Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

raportuję, psy przekimały nieobecność, chyba nawet się nie bawiły ze sobą, bo wszystko w chacie stoi jak stało :D

byliśmy na piłce i spacerze, są foteczki :cool3: choć niestety jakościowo to co wczoraj, sprzęcior nie sługa... zaraz wrzucę

Posted

dzisiejszy dzień Patryś spędził tak:


i trochę też tak:


później dostał paraliżu od amoku biegania za piłką, rzadka choroba ale często spotykana u psów w kolorze ścierki, nieuleczalna :shake:


Neska - mistrz drugiego planu :D


a tu w końcu uśmiechnięty :loveu:

Posted

[quote name='Robokalipsa']:loveu: Pat to taki sweet zajączek :eviltong:

Pocztałam u Was i trzymam ksiuki za "nawracanie" :shake: U nas na szczęście suka mądrzeje i coraz ładniej mija pieski ;)[/QUOTE]

u nas to loteria :razz: ale damy radę, czekam na koniec piekła zwanego sesją i lecę z Majką na szkolenie :)

[quote name='motyleqq']łoniaki, to są kudły Timiego :evil_lol: serio, jak gubi to tak to wygląda :evil_lol:[/QUOTE]

nooo, mudiki to też takie łoniakowate raczej :D ale można je przynajmniej przyczesać, tzn. CHYBA :diabloti: bo Patryk 10min po kąpieli, suszeniu suszarą i czesaniu przestaje wyglądać jak modeleczka, a znowu jak szczotka do klozetu :loveu: i tak samo zaraz pachnie :loveu:

Posted

[quote name='Majkowska']Co u was tak ostatnio tyle fot...Wszystko wporządku? :evil_lol:[/QUOTE]


na mózg padło :eviltong: nie wiem, jakoś tak mi się przypomniało, żeby aparat zabierać, dziś już zapomniałam, spokojnie :D

[quote name='motyleqq']nie można przyczesać mudika :evil_lol: te kudły zawsze tak sterczą, a Timi odziedziczył po tatusiu duże, gęste loki :evil_lol:[/QUOTE]

one są prześwietne wizualnie, lubię takie szczoty, dodatkowo merlak + niebieskie oko :loveu: tak, lecę na obecnie modną psią stylówę i podobają mi się merlaczki borderki i inne kropkowane kudłacze :eviltong:

[quote name='agutka']latający szczotek :loveu:[/QUOTE]

dzisiaj znowu polatał, ale już nie wzięłam aparatu :diabloti: z resztą te foty wszystkie na jedno kopyto, gówniany sprzęt to i foty nieciekawe...

a Pat jest super grzeczny, od ostatniego wyskoku z morderstwem w krzakach nic nie odstawił, a ja przestałam go karać i nie robię żadnych eksperymentów pt. "czy dziś dasz się podnieść", nie dajemy mu z TŻ-tem ŻADNEGO powodu do warknięcia/kłapnięcia, może zapomni, że kiedyś rozwiązywał sprawy zębami...

no i mamy sukces - koło mnie mieszkają 2 laby, prowadzane na dwójniku, makabryczne cielaczki, ale jeden trochę terytorialny i zawsze burczy na Pata, a on nie pozostaje dłużny - dziś je wyhaczył, nastroszył się a ja wyjęłam piłeczkę... i je minęliśmy :loveu:

mam tylko małe wątpliwości - wiem, jak ta metoda powinna wyglądać, tj. 'omam psa piłką i niech minie', ale trudno mi uwierzyć w efektywność takiej metody :roll: może stawiam mu za wysoko poprzeczkę, ale czasem pozwalam mu się TROCHĘ najeżyć i dopiero wtedy próbuję go wybić z transu, bo jakoś... nie wiem,no - mam wrażenie, że takie 'ogłupianie z dużej odległości' to żaden wyczyn i to go nie 'wychowuje', bo to żadna sztuka ominąć psa z daleka, którego nawet za mocno nie zauważył...

Posted

A myślisz że on jest bez żadnej świadomości obecności psa?
Jeśli się skupia na Tobie a nie na psie to chyba dobrze... W sumie po co go prowokować do ataku jeśli zależy Ci żeby nie wpadał w szał kiedy was mija pies...
Ja zrobiłam tak kiedyś z sarną - pies nie zwracał uwagi, a ja chciałam wykorzystać obecnośc elektry na szyi i odwróciłam wpatrzonego we mnie psa do sarny i podpuściłam głupio jeszcze " nie wolno", więc Wald wystartował i pogonił ją na drugi koniec wsi nie zwracając uwagi wogóle na coraz mocniejsze impulsy...:oops: Teraz też jak nie goni mi saren to stwierdzam że ich nie widzi, ale nie ma co kusić i wywoływać niechciane zachowanie, jeden raz mnie nauczył żeby nie pieprzyć tego nad czym się latami pracuje :roll:

Posted

[quote name='Majkowska']CZęęęęęęść WAm ;)

Czemu w taką piękną pogodę siedzicie na dogo zamiast spacerkować, hę?[/QUOTE]

bo już byliśmy z Neską, meeeega długo i mega się wymęczyłam, pies padł nieprzytomny na wycieraczce i nie ma z nim kontaktu :diabloti: skończyłam już zasraną sesję, ale to też minus, bo nie będę widywać Neski tak często :(

[quote name='Majkowska']A myślisz że on jest bez żadnej świadomości obecności psa?
Jeśli się skupia na Tobie a nie na psie to chyba dobrze... W sumie po co go prowokować do ataku jeśli zależy Ci żeby nie wpadał w szał kiedy was mija pies...
Ja zrobiłam tak kiedyś z sarną - pies nie zwracał uwagi, a ja chciałam wykorzystać obecnośc elektry na szyi i odwróciłam wpatrzonego we mnie psa do sarny i podpuściłam głupio jeszcze " nie wolno", więc Wald wystartował i pogonił ją na drugi koniec wsi nie zwracając uwagi wogóle na coraz mocniejsze impulsy...:oops: Teraz też jak nie goni mi saren to stwierdzam że ich nie widzi, ale nie ma co kusić i wywoływać niechciane zachowanie, jeden raz mnie nauczył żeby nie pieprzyć tego nad czym się latami pracuje :roll:[/QUOTE]


niby dobrze, że się skupia, ale mam takie wrażenie, że skoro nie widział psa, to to jest takie 'normalne' skupianie się, jak w domu, albo na spacerze na odludziu, a tu chyba chodzi o to, żeby go nauczyć reagować w stresowych sytuacjach, bo reagowanie na mnie "na luzie" jest opanowane w 100%, zawsze się odwróci, jak go zawołam, podniesie uszy przez sen, itd. i za pomocą piłki czy żarła ZAWSZE go na sobie skupię.
uważam więc, że warto mu 'pokazać', że idzie pies, ale tylko tak troszkę, żeby olał i odwrócił się do mnie, bo jeśli go nie zauważy, to żadna sytuacja stresowa, żaden "wybór" między psem a mną, tylko po prostu odruch naturalny...

Posted

To mozesz z nim na skupieniu próbować iść bokiem do psa, ale raczej odwrócenie go i pokazanie psa na którego ma dostać szalu jest słabym pomysłem .

Z innej beczki - nie zamawiasz adresówek?
Kurde, teściowa mi ciągle zapina psa na kółka od nich, choćby nie wiem jak maleńkie było... Dopiero co kupiłam i już nie mam kolejnej...:mad:

Posted

nie odwracam go, tylko pozwalam spojrzeć na tego nadchodzącego psa z naprzeciwka, nie to, że go specjalnie obracam i szczuję... no ale jakaś to metoda widać jest, bo dziś ładnie olał.


adresówkę nową mu właśnie niedawno zamawiałam :( trzeba było mówić, to byś na zapas wybiła Waldowi :D bo Pat też zgubił dość niedawno, no ale już ma nowy MEDAL ;)

Posted

no to chyba dziś był właśnie ten moment, bo było dość daleko, ale napiął smycz, postawił uszy i się lekko najeżył, bo on tych psów nie znosi :diabloti: i w sumie już z daleka burczy.


a rano mieliśmy przygodę grozy, cholera jasna, te moje tereny spacerowe to po prostu... :loveu: idę z Patem, wszystko ok, nagle on zaczyna PISZCZEĆ wniebogłosy... patrzy w stronę krzaków, myślałam więc, że jakieś ptaszysko, albo nadchodzi pies, a on się spina - no nic. Nic, absolutnie, cisza, krzaki ani drgną. Idziemy dalej alejką, po bokach lasek, a on zaczyna skowytać i ciągnie w stronę krzaków i wtedy usłyszałam... gwizdanie. Takie na psa, na zasadzie "chodź, piesku" :roll:
Problem w tym, że gwizd był głośny, a wokół nie było NIKOGO z psem, ani w ogóle NIKOGO :roll:, to był gwizd z odległości max 10 metrów, a tam były tylko krzaki, więc najwyraźniej KTOS tam siedział i wołał mi psa...
...dawno tak szybko nie spierniczałam :D :D :D

Posted

ja dziś popełniłam błąd czekając nie wiem na co?...
na posesji z zębami do płota leciał jamniczek a ja zamiast szybko Ledę skupić i wołać to stoję jak debil ostatni:shake: no i dopuściłam do kwiczenia :angryy:
następne psy to tylko wrzask i pisk durnej suki ... jestem wściekła na siebie bo naprawdę super nam szło do dziś.
Twój Pat jak potrafi się tak blisko psa skupiać na piłeczce to jak dla mnie rewelacja, nic tylko dobry moment wyczuć i ćwiczyć przy każdym napotkanym psie ;)

Posted

haha, no i masz kroczek w tył :D u mnie to co jakiś tydzień się zdarza, że coś spartolę :cool3: np. Pat mnie nabierze, że 'wow, idzie piesek, mamo, mogę podejść? no zobacz, macham ogonem, nie ciągnę, nie będzie boruty!' i ja, durna, czasem się na to godzę, w nadziei, że oto magicznie mojemu psu nie odwali... wszystko ok, witanko, machamy ogonami, wow, jaka znajomość... CHLAST zębami, ty podła kreaturo na przeciwnej smyczy... :roll:

Posted

ja też tak robiłam jak Leda jeszcze tak nie kąsała ;) too pierwszy krok do utrwalenia agrechy ;)
musisz go nauczyć że na smyczy niema kolegów czy wrogów tylko ma grzecznie przechodzić- na przyjemności będzie odpowiednia pora ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...