Pani Profesor Posted November 11, 2013 Author Posted November 11, 2013 czytam i czytam, całą noc, cały dzień... chyba jednak ta wetka miała rację - pies ma atopówkę :placz:, zdjęcia w sieci i opisy miejsc, w których się drapie - pasują... pachwiny, całe podwozie, łapy, itd... lek nadal nie pomógł, więc mamy atopówkę wywołaną prawdopodobnie jakimś jedzeniem... alergen może wyjść nawet po tygodniu, a odkąd 'zluzowałam' mu dietę z acaną rybną, to zjadał tylko owoce/warzywa, to podobno nie powinno uczulić, a z innych 'podejrzanych' rzeczy zeżarł tylko jajko na twardo :roll: ze 2 tygodnie temu, bo dostała je Neska, ale nie zdążyła do niego dobiec... ...leży smętnie wariat i przewraca oczami, nawet nie pobiegł za piłką :placz:, jutro jedziemy znowu do wetki i ma dostać Depo-Medrol... Quote
agutka Posted November 11, 2013 Posted November 11, 2013 (edited) kochana, moja suka jest dość silnie uczulona na kurczaka, alergia zawsze wychodzi po około miesiącu więc weź poprawkę i cofnij menu dużo wcześniej ;) nie musisz tylko na rybie jechać , spróbuj jagnięcinki/ baraninki to również hipoalergiczna i lekkostrawna karma wetka / wet mógł by przepisać jakaś maść na bazie sterydu żeby psu szybko ulżyć - mój syn jest atopikiem i zawsze otrzymuje w pierwszej kolejności maść żeby pozbyć się dyskomfortu co do sterydu- sterydy dają efekty ale krótkotrwałe i bardzo osłabiają odporność psa :shake: przeszłam tylko jeden zastrzyk u mojego psa i dla przykładu - powrócił grzyb i utrzymuje się od 5 miesięcy ... steryd jest zawsze ostatecznością ;) jest wiele leków zbijającą alergeny do kupienia na recepte w aptece (sporo niższa cena) Edited November 11, 2013 by agutka poprawka Quote
Pani Profesor Posted November 11, 2013 Author Posted November 11, 2013 miesiąc temu nie zjadł kurczaka - nie ma szans, za to zeżarł szynkę z tosta (cholera wie, może była drobiowa) i gotowane jajko, a jeśli kurczak, to tylko jeśli dorwał się do śmietnika... ale prócz eko-worka nie pamiętam, żeby grzebał w odpadkach 'jedzeniowych'... co do diety, to spróbuję eliminacyjnej, jak już dogadam się z wetką, bo to najpewniej potwierdzi na co pies jest uczulony. podobno testy się często mylą i sprawniej idzie lokalizowanie alergenu właśnie poprzez dietę eliminacyjną. a odnośnie leków, to ja sama wzięłabym coś innego niż panadol raz na ruski rok, chyba tylko wtedy, jakbym wpadła pod samochód :roll:, antybiotyk brałam ostatnio w podstawówce...dlatego jestem tym bardziej źle nastawiona do wszelkiej maści sterydów, antybiotyków i tak dalej, ale p.doktor mówiła, że to jedyna opcja na taką silną reakcję... dodam, że pomogło, ale dopiero po dobie i to wcale nie mocno - jak się wczoraj drapał 8/10, tak teraz jest to 4-5, ale jest :shake: a grzyb u nas wciąż jest, więc zanim powróci, to najpierw wypadałoby się go pozbyć :roll: dam znać jutro, jak wrócę z wizyty! Quote
agutka Posted November 11, 2013 Posted November 11, 2013 hhhmm zastrzyk sterydowy może pogorszyć jego grzyba :mad: boszze myślałam że ja mam takie problemy z moim psem:roll: mi wiele osób proponowało barfa tylko moja strasznie nie toleruje surowizny. Żeby sprawdzić efekty diety eliminacyjnej musisz karmę podawać przynajmniej miesiąc chyba że objawy wystąpią szybciej ;) Quote
Pani Profesor Posted November 11, 2013 Author Posted November 11, 2013 wiem, dlatego mnie to przeraża :roll: on na rybnej acanie drapał się coraz mniej, jakbyśmy zwalczyli grzyba na czas, to może byłoby ok...a tu klops, nagle reakcja alergiczna z kosmosu, pies ledwo żywy, nie chce pić :roll: ale trochę pomemłał z łyżeczki i dałam mu kostki lodu... leży zdechły i to na dodatek wciąż na tym dywaniku przy drzwiach, nie mam pojęcia, o co chodzi - siu i dwójka zaliczone, właśnie wróciliśmy, a on znowu kima pod drzwiami... Quote
Pani Profesor Posted November 11, 2013 Author Posted November 11, 2013 a odnośnie barfa, to też słyszałam, że może być zbawieniem dla alergika - szkoda tylko, że Patryk potrafi rzygnąć kością prasowaną, bo mu się za duży kawałek połknęło :roll: a to przecież ma być zabawka do powolnego zgryzania... nie chcę sobie wyobrażać, jak zżerałby kość z fragmentami mięcha... pewnie tylko przegryzłby na pół :placz: Quote
Majkowska Posted November 11, 2013 Posted November 11, 2013 a to gdzie macie śmietnik że on tak wyjada? Trzeba go od tego smietnika odizolować skutecznie, bo jak już się na zdrowiu to ma odbijać to trzeba poważnie. A na czym leży pod drzwiami? może to mu w jakiś sposób przynosi ulgę? Pamiętam że też zastanawialiśmy się czemu Amorek kładzie się w dziwnych miejscach - odkryliśmy że jak się czuje gorzej , ma temeraturę i coś go boli to idzie tam gdzie najchłodniej - a zimno koiło trochę wszystko. Quote
Robokalipsa Posted November 11, 2013 Posted November 11, 2013 Biedny Patryś :shake: Zdrówka dla chłopaka,pozbędziecie się w końcu tych wszystkich dolegliwości :kciuki: Quote
evel Posted November 12, 2013 Posted November 12, 2013 Ale psa trzeba nieraz nauczyć ładnego gryzienia - jest to możliwe nawet z łapczywcami, z czasem barfowce się wyrabiają :) Quote
Pani Profesor Posted November 12, 2013 Author Posted November 12, 2013 Majkowska napisał(a):a to gdzie macie śmietnik że on tak wyjada? Trzeba go od tego smietnika odizolować skutecznie, bo jak już się na zdrowiu to ma odbijać to trzeba poważnie. A na czym leży pod drzwiami? może to mu w jakiś sposób przynosi ulgę? Pamiętam że też zastanawialiśmy się czemu Amorek kładzie się w dziwnych miejscach - odkryliśmy że jak się czuje gorzej , ma temeraturę i coś go boli to idzie tam gdzie najchłodniej - a zimno koiło trochę wszystko. śmietnik jest na stałe zamknięty, nie ma opcji, że sobie wlezie, ale wiesz jak to jest - ktoś zapomni zamknąć, ktoś nie schowa do szafki, a np. obierał ziemniaki na zewnątrz :roll: takie bzdury, ale ganiam wszystkich od pół roku i teraz to już się raczej nie zdarza. eko-śmieci to kwestia wylizania opakowania po jogurcie, ale pilnujemy i teraz raczej już tam nie lezie. a odnośnie tego dywanika, to wg. mnie przy drzwiach jest taka sama temperatura jak na jego legowisku :cool3:, w lecie polegiwał na płytkach w kuchni, więc to nie jest kwestia ochładzania się. dywanik jest z obrzydliwego, szorstkiego materiału i wymyśliliśmy, że to chyba pomaga mu w drapaniu doopinki :D, ale leży również tam i tak naprawdę nie wiadomo, co sobie ukuł w tym łebku małym. Robokalipsa napisał(a):Biedny Patryś :shake: Zdrówka dla chłopaka,pozbędziecie się w końcu tych wszystkich dolegliwości :kciuki: dzięki! jedziemy do weta po południu, a na domiar wszystkiego - ja obudziłam się z jakąś anginą czy inną cholerą :loveu: i teraz oboje z pieskiem zgodnie czujemy się jak gówno :loveu: evel napisał(a):Ale psa trzeba nieraz nauczyć ładnego gryzienia - jest to możliwe nawet z łapczywcami, z czasem barfowce się wyrabiają :) tylko czy ten początek nie udusi mi pieseczka? :cool3:bo kiedyś ukradł Nesce nogę z kurczaka, kość przegryzł na pół i łyknął w biegu, a potem wymiotował kawałkami cały dzień... myślałam, że oszaleję z nerwów... Quote
Majkowska Posted November 12, 2013 Posted November 12, 2013 Pani Profesor napisał(a):a odnośnie barfa, to też słyszałam, że może być zbawieniem dla alergika - szkoda tylko, że Patryk potrafi rzygnąć kością prasowaną, bo mu się za duży kawałek połknęło :roll: a to przecież ma być zabawka do powolnego zgryzania... nie chcę sobie wyobrażać, jak zżerałby kość z fragmentami mięcha... pewnie tylko przegryzłby na pół :placz: Przypomniało mi się jak komuś opowiadałam że mój pies dostaje kości, a ta osoba mi na to że absolutnie nie wolno kości dawać, bo jej pies nie może przegryźć nawet kości prasowanej i to staje w gardle i pies się dusi, a co dopiero z taką twadrą kością :lol:. Wtedy znajomy się wypowiedział bardzo słusznie że kości prasowanej nie ma co podciągać pod kość, bo to nie żadna kość, a ścięgna suszone. Argumentował też że to właściwie jest zbity glutowaty kawał i nie służy do jedzenia a do żucia i żołądkowi ciężko takie coś rozłożyć. Od tej pory kości prasowane uważam za syf. Tyle że są czyściejsze w domu, no cóż, nie jest to radocha rzucić psu kawał mięcha na dywan :D Spróbuj mu kupić taką olbrzymią kość cielęcą i trzymać żeby sobie obgryzał. Warto spróbować . U mnie z Amorem nie przeszło wprawdzie, bo on jak trzymałam to tym szybciej żarł, łykał, gryzł w furii, a potem dusił się, ale większość psów jednak jest normalna... Jak Pat dziś? Quote
Pani Profesor Posted November 12, 2013 Author Posted November 12, 2013 kochana, on je podobnie :roll: jak ktoś się zbliża,to połyka szybciej, pewnie połamie sobie zęby, a i tak się dobierze... ale nabędę tego gnata w końcu. Pat do dupy, leży na tym dywanie, pomachał co prawda ogonem i zeżarł michę, ale poszedł z powrotem leżeć... jeśli on się czuje tak koszmarnie 2 doby po zastrzyku sterydowym, to za cholerę nie dam mu wkłuć dziś jeszcze raz :angryy: wetka powiedziała, że spróbujemy z czymś innym, będę tam stać i googlować, co to za cholerstwo, bo - mimo wszystko - zareagował paskudnie, nie widziałam go takiego smutnego... a doopinka dalej swędzi, choć teraz już nie tak obsesyjnie. mamusia też chora :placz: co to za dzień! Quote
Majkowska Posted November 12, 2013 Posted November 12, 2013 odpoczywajcie i zdrowiejcie Przecież wam to kiedyś minie :) Quote
Pani Profesor Posted November 12, 2013 Author Posted November 12, 2013 Patryk oczadział :angryy: byłam z nim na spacerze, porzucałam piłkę kilka razy i jakby odżył, nawet pomachał ogonem, w miarę się rozkręcił... wróciliśmy... proszę o łapkę, podał mi, wzięłam tę łapę w rękę, żeby wyjąć mu rzep... i mnie dziabnął... odesłałam go do siebie, to mieliśmy siłowanie się na wzrok znowu... stoi obok posłania i się nie rusza o centymetr, znowu jakieś siłówki uprawia, nie wiem, czy jest mu źle aż tak, czy świruje, fakt faktem - zachowuje się dziwacznie, oszaleję z nim :roll: Quote
agutka Posted November 12, 2013 Posted November 12, 2013 byłaś u weta? coś wiadomo? psy często reagują dziwnie jak się żle czują :-( a ty może jesteś słabszym przywódcą niż mąż i sobie pogrywa. Olewaj go ,nie gadaj do niego to powinno mu dać do myślenia ;) Quote
Joanna-F Posted November 12, 2013 Posted November 12, 2013 Ojej, a co to się dzieje z tym Patrysiem? :-( Czekam na wieści i życzę powodzenia w diagnozie. Quote
Pani Profesor Posted November 12, 2013 Author Posted November 12, 2013 agutka napisał(a):byłaś u weta? coś wiadomo? psy często reagują dziwnie jak się żle czują :-( a ty może jesteś słabszym przywódcą niż mąż i sobie pogrywa. Olewaj go ,nie gadaj do niego to powinno mu dać do myślenia ;) nie byłam, babeczka odwołała spotkanie, przyjedzie do mnie do domu za friko w ramach rekompensaty i u mnie poda mu leki, a krew zbadamy na dniach, tak pro forma, poza tym każe mi jeszcze zbadać mu tarczycę. leki dostanie na 'odgrzybienie' i zahamowanie alergii, będę walczyć, żeby nie były to sterydy :roll: o 21 u mnie będzie. i ja jestem słabszym przywódcą, to fakt;) (nie mąż, na razie facet :diabloti:), na mój widok się mniej cieszy, mniej mnie słucha, jeśli na niego krzyczę (TŻ tylko krzywo spojrzy i pozamiatane), ale za to jeśli wyjdę, to tylko za mną piszczy i jęczy, a poza tym lepiej niż TŻ-towi wychodzi mi z nim nauka sztuczek. dziwna jest nasza relacja ;) bo z jednej strony jestem ta 'mniej kochana', a z drugiej - po TŻ-cie nigdy nie rozpacza, a jeśli ja go zostawię znienacka, to jest apokalipsa (tzn. nie w domu, w domu jest ok, mówię o zostawieniu go np. z kimś pod sklepem). wychodzi na to, że ja jestem tą 'codzienną panią' (bo spędzam z nim więcej czasu, niż TŻ, a to oznacza, że częściej na niego krzyczę/czegoś mu zabraniam), a TŻ jest 'elementem rozrywkowym' :cool3: Joanna-F napisał(a):Ojej, a co to się dzieje z tym Patrysiem? :-( Czekam na wieści i życzę powodzenia w diagnozie. diagnozą jest na 99% atopowe zapalenie skóry wywołane alergenem z żarcia, dziś mi wetka udzieli instrukcji co robić dalej... przy okazji go odrobaczę ;) Quote
Pani Profesor Posted November 12, 2013 Author Posted November 12, 2013 a tak w ogóle to Pat najbardziej kocha moją koleżankę, właścicielkę Neski :D to jest po prostu miłość od pierwszego wejrzenia i Iza mogłaby nam go zabrać, a on pewnie nawet by się nie obejrzał :razz: to taki trochę cygan, każdego lubi, ale jest też lustrem - każdego odwiedzającego przywita ogonem, ale jeśli to np. listonosz, który go zlewa, to on też go zleje. tak samo znajomi, których pies nie obchodzi - przywita i sobie pójdzie, a jeśli ktoś wyskoczy do niego z mizianiem i zachwytem, to od razu włazi na ręce i całuje:D Quote
Pani Profesor Posted November 12, 2013 Author Posted November 12, 2013 ok, już po wizycie, wcześniej przyjechała. Pat dostał 2 zastrzyki, mix przeciwzapalny, bo tę pachwinę mocno sobie podrapał, więc trzeba uważać. Dostał Albipen i Tofledine, cokolwiek to jest, ale może ktoś się z tym spotkał, to sobie doczyta. Oprócz tego odrobaczanko i kapsułki z olejem rybnym na wzmocnienie - mam czekać do czwartku, a potem na wymaz z ucha celem ustalenia, cóż za grzyb tam siedzi i czy ten sam, co na skórze, a następnie leczenie odgrzybiające, jak już ustalimy jaki to rodzaj. poczuł się pod wieczór lepiej, biegał po domu, a teraz znowu przymulił i leży na dywaniku i nie chce mnie znać :( może on sobie jakoś kojarzy, że to co go spotyka jest z mojej winy?:roll: Quote
Majkowska Posted November 12, 2013 Posted November 12, 2013 Zaglądam. Cieszę się że lepiej choć troszeczkę. Quote
Koszmaria Posted November 12, 2013 Posted November 12, 2013 na pobudzenie układu odpornościowego polecam beta glukan-w kapsułkach firmy Laboratoria Natury jest 250mg,Patowi może tak pół zawartości takiej kapsułki?jeszcze jest walmart[chyba tak się nazywa firma,ma suplementy w takich pomarańczowych opakowaniach].scannomune to weterynaryjny beta glukan-chyba ze dwa razy droższy niż wspomniane wcześniej. beta glukan jest zaje...sty.niby działanie niesprawdzone,sratata,ale na mojego chorowitego kota[herpes do końca życia] działa.a kot jakby się nie starał,nie wyczyta w necie jakie to ma cudowne właściwości i nie wmówi sobie:) konkludując-przy nawracającym grzybie trzeba wzmacniać odporność i pilnować cukru w diecie.grzyb kocha cukier.i prosty i złożony. Quote
Pani Profesor Posted November 12, 2013 Author Posted November 12, 2013 dzięki za informacje! ten beta-glukan też polecała wetka, ale miała akurat pod ręką inne kapsułki z olejem rybnym, więc wzięłam z marszu, żeby szybko zacząć go wzmacniać, tj. od dziś. pies trochę osowiały, ale jest względnie, choć pachwina nie wygląda zachęcająco. zaraz spacer w poszukiwaniu pasażerów na gapę po tabletce odrobaczającej :cool3: Quote
Pani Profesor Posted November 12, 2013 Author Posted November 12, 2013 aha, Koszmaria, a apropos tego beta-glukanu... jeżeli pies jest np. uczulony na zboża czy błonnik, to to nie zadziała przypadkiem jako alergen? nie robiliśmy jeszcze testów, ale zboża to jeden z podejrzanych na naszej liście, zaraz za kurczakiem. Quote
Koszmaria Posted November 12, 2013 Posted November 12, 2013 (edited) za wiki: Betaglukan, lub β-glukan - organiczny związek chemiczny, polisacharyd, jeden ze składników błonnika pokarmowego. Występuje w owsie, jęczmieniu, życie i pszenicy. Stanowi on składnik budulcowy ścian komórkowych drożdży, grzybów i zbóż, np. owsa i jęczmienia. czyli wychodzi na to,że beta glukan odpada... mój Szprot miał jeszcze zastrzyki.serię trzech,po których już miał tylko ten beta glukan. zastrzyki go ładnie wyprowadziły ze smarczenia i glucenia. tylko taki psikus-za cholerę nie pamiętam nazwy;/ a rzecz naprawdę mocna. mam,ten lek się nazywa Zylexis. gdyby Zylexis wtedy nie pomógł,to była opcja cylkoferonu... Edited November 12, 2013 by Koszmaria dopisek Quote
Pani Profesor Posted November 12, 2013 Author Posted November 12, 2013 byle nie sterydy :roll: bo już miałam próbkę zachowań Patryka po takich lekach, jakby miał to brać na co dzień, to byśmy się pozabijali. a co do zbóż, to naprawdę nie wiem, czy jest uczulony, ale z racji tego, że wcześniej żarł karmę kurczaczo-wypełniaczową (typu Brit) i gotowaną kurę głównie, to jest to na liście podejrzańców, bo odkąd zmieniłam na Acanę, w której jest wyłącznie ryba i warzywa/zioła, to jakby trochę mu odpuszczało. teraz alergia wyskoczyła znikąd, spróbuję na dniach przycisnąć ekipę z mieszkania mojej znajomej, może akurat się komuś przypomni , że jednak pies coś zeżarł... sama znajoma zapiera się, że nie ma takiej opcji i jej wierzę, ale jej współlokator był zajarany Patrykiem i jego sztuczkami, więc może urządzał sobie cyrk podrzucając mu orzeszki czy jakąś inną cholerę... przycisnę do muru, powiem, że pies umierający i muszę podać ODTRUTKĘ :evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.