Koszmaria Posted November 26, 2013 Posted November 26, 2013 gdybym jechała autokarem,to bym Ci wzięła wór,ale lecę z luftwaffe... gdzie u nich jest ta karma?sklepy zoo,czy u wetów?mogłabym wziąć trochę,niestety nie 10kg,ale 1-2kgpowiedzmy. Quote
Pani Profesor Posted November 26, 2013 Author Posted November 26, 2013 o matko, jakaś kochana :loveu: a kiedy jedziesz do Polski? bo wetka mi dopiero zaleciła zmianę karmy jak skończymy leki,a to dopiero w okolicach świąt, czyli potrzebowałabym na po świętach... no i na razie nie wiem jaki rodzaj i w ogóle, ale dzięki za propozycję :loveu: a gdzie jest do kupienia, to nie mam pojęcia - dowiem się w ogóle, czy cenowo jest różnica w Niemczech w porównaniu do naszych cen! Quote
Pani Profesor Posted November 26, 2013 Author Posted November 26, 2013 to jeszcze za wcześnie, bo nawet nie wiemy, czy kuracja cokolwiek pomogła i czy rzeczywiście Pat wymaga diety eliminacyjnej (a nie jest to np. tarczyca). szkoda :( ale w razie będzie na tej niemieckiej karmie,to już wiem do kogo się odzywać :cool3: Quote
Koszmaria Posted November 26, 2013 Posted November 26, 2013 tylko ja jeżdżę okazjonalnie do Tż,4-5 razy do roku,stała dostawa by odpadała:P Quote
Pani Profesor Posted November 26, 2013 Author Posted November 26, 2013 o stałą bym nie śmiała prosić :oops:, fajnie, że dostałam odzew :loveu: a jeśli o odezwie mowa... ZAPRASZAM NA MÓJ BAZAREK DLA NURII!!!! *KLIK* Quote
Pani Profesor Posted November 26, 2013 Author Posted November 26, 2013 zmotywowałaś mnie :cool3: a to dopiero początek, bo nie miałam czasu dziś za cholerę się przekopać przez ubrania, a doszłoby drugie tyle fantów... Quote
Majkowska Posted November 26, 2013 Posted November 26, 2013 łooo to se razem będziemy bazarkować, bo ja też mam jeszcze trochę fantów. Ale i tak Ty jesteś o niebo lepsza w debiucie ode mnie ;) A tą biżu to sama robisz? Quote
Pani Profesor Posted November 26, 2013 Author Posted November 26, 2013 sto lat temu jakiś tam epizod miałam w bawienie się, ale mi się szybko odechciało, bo wiesz, z cierpliwością to u mnie tak teges... :cool3: przekopię się jeszcze przez odmęty różnych szaf, to na bank coś dodatkowo wynajdę. Quote
Majkowska Posted November 26, 2013 Posted November 26, 2013 Szkoda, bo bym miała dla Ciebie niemoralną propozycję ;) Quote
Pani Profesor Posted November 26, 2013 Author Posted November 26, 2013 zawsze się mogę dostosować, co trzeba? :cool3: Quote
Majkowska Posted November 26, 2013 Posted November 26, 2013 jak sobie coś wymyślę to dam znać - mam pewne pomysły ,ale... Quote
Pani Profesor Posted November 26, 2013 Author Posted November 26, 2013 ...ale u mnie bieda z wykonaniem :cool3: kiedyś trochę dziubałam, mam pudło innego typu biżuterii i półfabrykatów, ale muszę je przytargać do mieszkania - wtedy wydłubię następne fanty na bazarek, nie z modeliny, a stricte z półfabrykatów biżuteryjnych. Quote
Majkowska Posted November 26, 2013 Posted November 26, 2013 dlaczego bieda? :D Ja póki co próbuję sama coś zdziałać i jak narazie uszyłam Warchlinie kubraczek, którego nie da się założyć... Quote
Pani Profesor Posted November 26, 2013 Author Posted November 26, 2013 gorzej, jakby się nie dało zdjąć:D a pokaż kubrak - przerobiłaś jakiś ciuch, czy z kawałków? ja nie umiem szyć za cholerę, nawet guzik czeka pół roku na przyszycie :roll: Patrykowi, jeżeli będzie potrzeba kubraczka, chyba kupię śpioszki dziecięce :D albo kombinezonik :D ostatnio na lumpeksie wynalazłam taki ortalionowy i jak pomierzyłam na oko, to wydawał się całkiem pasujący...tylko trzeba dziurę na doopinę wyciąć :diabloti: Quote
Robokalipsa Posted November 26, 2013 Posted November 26, 2013 (edited) U mnie wetka też "barf fuuj a weterynaryjne drożyzny cacy" :mad: Są sklepy internetowe gdzie kupisz mięsiwo z jakiego zwierzęcia chcesz,przychodzi ładnie zapakowane i zamrożone ;) Więc możesz zobaczyć czy jakiegoś mięsa nie będzie tolerował. Jeśli nie przekonasz się do barfa (a polecany dla psów z przewlekłymi chorobami skórnymi) To ja się postaram wygrzebać nazwy 5 karm dla alergików ,które jakiś czas temu zapisałam na kartce ,którą to kartkę... przesrałam.... gdzieś.. :roll: Edited November 27, 2013 by Robokalipsa Quote
agutka Posted November 27, 2013 Posted November 27, 2013 jedna z pań w zoologu zaproponowała mi purine pro plan z łososiem bez jakiegokolwiek dodatku kurczaka . Co prawda się nie skusiłam ale będę w przyszłości mieć na uwadze ;) Quote
Pani Profesor Posted November 27, 2013 Author Posted November 27, 2013 purina jest wg. mnie niefajna - to taki trochę fastfood wśród karm, Patryk miał łososiową, ale Dog Chow (więc gorszą) i przez cały worek 3kg miał tragiczne koopy... z barfem cały czas intensywnie myślę - powaga. może to jednak dobry trop, na razie czekam na rezultat leczenia. wczoraj wykąpałam gnojka wieczorem i jest taki puchaty i mięciutki :loveu: do pierwszego wytaplania się w jakimś syfie :stupid: Quote
agutka Posted November 28, 2013 Posted November 28, 2013 mówisz był czyściutki ;) to tak jak moja ;) teraz jest zimno i po kąpieli wolę wypuścić na ogród tą wredną moją sukę niż iść kawałek i całe podwozie w błocie było ;) Quote
Pani Profesor Posted November 28, 2013 Author Posted November 28, 2013 nie nie, to było abstrahowanie - jakimś cudem NADAL jest puszysty i mięciutki :D dziś przyszła nowa obroża, wygląda szałowo :D później będą fotki! Quote
Pani Profesor Posted November 28, 2013 Author Posted November 28, 2013 nic lepszego moim sprzęciorem przy takim świetle nie zrobię :D ale obróżka super - KudłatyArt - polecam, dziękuję ciotce Robokalipsie za polecenie :cool3: - jakościowo serio wygląda na porządną, jest gruba i ciężka. a powiedzcie - półzacisk to ma być tak jak na zdjęciach? :razz: bo mu uregulowałam tak pi razy drzwi, wiem, że normalnie ma wisieć luźno, ale zaciskać się ma jakoś ekhym, bardzo mocno? bo on na normalnej potrafi wyrwać na granicy podduszania się, np. do psa, a nie widzi mi się opcja przepchnięcia łba przez obrożę i ucieczki :razz: Quote
Pani Profesor Posted November 28, 2013 Author Posted November 28, 2013 o, jeszcze na fotkach się załapały uschnięte papryki :cool3: wyhodowaliśmy Habanero, Jamaican Red i Bird's Eye - paradoksalnie najostrzejsza powinna być ta ostatnia, ale to Habanero pali najbardziej - mamy kilkanaście sztuk z każdego drzewka, pali na wylot, dwa razy :cool3: polecam chilliheadom zabawę w hodowlę tychże roślinek, u nas TŻ się nimi opiekował i wyhodował od ziarenka na ligninie :D Quote
Majkowska Posted November 28, 2013 Posted November 28, 2013 [quote name='Pani Profesor']gorzej, jakby się nie dało zdjąć:D a pokaż kubrak - przerobiłaś jakiś ciuch, czy z kawałków? ja nie umiem szyć za cholerę, nawet guzik czeka pół roku na przyszycie :roll: Patrykowi, jeżeli będzie potrzeba kubraczka, chyba kupię śpioszki dziecięce :D albo kombinezonik :D ostatnio na lumpeksie wynalazłam taki ortalionowy i jak pomierzyłam na oko, to wydawał się całkiem pasujący...tylko trzeba dziurę na doopinę wyciąć :diabloti:[/QUOTE] Nie pokażę bo to narazie pozszywana prowizorycznie polarowa szmata. Przeszylam ją z moich starych spodni. I chyba zepsułam kawał polaru... Wszystko się z tym kubraczkiem zrobić da i zdjąć i założyć tylko trzeba by było psa w pionie postawić, powyginać mu łapy zeby wsadzić w dziury na łapy i gra :D Cóż... A te papryki wam owocują? Kiedyś hodowałam różne roślinki, miałam cytrusy, arbuzy, pomelo, daktyle.. ale odkąd pojawiła się Nunka to wszystko spadło z hukiem z parapetu i plantację diabli wzięłi. Tu ostatnio wyhodowałam sobie kaki i już mi rosło ładnie, aż tu nagle zniknęło... Zagotowałam się że mi teściowa wywaliła,ale cóż, taki już jej urok. Kilka mięsięcy później znalazłam moje khaki uschnięte wciśnięte w doniczce na szafkę... Bardzo się cieszę że nie wyrzuciła tyle że mogła mi powiedzieć że umiejscowiła moją roślinkę na szafie to bym ją choć podlewała...:mad: Quote
Pani Profesor Posted November 28, 2013 Author Posted November 28, 2013 Aaa, to w takim sensie nie da się założyć :D to może jakieś guziki albo zamek? A papryczki zawocowały elegancko, kilkanaście z jednego drzewka,a mamy trzy - to i tak dobry wynik, choć powinno być ich koło 40 na jeden krzak, ale za późno zasadziliśmy (w czerwcu), a powinny być wsadzone w kwietniu. Teraz uschną i przewegetują do wiosny, na drugi rok powinny ładniej wzejść :) fajnie się to hoduje - z innymi roślinami to gra niewarta świeczki, tzn. szybko się zjadły :cool3:, a te papryki wysuszone czekają na jakiegoś samobójcę-masochistę, bo naprawdę są ostre - nie wiem, czy mówi Ci coś skala Scoville'a (jednostki ostrości), ale dla porównania - sos Tabasco ma tych jednostek 8tys., a nasza Habanero - od 100tys. do 350tys. :cool3: ja lubię na ostro, ale ta papryka naprawdę urywa ogon - dodaliśmy pół papryczki do zupy cebulowej i to był ogromny błąd - 3 litry zupy zeżarte z olbrzymim cierpieniem, a podkreślam, że ja sobie potrafię polać kanapkę Tabasco :cool3: a byłam teraz z Patrykiem na godzinkę na spacerze i spotkała nas miła niespodzianka :loveu: Robił sobie koopę w krzaczku i nagle z daleka widzę czarnego psa galopującego w naszym kierunku... pot mnie obleciał, bo za nim jeszcze leciał mały ujadacz w typie pinczero-sznupa...panika trochę ustała, bo Patryk był tak zaskoczony, że nie zdążył się rozszczekać - okazało się, że to mieszkająca po sąsiedzku sznaucerka olbrzymia i jej kompan niby-sznupek... kiedyś już je spotkaliśmy a Patryk oszczekał sukę z każdej strony, ale ona zapraszała do zabawy i nawet jej nie kłapnął. Albo nie zdążył się nakręcić negatywnie, albo zdarzył się cud :cool3: - machający ogon, suka zachwycona, Patryk dał się nawet obwąchać małemu szczekaczowi - zero negatywnej reakcji, puściłam go ze smyczy, olbrzymki jakby trochę się nawet bał (może dlatego mały nie dostał zębami)... ...i nastąpiła godzinna gonitwa po krzaczorach :loveu: Facet mówił, że puścił ją luzem bo zobaczył 'znajomego psa' z oddali, trochę to było ryzykowne, bo mówiłam, że Pat nie jest przyjacielski... a tu proszę - drugie spotkanie w życiu i taka miłość :loveu: Biegały razem jak najęte, a mały Bazyl (strasznie komiczny niby-sznupek, z zakręconym jak u świnki ogonem) tylko dobiegał co jakiś czas i oszczekiwał Patryka, który - o, niebiosa - ignorował to :crazyeye: i dalej harcował w najlepsze. Mamy zatem kolejnych kompanów spacerowych, wiem póki co tylko tyle, że suczka jest wystawowa, a maluch pochodzi z brzucha rzekomo wysterylizowanej suczki ze schroniska, która przyniosła ze sobą niespodziankę :cool3: Nie wiem, czy u Pata to był szok, bo podleciała znienacka, czy to reakcja, która zaczyna mu wchodzić w krew - oby to drugie. Chciałam porobić zdjęcia, nawet miałam ze sobą aparat i okazało się, że nie przełożyłam karty pamięci z komputera... strasznie żałuję :placz: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.