze w pt do stolicy jechac na jeden dzien..:roll: Quote
Majkowska Posted February 12, 2014 Posted February 12, 2014 Pogoda dziś w żadnym wypadku nie nastraja do dzialania...:roll: Chyba wszystkie dziś gnijemy przed kompami :lol: Quote
Pani Profesor Posted February 12, 2014 Author Posted February 12, 2014 owszem, a u mnie się tylko piętrzą naczynia i robota coraz większym widmem nachodzi na mózg... :roll: nawet pies ma w dupie spacer, wyjrzał przez balkon i wrócił z powrotem :diabloti: Quote
Sowroneczka Posted February 12, 2014 Posted February 12, 2014 A ja dzisiaj w pracy od rana do 23, więc żon z Nutą (naszym dziecięciem) i psem sami w domu. A oni w jeden dzień potrafią zrobić armagedon ;( Quote
Majkowska Posted February 12, 2014 Posted February 12, 2014 Jak Ci brak psa zawsze chętnego na spacer to pożyczę Wartkunię ;) Quote
agutka Posted February 12, 2014 Posted February 12, 2014 u nas pogoda piękna ale miałam dziś wizytę u dentysty i wcale tak miło nie było :( miałam robiony kanał i boli troszkę więc tylko komp mi pozostał ;) Quote
Pani Profesor Posted February 12, 2014 Author Posted February 12, 2014 [quote name='Sowroneczka']A ja dzisiaj w pracy od rana do 23, więc żon z Nutą (naszym dziecięciem) i psem sami w domu. A oni w jeden dzień potrafią zrobić armagedon ;([/QUOTE] Nutą? :cool3: (ja sama nie robię armagedonu wcale, w porównaniu do samego TŻ-ta w chacie :razz:) Quote
Sowroneczka Posted February 12, 2014 Posted February 12, 2014 Tak :) Oficjalnie Natalia, ale dla nas Nutka. Tak się nawet przedstawia ;) A jak się dowiedziała, że mama Pyzy też ma na imię Nuta, była baaardzo dumna ;) Quote
Pani Profesor Posted February 12, 2014 Author Posted February 12, 2014 Natalia :D a myślałam, że Nuta to zdrobnienie od jakiegoś [I]fancy [/I]imienia typu Nadzieja, albo jakiegoś, którego nie znam :cool3: Quote
Pani Profesor Posted February 12, 2014 Author Posted February 12, 2014 ok, pasuje mi, młodej pewnie też :D Quote
Sowroneczka Posted February 12, 2014 Posted February 12, 2014 Jeszce nie wie, że takie cudo istnieje. Śmieciowe żarcie spożywam, kiedy dziecię już śpi :evil_lol: Quote
Pani Profesor Posted February 12, 2014 Author Posted February 12, 2014 i dobrze :diabloti: ja nie mam jeszcze dzieci, ale tak czasem o tym myślę, co będzie, jak córa/syn mi wjedzie z "mamo, ja chcę do McDonald'sa, bo klasa idzie"? (gdzie mój stosunek do Mc jak i innych korporacji jest ekhym, tragiczny :D) słodycze to jeszcze kij, gorzej z takim 'morderczym' jedzeniem... (nie mówię o zapiekankach, chodzi mi o korpo-żarcie, Mc, KFC i tak dalej) Quote
Sowroneczka Posted February 12, 2014 Posted February 12, 2014 Mogę mówić tylko na swoim przykładzie. Póki mała jest mała, możemy te sprawy kontrolować. O fast-foodach nawet nie wie, a my mamy swoje dwie knajpy, więc nie mam żadnych obaw, żeby ją w nich karmić, bo wiem co podajemy ;) Więc czasem jada "na mieście" ale w sumie to i tak "u mamy" ;) Ale mimo tego, że ma 3 lata, już zaczynam walczyć z presją otoczenia. Bo od jakiegoś już czasu Nuta marzy o lalce-trupie (trochę jak Barbie, tylko w wersji nekro, nie pamiętam jak to się nazywa), bo dziewczynki w przedszkolu mają :placz: A ja nie wyobrażam sobie kupienia takiego paskudztwa! Trochę młodej żal, ale uparta jestem! Quote
Obama Posted February 12, 2014 Posted February 12, 2014 Dziecka nie uchronisz przed całym śmieciowym żarciem, nawet jeśli w domu super organic/bio/eco to kontrola się kończy na schodach do sklepiku szkolnego. Tam same rarytasy: czipsy,cola,batony:mad: Ostatnio czytałam,że polskie dzieciaki tyją najszybciej w Europie i mają najgorsze zęby:roll: Druga "hameryka' nam się robi. ps lalki trupy? monster high? Quote
Pani Profesor Posted February 12, 2014 Author Posted February 12, 2014 wiem o co Ci chodzi, ja to obserwuję na bazie młodych u TŻ-ta, mają to samo (te lalki to Monster High, kupowałam z TŻ-tem na urodziny jednej młodej :roll:). nie wyobrażam sobie, jak można mieć teraz dziecię i go nie wprowadzić w temat korpo-kreskówek, korpo-żarcia i tak dalej, to jakiś koszmar, który mnie skutecznie powstrzymuje przed dzieckiem, dopóki tego nie ułożę :D Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.