Majkowska Posted January 26, 2014 Posted January 26, 2014 Trzeba było do mnie dzwonić to bym poszła przejśc się chętnie ;) Quote
Pani Profesor Posted January 26, 2014 Author Posted January 26, 2014 nie, bo z Wami to wyprawa na pół dnia :D a z Izką byśmy tylko zrobiły śnieżną rundkę wokół bloku i psy by się bawiły w domu, podczas kiedy my będziemy robić projekt... a tak Pat będzie męczył ciotkę i zmuszał do rzucania piłki :diabloti: ja dalej jestem uziemiona, ale na wtorek umawiam się z Amigą na Błonia, tzn. na razie wstępnie - muszę jej przekazać fant z bazarku, a przy okazji poznamy Nurkę :loveu: idziesz z nami? TŻ zabiera auto na wtorek :( a poza tym z dwoma psami byśmy nie wlazły, więc albo pojedziemy tramwajką, albo poleziemy piechotą :cool3: co panienka na to? Quote
Majkowska Posted January 26, 2014 Posted January 26, 2014 Ze mną na pół dnia?! Chyba żartujesz, ja przecież mam psa niewybieganego bo zamiast z nim spacerować siedzę na dogo:evil_lol: Amiga mnie chyba nie lubi bo jakos sie do spotkan ze mna i moim ulozonym pieskiem nie pali :lol: ja nie wiem czy ja w tym ukladzie moge isc :D Quote
Pani Profesor Posted January 26, 2014 Author Posted January 26, 2014 przemycimy Cię, ja Waldka wezmę do torebki w razie czego :diabloti: Quote
Majkowska Posted January 26, 2014 Posted January 26, 2014 mysle ze z przemytem W nie bedzie problemu, bo on sie od razu zakopie w pierwszej lepszej dziurze. Gorzej ze mną :oops::evil_lol: Quote
agutka Posted January 26, 2014 Posted January 26, 2014 fajnie że macie siebie na wspólne spacery zawsze i o każdej porze roku :) my obecnie nie mamy chętnych bo mrózzzz Quote
Pani Profesor Posted January 26, 2014 Author Posted January 26, 2014 ja z moim stopniem lenistwa i wygodnictwa najchętniej całą zimę bym się teleportowała, a pies by lał do kuwety :diabloti: ale z racji tego, że mi go po prostu żal, że się nudzi, to zmuszam się do marznięcia w zaspach, bo w końcu radość pieska najważniejsza :loveu: (taka radość, że wyciągnęłam ostatnią porcję kości cielęcych z zamrażarki i jak się odmroziły, to poczułam odór zdechłego szczura :roll: pierwszy raz mi się coś zepsuło w zamrażarce, albo musiałam zamrozić jakieś nie do końca świeże... w każdym razie Pat ma kolację na sucho :cool3:) Quote
Majkowska Posted January 26, 2014 Posted January 26, 2014 [quote name='Pani Profesor'] dzieci za to cholernie nie lubi :angryy:i nie wiem jak to będzie, w razie mi przyjdzie do łba sobie takowe spłodzić :cool3: .... ...teraz jak widzi tego dzieciaka, to zaczyna warczeć jak na psa i strasznie mnie to niepokoi, bo kiedyś olewał dzieci, traktował jak podludzi :cool3:, czyli przywita się, ale zlewa i nie reaguje na komendy/wołanie (ewentualnie wyrywał fanty z ręki, jeśli dziecko coś trzymało:D) [/QUOTE] hehe mam w planach spotkanie ze znajoma z dzieckiem - jako jedyna zgodziła sie wystawic swoje dziecko jako obiekt do socjalizacji Waldka. zapraszam z nami , i tak juz dziecko jest stracone :evil_lol: ja tam lubie wyjsc na polko z pieskiem na -20:loveu: gorzej ze Wald nie wytrzymuje :d Quote
Majkowska Posted January 26, 2014 Posted January 26, 2014 aha a kosci chyba spokojnie mozesz mu dac ;) Quote
agutka Posted January 26, 2014 Posted January 26, 2014 kości to podstawa w barfie, wapń balansuje fosfor w podrobach (największy w sercach). Jeżeli mięso przybiera brzydszy zapach to niestanowi zagrożenia wręcz przeciwnie pohamuje zjadanie kupek na dworze innych zwierzątek ;) wiadomo jak mięso zielone to nie dajemy bo nawet psi żołądek tego nie wytrzyma ;) Quote
Pani Profesor Posted January 26, 2014 Author Posted January 26, 2014 poważnie mogę mu dać takie mięcho? To wyjmę ze śmietnika,bo jest na wierzchu :D capi takim starym mięsem, no - nie jakoś koszmarnie, jak gnijące resztki z kurczaka :roll:, no ale świeżością też nie grzeszy... zaryzykuję. Iza bierze Neskę do mnie, nasza zaufana wetka mówi, że ryzyko zarażenia jest minimalne, bo Pat był szczepiony a Neska nie i że na jej oko to wirusówka, więc można zaryzykować. zobaczymy :roll: Quote
agutka Posted January 26, 2014 Posted January 26, 2014 ja Sagatowi zawsze daję takie mięsko o którym zapomniałam i jest lekko śliskie , obmyję ten zylc i prawie jak nówka ;) nasze zwierzaki to też padlinożerne ;) ja dla białej zakupiłam 15 kg barana, facet ubił starego samca (jego mięso byłoby twarde a klient byłby nie zadowolony) krew nie do końca była spuszczona a mięch czerwone , gdy obrabiałam to kuchnia wyglądała jak w rzeźni , po odmrożeniu capiło jakby to w mydlinach było moczone :/ smród okropny ale na cwiczenia na posłuszeństwo Ledy znakomite ;) Quote
Majkowska Posted January 26, 2014 Posted January 26, 2014 Psy zjadają i zepsute totalnie mięso - ale tak konkretnie zepsute że na 20 km czuć :evil_lol: Podobnież takie mięcho jest nawet i lepsze bo łatwiej się trawi i lepiej żołądkowi służy w kwestii flory itd ;) Tylko nigdy takiego mięsa nie gotuj absolutnie. O baran ponoc cuchnie diabelnie. Ja narazie najgorzej wspominam z barfowania sarnę... bleeeh. Ja bym tam wstrzymała się z braniem psa jeśli jest chory. Wytrzyma chwilę bez kumpla, a jakby się miały obydwa zarazić to lepiej nie. Tymbardziej że kaszel strasznie męczy, a leczenie jest takie nijakie i trwa. Quote
agutka Posted January 26, 2014 Posted January 26, 2014 w wakacje jeźsdzimy w lasy nad jeziorko i tam był obóz harcerzy , gdy odjechali poszłam z Ledą na ich plażę i nagle mi Leda zniknęła. Ja w panice wołam szukam i nagle słyszę w trzcinach jakieś szmery patrzę Sagat z drugiej strony biega i szuka szczęścia no stoję jak debilka i patrzę co to w tych trzcinach ;) nale z nich wybiega Leda i wieeeelkim kawałkiem schabowego z kością który był w wodzie kilka dobrych dni, no taka szczęśliwa przybiegła pochwalić się znaleziskiem a ja prawie z wymiowiotowałam całą zawartość żołądka :/ Jeszcze po kilku godzinach wędrówki gdy wchodziliśmy do auta czułam ten odór z ryja Quote
Majkowska Posted January 26, 2014 Posted January 26, 2014 Heheh, moja hodowczyni zabierała psom na wystawy mielone mięcho. Też do tej pory pamiętam jak po kilku dniach podróżowania autem po 30 stopniach otwierała to pudełeczko... Quote
Pani Profesor Posted January 26, 2014 Author Posted January 26, 2014 no to ja Wam powiem, że albo mnie robicie w konia jak naiwniaka, albo całe życie żyłam w przeświadczeniu, że jak coś jest podpsute, to psu też zaszkodzi - tzn. wiem, że zdarza się, że pies zeżre zdechłego szczura albo jakiegoś schabowego z jeziora i PRZEŻYJE, ale myślałam, że nie wolno karmić psa - że tak powiem - z pełną świadomością :cool3: dostał te gnaty, one nie walą jakoś bardzo, nie czuć ich z 20 metrów:D ale z bliska nie pachną najlepiej, no - taki zapach jak pakowany kurczak 2-3 dni po terminie, no. zjadł zadowolony, nie ma sraczki póki co, więc chyba się przyjęło :D a Neska była i jak na moje laickie oko, to to nie jest kaszel kennelowy (zgooglowałam i zjutubowałam) tylko jakieś przeziębienie, bo jest skoczna, zabawowa, nie ma gorączki i ani razu nie kaszlnęła przez 2-3h. u mnie. zdjęć NIE BĘDZIE bo ciotki nie zrobiły :diabloti: Quote
agutka Posted January 27, 2014 Posted January 27, 2014 nasz żołądek różni się od psiego tym że psa kwasy czyli Ph i inne czorty są dużo silniejsze czyli taki zapach pakowanego kurczaka po terminie nie zrobi rewolucji ;) jak nie dostał sraczki to będzie robił ferrero rocher ;) Quote
Pani Profesor Posted January 27, 2014 Author Posted January 27, 2014 nie dostał :D teraz miał najdłuższe śniadanie w swoim życiu, jadł chyba z 10 minut :crazyeye: (miska chrupków 150g. to u niego max minuta), bo dostał łeb z kości cielęcej z chrząstkami i mięchem i trochę się nie mógł do tego dobrać :) Quote
agutka Posted January 27, 2014 Posted January 27, 2014 tylko rób mu czasem przerwę od kostek bo go zapchasz ;) moja to zawsze zaczyna od najtwardszej strony a Sagat inteligent od kulki ;) Quote
Pani Profesor Posted January 27, 2014 Author Posted January 27, 2014 nie no, u mnie na razie testowanie w oczekiwaniu na sraczkę - dziś przyjedzie wetka i da mi jadłospis dla tego dziada, a póki co dostaje takie różności w ramach eksperymentu, daję i czekam aż rzygnie :diabloti: ale jakimś cudem dobrze się przyswaja, koopa normalna, więc chyba BARF przejdzie, a moje obawy o to, że nie umie gryźć, to panika. widać gryzie, skoro się przyswaja :) Quote
*Magda* Posted January 29, 2014 Posted January 29, 2014 Wpadam się przywitać ;) W wolnej chwili poczytam całą galerię :) Quote
Pani Profesor Posted January 29, 2014 Author Posted January 29, 2014 witamy, witamy :D a u nas jak zwykle śmiesznie - wyszliśmy na piłkę na trochę z TŻ-tem i spotkaliśmy sąsiadów (sznaucerkę olbrzymkę i małego niby-sznupka) i ganiały sobie godzinę w najlepsze, Pat wygląda jak bałwan, cała chata w śniego-błocie a spomiędzy łap mu wygrzebaliśmy wielkie OBCASY z lodu :D ktoś ma jakąś metodę na szybkie neutralizowanie bałwanków? bo po intensywniejszym spacerze niż "pod blok" jest naprawdę makabra, nie nadążam z myciem podłogi :D Quote
motyleqq Posted January 29, 2014 Posted January 29, 2014 najłatwiej zamknąć do klatki, aż wyschnie :evil_lol: Quote
agutka Posted January 29, 2014 Posted January 29, 2014 motyleqq ma tu całkowitą rację ;) zamknąć i czekać aż wyschnie, Leda po mokrym spacerze zawsze odczekuje w kennelu a Sagat w swoim posłaniu w innym pomieszczeniu ;) ale zawsze Patowi możesz obciąć kudły a do wiosny pięknie odrosną ;) Quote
*Magda* Posted January 29, 2014 Posted January 29, 2014 Przeleciałam Waszą galerię i muszę stwierdzić, że bardzo mało zdjęć, w stosunku do tego ile jest nagadane :mad: http://images65.fotosik.pl/268/db592b2e68b73885gen.jpg a to mnie rozwaliło :evil_lol::roflt::roflt: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.