Pani Profesor Posted November 12, 2013 Author Posted November 12, 2013 Pat wczoraj dostał Dexafort, a wyczytałam, że ten Zylexis jest antagonistą, więc na tydzień sprawa pozamiatana :roll: z resztą ja się strasznie boję takich 'długotrwałych kuracji'...zarówno u ludzi, jak i u zwierząt, organizm się szybko uzależnia od kopa sterydowego czy innego 'silnego', a potem mamy problemy do końca życia... ...ale z drugiej strony, szamańskimi modłami też go nie uleczę :roll: na razie trzymam kciuki, żeby ten obrzęk zszedł, bo mam wrażenie, że zaczyna się z niego wysięk... Quote
Koszmaria Posted November 12, 2013 Posted November 12, 2013 wiesz co,Szprot dostał serię 3 zastrzyków z odstępami równo 24h.jest to jedna z kuracji Zylexisem.szczęście że kocur na to dobrze zareagował. spokojnie,możliwości leczenia są.a jeśli jest możliwość diagnozy i leczenia,to prawie jesteś w domu. Quote
agutka Posted November 13, 2013 Posted November 13, 2013 ach jak tego psa musi to męczyć :( jeżeli trafisz jaki składnik psa uczula to będzie tylko z górki ;) trzeba będzie tylko pilnować diety - wiem że czasem są wpadki ale i to da się wypracować :) Quote
Pani Profesor Posted November 13, 2013 Author Posted November 13, 2013 pilnowałam całkiem nieźle tej rybnej, no ale tutaj TŻ zostawił tosty na stole :roll: później znajoma rzuciła swojemu psu jajko nie domyślając się, że Patryk dobiegnie, zanim Neska zdąży zobaczyć, że coś dostała... a dziś czuje się chyba lepiej, ale dalej snuje się ponuro po domu - rano mnie nie przywitał :roll:, nie mam pojęcia, ma jakiś problem z moją osobą :cool3: bo do TŻ-ta jest normalny, nie wiem o co chodzi. przestał mi jakby ufać - nie podchodzi na wołanie, dopiero marchewką go skusiłam, to nawet pomachał ogonem. oj, będzie praca :roll:... pomijając fakt, że wytoczyłam się z wyra o 13 i mam jakąś grypo-anginę, że nie widzę na oczy, to podwójnie mnie to 'cieszy'... Quote
Majkowska Posted November 13, 2013 Posted November 13, 2013 a jesteś pewna że to pokarmowe na 100%? Quote
Pani Profesor Posted November 13, 2013 Author Posted November 13, 2013 według wetki, jeśli steryd pomógłby od razu (a nie pomógł prawie wcale, lekko odpuściło po dobie), to byłaby to alergia kontaktowa albo właśnie na roztocza, chemię, materiały, itd. z racji, że nie pomogło, to na 90% jest to pokarmówka - tak mówi wetka, jeszcze nie wiem, dlaczego akurat tak, ale pogoogluję o co chodzi z tym działaniem/ niedziałaniem sterydów. raczej jej ufam w tej kwestii, bo dość kompetentnie mi przedstawiła dalszy plan działania z Patem. na razie czekamy, jutro wpadnie do nas na kontrolę, mam kupić mu jakiś spray na atopowe ogniska zapalne (nie pamiętam nazwy,czytałam na forum buldogowym, że dobra rzecz), a potem badamy, jaki konkretnie ma grzyb na skórze/w uszach i podajemy leki odgrzybiające. ponadto mam go kąpać co tydzień w Hexodermie i skończyć rybną Acanę bez podawania czegokolwiek innego (ewentualnie warzywa). póki co, to mam zmartwienie w postaci "pies mnie znielubił" :roll:, macie jakieś pomysły, o co może mu chodzić? trochę go udobruchałam marchewką :cool3: ale generalnie mnie ignoruje i patrzy z wyrzutem. mógł stracić do mnie nie wiem, zaufanie? przez to, że np. trzymałam go w trakcie zastrzyków i miał to robione w domu? Quote
zmierzchnica Posted November 13, 2013 Posted November 13, 2013 Może skojarzył to teraz z Tobą, może to jakieś skojarzenie z przeszłości, które w nim obudził ból i dyskomfort... Myślę, że musisz to przeczekać, być po prostu sobą jak zawsze. Pies w końcu skończy się "burmuszyć", żyje z Tobą na co dzień i nie ma wyboru, żeby uznał Cię na stałe za "tą złą" ;) Jeśli będziesz dla niego milsza, zaczniesz podsuwać mu smakołyki, zabawki i za bardzo "dziubdziać" to tylko stracisz w jego oczach: to w końcu pies powinien się starać o atencję właściciela. Nawet biedny i chorowity pies ;) U mnie na takie psie fochy idealnie działa dawka szkolenia - nauka nowych sztuczek, przećwiczenie tego, co pies już zna. Bez nadmiernego entuzjazmu, z wyraźnym zaznaczeniem, co pies ma robić i nagrodą za dobre wykonanie. Jakoś psu wtedy wraca pewność siebie (i właściciela), ma jasne wytyczne, wie co jest nagradzane, a właściciel jest bardziej przewidywalny ;) Nie wiem, na ile Patryk ma siłę, żeby coś zrobić... Ale głupią łapkę przed podaniem michy i kilka siad-wstań-siad-leżeć może zrobić, dla przypomnienia, jak fajnie jest pracować na żarełko :cool3: Jeśli da radę, chowaj mu zabawkę w jednym pokoju, niech szuka i za przyniesienie dostaje nagrodę - to praca samodzielna, ale z przewodnikiem, więc powinna mu odbudować zaufanie do Ciebie :) Przykro mi, że macie takie problemy, życzę duuużo zdrowia! Quote
Pani Profesor Posted November 13, 2013 Author Posted November 13, 2013 Dzięki za rady, ale dokładnie to, o czym piszesz, dzisiaj zrobiłam - tak na czuja ;) poganiał za piłką pochowaną po domu, wszystkie komendy, dostał chrupki w nagrodę i go olałam, potem wrócił TŻ i pies generalnie odżył, powoli mi schodzi stres z nim związany, bo wraca do siebie ;) nawet po kuchni się poszlajał, więc jest jakby lepiej - doopki nie liże już prawie wcale, tylko jak mu się przypomni. czekamy do jutra na wizytę wetki i zobaczymy, co będziemy robić dalej. Quote
Pysia Posted November 13, 2013 Posted November 13, 2013 Poczytałam sobie sporo o Patryku. Problemy są, ale każdy je ma. Moje tymczasowe pieski i te adoptowane też aniołkami nie były ;) Zresztą moja stara Zmorka kradła za młody jak najlepszy włamywacz ;) Co do zdrowia, to najlepiej zrobić zeskrobine i dać do labolatoriu. Może to jakaś bakteria. Lub grzyb. Dopiero wtedy leczyć. Można też zbadać hormony tarczycy bo często sznupopodobne maja z nią problemy. A karmę polecam Forza10 dla alergików. Miałam jednego szczeniora alergika totalnego w domu na tymczasie i ta karma cudnie wyprowadziła go na prostą w krótki czas ;) I przyznam się, ze przylazłam aby zareklamować bazarek dla sznupistych w potrzebie: http://www.dogomania.pl/forum/threads/248283-FIJO%C5%81KOWE-szale%C5%84stwo-dla-sznaucer%C3%B3w-po-raz-trzeci-do-14-11-g-22-00 Ale musiałam wyczytać bo mnie wciągło ;) Quote
Majkowska Posted November 14, 2013 Posted November 14, 2013 50% sznupa ? :lol: - No proszę, czego ja się dowiaduję ;) Gentycznie to jakoś wyliczone? :evil_lol: 40% kundla? - A nie pointera przypadkiem? :D 10% mendy - tak malutko ?:evil_lol: Przekłamany ten Twój tytuł :diabloti::diabloti: Jak tam się dziś Twój sznaucerokundlomenda czuje? Quote
Pani Profesor Posted November 14, 2013 Author Posted November 14, 2013 [quote name='Pysia']Poczytałam sobie sporo o Patryku. Problemy są, ale każdy je ma. Moje tymczasowe pieski i te adoptowane też aniołkami nie były ;) Zresztą moja stara Zmorka kradła za młody jak najlepszy włamywacz ;) Co do zdrowia, to najlepiej zrobić zeskrobine i dać do labolatoriu. Może to jakaś bakteria. Lub grzyb. Dopiero wtedy leczyć. Można też zbadać hormony tarczycy bo często sznupopodobne maja z nią problemy. A karmę polecam Forza10 dla alergików. Miałam jednego szczeniora alergika totalnego w domu na tymczasie i ta karma cudnie wyprowadziła go na prostą w krótki czas ;) I przyznam się, ze przylazłam aby zareklamować bazarek dla sznupistych w potrzebie: http://www.dogomania.pl/forum/threads/248283-FIJOŁKOWE-szaleństwo-dla-sznaucerów-po-raz-trzeci-do-14-11-g-22-00 Ale musiałam wyczytać bo mnie wciągło ;) Bazarek zaraz obejrzę, dzięki za wizytę u Patryka :) a co do diagnozy, to masz rację- zeskrobinę miał, grzyb zlokalizowany, tylko wetka mi nie powiedziała, jaki to konkretnie :roll: więc muszę do niej zadzwonić i dopytać, żeby kontynuować leczenie z nową wetką. Odnośnie tarczycy, to dokładnie to samo powiedziała wetka, będziemy badać, ale dopiero, jak wyleczymy go z tej alergii. Karmę Forza10 również biorę pod uwagę, jak skończy Acanę :) Quote
Pani Profesor Posted November 14, 2013 Author Posted November 14, 2013 [quote name='Majkowska']50% sznupa ? :lol: - No proszę, czego ja się dowiaduję ;) Gentycznie to jakoś wyliczone? :evil_lol: 40% kundla? - A nie pointera przypadkiem? :D 10% mendy - tak malutko ?:evil_lol: Przekłamany ten Twój tytuł :diabloti::diabloti: Jak tam się dziś Twój sznaucerokundlomenda czuje? wyliczone na kalkulatorze :diabloti: a koło pointera to on nawet nie stał (no, stał kilka razy, zanim Waldemar uciekł w siną dal :D) menda się czuje normalnie, wróciłam z zajęć to nawet zastałam ogon, a teraz ma karę :cool3: bo ignorował TŻ-ta na spacerze i wyskoczył do jakiegoś psa, a potem nie chciał wrócić z krzaków, jak go spuścił na odludziu... chyba wraca do żywych, ale dziś przyjedzie wetka na oględziny (fajnie mi się udało, babka na wieczory i noce jedzie do krk i akurat przejeżdża obok mnie, więc nie płacę za wizytę, tylko za ewentualne leki!) i pokminimy, co robić dalej. kąpię go dzisiaj w Hexodermie, bo wczoraj nie rozplanowałam spacerów odpowiednio, żeby nie wyłaził już na noc z domu po kąpieli. w ogóle googlowałam wczoraj do nocy i wyszukałam takie coś: zdjęcie z neta, obrazujące gronkowca u psa - przyznam, że Pat ma takie czarne placki na podwoziu a to, co mu się zrobiło w pachwinie, jest takie właśnie czarne z czerwoną obwódką, nabrzmiałe od notorycznego lizania... trochę mniej się drapie i liże, ale dziś oceni wetka, czy jest jeszcze potrzeba podania dalej antybiotyków. po GODZINACH spędzonych na czytaniu o psich chorobach, porównywaniu, konsultacjach itd. jestem w 99% pewna, że to atopowe zapalenie skóry wywołane na tle alergicznym. atopówka sprzyja rozwojowi grzybów i gronkowców, więc objawy, jakie mam u niego (ten smród, drapanie, itd.) to wynikowa AZS. sądzę, że najpierw wyleczymy powierzchniowe objawy (doraźnie, tj. odgrzybianie itd.) a później zajmiemy się lokalizacją przyczyny - na razie będzie dostawał Acanę rybną do końca worka, bo na tym jakby mniej się drapał, a to, że śmierdział, to było efektem niezaleczonego grzyba, a nie - jak myślałam - 'kontynuacji' alergii. Quote
Majkowska Posted November 14, 2013 Posted November 14, 2013 Wiesz, może jego dziadek był pointerem, tylko sznaucer mu sie w genach bardziej przebił bo był bardziej rodowodowy :evil_lol: W każdym razie biegiem dorównuje pointerowi ;) Zdrowiejcie, bo się pogoda robi, a spacerować nie ma z kim. Waldemar z Kinią raczej nie pobiega sobie :evil_lol: Quote
Pani Profesor Posted November 14, 2013 Author Posted November 14, 2013 ja i dziś bym z nim wyszła, ale wolę go nie kontaktować z Waldkiem, bo ten placek wygląda ohydnie - napisałam wetce, że jest kiepsko, bo zrobił mu się jakby wysięk, jakaś ropa, cholera wie co - wygląda to okropnie, jak mi się uda zrobić fotkę (to newralgiczne, niedotykalskie miejsce :cool3:) to wrzucę. ręce mi opadają, bo faszeruję go od paru dni, niby mniej to drapie, ale sam odczyn wygląda fa-tal-nie. Quote
Majkowska Posted November 14, 2013 Posted November 14, 2013 a myślisz że to może być zaraźliwe? Chyba nie? Quote
Pani Profesor Posted November 14, 2013 Author Posted November 14, 2013 nie wiem, ale powierzchniowo ma malasezję - dzwoniłam do starej wetki po wyniki badąń grzyba, ma to na skórze i w uszach, więc wolę nie ryzykować, choć Neska z nim przebywała dłuuuugo i nic nie złapała, ale ten nowy hot-spot, który mu wylazł, jest na tyle okropny, że boję się ryzykować... czytam jeszcze, że może być to spowodowane niedoczynnością tarczycy - masakra :roll:, dziś pada ostateczna decyzja co dalej, na razie leczymy te objawy z wierzchu, a potem do dzieła... ...muszę chyba sprzedać nerkę :roll: strasznie mnie to dużo wynosi, ale mus to mus - jeszcze jak dojdzie weterynaryjna karma, to w ogóle będzie frajda... Quote
Pysia Posted November 14, 2013 Posted November 14, 2013 Nie masz się czym martwić. Malesezja nie jest groźna dla zdrowych zwierzat i ludzi. Atakuje osobniki o osłabionej odporności. Nie zarazi sie nikt zdrowy ;) Odporność musi być bardzo znacznie obniżona. Ja najpierw wyeliminowałabym alergie. I zaczęła psu podawać leki silnie wzmacniające. W tym miód prawdziwy. Możesz mu kupić algi morskie też. Te preparaty nie zaszkodza a pomogą. I kup rzeczywiście dobrą karme dla alergików. Nawet jak nim nie jest, to wzmocni go. I jest lekkostrawna. A na zapalenie skóry polecam zakup Polodiny R. Tylko na recepte. To jodyna na wodzie. Cudnie zasusza nie brudząc trwale. Da sie zmyć czy sprać bez problemu nawet zimną wodą. Na sączącą sie ropę powinien dostawać maść z antybiotykiem. Sadzac po zapachu już jest to stan zapalny. A karma dla alergików Forza10 nie jest wcale droga. Wystarcza na sporo czasu ;) Nie łam sie. Miałam psy w duzo gorszym stanie i wychodziły na prostą. Najważniejsze to nie miotać się po omacku bo Cię weci z kasy wypiorą doszczętnie. Podnies odpornośc psu ( Scanomune też możesz podawać lub Immunodol) miodem i algami morskimi. Osuszaj skóre i poproś o antybiotyk. I zacznij podawać psu probiotyki. Quote
Pani Profesor Posted November 14, 2013 Author Posted November 14, 2013 Pysia napisał(a):Nie masz się czym martwić. Malesezja nie jest groźna dla zdrowych zwierzat i ludzi. Atakuje osobniki o osłabionej odporności. Nie zarazi sie nikt zdrowy ;) Odporność musi być bardzo znacznie obniżona. Ja najpierw wyeliminowałabym alergie. I zaczęła psu podawać leki silnie wzmacniające. W tym miód prawdziwy. Możesz mu kupić algi morskie też. Te preparaty nie zaszkodza a pomogą. I kup rzeczywiście dobrą karme dla alergików. Nawet jak nim nie jest, to wzmocni go. I jest lekkostrawna. A na zapalenie skóry polecam zakup Polodiny R. Tylko na recepte. To jodyna na wodzie. Cudnie zasusza nie brudząc trwale. Da sie zmyć czy sprać bez problemu nawet zimną wodą. Na sączącą sie ropę powinien dostawać maść z antybiotykiem. Sadzac po zapachu już jest to stan zapalny. A karma dla alergików Forza10 nie jest wcale droga. Wystarcza na sporo czasu ;) Nie łam sie. Miałam psy w duzo gorszym stanie i wychodziły na prostą. Najważniejsze to nie miotać się po omacku bo Cię weci z kasy wypiorą doszczętnie. Podnies odpornośc psu ( Scanomune też możesz podawać lub Immunodol) miodem i algami morskimi. Osuszaj skóre i poproś o antybiotyk. I zacznij podawać psu probiotyki. a jeśli JA mam osłabioną odporność, bo mam obecnie grypę? :cool3: to też jest szansa, że będę chodzić i się drapać? :cool3: wzmacniająco wcina olej rybi z kwasami omega 3 w kapsułkach, miodu nie chce żreć - próbowałam :cool3:, aż jestem w szoku, bo on nawet oliwę zlizuje z łyżeczki i wsuwa co się da, kradł również słodycze, a tu niespodzianka - miodu ani rusz :cool3: oblizuje palec i odsuwa się z niesmakiem. karmę na razie kończy Acanę Pacificę - podobno jest bardzo dobra, skład ma niczego sobie, choć wiadomo - skoro nie jest karmą weterynaryjną, to można zawsze zataić, co jest do niej dodane. mniej bądź bardziej, ale jednak. zapach ma taki przez grzyby, ale w zasadzie sama nie wiem już, czy to ta rana śmierdzi, czy cały pies podwójnie :roll:, wiem tylko, że ma ostry atak grzyba, bo naprawdę jedzie niesamowicie i czy to pomoże czy nie - dziś czeka go Hexaderm, bo po prostu MY oszalejemy :roll:, nie da się wytrzymać, najlepszy dowód - koleżanka siedząc przy stole spytała "boże, co tu tak jedzie?" i okazało się, że piesek cichaczem złożył wizytę pod stołem :cool3: trafiłam jakimś cudem na wetkę, która nie jest wyzyskiwaczką :) i tylko steryd dała na ślepo, ale że nie pomógł, to jedziemy dalej. wczoraj antybiotyki, dziś pewnie też dostanie, bo rana nie wygląda ładnie, a dalej odgrzybiamy i podnosimy odporność, a także eliminujemy przyczynę alergii. cudowna jesteś, cioteczko :loveu: pewnie gdyby nie forum, to bym dalej się tłukła z 'łojotokowym łupieżem', który guzik ma wspólnego ze stanem mego psa... tak samo z 'zapaleniem uszu', które miał niby leczone - to najzwyklejszy grzyb, a wet nie doszedł przyczyny, tylko wstępnie zaleczył objaw... ale to był ogólnie partacz :D więc więcej mnie nie zobaczy. liczę na to, że dziś już podejmiemy konkretną decyzję, bo jeszcze w kolejce czeka badanie tarczycy... Quote
Pysia Posted November 14, 2013 Posted November 14, 2013 Gryopa to za amło abyś złapała to :) Osłabienie i malesezja to musi być albo bardzo długotrwała choroba, ciężka operacja itp ;) Grypa to chwilowe osłabienie ;) Steryd na grzyba nie pomoże a tylko znowu osłabi.... Powoduje tylko mniejsze swędzenie :( Quote
Pani Profesor Posted November 14, 2013 Author Posted November 14, 2013 u niego nawet swędzenia nie zahamował, odrzuciłam to po jednym zastrzyku, wetka też dała tak 'na oko', byle mu ulżyć, bo była duża szansa, że pomoże - drapał się wtedy do szaleństwa, żal było patrzeć, jak nie może zrobić kroku, bo zaraz podrzuca tylną łapę i wykręca się jak fasolka, żeby się polizać po pachwinie... czekamy na wetkę, zaraz powinna być! Quote
Pani Profesor Posted November 14, 2013 Author Posted November 14, 2013 aha - skoro 'długotrwała choroba', to może to świadczyć o tym, że Patrykowi coś dolega prócz skórnego problemu? czy może jednak predyspozycja do tego grzyba jest spowodowana alergią/atopówką? bo może trzeba szukać przyczyny gdzie indziej... on wyglądał mi zawsze na odpornego psa, nigdy się nie zaziębił, a miał parę okazji :cool3:, jak np. zmókł po deszczu czy taplaniu się w jeziorze, a potem wysychał na zewnątrz, bo byliśmy np. na kempingu... nigdy nawet nie kichnął, nic a nic. Quote
Pysia Posted November 14, 2013 Posted November 14, 2013 Malesezja to drożdżaki- tak to popularnie się nazywa. Czasami psy mają predyspozycje do tego. Najczęściej spotykane są w uszach. Możesz jeszcze spróbować smarować do calutkiego Kwasem Bornym lub jego roztworem- Borasolem. Grzybowi zmieniasz wtedy warunki na takie, których nie znosi. Smarować trzeba 3 x dziennie. Quote
Pani Profesor Posted November 14, 2013 Author Posted November 14, 2013 On w uszach prawdopodobnie to przywlókł... na samym początku jego 'kariery' ze smrodem, po schronisku, właśnie od uszu się zaczęło... był leczony na 'zapalenie', efekty widać do teraz :roll: Quote
Pysia Posted November 14, 2013 Posted November 14, 2013 No to sama sobie odpowiedziałaś... Zapalenie moze i wyleczyli, ale powodu jego- nie. No i sie rozwinęło. Quote
Pani Profesor Posted November 14, 2013 Author Posted November 14, 2013 ja myślę, że (o ile to nie jest wina tarczycy) problem polega na tym, że Pat był kastrowany w schronisku, odłowiony jako niedożywiony (był chudziutki) i karmiony potem byle czym (wiecie, co dostają psy w schronach...) a poza tym złapał jakiegoś syfa przez skupisko psów i warunki tam panujące... potem przyszedł do mnie, przez pierwsze 3 dni miał gorączkę (nie mierzyłam temp., ale miał ciepły, suchy nos i kichał), potem mu to przeszło, a bakterie i grzyby nie zostały usunięte, bo ich nie zdiagnozowałam... ...wetka w schronie mówiła, że to 'zdrowy pies', bo nie miał jakichś wyraźnych objawów typu kulawizna czy inne 'widoczne', machał ogonem i tak dalej, a smród myślałam że jest typowy dla takiego psa - po trzeciej kąpieli w ciągu 2 m-cy uznałam, że jednak przyczyna jest gdzie indziej :roll: tym bardziej, że był dwukrotnie kąpany u groomerki, porządnie... ...potem znalazłam między futrem na łapach czarne kropki - wygooglowałam, że tak wyglądają pchle odchody, tyle tylko, że nie chciały zejść po kilku myciach - wtedy wpadło mi gdzieś, że to może być łuszczyca i zaczęło się diagnozowanie... a jeszcze w trakcie 'zapalenie uszu', bo trzepał łbem na boki i nie dał się dotknąć w ucho. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.