Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Pani Profesor']aha, i jeszcze pytanie - jeśli pies ma grzybicę wtórną (łapy, podwozie, czarne kropeczki, smród i drapanie się) to jak wysokie jest ryzyko zarażenia się? myślicie, że mam łyknąć coś odgrzybiającego tak pro forma?


najlepiej się weta zapytać

Posted

[quote name='motyleqq']czytaj dokładnie składy, brit z łososiem ma w składzie tłuszcz drobiowy, więc... dla mnie odpadł od razu. bez żadnych dziwnych tłuszczy jest taste of the wild pacific. możesz też poszukać karmy typowej dla alergików, z minimalną ilością składników, nie pamiętam nazw, bo ja po prostu wróciłam do tego, co mój pies jadł przed wystąpieniem alergii

nie wiem, czy łatwo jest się zarazić. jak mój prosiak miał grzybicę, to ograniczyłam noszenie na rękach i głaskanie, ale musiałam ją brać, żeby smarować zmianę grzybiczną. nie zaraziłam się, no ale ona miała tylko dwie plamki[/QUOTE]


kuźwa, on może to mieć od nie wiadomo kiedy, bo śmierdział od zawsze, ale byłam pewna, że to pchle kupy zalegają gdzieś w kudłach i kąpaliśmy go kilka razy, no ale okazało się, że to nie to...
jutro go znowu kąpię, tym razem w szamponie leczniczym, zobaczymy.
a jego zmiany obejmują głównie grzbiet, ma takie suche placki, dopiero po ostrzyżeniu to widać. dodatkowo na łapach (głównie poduszki) ma takie czarne kropeczki, zupełnie jak pchle odchody, ale to nie to - nie schodzi po kilku kąpielach, dodatkowo strasznie cuchnie. pies jak pośpi skręcony w kłębek i wstanie, to jedzie skarpetą z kosza na pranie :shake: wetka mówi że to łojotokowe zapalenie skóry i grzyb.
antybiotyk kończy w sobotę, w zasadzie cholera wie, czy pomogło - mniej się jakby drapie, no ale czas na zmianę karmy.

[quote name='klaki91']najlepiej się weta zapytać[/QUOTE]

no właśnie zapomniałam - będę dzwonić jutro :)

Posted

do tej pory w jakimś zwyklaku ziołowym typu "łagodny", ale dziadostwo nic nie daje prócz zapachu staruszek z kościoła :shake: teraz mam od wetki szampon (nie pamiętam nazwy, nie ma mnie w domu) jakiś taki leczniczy, tj. 'do skóry z problemami' i przeciwbakteryjny.
dodam też nizoralu saszetkę, podobno właśnie może pomóc :)

Posted

dziś minęliśmy buldożka francuskiego puszczonego luzem, bez żadnych komplikacji :loveu: TŻ machał piłką psu przed nosem, a on jak zaczarowany - najpierw nie zauważył bulwa, później przyczaił, ale zignorował i dalej gapił się w piłkę :loveu:

potem pod sklepem olał przywiązanego psa - po prostu olał, spojrzał, odwrócił się i poszedł dalej, a chwilę później oszczekał przechodzącego boksia :shake:

losowość!

Posted

minęliśmy spuszczonego luzem małego szczekacza! :loveu: coś tam Patryk burknął, ale miałam niezbywalny argument w ręku - piłeczkę :D

gorzej, że to chyba nie metoda nosić piłkę zawsze i wszędzie, bo wtedy ani się nie wysika, ani nie zrobi koopy, tylko fiksacja na piłę - non stop :shake:

Posted

hmmm a jak masz tą piłkę w kieszeni? to też myśli tylko o piłce? jeśli nie, to wtedy wyjmuj ją, jak widzisz, że namierza psa i odwróć jego uwagę zanim zacznie się jego zła reakcja

Posted

właśnie tak się staram robić, ale tu akurat przypadkiem miałam już w ręku wcześniej,bo zaczynałam go nakręcać, że zaraz zabawa.

z piłką jest spoko, wczoraj przeszedł próbę pt. 'siad i czekaj', miał kaganiec, ale był puszczony luzem, TŻ go 'asekurował', ale nie trzymał.

no i jęcząc i trzęsąc się przesiedział spokojnie moment, kiedy mijał go golden.

niby-sukces, choć pewnie z zaskoczenia, i gdyby tamten pies był zainteresowany, to by się nie udało :(

Posted

przestań, to nie jest niby sukces, tylko normalny sukces :) za jakiś czas będzie się udawać nawet jak drugi pies będzie zainteresowany.
kupiłam ostatnio książkę 'Aria, nie!' i bardzo Ci polecam :)

Posted

właśnie wybuliłam ostatnie pieniądze dla panicza na karmę, więc książka będzie musiała poczekać :D ale sobie dopiszę do listy!

kupiłam mu acanę pacificę, zobaczymy, jak będzie z drapaniem - ta karma podobno rzadko uczula, z resztą nie ma w niej ani tłuszczu, ani niczego innego kurzego pochodzenia.

tylko strasznie droga jest :shake: ciekawe jak długo będzie mógł ją wsuwać...
macie jakieś godne polecenia zastępstwo w razie "w"? bo przeleciałam dziś co popadnie i wyszło, że albo acana, albo orijen - jeszcze droższy :shake: brit ma kurzy tłuszcz w składzie, o royalu nic nie powiem nawet, forza10 na pierwszym miejscu w składzie ma kukurydzę...

aha, i z dzisiejszych niusów, to uratowałam mysz :cool3: bo zauważyłam ją, zanim mój królewicz to zrobił :cool3:

Posted

jeszcze taste of the wild pacifica nie ma żadnych tłuszczy drobiowych itp. ale w sumie to nie wiesz, na co on ma alergię :)
a barf to bardzo dobry pomysł, jeśli masz dostęp do mięs różnych, bo jak ma uczulenie np na kurczaka i wołowinę, to może być kłopot z dostaniem innego mięsa

Posted

czytałam o barfowaniu i myślałam nad tym, ALE:

- nie mam żadnego zaprzyjaźnionego mięsnego póki co, więc trudno byłoby zdobywać w miarę tanio i świeżo mięcho/kości

- cenowo mi to średnio pasuje, bo jednak 150 miesięcznie może być ciężko :placz: raz mam podwójnie, a raz połowę mniej na żywienie, więc wolę coś bardziej stałego - za acanę dałam 220zł, starczy mi na 70 dni, więc jest w miarę git. nie mówię, że zawsze jest mniej na jedzenie, bo były miesiące, że wcinał pręgę wołową z ryżem non stop, ale jemu dieta służy najlepiej, jeśli ma ciągle to samo - na bricie miał śliczne kupy, tyle tylko, że się drapał :roll:

- Patryk łyka wszystko w całości - kość prasowaną morduje w czasie, w którym husky nie dobierze się jeszcze na dobre do swojej. i zawsze do końca, choć dziąsła krwawią, to on żre, żre - aż skończy. teraz już umiem mu to zabrać na komendę, ale wtedy lezie i jojczy, problem jest więc taki, że dla niego żarcie = świętość. i tyle, ile jest. labrador TŻ-ta ma wielkiego gnata do memłania, leży od cholera wie kiedy (sparzona kość, wygląda jak z dinozaura), a mój pieseczek maleńki jako pierwszy wygryzł w niej otwór,w pół godziny :shake:

- biegunki - po surowym (ale sparzonym) kurczaku śmigał, poza tym jest uczulony prawdopodobnie na kurę i zboża. podroby spoko, ale biegunka prawie zawsze - nawet, jeśli jadł z kleikiem ryżowym. czasem nie tyle biegunka, co "kupa - budyń", i to 4x dziennie. po wołowinie mam wrażenie, że było w porządku (mniej się drapał), ale tak jak mówię - nie mam dostępu do innej, niż marketowa (ani nikogo na wsi, jeżeli już,to od świeżej kury,no ale kury mu nie wolno),

- miejsce - mam małą zamrażarkę, wypchaną jak hinduski autobus, ciężko będzie tam przechowywać jedzenie na zapas

- boję się też, że nie starczy mi codziennie czasu na wymyślanie mu jadłospisów i spowoduję u niego problemy z balansem witamin i składników mineralnych


ale pomijając te wszystkie powyższe, to BARF jest niezłą rzeczą - jak na Acanie Pacifica będzie się coś działo, to chyba rozważę poważniej, chociaż to będzie syzyfowa praca :)

Posted

[quote name='motyleqq']jeszcze taste of the wild pacifica nie ma żadnych tłuszczy drobiowych itp. ale w sumie to nie wiesz, na co on ma alergię :)
a barf to bardzo dobry pomysł, jeśli masz dostęp do mięs różnych, bo jak ma uczulenie np na kurczaka i wołowinę, to może być kłopot z dostaniem innego mięsa[/QUOTE]


nie wiem, na co ma alergię, ale weterynarz, z którą się kontaktuję, mówi, że warto najpierw zmienić karmę i wyeliminować kurę/zboża, to doświadczona kobita i jej wygląda to na 'klasyczną' alergię, nie ma strasznych zmian albo ran, a dietę miał stosunkowo bogatą w kurczaka (brit z kurą, jeśli gotowane, to właśnie drób/podroby i ryż najczęściej),więc na próbę miesiąc będzie na Acanie, jak się nie polepszy - idziemy robić testy :)

Posted

Jestem po raz pierwszy.I NIE OSTATNI.
Przeczytałam całą galerię, uśmiałam się niesamowicie i chcę więcej :D
Jestescie świetni! A myślałam że to moj Waldek jest uciążliwy :evil_lol:

Posted

[quote name='Pani Profesor']o, mam:

1. kupiłam duży wór karmy i nie chcę, żeby się zmarnował :evil_lol:[/QUOTE]

to jest bardzo dobry powód :evil_lol: Patryk, jedz to powoli! :evil_lol:

Posted

[quote name='motyleqq']to jest bardzo dobry powód :evil_lol: Patryk, jedz to powoli! :evil_lol:[/QUOTE]


a opowiadałam, jak królewicz 'powoli' zjadł, jak się dorwał do wora Brita pod naszą nieobecność? :cool3: zorientowałam się, że coś jest niehalo, kiedy dostał michę i nawet nie tknął - chcieliśmy już panikować, że pies umiera, ale położył się zmarnowany i naszym oczom ukazał się wypchany BEBECH... pies puszczał bąki i bekał cały dzień, baliśmy się go w ogóle zaczepiać, żeby mu żołądek nie wywrócił się 3 razy... worek był ośliniony, zważyliśmy i obliczyliśmy, że zeżarł ok. 1,5kg karmy :loveu: a wszystko to podczas 10-cio minutowej nieobecności!

[quote name='klaki91']Wet dobrze mówi, wywal koniecznie tę kurę z karmy :)

Trzy światy masz z tym psem haha :cool1:[/QUOTE]

wywaliłam, idzie Acana, jutro powinna być!

Posted

a właśnie, może jakaś krakowianka chce resztkę Brita light (z kilo-półtora pewnie zostało, zaraz zważę) i z pół kilo puriny dog chow sensitive? bo w razie potrzeba, to przekażę, jak nie, to wiozę do schronu :)

Posted

bardzo chętnie, ale mój pies jest.. wiesz jaki :D chociaż może jakaś socjalizacja by mu pomogła... on prędzej toleruje właśnie większe od siebie zwierzaki, ale raczej suczki - no, ale można spróbować :D

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...