Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

kochana,ja sama nie wiem na razie co i jak i też mi się nie widzi przeprowadzka... :shake: też myślę o psie jako głównym poszkodowanym w przypadku przenoszenia się, bo szkoda będzie terenów spacerowych i Waldusia... ale zobaczymy, wyjdzie w praniu, na razie tylko ostrzegam, że mogę nie mieć neta :(

masz mój numer przecież - jak wrócę, to idziemy z mendami :)

Posted

Ja bym własnie przerwała i ewentualnie wróciła do eliminacyjnej,ale nie wróżę Ci powrotu do suchego :evil_lol:

Będziemy mocno tęsknić :-( A nie możesz przez tel klikać? Ja na wylocie zawsze w tel ;)

Mam dobrą radę: przeprowadź się osiedle dalej albo niech Majkowa znajdzie Ci coś koło siebie :diabloti:

Posted

Cicho cicho bo ja też się niedługo wyprowadzę...
A wtedy to już będę w czarnej d....
Też mi żal terenów spacerowych , tymbardziej że będę miała wkoło beton i nic więcej.

Posted

Robokalipsa napisał(a):

Mam dobrą radę: przeprowadź się osiedle dalej albo niech Majkowa znajdzie Ci coś koło siebie :diabloti:

Hmm koło mnie właśnie postawili nowy dom i sprzedają mieszkania, dobra myśl. Tylko co jej z tego jak ja zaraz wyfrunę...

Posted

a weźcie nic nie mówcie :( znaleźć mieszkanie przyjazne psu to też mordęga, żeby nie była to prl-owska kamienica z piecem na korbkę...

z resztą na razie nie wiemy do końca, czy się wynosimy,a z neta mogę pisać u TŻ w telefonie tylko, bo ja używam przedpotopowego sprzętu :cool3:

Posted

Heheh wiem coś o tym bo tam gdzie się wyprowadzamy też mamy zakaz wzięcia psa :diabloti:
Ale ja już to obmyśliłam - wezmę go zwyczajnie wywalę na ulicę na zbity pysk, a jak się przybłąka to zrobię szlachetny uczynek i go przygarnę :loveu:

Weźcie wracajcie juuuuż...

Posted

też żałuję jak cholera :( jestem u znajomych na necie na moment, jutro sobie skombinuję jakiś pakiecik albo mobilny net, bo bez głównego narzędzia mojej pracy trochę ciężko mi się funkcjonuje...

byliśmy dziś nawet na chwilę z Majkowską i Waldem na spacerze :D


jako ciekawostkę dodam, że Pat na 99% NIE JEST jednak alergikiem :multi: badania z krwi wykazały, że prawdopodobnie ma niedoczynność tarczycy, wetka i jej profesor-mentor są przekonani, że to to - na razie hormony bierze 3 tygodnie, efektów nie widzę, ale wg. literatury to może potrwać nawet i kilka miesięcy.

ma hormony prawie w normie przy wspomaganiu lekami, więc bez nich miałby niedobór. to jest oficjalnie teza jego choroby, za kilka tygodni powinno się potwierdzić, jeśli to nie to, to będzie katastrofa, bo nie mamy pomysłu...

grzyb wykluczony,żaden nie wytrzymałby takiej ilości leków, jakie Pat zeżarł - jest to AZS albo łojotokowe zapalenie i prawdopodobnie przez tarczycę - dieta eliminacyjna (pilnowana restrykcyjnie) nie dała żadych, ŻADNYCH efektów (dalej cuchnie i się drapie), także jak skończy wór, to przechodzimy na BARF :D i to przy pełnej aprobacie wetki (ułoży mi jadłospis :loveu:)


trzymajcie kciuki, żeby to była ta tarczyca, bo jeśli nie to... :shake:

Posted

Cieszę się ,że wetka ma łeb na karku i wie co to braf :loveu: Trzymam bardzo mocno :kciuki:

i pytam tu - ciacho, moje ciacho - poszło? Bo ja już do skrzynki wzdycham co dzień :roll: :evil_lol:

Posted

PP mi też zasugerowano tarczycę ;)
to że tyle leków zeżarł to o niczym nie świadczy bo moja miała przeróżne kuracje przez 6 miesięcy i dopiero fungiderm pomógł i barf ;)
ale jak coś nam powróci i zacznę też robić badania pod kątem tarczycy bo to jest dość istotny problem w tych schorzeniach ;)
Trzymam kciuki za Patona:multi:

Posted

agutka napisał(a):

Trzymam kciuki za Patona:multi:

Patona :evil_lol:
Ostatnio przyjechali do mnie kuzyni tz z synkiem - Patrykiem. Jak usłuszałam jak mu zdrabniają to od razu o Pacie pomyślałam - ale Patowi "Papiczek" nie pasuje :lol:

Posted

cześć, ciotki, żyjemy! :D :multi:

z dobrych wiadomości - tak, Robo, ciacho poszło, tak, Majkowska, już od przyszłego poniedziałku możemy się spotykać regularniej :D

i nie, póki co nie wyprowadzamy się jednak :loveu: więc wracamy do ciągłości iiiii uwaga....

...od poniedziałku/wtorku znowu mam internet :cool3: i wracam do nadrabiania dogomaniackich zaległości... jak mi się tęskni za tym chrzanieniem straszliwie :placz:mam neta pakietowego w telefonie ale to takie gówno, że dogo by mi zjadło transfer w kilka godzin...

...no ale nic, czekajcie grzecznie na ciotkę, wrócę z kupą fot mojego brzydactwa :D

Posted

ponieważ wątek został opuszczony, to go przejmuję...:evil_lol:

Fotki nie porażają jakością, ale coś zawsze będzie :











Może profesorka się wkońcu pojawi, z ostatnich doniesień słyszałam że neta już powinna mieć...

Posted

hahahaha, jakie plotkary! :D:D :D

cześć, ciotki, wróciłam! :cunao:

od jutra (bo dziś się uczę...) ponadrabiam wszystkie Wasze wątki, aż będziecie mnie prosić, żebym przestała spamować :P

niezawodna ciotka Majkowska jak zwykle pouzupełniała foteczkami :loveu: a wątku nie opuszczam, to tylko przejściowe było :P

Posted

poucz się :roll:... do 6 lutego mam wyrwany życiorys, jeszcze jakieś cholerne zlecenia, no ale z czegoś trzeba mieć na tą wołowinkę dla Patrysia :diabloti:

zaczynamy powoli BARF-a, jeszcze nieśmiało, bo zostało trochę suchego wora, ale na próbę dałam Patrykowi kości cielęce (cholera wie z jakiej to części, takie żeberkopodobne gnaty z mięsem) i zjadł - ku mojemu przerażeniu - bardzo szybko, ale nie miał żadnych problemów.

wczoraj i przedwczoraj był kurzy korpus - surowy, ze wszystkim, trochę się obawiałam tych żeberek i kręgosłupka, ale poszło ładnie - normalna kupa, nic mu nie jest, nie rzygnął kością :diabloti: więc chyba ogarnia instytucję przeżuwania takich rzeczy.

teraz daję pół suchego, pół surowego - to trochę chałupnicze menu, chyba nie do końca zgodne z filozofią :diabloti: ale tak jakoś na głupa powoli wprowadzam, bo bałam się, że jak się rzuci na pierwszy posiłek w postaci surowizny to połknie, więc najpierw nażerał się chrupkami, a później dostawał zwierza.

śmiesznie reagował :diabloti: położyłam mu w misce takiego kuraczka biednego, a on nie wiedział za co się zabrać i podnosił w gębie, obracał, wąchał i kładł na podłodze :diabloti: aż w końcu zawlókł na posłanie i zmemłał, trochę wyglądało to tak, jakby nie wierzył własnym oczom co dostał :D

łojotok dalej jest, strupy i smrodek, euthyroxu jeszcze tydzień został i powtarzamy badanko. poczytałam mocno o niedoczynności i to jednak większa lipa niż tylko "będzie brał leki" :shake:

jeśli to nie tarczyca to robię alergiczne testy, a jeśli nic nie wykażą... cóż... będzie kąpany do końca życia 2x w tygodniu, bo tylko wtedy da się z nim przebywać w jednym pomieszczeniu :placz:


...Wasze psy też przynoszą do domu bałwanki? :cool3: bo mój królewicz wraca oblodzony, a na łapach ma apokalipsę, jeszcze nie wpadłam na to, jak to sprawnie usuwać i nie czekać, aż się pies łaskawie rozpuści na podłogę :roll:

Posted

u nas między poduszkami to najmniejszy problem, gorzej z całymi łapami w kierunku brzucha :diabloti: wyglądał dzisiaj jak żelka w cukrze, no ale pozbierałam szczotką z niego ile mogłam, reszta się sobie rozpuściła na podłogę :roll:

mam cholerny ciemny parkiet i tutaj widać każdy syf, dosłownie wszystko, więc ta podłoga 10min. po myciu wygląda jak klepisko w murzyńskiej chacie, a w połączeniu z zimową porą to horror, bo dodatkowo są ślady od soli i wszędzie kałuże z pieska :diabloti:

na szczęście wczoraj TŻ przywlókł nowego mopa z Kauflanda, więc dziś go ochrzczę.

przychodzi dziś do nas Iza z Neską, porobię w końcu foty :D (o ile spotkanie dojdzie do skutku :cool3:) to same zobaczycie moją śliczną podłogę :loveu:

Posted

ciotki... czy kaszel kennelowy jest zaraźliwy dla innych psów? :roll:

Patryk był na to cholerstwo szczepiony w maju, a Neska właśnie się tym gdzieś zaraziła, znajoma mi mówiła że myślała, że pies się dusi, a okazało się, że to właśnie ten kaszel i wahamy się, czy to dobry pomysł je razem puścić...

Posted

Nie jestem pewna ale chyba jest.

Przynajmniej po tym co widziałam to np w większej grupie psów od razu uodparnia się wszystkie szczepiąc czy podając tabletki i izoluje się chorego psa.
Z kolei coś mi świta że gdzieś czytałam że zwykły zdrowy i silny pies się nie zarazi, o tyle o ile faktycznie nie jest w żaden sposób osłabiony.

Posted

no u Patryka cholera wie, czy jest osłabiony, czy nie, ale odporność musi mieć kiepską, skoro dalej te zapalenie skóry nawraca, ciągle i ciągle, więc na wszelki wypadek jednak Neska nie przyjedzie :roll:

a już mu opowiadałam od rana, jak to się będzie tarzał w śniegu :roll:

biedna, ciekawe skąd ona załapała to paskudztwo.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...