Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

mówiłam, że nie będę nadużywać cierpliwości Twojego TŻ:D zostawię sobie Twoją ofertę na bardziej nagłą sytuację :cool3: bo dziś to formalność, zostanie u znajomych, z którymi idziemy dziś na koncert, tzn. z ich współlokatorką, a moją bardzo dobrą koleżanką:) więc tak naprawdę będzie non stop z kimś, odbiorę go rano, ciekawe, czy będzie mnie pamiętał :D

Posted

ciotki, apokalipsa :placz: debil wlazł i rozgrzebał śmietnik w łazience, nie zamknęłam, to był moment...

zazwyczaj stamtąd nic nie zjada, bo i po co - tyle że nie mogę w śmietniku zlokalizować wacika ze zmywaczem :placz: był niebieski od lakieru, zmywałam pazury wczoraj w nocy...przetrząsnęłam śmietnik, nie ma na bank...

przerzygać psa wodą utlenioną? zmywacz był od wczoraj tam, pewnie wyparował, no ale... nie wiem co robić :roll:

Posted

Spanikowałam przez ten zmywacz, bo waciki zżerał nieraz, tak samo papieru się nie mogłam doliczyć ani sztuk podartych chusteczek :cool3: i właśnie rozważałam, czy go nie przetrzepać wodą utlenioną, ale jak ma mi potem źle się czuć, to nie wiem, czy jest sens...

pożyjemy, zobaczymy :D

Posted

dużo nie traci :cool3:

zobaczymy, jak dziś koleżanka z nim wytrwa, nie był u niej jeszcze, ale lubi ją i zna, a ona lubi psy, więc raczej spoko. dostanie instrukcję co zrobić z psem, w razie zacznie wymiotować i trzeba będzie jechać do weta, choć znając Patryka i jego twardy żołądek :cool3: - raczej nie będzie to potrzebne.

Posted

ok, z tym raczej nie będzie problemu, ale mamy nową apokalipsę...

Patryk został grzecznie na noc u znajomej, odebrałam go dopiero po południu, koleżanka chwali, że był grzeczny, kimał cały czas, itd....

...i jak się przyjrzałam to wiem, dlaczego taki grzeczny :roll: dostał jakiejś hiper-alergii, cały dzień wylizuje i wygryza pachwinę, zrobił już sobie ranę, śmierdzi od niego makabrycznie dzisiaj... nikt mu nie dał nic do jedzenia wczoraj - poza tym co je normalnie - więc to nie wina jakiegoś alergenu w żarciu, fakt faktem - wygląda tragicznie, jest osowiały, ugryzł mnie, jak go dotknęłam znienacka...
ledwo z TŻ-tem obejrzeliśmy, co mu się tam dzieje - jest od dołu cały zaogniony, wylizuje tę pachwinę i wyżarł wszystkie kudły stamtąd...

wetka już jedzie, bo znajomy - zwierzęcy fanatyk - polecił mi babeczkę z dojazdem do domu, zobaczymy, co powie... denerwuję się jak nie wiem :roll:, dałam mu wapno, mam nadzieję, że TYM RAZEM padnie jakaś sensowna diagnoza...

Posted

Koszmaria napisał(a):
trzymam kciuki,żebyście to szybko rozpoznali.
jakby co,to na chłopskiej jest całodobowy dyżur.


wiem, dzięki - znalazłam już kilka, ale jedną panią mi znajomy polecił, zobaczymy - będzie o 22.

Angi napisał(a):
ojej, nie fajnie... :/


bardzo niefajnie :( teraz zasnął wymęczony, serce mu wali w ogóle jakoś nienormalnie, doopinkę ma łysawą już przez te wygryzanie... nie mam pojęcia, co mu się stało - może coś zeżarł? choć szansa jest mała, z resztą nie widziałam takiej reakcji u niego po niczym.

chyba naprawdę będzie trzeba przeprowadzić mu testy, bo wg. wetki wygląda to na atopowe zapalenie skóry, jeśli nie daj boże to uczulenie na roztocza to... mamy problem :placz:

i w ogóle jakiś straszny się dziś do mnie zrobił, TŻ-ta jeszcze w miarę toleruje, ale na mnie burczy, nie macha ogonem, jak go wołam - może myśli, że to ja mu coś zrobiłam? :roll: nie sądzę, że się obraził za noc poza domem, bo często bywał u kogoś i spływało po nim jak po kaczce, on za kawałek jedzenia pójdzie mieszkać do przychodnia z ulicy...zdam relację, jak będzie po wizycie. na razie gryzę pazury :roll:

Posted

ja się martwię mocno jego podejściem, bo jest dla mnie tak szorstki w obejściu, jak chyba nigdy - nie rozumiem. TŻ go właśnie zawołał - pies przyleciał, pomachał ogonem, w trakcie polizał się z 10 razy po nodze :roll:, a na mnie - wywalone. przewraca oczami albo łypie groźnie, jakim cudem on łączy swój dzisiejszy dyskomfort ZE MNĄ? :roll:

nie reaguje również na krzyki/prośby w kontekście lizania tej cholernej pachwiny, nie mam kołnierza, na noc pewnie będzie trzeba zmajstrować jakieś majty albo inną prowizorkę...

Posted

ok, była wetka, wspaniała babeczka :loveu: szkoda, że tak daleko ma gabinet, aż pod Krakowem... ale dojeżdża do domu, dała Patrykowi zastrzyk sterydowy i generalnie są dwie opcje:

1. albo mu się poprawi, a to oznacza atopowe zapalenie skóry i alergię kontaktową

2. albo mu się nie poprawi i ma pokarmówkę :roll:

w drugim przypadku wszczynamy dietę eliminacyjną z karmą typu vet concept... ale będzie masakra z pilnowaniem jego diety :roll:

pies jest otępiały, nie wie co się z nim dzieje, liże tę pachwinę, ale nie dostał antybiotyku, bo nie rozwalił do krwi, więc nie ma co faszerować biedaka.

siedzi tępo jak statuetka i nie reaguje na wołanie, strasznie mi go szkoda :(

dziewczyny, jeśli to atopówka... leczenie sterydami nie jest fajną rzeczą dla psa, prawda?

Posted

a jeśli jest to jedyna opcja? bo tak zrozumiałam, jeżeli pies ma kontaktówkę jakąś i atopowe zapalenie skóry... na razie zastrzyk nie daje poprawy, jak się lizał, tak liże - założę mu majty na noc, może ich nie zeżre...

Posted (edited)

pamiętam jak mi wetka tłumaczyła kiedy steryd jest dobry.
ale to było w kontekście opieki paliatywnej nad szczurkiem.

steryd może pomóc,serio,ale przy okazji terapii sterydem trzeba monitorować czy nerki dają z nim radę.

może nałóż mu kaganiec na noc?

Edited by Koszmaria
Posted

Ojejku co się tu dzieje...

A nie zaszkodziło mu coś po wizycie u koleżanki? Nie podżarł jej czegoś,dała mu po kryjomu itd? Albo ten wacik...? To dziwne że tak wyskoczyło nagle i niespodziewanie aż tak...

Kaganiec to chyba zła opcja - przynajmniej ten co macie. Nie wyobrażam go sobie cały czas z zaciśniętym pyskiem. Miałam gdzieś kołnież po Amorku u rodziców, poszukać Ci?

Z ciekawości- jaki wet u was był?

Posted

pani Karolina Miechowska z Mogilan, zrobiła super wrażenie, bo opowiadała o wszystkim wyczerpująco i w ogóle zdaje się mieć pojęcie, co robi - ze szczegółami powiedziała o możliwych opcjach i tak dalej, jestem zadowolona z wizyty.


raport - Patryk całą noc przesiedział - tak, przesiedział, jak statuetka - na dywaniku pod drzwiami, to nie było proszenie o siku/dwójkę, tylko taki stan otępienia.

liże się dalej, zero efektów. zaraz się dowiem od wetki, co robić, bo Pat jest ogłupiały, nie macha ogonem, non stop go tam swędzi, jak idzie, to podnosi łapę albo się rzuca z nienawiścią na tę pachwinę.

Majkowska, przerobiłam wywiad pod ścianą u znajomych, nikt mu nic nie dał, kuchnię zamknęli - nie ma siły, że coś wtrynił. Z resztą ja wyszłam stamtąd koło 22, a znajoma już w zasadzie kładła się spać, ufam jej w tej kwestii, bo wie, że pies to alergik i tak dalej.

Posted

aha, je i załatwia się normalnie, ale jest agresywny, kiedy dotknie się go w okolicach zada/łap, w ogóle nie macha ogonem, wylazł - bo wylazł, ale zrobił szybko co miał zrobić i nawrota do domu.

zjadł, bo zjadł, ale też tak dosyć obojętnie. za cholerę nie wiem co go mogło uczulić - u znajomych spał na ręczniku frotte, pił kranówkę, jadł to co zawsze.

aha - dzisiaj wyszedł drugimi drzwiami wacik i strzępy papieru toaletowego :cool3: więc śmietnik łazienkowy oficjalnie się wyniósł :cool3:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...