Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Patuś Ci wyładniał cóś :loveu:

Bardzo jestem ciekawa jak obróżka się u Was spisze :)

Co do żywienia to zawsze będę Ci polecała przejście na Barf. Same korzyści zdrowotne dla psa i ulga dla Twojego portfela. My we wtorek będziemy miały mięsko,a już od piątku wprowadziłam Kaścinie surowiznę i reaguje bez "rewelacji" i kupki mniejsze i mniej z czego jestem zadowolona :p

Fajny tytuł ale ja bym stawiała na większy udział "mendy" niż te 10% :eviltong:

Posted

to prawda Patryk jest piękny i bardzo proporcjonalny ;)
kiedyś miałam Czako kundelka o bardzo podobnym wyglądzie , włos też szorstki tylko grzbiecik ciemniejszy

Posted

Robokalipsa napisał(a):


Co do żywienia to zawsze będę Ci polecała przejście na Barf. Same korzyści zdrowotne dla psa i ulga dla Twojego portfela. My we wtorek będziemy miały mięsko,a już od piątku wprowadziłam Kaścinie surowiznę i reaguje bez "rewelacji" i kupki mniejsze i mniej z czego jestem zadowolona :p

Fajny tytuł ale ja bym stawiała na większy udział "mendy" niż te 10% :eviltong:


Ale jak on ma alergię prawdopodobnie na kurczaka to czy barf się spisze?
Różnie polecają, jedni nie, inni tak - tyle że mięso się zastępuję poprostu innym gatunkiem, tylko zastępowanie kurczaka chyba najtańszą opcją jednak nie jest ( wiem co mówię bo ja Warchlinę najchętniej karmię cielęcinką ;P).

I czemu tu taka cisza... ?

Posted

majkowska wcale tak drogo nie wychodzi, ja od 2 tygodni barfuję Ledę a jest uczulona na kurę:razz:
ja zakupuję ścinki wołowe, szponderka czasem , kości cielęce, baranie i jagnięce podroby w tym serca bardzo mięsiste, na żebra baranie też mnie stać ;) suma sumaru zapłaciłam ok 40 zł to w miesiącu ok 80 zł wyjdzie ;) wieprzowe też wprowadzę ale to po miesiącu użytkowania tych dwóch składników żebym miała pewność że wołowe faktycznie nie uczula . Już nie wspomnę o tym że są sklepy internetowe gdzie faktycznie mięcho jest dużo tańsze jednak ja pozostanę u mojej pani rzeźnik :evil_lol:

Posted

[quote name='Robokalipsa']Patuś Ci wyładniał cóś :loveu:

Bardzo jestem ciekawa jak obróżka się u Was spisze :)

Co do żywienia to zawsze będę Ci polecała przejście na Barf. Same korzyści zdrowotne dla psa i ulga dla Twojego portfela. My we wtorek będziemy miały mięsko,a już od piątku wprowadziłam Kaścinie surowiznę i reaguje bez "rewelacji" i kupki mniejsze i mniej z czego jestem zadowolona :p

Fajny tytuł ale ja bym stawiała na większy udział "mendy" niż te 10% :eviltong:


czasem większy, czasem mniejszy :cool3:
zastosowaliśmy zamykanie śmietnika na 4 spusty - jest dodatkowo na nasze wyjścia przystawiany fotelem (tzn. szafka) i pies mniejszy niż 40kg raczej sobie z tym nie poradzi. wracamy wczoraj późnym wieczorem, a tam zmywarka i piekarnik wietrzą się w najlepsze :cool3:... śmietnik nietknięty, bo nie ma opcji, ale tak nas to zastanowiło..po co ktoś wietrzy zmywarkę i piekarnik, skoro jedno i drugie nie wygląda na używane?

wiosek jest taki, że to królewna z desperacji pootwierała co popadnie w próbie dostania się do śmietnika :cool3: ale dziś nie tknął nic, wróciłam z zajęć, a tu idealny porządek, więc się prawdopodobnie zniechęcił :)

[quote name='agutka']to prawda Patryk jest piękny i bardzo proporcjonalny ;)
kiedyś miałam Czako kundelka o bardzo podobnym wyglądzie , włos też szorstki tylko grzbiecik ciemniejszy

on jest w różnych kolorach, w zależności od długości futerka :) jak łysy, to szary, potem lekko burawy, a w ostateczności kończy się na sól-pieprz, ale do tego etapu jeszcze z 2-3 miesiące, dodam że po beta-glukanie i oleju rybnym zaczyna mieć w końcu SIERŚĆ, a nie cuchnące, łoniakopodobne kłaczki :razz:

[quote name='Majkowska']Ale jak on ma alergię prawdopodobnie na kurczaka to czy barf się spisze?
Różnie polecają, jedni nie, inni tak - tyle że mięso się zastępuję poprostu innym gatunkiem, tylko zastępowanie kurczaka chyba najtańszą opcją jednak nie jest ( wiem co mówię bo ja Warchlinę najchętniej karmię cielęcinką ;P).

I czemu tu taka cisza... ?

cisza,bo ciotka zajęta była :D a alergia na kurczaka to domysł weta, ot, bo częsta alergia, a że on wsuwał głównie kurę, to została ochrzczona winowajcą.
teraz mam dylemat - kończymy leki niedługo, całą kurację i wetka zostawiła mi wybór - albo karma weterynaryjna i dieta eliminacyjna (ileż to potrwa :roll:), albo testy alergiczne, które są omylne.

jestem na rozdrożach trochę, bo z jednej strony koszta są wielkie i tu i tu, ale testy mogą się mylić, a z kolei prowokacje podczas diety eliminacyjnej wywołają u Patryka alergię od nowa... tzn. mogą wywołać, ale po to się robi prowokację, żeby stwierdzić uczulenie na dane mięso. szkoda mi go trochę maltretować takim eksperymentem :roll:

robiłyście testy swoim alergikom? wyszło w miarę rzetelnie, czy bzdury? wetka mnie ostrzegała, że może wyjść popularny alergen typu kurczak, a np. kurz czy detergenty mogą być utajone i nie wyjść, a Pat może na to reagować silnym uczuleniem i nigdy nie dojdziemy, na co tak naprawdę jest wrażliwy.

[quote name='agutka']majkowska wcale tak drogo nie wychodzi, ja od 2 tygodni barfuję Ledę a jest uczulona na kurę:razz:
ja zakupuję ścinki wołowe, szponderka czasem , kości cielęce, baranie i jagnięce podroby w tym serca bardzo mięsiste, na żebra baranie też mnie stać ;) suma sumaru zapłaciłam ok 40 zł to w miesiącu ok 80 zł wyjdzie ;) wieprzowe też wprowadzę ale to po miesiącu użytkowania tych dwóch składników żebym miała pewność że wołowe faktycznie nie uczula . Już nie wspomnę o tym że są sklepy internetowe gdzie faktycznie mięcho jest dużo tańsze jednak ja pozostanę u mojej pani rzeźnik :evil_lol:

barf jest spoko, ale pod warunkiem, że wiesz, co uczula psa. ja też poważnie rozmyślałam nad barfem, ale z kilku powodów jestem wciąż na nie :cool3:

1. mój arcy-regularny tryb życia - zapas zawsze jakiś będzie, a z resztą mam market pod nosem, więc jakaś nagła wołowina na pewno się trafi, ale suche w zapasie daje taką pewność, że gdzie z nim nie wyjadę albo gdzie go nie podrzucę, to ma uregulowane jedzonko i ryzyko sraczki zmniejszone do minimum. odkąd karmię go acaną (początek października) to nie miał biegunki ANI RAZU.

2. przyswajanie i testowanie - tak jak pisałam, cholera wie,czy testy wyjdą tak, jak powinny, a przeraża mnie myśl o eksperymentowaniu na psie - szczególnie że jeśli skończy się to takim hot-spotem i lizaniem w szale jak ostatnio, to pies chyba zwariuje.

3. przy barfie podobno nie można zastosować przerywnika typu 'suche bubki w pogotowiu', boję się tego durnia rozregulować, bo jego żołądek był wcześniej loterią - po gotowanym go ganiało czasami, wątróbka to była masakra, a jak przestawię na barf, to 'bubki w pogotowiu' nie wchodzą w grę. zostawię go nieraz np. rodzicom i trudno mi będzie dopilnować, żeby nie dostał mielonego (bo to też mięso), nie chce mi się każdemu z osobna tłumaczyć diety, tym bardziej TŻ-towi :razz:


jakkolwiek egoistycznie to brzmi, tak wiem, że póki nie mam 'stabilności', to muszę ją chociaż zapewnić psu, a sucha karma mi daje względny spokój.

no i oczywiście kwestia łykania kawałkami - acanę wsuwa bez chrupania praktycznie :razz:, ale trawi elegancko. próbuję (za radą ciotek) nauczyć go powolnego jedzenia, warzywa z ręki chrupie wolno i przeżuwa dokładnie, ale rzucenie mu gnata oznacza spałaszowanie na prędkości.
ćwiczę też, żeby nie atakował miski - stawiam chrupki i każę mu warować przy mnie, ale mam wrażenie, że jeszcze gorzej się nakręca - leży co prawda, ale pojękuje, a potem wbiega w michę z impetem i wsuwa na hura :razz:



/proszę, była cisza, to teraz zostawiam Wam poemat :D

Posted

ja wiem że te barfowanie nie takie łatwe w domu gdzie każdy ma inną teorie ;)
co do samego barfu wiele osób dokarmia suchym, nie jest to wskazane chociażby u alergika bo jeżeli chcesz "odczulić" to sucha może przyczynić sie znowu do alergii. Weź pod uwagę że nie tyle co karma a chemia może mieć negatywny wpływ na wasze choróbsko skórne, ja miałąm u mojej problem z ropiejącymi na brązowo oczkami , już po drugiej dawce surowizny glut zmniejszył się o 80 %. Niestety z misce mojego drugiego psa była zostawiona karma gdzie Leda chętnie ją zeżarła no i już w tym samym dniu wyciek się powtórzył :/

Posted

inna sprawa, że te mięso, które pies by dostawał, też nie jest do końca 'pewne', bo np. nie mam dojścia do regularnego wiejskiego mięcha (jakieś rzeźnicze odpadki itd.), więc dostawałby mięcho z mięsnego albo z marketu.

pomyślę nad tym intensywnie, jak już dojdziemy na co jest uczulony. teraz pytanie- testy, czy dieta eliminacyjna...:roll:

Posted

Ja Waldka barfowałam przez jakiś czas i...zaczął się drapać...
Zrezygnowałam więc z kurczaka - bo tak jak pisałyście to się eliminuje najpierw- i ...zrobił się czerwony , bąblasty , drapał się jak fix. Jak pojechałam z nim na wystawę to go praktycznie całego zapudrowałam na biało bo wyglądał tragicznie.
Tak poza tym Wald uczuleń żadnych nie ma, więc zaskoczyło mnie to.
A mogło być to przebiałkowanie np?
Jestem ogólnie do barfa nastawiona pozytywnie, tyle że u nas odpadło.


Jak tam było na spacerku?

Posted

Przebiałkowanie też podobno jest niefajne, mi wetka powiedziała, że dla atopowca trzeba zmniejszyć udział białka w suchej karmie, a Acana ma dosyć dużo procentowo, więc i tak będzie trzeba zrobić podmiankę jakąś.

Spacerek klasyk, tylko się przelazłam w tą i w tamtą wokół Zakrzówka, bo zimno pierońsko i towarzystwa brak ;)

Posted


(karusek.com)


myślę, że dla Warchlaczka takie coś będzie ok, bo jakoś sobie nie wyobrażam go w wełniastym sweterku :D

Pat się nie trzęsie, też myślałam o jakiejś szmacie na grzbiet dla niego, ale póki co nie wygląda, jakby mu temperatura przeszkadzała, może dlatego, że to futro jednak odrasta...

Posted (edited)

Pani Profesor napisał(a):
i co, mniej więcej na oko wiesz czego mu nie wolno dawać? obserwowałaś długo, czy po prostu 'po kurczaku się drapie'? i jak u niego się objawia alergia?


na pewno nie może kurczaka. na początku był na barfie z mnóstwem kurczaka i wtedy się drapał, gryzł sobie łapy, brzuch cały w krostach, sierść na łokciach nadal nie odrosła... więc wrócił do karmy, którą jadł w hodowli, ale ciągle mu się zdarzało zeżreć coś kotom :shake: teraz się wyprowadziliśmy, nie ma już wpadek żywieniowych i będziemy barfować metodą prób i błędów.

Edited by motyleqq
Posted

więc ja chyba będę musiała go bobkować metodą prób i błędów... wetka mi mówi, żebym kupiła karmy vet-koncept, są makabrycznie drogie, na dodatek kilka małych worków z różnymi źródłami białka... i eksperymentować na biednym piesku :placz:

Posted

ee ja bym tak nie robiła ;) po co wydawać kasę na jakieś strasznie drogie karmy. lepiej spróbować z mięsem. z drugiej strony, jeśli to co je teraz nie uczula go, a Ty nie chcesz barfować, to może w ogóle nie warto zmieniać karmy? czemu musisz eksperymentować, skoro teraz jest dobrze?

Posted

teraz jest 'cholerawiejak', niby się nie drapie jakoś pasjami, ale mimo wszystko - drapie się. trudno mi ocenić, czy to efekt zagrzybienia (malasezję ma dalej, kończymy leki za ok. 3 tygodnie), wetka uważa, że to wynik 'objawów atopówki', a równocześnie grzyba - trudno mi więc ocenić, czy na tej karmie jest dobrze, czy źle.

wiem, że ten hot-spot wyskoczył znienacka i BANKOWO musiał coś ukraść/zeżreć, bo to niemożliwe, że jedna taka reakcja na ponad półtora miesiąca podawania tej Acany. niemożliwe.

inna bajka, że to przecież nie musi być uczulenie na mięso, a np. na zboża czy ryż - w Bricie, którego jadł na początku, było i to i kurczak, więc sama już nie wiem, jak wybadać tę alergię... na rybie jest W MIARĘ ok i myślę, że go nie uczula (podkreślam, że mi się wydaje), ale waham się czy podawać mu prasowańce i inne wołowe odpady typu tchawice...

Posted

mój też wciąż się drapie. znacznie mniej niż było u rodziców, ale jednak trochę jeszcze tak. dlatego narazie je swoją karmę, a potem będą eksperymenty, tylko że mój gryzie się też z emocji, nerwów, np dziś było u nas dużo zamieszania i po raz pierwszy od przeprowadzki zaczął się kręcić wokół własnej osi i gryźć ogon, co jest u niego objawem szczytu nerwowego :roll:

ja bym na Twoim miejscu wstrzymała się ze zmianami do czasu wyleczenia psa, a potem albo próbowała barfa na zasadzie 2-3tygodnie jeden rodzaj mięsa, albo kupiła karmę z minimalną ilością składników, typową dla alergików i po 2-3tygodniach jak ustanie drapanie sprawdzała eksperymentalnie czy podanie jakiegoś rodzaju mięsa/zboża spowoduje nawrót.

Posted

mnie już Acana poraziła prądem, nie spodziewałam się aż takich kosztów przy braniu psa, liczyłam mu na żarcie mniej więcej 1/3 tego, co faktycznie przejada :razz:, więc się trochę przeliczyłam...
na szczęście rzuciłam fajki, więc nie muszę głodować ;) co nie zmienia faktu, że te vet-concept to koszmar, nawet wolę nie myśleć, ile będzie kosztować, na stronie niemieckiej są ceny ok.7 euro za kilogram... 15-kilowy worek to około 400zł... przerasta mnie to dokumentnie :shake:

poszukam tańszego zamennika podobnego jakościowo, albo kogoś znajomego, kto mi z Niemiec sprowadziłby po kosztach...

...chyba że kochane ciotki polecą jakieś weterynaryjne karmy troszkę tańsze :cool3:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...