Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

czytam i czytam, całą noc, cały dzień... chyba jednak ta wetka miała rację - pies ma atopówkę :placz:, zdjęcia w sieci i opisy miejsc, w których się drapie - pasują... pachwiny, całe podwozie, łapy, itd... lek nadal nie pomógł, więc mamy atopówkę wywołaną prawdopodobnie jakimś jedzeniem... alergen może wyjść nawet po tygodniu, a odkąd 'zluzowałam' mu dietę z acaną rybną, to zjadał tylko owoce/warzywa, to podobno nie powinno uczulić, a z innych 'podejrzanych' rzeczy zeżarł tylko jajko na twardo :roll: ze 2 tygodnie temu, bo dostała je Neska, ale nie zdążyła do niego dobiec...

...leży smętnie wariat i przewraca oczami, nawet nie pobiegł za piłką :placz:, jutro jedziemy znowu do wetki i ma dostać Depo-Medrol...

Posted (edited)

kochana, moja suka jest dość silnie uczulona na kurczaka, alergia zawsze wychodzi po około miesiącu więc weź poprawkę i cofnij menu dużo wcześniej ;) nie musisz tylko na rybie jechać , spróbuj jagnięcinki/ baraninki to również hipoalergiczna i lekkostrawna karma
wetka / wet mógł by przepisać jakaś maść na bazie sterydu żeby psu szybko ulżyć - mój syn jest atopikiem i zawsze otrzymuje w pierwszej kolejności maść żeby pozbyć się dyskomfortu

co do sterydu- sterydy dają efekty ale krótkotrwałe i bardzo osłabiają odporność psa :shake:
przeszłam tylko jeden zastrzyk u mojego psa i dla przykładu - powrócił grzyb i utrzymuje się od 5 miesięcy ...
steryd jest zawsze ostatecznością ;) jest wiele leków zbijającą alergeny do kupienia na recepte w aptece (sporo niższa cena)

Edited by agutka
poprawka
Posted

miesiąc temu nie zjadł kurczaka - nie ma szans, za to zeżarł szynkę z tosta (cholera wie, może była drobiowa) i gotowane jajko, a jeśli kurczak, to tylko jeśli dorwał się do śmietnika... ale prócz eko-worka nie pamiętam, żeby grzebał w odpadkach 'jedzeniowych'...

co do diety, to spróbuję eliminacyjnej, jak już dogadam się z wetką, bo to najpewniej potwierdzi na co pies jest uczulony. podobno testy się często mylą i sprawniej idzie lokalizowanie alergenu właśnie poprzez dietę eliminacyjną.

a odnośnie leków, to ja sama wzięłabym coś innego niż panadol raz na ruski rok, chyba tylko wtedy, jakbym wpadła pod samochód :roll:, antybiotyk brałam ostatnio w podstawówce...dlatego jestem tym bardziej źle nastawiona do wszelkiej maści sterydów, antybiotyków i tak dalej, ale p.doktor mówiła, że to jedyna opcja na taką silną reakcję... dodam, że pomogło, ale dopiero po dobie i to wcale nie mocno - jak się wczoraj drapał 8/10, tak teraz jest to 4-5, ale jest :shake:

a grzyb u nas wciąż jest, więc zanim powróci, to najpierw wypadałoby się go pozbyć :roll:
dam znać jutro, jak wrócę z wizyty!

Posted

hhhmm zastrzyk sterydowy może pogorszyć jego grzyba :mad: boszze myślałam że ja mam takie problemy z moim psem:roll:
mi wiele osób proponowało barfa tylko moja strasznie nie toleruje surowizny. Żeby sprawdzić efekty diety eliminacyjnej musisz karmę podawać przynajmniej miesiąc chyba że objawy wystąpią szybciej ;)

Posted

wiem, dlatego mnie to przeraża :roll: on na rybnej acanie drapał się coraz mniej, jakbyśmy zwalczyli grzyba na czas, to może byłoby ok...a tu klops, nagle reakcja alergiczna z kosmosu, pies ledwo żywy, nie chce pić :roll: ale trochę pomemłał z łyżeczki i dałam mu kostki lodu... leży zdechły i to na dodatek wciąż na tym dywaniku przy drzwiach, nie mam pojęcia, o co chodzi - siu i dwójka zaliczone, właśnie wróciliśmy, a on znowu kima pod drzwiami...

Posted

a odnośnie barfa, to też słyszałam, że może być zbawieniem dla alergika - szkoda tylko, że Patryk potrafi rzygnąć kością prasowaną, bo mu się za duży kawałek połknęło :roll: a to przecież ma być zabawka do powolnego zgryzania...
nie chcę sobie wyobrażać, jak zżerałby kość z fragmentami mięcha... pewnie tylko przegryzłby na pół :placz:

Posted

a to gdzie macie śmietnik że on tak wyjada?
Trzeba go od tego smietnika odizolować skutecznie, bo jak już się na zdrowiu to ma odbijać to trzeba poważnie.

A na czym leży pod drzwiami?
może to mu w jakiś sposób przynosi ulgę?
Pamiętam że też zastanawialiśmy się czemu Amorek kładzie się w dziwnych miejscach - odkryliśmy że jak się czuje gorzej , ma temeraturę i coś go boli to idzie tam gdzie najchłodniej - a zimno koiło trochę wszystko.

Posted

Majkowska napisał(a):
a to gdzie macie śmietnik że on tak wyjada?
Trzeba go od tego smietnika odizolować skutecznie, bo jak już się na zdrowiu to ma odbijać to trzeba poważnie.

A na czym leży pod drzwiami?
może to mu w jakiś sposób przynosi ulgę?
Pamiętam że też zastanawialiśmy się czemu Amorek kładzie się w dziwnych miejscach - odkryliśmy że jak się czuje gorzej , ma temeraturę i coś go boli to idzie tam gdzie najchłodniej - a zimno koiło trochę wszystko.


śmietnik jest na stałe zamknięty, nie ma opcji, że sobie wlezie, ale wiesz jak to jest - ktoś zapomni zamknąć, ktoś nie schowa do szafki, a np. obierał ziemniaki na zewnątrz :roll: takie bzdury, ale ganiam wszystkich od pół roku i teraz to już się raczej nie zdarza. eko-śmieci to kwestia wylizania opakowania po jogurcie, ale pilnujemy i teraz raczej już tam nie lezie.

a odnośnie tego dywanika, to wg. mnie przy drzwiach jest taka sama temperatura jak na jego legowisku :cool3:, w lecie polegiwał na płytkach w kuchni, więc to nie jest kwestia ochładzania się. dywanik jest z obrzydliwego, szorstkiego materiału i wymyśliliśmy, że to chyba pomaga mu w drapaniu doopinki :D, ale leży również tam i tak naprawdę nie wiadomo, co sobie ukuł w tym łebku małym.

Robokalipsa napisał(a):
Biedny Patryś :shake: Zdrówka dla chłopaka,pozbędziecie się w końcu tych wszystkich dolegliwości :kciuki:


dzięki! jedziemy do weta po południu, a na domiar wszystkiego - ja obudziłam się z jakąś anginą czy inną cholerą :loveu: i teraz oboje z pieskiem zgodnie czujemy się jak gówno :loveu:

evel napisał(a):
Ale psa trzeba nieraz nauczyć ładnego gryzienia - jest to możliwe nawet z łapczywcami, z czasem barfowce się wyrabiają :)


tylko czy ten początek nie udusi mi pieseczka? :cool3:bo kiedyś ukradł Nesce nogę z kurczaka, kość przegryzł na pół i łyknął w biegu, a potem wymiotował kawałkami cały dzień... myślałam, że oszaleję z nerwów...

Posted

Pani Profesor napisał(a):
a odnośnie barfa, to też słyszałam, że może być zbawieniem dla alergika - szkoda tylko, że Patryk potrafi rzygnąć kością prasowaną, bo mu się za duży kawałek połknęło :roll: a to przecież ma być zabawka do powolnego zgryzania...
nie chcę sobie wyobrażać, jak zżerałby kość z fragmentami mięcha... pewnie tylko przegryzłby na pół :placz:

Przypomniało mi się jak komuś opowiadałam że mój pies dostaje kości, a ta osoba mi na to że absolutnie nie wolno kości dawać, bo jej pies nie może przegryźć nawet kości prasowanej i to staje w gardle i pies się dusi, a co dopiero z taką twadrą kością :lol:. Wtedy znajomy się wypowiedział bardzo słusznie że kości prasowanej nie ma co podciągać pod kość, bo to nie żadna kość, a ścięgna suszone. Argumentował też że to właściwie jest zbity glutowaty kawał i nie służy do jedzenia a do żucia i żołądkowi ciężko takie coś rozłożyć. Od tej pory kości prasowane uważam za syf.
Tyle że są czyściejsze w domu, no cóż, nie jest to radocha rzucić psu kawał mięcha na dywan :D

Spróbuj mu kupić taką olbrzymią kość cielęcą i trzymać żeby sobie obgryzał.
Warto spróbować . U mnie z Amorem nie przeszło wprawdzie, bo on jak trzymałam to tym szybciej żarł, łykał, gryzł w furii, a potem dusił się, ale większość psów jednak jest normalna...


Jak Pat dziś?

Posted

kochana, on je podobnie :roll: jak ktoś się zbliża,to połyka szybciej, pewnie połamie sobie zęby, a i tak się dobierze... ale nabędę tego gnata w końcu.

Pat do dupy, leży na tym dywanie, pomachał co prawda ogonem i zeżarł michę, ale poszedł z powrotem leżeć...

jeśli on się czuje tak koszmarnie 2 doby po zastrzyku sterydowym, to za cholerę nie dam mu wkłuć dziś jeszcze raz :angryy: wetka powiedziała, że spróbujemy z czymś innym, będę tam stać i googlować, co to za cholerstwo, bo - mimo wszystko - zareagował paskudnie, nie widziałam go takiego smutnego... a doopinka dalej swędzi, choć teraz już nie tak obsesyjnie.

mamusia też chora :placz: co to za dzień!

Posted

Patryk oczadział :angryy: byłam z nim na spacerze, porzucałam piłkę kilka razy i jakby odżył, nawet pomachał ogonem, w miarę się rozkręcił... wróciliśmy... proszę o łapkę, podał mi, wzięłam tę łapę w rękę, żeby wyjąć mu rzep... i mnie dziabnął...

odesłałam go do siebie, to mieliśmy siłowanie się na wzrok znowu... stoi obok posłania i się nie rusza o centymetr, znowu jakieś siłówki uprawia, nie wiem, czy jest mu źle aż tak, czy świruje, fakt faktem - zachowuje się dziwacznie, oszaleję z nim :roll:

Posted

byłaś u weta? coś wiadomo?
psy często reagują dziwnie jak się żle czują :-( a ty może jesteś słabszym przywódcą niż mąż i sobie pogrywa. Olewaj go ,nie gadaj do niego to powinno mu dać do myślenia ;)

Posted

agutka napisał(a):
byłaś u weta? coś wiadomo?
psy często reagują dziwnie jak się żle czują :-( a ty może jesteś słabszym przywódcą niż mąż i sobie pogrywa. Olewaj go ,nie gadaj do niego to powinno mu dać do myślenia ;)


nie byłam, babeczka odwołała spotkanie, przyjedzie do mnie do domu za friko w ramach rekompensaty i u mnie poda mu leki, a krew zbadamy na dniach, tak pro forma, poza tym każe mi jeszcze zbadać mu tarczycę.
leki dostanie na 'odgrzybienie' i zahamowanie alergii, będę walczyć, żeby nie były to sterydy :roll: o 21 u mnie będzie.

i ja jestem słabszym przywódcą, to fakt;) (nie mąż, na razie facet :diabloti:), na mój widok się mniej cieszy, mniej mnie słucha, jeśli na niego krzyczę (TŻ tylko krzywo spojrzy i pozamiatane), ale za to jeśli wyjdę, to tylko za mną piszczy i jęczy, a poza tym lepiej niż TŻ-towi wychodzi mi z nim nauka sztuczek. dziwna jest nasza relacja ;) bo z jednej strony jestem ta 'mniej kochana', a z drugiej - po TŻ-cie nigdy nie rozpacza, a jeśli ja go zostawię znienacka, to jest apokalipsa (tzn. nie w domu, w domu jest ok, mówię o zostawieniu go np. z kimś pod sklepem).

wychodzi na to, że ja jestem tą 'codzienną panią' (bo spędzam z nim więcej czasu, niż TŻ, a to oznacza, że częściej na niego krzyczę/czegoś mu zabraniam), a TŻ jest 'elementem rozrywkowym' :cool3:

Joanna-F napisał(a):
Ojej, a co to się dzieje z tym Patrysiem? :-(
Czekam na wieści i życzę powodzenia w diagnozie.


diagnozą jest na 99% atopowe zapalenie skóry wywołane alergenem z żarcia, dziś mi wetka udzieli instrukcji co robić dalej... przy okazji go odrobaczę ;)

Posted

a tak w ogóle to Pat najbardziej kocha moją koleżankę, właścicielkę Neski :D to jest po prostu miłość od pierwszego wejrzenia i Iza mogłaby nam go zabrać, a on pewnie nawet by się nie obejrzał :razz:
to taki trochę cygan, każdego lubi, ale jest też lustrem - każdego odwiedzającego przywita ogonem, ale jeśli to np. listonosz, który go zlewa, to on też go zleje.
tak samo znajomi, których pies nie obchodzi - przywita i sobie pójdzie, a jeśli ktoś wyskoczy do niego z mizianiem i zachwytem, to od razu włazi na ręce i całuje:D

Posted

ok, już po wizycie, wcześniej przyjechała.

Pat dostał 2 zastrzyki, mix przeciwzapalny, bo tę pachwinę mocno sobie podrapał, więc trzeba uważać. Dostał Albipen i Tofledine, cokolwiek to jest, ale może ktoś się z tym spotkał, to sobie doczyta.

Oprócz tego odrobaczanko i kapsułki z olejem rybnym na wzmocnienie - mam czekać do czwartku, a potem na wymaz z ucha celem ustalenia, cóż za grzyb tam siedzi i czy ten sam, co na skórze, a następnie leczenie odgrzybiające, jak już ustalimy jaki to rodzaj.

poczuł się pod wieczór lepiej, biegał po domu, a teraz znowu przymulił i leży na dywaniku i nie chce mnie znać :( może on sobie jakoś kojarzy, że to co go spotyka jest z mojej winy?:roll:

Posted

na pobudzenie układu odpornościowego polecam beta glukan-w kapsułkach firmy Laboratoria Natury jest 250mg,Patowi może tak pół zawartości takiej kapsułki?jeszcze jest walmart[chyba tak się nazywa firma,ma suplementy w takich pomarańczowych opakowaniach].scannomune to weterynaryjny beta glukan-chyba ze dwa razy droższy niż wspomniane wcześniej.

beta glukan jest zaje...sty.niby działanie niesprawdzone,sratata,ale na mojego chorowitego kota[herpes do końca życia] działa.a kot jakby się nie starał,nie wyczyta w necie jakie to ma cudowne właściwości i nie wmówi sobie:)

konkludując-przy nawracającym grzybie trzeba wzmacniać odporność i pilnować cukru w diecie.grzyb kocha cukier.i prosty i złożony.

Posted

dzięki za informacje! ten beta-glukan też polecała wetka, ale miała akurat pod ręką inne kapsułki z olejem rybnym, więc wzięłam z marszu, żeby szybko zacząć go wzmacniać, tj. od dziś.

pies trochę osowiały, ale jest względnie, choć pachwina nie wygląda zachęcająco. zaraz spacer w poszukiwaniu pasażerów na gapę po tabletce odrobaczającej :cool3:

Posted

aha, Koszmaria, a apropos tego beta-glukanu... jeżeli pies jest np. uczulony na zboża czy błonnik, to to nie zadziała przypadkiem jako alergen? nie robiliśmy jeszcze testów, ale zboża to jeden z podejrzanych na naszej liście, zaraz za kurczakiem.

Posted (edited)

za wiki:


Betaglukan, lub β-glukan - organiczny związek chemiczny, polisacharyd, jeden ze składników błonnika pokarmowego. Występuje w owsie, jęczmieniu, życie i pszenicy. Stanowi on składnik budulcowy ścian komórkowych drożdży, grzybów i zbóż, np. owsa i jęczmienia.


czyli wychodzi na to,że beta glukan odpada...
mój Szprot miał jeszcze zastrzyki.serię trzech,po których już miał tylko ten beta glukan.
zastrzyki go ładnie wyprowadziły ze smarczenia i glucenia.
tylko taki psikus-za cholerę nie pamiętam nazwy;/
a rzecz naprawdę mocna.

mam,ten lek się nazywa Zylexis.
gdyby Zylexis wtedy nie pomógł,to była opcja cylkoferonu...

Edited by Koszmaria
dopisek
Posted

byle nie sterydy :roll: bo już miałam próbkę zachowań Patryka po takich lekach, jakby miał to brać na co dzień, to byśmy się pozabijali.

a co do zbóż, to naprawdę nie wiem, czy jest uczulony, ale z racji tego, że wcześniej żarł karmę kurczaczo-wypełniaczową (typu Brit) i gotowaną kurę głównie, to jest to na liście podejrzańców, bo odkąd zmieniłam na Acanę, w której jest wyłącznie ryba i warzywa/zioła, to jakby trochę mu odpuszczało.

teraz alergia wyskoczyła znikąd, spróbuję na dniach przycisnąć ekipę z mieszkania mojej znajomej, może akurat się komuś przypomni , że jednak pies coś zeżarł... sama znajoma zapiera się, że nie ma takiej opcji i jej wierzę, ale jej współlokator był zajarany Patrykiem i jego sztuczkami, więc może urządzał sobie cyrk podrzucając mu orzeszki czy jakąś inną cholerę... przycisnę do muru, powiem, że pies umierający i muszę podać ODTRUTKĘ :evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...